Program hodowlany

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Postprzez aurora » poniedziałek, 6 lutego 2006, 00:45

No właśnie. Ja też się nad tym wszystkim zastanawiam. Takze mnie dziwią osoby, których jedynym wyznacznikiem jest różność rodowodów.
Jakby inne rzeczy się nie liczyły.
Czy to już można nazwać 'planem hodowlanym'... takie jedno zalozenie?
W sumie dlaczego hodujemy? Bo jeśli tylko dla samych kociąt... jesli tylko dla samej popularyzacji rasy... to czy jest sens? W Polsce kot rosyjski stał się bardzo popularny... więc ten argument już chyba nie wystarcza.

Kiedyś na jednej z niemieckich wystaw usłyszałam: Owszem w Polsce kot rosyjski jest bardzo popularny... i to pozytywne zjawisko dla miłośników tej rasy... Smutne jedynie jest to, ze hodowcy tak chętnie (licznie) sprzedaja koty do hodowli... a jeszcze smutniejsze jest to, ze macie u Was tak wiele właścicili rus, którzy stają się przypadkowymi hodowcami opierając swoja hodowlę na przypadkowych kotach kupowanych z założenia na kolanka.

Co myślicie?
Obrazek
aurora
BENITA OSTROV*PL
 
Posty: 391
Dołączył(a): środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań

hobby

Postprzez Thien » poniedziałek, 6 lutego 2006, 11:00

Witam.
Myślę że z hobby kocim jest dokładnie tak samo jak z każdym innym.
Jedni sobie znajdują hobby i latami je kultywują inni jak słomiany ogień popadają w hobby z entuzjazmem i rozmachem by po jakimś czasie się wycofać. Jedni zbierają znaczki bo tak jakoś kiedyś zaczęli polubili i tak zostało, a inni bo chcą by ich kolekcja była najlepsza na świecie, albo chociaż w polsce... Wydaje mi się że ile hodowli tyle odpowiedzi. Nie ma jednego planu na życie i nie ma jednego planu na hodowle. Moim zdaniem każdy od czegoś zaczyna. Teraz będąc na starcie łajno wiem o genetyce, utrwalaniu cech i innych ... czyli co, nie zaczynać ? A może to właśnie ja kiedyś jakoś się tego wszystkiego nauczę i dorobię się fajnych równych w typie miotów i wypracuję linię która będzie rozpoznawalna i ceniona. Ja siebie nie skreślam... Nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm.
Zanim się nie nauczę pewnie popełnie jeszcze trochę błędów i pewnie przez kolejne kilka lat będę miała tylko koty na kolanka, ale nie widzę innej możliwości nauki jak poprzez własne doświadczenia. Jak nie zacznę teraz to kiedy? Jak nie od tej kotki to od której? Jakoś im dłużej czytam i obserwuję środowisko tym bardziej widzę że wszyscy rozmnażają to co mają i jedynym probieżem jakości kotów są wystawy i stan zdrowia kociaków. Na jednym i drugim polu są szalone różnice. Są hodowle brylujące na wystawach ale wyklinane przez środowisko i te które na wystawach nic nie uzyskały istotnego ale opiewa się je jako super super...
Z drugiej strony widzę jak nierówne są oceny sędziów. Jednego dnia kot wygrywa, a drugiego nagle zajmuje miejsce na szarym końcu... taak to faktycznie nastraja do wiary w to że ktokolwiek wie jak wygląda idealny typ RUS...
Mój plan na najbliższe lata to hodowla w kierunku podtrzymania łagodnego charakteru rasy RUS przy zachowaniu poprawnego wyglądu. Nie łudzę się że nagle wyhoduję junior winnera, ale znając rodziców i ich miot mogę z dużym prawdopodobieństwem sądzić że obserwowana łagodność poniesie się dalej i zaprocentuje. Moim zdaniem ruskie to przede wszystkim charakter. Ja kupiłam rusałkę ze względu na charakter i liczę że dla swoich miotów znajdę super domki które bedą chciały mieć pluszowego, grzecznego kotka, a nie kota który super wygląda ale zachowuje się jak syjam... Nie to że mam coś do syjamów ale mieć tak wymagającego kota bym osobiście nie chciała...
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
 
