Koty rosyjskie & alergia!!!

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Koty rosyjskie & alergia!!!

Postautor: Blue Eminence » piątek, 20 stycznia 2006, 12:52

Witam,

coraz częściej, już nawet powiedziałabym że codziennie dostaje zapytania typu:

Witam,
Słyszałem, że koty rosyjskie w przeciwieństwie do pozostałych kotów nie są alergogenne.


Pytając, dostaje odpowiedzi, że tak twierdzą "hodowcy" i mam pytanie, czy jest w gronie czytajacych forum hodowca, który ma takie informacje że koty rosyjskie nie uczulają?

Jeśli tak to jest to jakieś nieporozumienie!

Moj mąż jest tak uczulony na koty - zwłaszcza rosyjskie - że jak jest w Polsce z kotami to nie rozstaje się z Zyrtekiem a po 2 min kontaktu z kotami ma czerwone oczy pełne żyłek jak kot z kreskówki któremu betonowy słup spadł na ogon, ma takie swędzenie, że aż chce wejść do lodówki.

Moja najblizsza koleżanka, która o dziwo bierze na ręce Curle, jak tylko wchodzi to od razu krzyczy do kotów rosyjskich "nie podchodz" i faktycznie, po chwili smarka, kicha i nie da się z nią komunikować. Jak zamknę przed jej przyjściem koty ruskie w pokoju, wytrzymuje do 2 godzin u mnie w mieszkaniu. Nie sprawiaja jej takiej silnej reakcji alergicznej koty z dłuższą sierścią...

Zatem ja na przykładze najblizszych mi osób moge powiedzieć TAK, koty rosyjskie jak i inne koty UCZULAJĄ! Nawet BARDZIEJ niż inne...Nie wiem, kto i gdzie wprowadza tych ludzi w błąd, może wy macie doświadczenie inne niz moje i ktoś z waszych znajomych jest własnie na nie odporny, nie mniej jednak nieprawdziwe jest usłyszane przeze mnie stwierdzenie, że "koty rosyjskie jako jedyne koty nie uczulają" .

DB
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
Posty: 472
Rejestracja: poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Iza » piątek, 20 stycznia 2006, 13:28

Myślę, że jakiekolwiek stwierdzenie, że koty nie uczulają jest nieprawdą.
Rozmawiałam z alergologiem, że najczęstszym czynnikiem uczulającym nie jest sierść ale toksyny które kot ma w swojej ślinie. Wiadomo, że kot liże sierść. Chyba nawet Sfinks się liżę bo wydaje mi się to zachowanie bardzo naturalnym u kota.
Najwięcej toksyn zostaje w podszerstku kocim, który jak wiadomo jest bardzo lekki, fruwa i jest mało widoczny.
Koty półdługowołose i długowłose podszerstek mają inny i przez to wydawać się może że mniej uczulają. Tak naprawdę to jest generalizacja tego problemu bo alergie mogą być różniste.
Mnie nie zdarzyło się nikomu powiedzieć, że te koty nie uczulają.
Chociaż kupując pierwszwgo ruska słyszałam takie informacje. Słyszałam też ze nie linieją!!!
Od kąd poraz pierwszy ściągałam kłaki Klarciocha z ubrań, przestałam też wierzyć, że ruski nie uczulają:)
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 20 stycznia 2006, 13:38

:?
to wszystko zależy
ja miałam do czynienia z różnymi przypadkami
osoba ktora była uczulona na wszystko - na koty, psy , konie na RUSki jakimś cudem nie była
a osoba która nie miała żadnych uczuleń akurat przy RUSkach malo nie wykitowała - więc żadne nie można uogólniać
łacznie z tym ,że znajomy nie był uczulony na nic a po kilku latach przy kotach rozwineło się potworne uczulenia na koty .
I myślę ,że nie ma żadnej rasy o której można by było powiedziec ,że nie uczulają ( dot i Devnów i Sfinksów)
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Ultra
ALLEZ LES BLUES*PL
Posty: 104
Rejestracja: sobota, 27 sierpnia 2005, 20:01
Lokalizacja: warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Ultra » piątek, 20 stycznia 2006, 13:46