Posty: 408
Dołączył(a): wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Poison » poniedziałek, 6 lutego 2006, 11:18

Ja myślę, że wielu z nas zostaje hodowcami właśnie przez przypadek, ale nie widzę w tym nic złego.
To tak jak z zakochaniem, niewiele osób ( a już ja nie znam nikogo takiego) jest w stanie zaplanować - o teraz się zakocham :D - o teraz jestem już hodowcą.
Osoby, które zarażają się pasją hodowlaną muszą poświęcić masę czasu, zaangażowania i pieniędzy, by stać się naprawdę hodowcami przez duże "H" :lol:
No a tak naprawdę z ręką na sercu - kiedy zostaje się hodowcą?
Jak się rejestruje przydomek, jak się kupuje drugiego, trzeciego...dziesiątego kota ? Jak się ma pierwszy miot? Jak się kończy pierwszy tytuł EC z własnym przydomkiem - no kiedy ?
Moim zdaniem nie ma sztywnej granicy, kiedy się zostaje hodowcą, ale za to wiem, kiedy moim zdaniem się hodowcom nie jest.
Uczmy się od siebie i sobie pomagajmy - po to mamy to forum i ten klub, ja jestem w stanie się swoją wiedzą podzielić z każdym, aczkolwiek nie czarujmy się, że każdy hodowca powie wszystko co wie.

Acha - jeszcze jedno na koniec, popatrzcie jak dużo osób startuje na wystawach w klasie open, a jak niewiele z nich pozostaje i nadal zajmuje się wystawianiem/hodowlą, to też chyba o czymś świadczy.
Moim zdaniem nie ma hodowli bez wystawiania.

P.S
Dodatkowo btw. wypowiedzi niemieckiego hodowcy - kot kupowany "na kolanka" nigdy nie powinien stać się kotem hodowlanym, a o to powinien już zadbać ten kto go sprzedaje poprzez odpowiedni zapis w rodowodzie - KOT NIE DO HODOWLI.
Obrazek
Avatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
 
Posty: 930
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postprzez aurora » poniedziałek, 6 lutego 2006, 11:49

Poison napisał(a):P.S
Dodatkowo btw. wypowiedzi niemieckiego hodowcy - kot kupowany "na kolanka" nigdy nie powinien stać się kotem hodowlanym, a o to powinien już zadbać ten kto go sprzedaje poprzez odpowiedni zapis w rodowodzie - KOT NIE DO HODOWLI.


Ano powinien... Jednak w Polsce jest sprzedawanych wiele kotów w stylu"otwartym"...
Obrazek
aurora
BENITA OSTROV*PL
 
Posty: 391
Dołączył(a): środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bluecats » poniedziałek, 6 lutego 2006, 11:56

a styl "zamknięty" niewiele zmienia czasem o czy niedawno przekonała sie Iza .
" Life is life" i wprowadza swoje korekty .
My tez kilka razy do pupie oberwaliśmy :(
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez remkey » poniedziałek, 6 lutego 2006, 13:21

Poison napisał(a):P.S
Dodatkowo btw. wypowiedzi niemieckiego hodowcy - kot kupowany "na kolanka" nigdy nie powinien stać się kotem hodowlanym, a o to powinien już zadbać ten kto go sprzedaje poprzez odpowiedni zapis w rodowodzie - KOT NIE DO HODOWLI.

Ja chciałem tylko zaznaczyć, że żeby ten wpis do rodowodu był skuteczny, to należy go dokonać w momencie składania dokumentów o wydanie rodowodów, i taki wpis powienien być dokonany do księgi rodowodowej, nie tylko do rodowodu.
Druga uwaga tyczy wieku kociąt. Może kilkanaście własnych miotów i umiejętność celnego podjęcia decyzji co do przyszłości danego kota pomaga w dokonaniu takiego wpisu. Ale myślę, że w takie rzeczy u 6. tygodniowych kociąt, to widzi tylko garstka ludzi na świecie.
I trzecia rzecz która przyszła mi do głowy, że tak jak rozumiem biegłych rywidentów, tak rozumiem niechęć (tutaj) niemieckich hodowców do tworzenia konkurencji -- nie wszyscy ludzie mają świadomość co kupują, kiedy decydują się na kupno. Nie wszyscy chcą odrabiać pracę domową z typów i linii. Nie wszyscy też wiedzą czego chcą sprzedając i kupując koty.
Obrazek
Avatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
 
Posty: 986
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec

Postprzez bluecats » poniedziałek, 6 lutego 2006, 13:32

więc odnośnie wpisów w rodowodzie i w umowach hodowlanych temat wraca do ułomności polskiego prawa - podobny wątek pojawił się na miau
polskie księgi rodowodowe nie sa jeszcze przygotowant\e na podobne zapisy
ja prosiłam komisje hodowlaną o taki wpisa ale mógłbyć dokonany tylko z tyłu rodowodu

to prawda ciężko stwierdzić u 6 tyg kociaka czy będzie super super , to prawda koty się zmieniaja i tak z super kociaka moze być taki sobie kot ale i na odwrót i o tym też kiedyć pisaliśmy
ale oprócz wygladu dla mnie np ważne jest to czy chcę aby dana linia była kontunułowana pod względem hodowli ,
a kupujący powinien być o tym uprzedzony i świadomie dokonać wyboru , pozatym dochodzi tu również kwestia ceny - a wiemy że często koty hodowlane sprzedawane sa drożej
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Iza » poniedziałek, 6 lutego 2006, 14:13

Bardzo wazna sprawa, my jako hodowcy nie jesteśmy upoważnieni do wpisywania czegokolwiek w rodowód. Możemy jedynie wystąpić z wnioskiem do komisji hodowlanej o dokonanie takiego wpisu, i jak Asia powiedziała, może to być wpis jedynie w uwagach- z tyłu rodowodu.:(
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
 
Posty: 472
Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez bluecats » poniedziałek, 6 lutego 2006, 14:21

Iza napisał(a): może to być wpis jedynie w uwagach- z tyłu rodowodu.:(

ale to ma się niebawem zmienić
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Blue Eminence » poniedziałek, 6 lutego 2006, 15:03

Trochę się rozpisze....

Skoro juz został poruszony wątek zapobiegania powstawania przypadkowych hodowli...

Rozwiązanie jest TYLKO jedno i skuteczne. Sterylizacja i kastracja PRZED opuszczeniem hodowli. Takie to skomplikowane? Dlaczego hodowle na świecie, w USA, w Europie zachodniej tak postępują? Wczesna kastracja i sterylizacja jest szkodliwa - jak twierdzą weterynarze i hodowcy w Polsce, osobniki są małe, chorują...bla bla bla....czyli cały świat zneca się nad biednymi zwierzętami tylko my w Polsce jesteśmy prawi i wspaniali i nie damy zrobić krzywdy zwierzetom? Juz nie bede mówić jaki to głupi poglad, powiem tyko ze nielogiczny...i nie potwierdzony ZADNYMI badaniami...!