Witam
ja z kolei przed kupnem Zoe robiłam dzieciom badania Ige z krwi na sierśc i naskórek kota (bowiem złuszczony naskórek kota obok sierści jest silnym alergenem).
chyba nie można powiedziec, że jaedne rasy uczulają a inne nie. nie uczula tylko adopcja na odległośc...
podobno kot musi przebywac w danym pomieszczeniu kilka tygodni czy nawet miesięcy, żeby jego alergen (ze złuszczonej skóry i sierści) był w dużej ilości w dywanie i innych miejscach, wtedy dopiero objawy uczulenia u człowieka mogą się ujawnic czy nasilic.
małe dzieci są raczej podatne na alergię pokarmową i rzadziej cierpią na alergię wziewną (alergia "na kota" jest właśnie alergią wziewną), starsze dzieci i dorości z kolei częściej cierpią na alergię właśnie wziewną.
może więc byc tak, że biorąc kota i mając w domu małe dziecko przez parę lat mamy spokój, testy skórne i z krwi wychodzą ujemne, a jak dziecko zacznie dorastac okazuje się, ze jest problem, bo ma alergię na kota. tak na prawdę to temat rzeka.
jedni w takich sytuacjach pozbywają się z domu kociaka, inni stosują leki przeciwalergicznie i przeciwhistaminowe i jakoś funkcjonują, męcząc się.
w każdym razie nikomu nie życzę
pozdrawiam
Obrazek

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » piątek, 20 stycznia 2006, 14:11

Ja zawsze radze, po pierwsze aby zainteresowany po prostu wybrał się na kawe do najblizszej hodowli, zawsze się przecież ktoś zgodzi zaprosić i pozwoli aby taka osoba z watpliwościami czy kupić kota rosyjskiego bo marzy ale czy może mieć, mogła przekonać jak zareaguje na stezenie kociego pierwiastka w hodowli. A po drugie, żeby jeśli testy wypadną pomyślnie, dogadała się z hodowcą że umawiaja się np na tydzień próbny i do jakiegos czasu ktos w razie wystapienia objawów alergii zwróci kociaka do hodowli. Ja się na to zgadzam, bo rozumiem , że ktos bardzo chce i pragnie kociaka ale siła wyższa...zawsze tez doradzam kontakt z najbliższą hodowla, bo w razie zwrotu nie naraża się kotka na długie podróże i kontakt jest szybki.

Leczenie alergii. Jestem sceptykiem, ale zarówno moja mama jak i kilku z moich znajomych w USA miało doskonałe rezultaty leczenia alergii kulkami elektromagnetycznymi - nie wiem czy elektro, czy po prostu magnetyczne( na Polibudzie miałam 4 z fizyki ale tylko dlatego , że Pan profesor mnie lubił, :D i dobrze ze tego nie czyta), w każdym razie trzyma sie w rękach dwie kulki i przepuszczane są jakieś fale widoczne na ekranie i tam gdzie jest kolor hmm zółty? - jak potrzeba to coś się zwiększa...jakieś takie gusła, z których się śmiałam, ale przestałam jak zobaczyłam u mamy az plamy na rękach przy silnej alergii na cos i potem pieknie wygojone ręce po kuracji. Więc to chyba działa i wiem, że to leczy każdą alergie, może nie na każdego działa ale podobno na większość. Wiem, że w Polsce ten się tym leczy więc Ci którzy mają taką potrzebe, może warto spróbować?
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 20 stycznia 2006, 16:18

Ja naleze do tych co uwazaja ze RB sa mniej alergicznodajne niz wiele innych kotow. Np nikt nigdy nie reagowal na mnie, mimo ze mielismy przeciez kocury, a kilku z moich bliskich znajomych byli silnie alergiczni na koty.
Ale tez dobrze wiem ze istnieja wyjatki. Np jedna z corek hodowcy Jamusjkina ma alergie na RB a nie na Birmy tez tam mieszkajace...


Kilka rzeczy co mozna robic aby miec futrzaka pomimo alergii:

Wietrzyc duzo. Aparat do oczysczania powietrza jest tez bardzo efektywny.
Zwilzanie powietrza tez moze pomoc.
Unikaj odkurzania, scieraj na wilgotno. Jak juz odkurzac, to uzywaj odkurzacz z dobrym filtrem, np tzw HEPA-filter (chyba sa takowe i w Polsce).
Nie uzywaj dywanow, zbieraja kurz. W kociej toalecie piasek niekurzacy.
Zmywaj rece po pieszczeniu kota.
Kapanie / prysznicowanie kota ca 10 dni jest efektywne. Jak kot juz bardzo nie lubi wody - scierac wilgotna szmatka. Najlepiej jezeli kot po prostu lubi sobie plywac...
Sypialnia - zon bezkoci.
Nie palic papierosow, zyc zdrowo: - jesc wysokowartosciowe jedzenie - owoce, warzywa itd, pic duzo plynow - np wode, dobra kondycja fizyczna.