Nie łudzcie sie ze bedziecie wpisywac cos w rodowody i księgi hodowlane, co chcecie zmieniac? Niektórzy zapomnieli że jestesmy w Polsce gdzie obowiązują Polskie przepisy prawne, które o ile wiem mówią że kot jest RZECZĄ. A rzecz nabyta przez kupującego staje się jego własnościa i może ja uzywać wedle własnego uznania, w razie niewłaściwego uzytkowania grozi mu utrata gwarancji ... Kupując microwave i wsadzajac do niej metalowe naczynia - czy ktos wam tego zabroni? zepsuje sie - to wasza strata... TAK samo prawo traktuje koty. Mozna szukac bramek - ochrona patentu (linii hodowlanej) ale czy cos wam to da to zależy od Sędziego, przyzna wam może racje ale Prawo jest prawem - to przepis i do niego musi mieć zastosowanie każda sytuacja. Wszystkie umowy hodowlane, jak mówi mój prawnik, moge sobie wsadzic do kosza..i liczyc na to ze ktoś wywiaze sie z umowy....

Dlatego mam w nosie to co sądzą inni, juz miałam sytuacje, o której kiedys pisałam - chory miot ledwo uratowany, kociaki z anemia, białymi dziąsłami...od razu przy umowie powiedziałam TE KOTY NIE SĄ DO HODOWLI, TO MIOT WYŁACZNIE NA KOLANKA. 2 kociaki zostaly wtsterylizowane a trzeci? zgadujcie!! dzwoni do mnie Pan po roku i pyta : a którym kocurkim Pani radzi pokryc koteczke?!??!?!?!??!?! :o
Jak zaczełam tłumaczyc i przypominac, usłyszałam - ja rozumiem że Pani nie chce konkurencji ale ktoś nam powiedział że to ładna kotka i my ja pokryjemy!!! To nasza kotka!!!!
Nie bede tu przytaczać słów jakie wykrzykiwałam w domu bo możecie sobie wyobrazić. Konsekwencje - po pierwsze kociaki mogły byc chore, dalesze rozmnazanie kotów po takich przejściach, zagrożenie życia dla tej kotki...koszmar! a po drugie, moja reputacja? przeciez wszystkie te kociaki miałyby mój przydomek (matki) w rodowodzie, no ja sama pomyślałabym sobie że ta hodowla Blue Eminence jest nieuczciwa i chyba NIENORMALNA sprzedajac taka kotke do hodowli. I co, dzwonić do wszystkich i tłumaczyć "ale prosze Państwa to nie moja wina...to wbrew mojej woli"? Pomyślcie, co byście zrobili na moim miejscu. Bo ja sie modliłam, żeby nikt tej kotki nie pokrył..i stało się, facet do mnie zadzwonił że nie zdązył pokryc kotki bo wykryto u niej ropomacicze w wieku 11 miesiecy! i jeszcze dodał "no ma Pani satysfakcje", było mi bardzo przykro ! z jednej strony, zal mi było tej koteczki, a z drugiej po cichu dziękowałam Naturze że sama rozwiazała tą sytuacje...

To nie jest S-Fiction!! to jest autentyczna historia ! Może więc teraz przynajmniej niektórzy mnie zrozumieją, nie licze że popra, ale zrozumieją dlaczego WSZYSTKIE niehodowlane kocięta rosyjskie z przydomkiem BLUE EMINENCE beda ZAWSZE wysterylizowane PRZED opuszczeniem hodowli. Nigdy więcej nie popełnie tego błędu że komus zaufam i oddam kota nawet zatrzymujac rodowód, ludzie i bez rodowodu beda rozmazac, bo bez rodowodu zarobia na kociakach 500-600 zl a to jest kasa a jak jest kasa to przestają sie liczyć zasady, słowo honoru, obietnica i zwykła ludzka uczciwośc i przyzwoitość! Hodowca tylko jakis szalony złamie umowę hodowlaną, bo bedzie sie to za nim ciągneło przez najblizsze 10 lat...ale zwyczajny nabywca...co straci?

Hodowla Samovar i inne amerykańskie hodowle kastrują zwierzęta w wieku 3 miesiecy i nigdy nie miały zadnych problemow zdrowotnych u sprzedanych kociąt. Gdyby były, ameryk veterynarze na pewno nie robiliby świadomej krzywdy zwierzętom, które stoja w USA w hierarchi czasami wyzej niz dorosli ludzie. Nikt by nie wzial takiej odpowiedzialnosci na siebie. Ja kastruje w wieku 4 miesięcy. Jeżeli ktoś mysli , że to frajda trzymać zwierzaki o miesiąc dłużej, karmic i opiekować sie nimi to chyba powinien uderzyc sie w czoło! Zadna to dla mnie zabawa i miesiac cięzkiej pracy przy rozrabiakach - ale moje czyste sumienie że kociaki z moim przydomkiem nie beda przypadkowo howane bo ktoś zmieni zdanie!!!!!!!!!!!
I jeszcze jedna uwaga, jeszcze NIGDY nie zdazylo mi sie aby ktoś z zainteresowanych nabywcow miał watpliwości ze kupuje juz wystarylizowanego kociaka, zawsze były pozytywne opinie, że super, bo on nie chce tego robic, bo woli żeby było juz po, bo on nie ma sumienia itd. Zatem uważam, że to dobra droga i dobry kierunek a kiedy rozmawiam o tym z hodowcami zachodnimi informując ze wszystkie niehodowlane kocięta są w mojej hodowli sterylizowane przed opuszczeniem hodowli - zawsze spotykam się z pozytywnym zaskoczeniem i zadna hodowla nie odmawia mi współpracy, mam możliwośc pokrycia np mojej kotki w obcej hodowli - DOBREJ HODOWLI - bo hodowca wie, ze takim kryciem ja nie zepsuje mu tylu lat jego pracy przez sprzedawanie kociąt z tego krycia do przypadkowych nabywców którzy moga nagle stac sie hodowcami. Nie chce i nie mam prawa psuc czyjejs pracy i lat poswięcen - to moje zdanie i taką zasadą się kieruje i przynosi mi to wiele korzyści i zadowolenia (a ci co uwazaja ze robie krzywde zwierzętom wczesna kastracją mam ..wiecie gdzie)!!!
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.
Avatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
 
Posty: 123
Dołączył(a): czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago

Postprzez Blue Eminence » poniedziałek, 6 lutego 2006, 15:18

I jeszcze jedno...

Małgosia z hodowli Cristal Rose pokryła u mnie swoja kotke. Zgodnie z naszą umową musiała wykastrować kotki przed opuszczeniem hodowli - co zrobiła, chociaz opowiadała mi że była narazona na wiele nieprzyjemności ze strony kupujacych (którzy to usłyszeli od innych hodowców, że nie powinna takich kociąt kastrować) , od lekarzy weterynarii a nawet ze strony samych hodowcow.

Ja natomiast zawsze, jeżeli bedzie potrzebowała rekomendacji i opinii o swojej hodowli bo bedzie chciała kupić kota gdzies w Europie czy w Stanach, zawsze potwierdze że to osoba z którą warto współpracować bo jest uczciwa i wywiazuje się z danego słowa.

Na moją opinie może liczyć i mam nadzieje, że jej to kiedyś bardzo pomoze w dalszej pracy hodowlanej.

Rozmawiamy o programie hodowlanym, dlatego o tym wspomniałam, bo umowy i wywiazywanie się z nich są bardzo ważne i wszystkim tym hodowcom, młodszym stazem, doradzam aby pilnowali tego niepisanego kodeksu i nigdy nie łamali danego słowa - nawet jeśli się z nim do końca nie zgadzają!! Reputacji nie kupią a bez dobrej reputacji cięzko komuś kupić dobrego kota czy prosić o współprace inne hodowle, po prostu nikt z nimi nie bedzie rozmawiał...
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.
Avatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
 
Posty: 123
Dołączył(a): czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago

Postprzez bluecats » poniedziałek, 6 lutego 2006, 15:54

wiem,że należałam do przeciwników wczesnej kastracji ale powoli zmienia mi się ,bo zgodzę się ,że to chyba jedyna skuteczna metoda
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: hobby

Postprzez Magis » poniedziałek, 6 lutego 2006, 17:15

Thien napisał(a):Jedni zbierają znaczki bo tak jakoś kiedyś zaczęli polubili i tak zostało, a inni bo chcą by ich kolekcja była najlepsza na świecie, albo chociaż w polsce... Wydaje mi się że ile hodowli tyle odpowiedzi. Nie ma jednego planu na życie i nie ma jednego planu na hodowle. Moim zdaniem każdy od czegoś zaczyna. Teraz będąc na starcie łajno wiem o genetyce, utrwalaniu cech i innych ... czyli co, nie zaczynać ? A może to właśnie ja kiedyś jakoś się tego wszystkiego nauczę i dorobię się fajnych równych w typie miotów i wypracuję linię która będzie rozpoznawalna i ceniona. Ja siebie nie skreślam... Nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm.


W pełni się zgadzam. Przypomnijcie sobie początki, jak zaczynaliście? Asia "odziedziczyła" pasję po mamie, ok, a reszta? Też się uczyliście i też od czegoś zaczynaliście. Od razu każdy z doświadczonych teraz hodowców znał linie, typy, genetykę? miał gotowy plan na hodowlę? Jakoś nie sądzę.
Tak więc temu kto dzwoni i mówi, że chciałby pokryć swoją kotkę Waszym kocurem nie mówcie, że jest idiotą, bo jedyny argument to brak pokrewieństwa. Bo jeżeli taki ktoś zwrócił juz uwagę na to że kotki nie powiny być mocno spokrewnione, to juz jest plus (pomijam pracę na imbredzie w tej chwili). Może takiemu komuś trzeba pomóc, może wystarczy pogadać.
Przypomnijcie sobie kochani jak sami zaczynaliście.
Magis
MUFFINA*PL
 
Posty: 418
Dołączył(a): piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Magis » poniedziałek, 6 lutego 2006, 17:27

aurora napisał(a):W sumie dlaczego hodujemy? Bo jeśli tylko dla samych kociąt... jesli tylko dla samej popularyzacji rasy... to czy jest sens? W Polsce kot rosyjski stał się bardzo popularny... więc ten argument już chyba nie wystarcza.
Co myślicie?

Ja myślę, ze bardzo dobrej odpowiedzi udzieliła Thien:
"Jedni zbierają znaczki bo tak jakoś kiedyś zaczęli polubili i tak zostało, a inni bo chcą by ich kolekcja była najlepsza na świecie, albo chociaż w polsce... Wydaje mi się że ile hodowli tyle odpowiedzi."

Moja hodowla nie musi być najlepsza na świecie (w sensie nagród, tytułów - nie traktowania zwierząt) . Póki co będę się starała kultywować stary typ rus, (z uszami prostopadłymi, masywniejszą budową i ciemniejszą sierścią, migdałowymi, zielonymi oczkami) i dawać ludziom szczęśliwych, zdrowych i wypieszczonych przyjaciół. Może kiedyś to się zmieni. Zresztą po dwóch latach "siedzenia w ruskach" byłoby raczej duzym ignoranctwem z mojej strony zakładanie, że wyhoduję "super kota", niepowtarzalną linię, World Winnera... jak myślę na to się pracuje latami... a ja zaczynam.

I na poczatek mam takie właśĹ„ie plany.

(a teraz mnie wszyscy zjecie za ten stary typ rus ;) )
Magis
MUFFINA*PL
 
Posty: 418
Dołączył(a): piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bluecats » poniedziałek, 6 lutego 2006, 18:45

hej Thien Magis - każdy od czegoś zaczyna - ja miałam szczeście wychowywać się przy ruskach ale sama tez cały czas się ucze , mam ten komfort że wiem gdzie pytać i czego szukać :) ale tak mi jest łatwiej i wam eż bo macie wybór .
x lat temu był jeden , potem za jakiś czas dopiero drugi kot potem nagle wschodnia eksplozja a dopiero teraz koty wyglądają jak powinny ;-)
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości

cron