Itd!

Mozna sprobowac rozne alternatywne leczenia...
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » piątek, 20 stycznia 2006, 19:00

Mam znajomego który jest rewelacyjnie uczulony na wszystko co ma krótki włos. Klasyczny syndrom dnia nastepnego czyli oko spawacza, reka skrzypka i serce przepiórki. Nos zatkany gardo ściśnięte i prawie zgonik.
Ale jest tez właścicielem MCO i nic mu nie jest. Odczulił sie trzy lata temu i jest ok.
Bywa różnie, zależy od ludzia i kota:) nie sadze zeby cos bylo niealergiczne.
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » sobota, 21 stycznia 2006, 01:15

Hodowcy, od których kupiliśmy Kysę teorii o niealergizujących ruskach nie podzielali - celem ponadgodzinnej pogadanki u nich w domu przed kupnem kota bylo m.in. sprawdzenie, jak zareagujemy na towarzystwo 2 dużych i 6 małych rusków. Na szczescie bylo ok, choć mojemu mężowi w testach wyszła alergia na kota (wraz z wieloma innymi, choć w rzeczywistości źle reaguje tyko na jakieś późnowiosenne pyłki, więc w testy też nie ma co święcie wierzyć).

Awatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
Posty: 165
Rejestracja: piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postautor: Jola » poniedziałek, 23 stycznia 2006, 12:14

Mam doswiadczenie jedynie na przykłądzie syna znajomych, kóry jest uczulony jak mói jego mama na wszystko.
Pamietam jakie było jej zdziwienie (tej mamy) jak byli u nas w momencie gby w domu było w sumie 7 kotów (bo były kociaki z 2 miotów)- synek zaczął widocznie objawiać alergię dopiero po około 5h ciągłego kiziania kociaków. I objawy polegały jedynie na kichaniu. Koleżanka była zdiwiona niesamowicie ponieważ jak powiedziała mają znajomych, którzy mają koty z długą sierścią i tam jak są to syn zaczyna po pół godzinie mieć zaczerwienieone oczy, kichanie non stop kolor i drapanie w gardle także zawsze muszą się szybko wynosić. Takze na tej postawie można powiedzieć, ze akurat w tym przypadku ruski są mniej alergogenne - ale wiadomo zależy to od wielu czynników i tak jak piszę Blue Eminence zawsze lepiej aby potencjalny nabywca pobył troche z kotami raz i drugi zanim się zdecyduje przekonując się na własnej skórze jak się jego organzm zachowa przy kontakcie z RUS.

Awatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
Posty: 165
Rejestracja: piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postautor: Jola » poniedziałek, 23 stycznia 2006, 12:18

Mam doswiadczenie jedynie na przykłądzie syna znajomych, kóry jest uczulony jak mói jego mama na wszystko.
Pamietam jakie było jej zdziwienie (tej mamy) jak byli u nas w momencie gby w domu było w sumie 7 kotów (bo były kociaki z 2 miotów)- synek zaczął widocznie objawiać alergię dopiero po około 5h ciągłego kiziania kociaków. I objawy polegały jedynie na kichaniu. Koleżanka była zdiwiona niesamowicie ponieważ jak powiedziała mają znajomych, którzy mają koty z długą sierścią i tam jak są to syn zaczyna po pół godzinie mieć zaczerwienieone oczy, kichanie non stop kolor i drapanie w gardle także zawsze muszą się szybko wynosić. Takze na tej postawie można powiedzieć, ze akurat w tym przypadku ruski są mniej alergogenne - ale wiadomo zależy to od wielu czynników i tak jak piszę Blue Eminence zawsze lepiej aby potencjalny nabywca pobył troche z kotami raz i drugi zanim się zdecyduje przekonując się na własnej skórze jak się jego organzm zachowa przy kontakcie z RUS.

Awatar użytkownika
Mika
Posty: 40
Rejestracja: czwartek, 30 września 2004, 14:38
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Mika » środa, 25 stycznia 2006, 12:35

Witam. Sama jestem alergikiem uczulonym m.in. na siersc kotow i psow. Obserwujac siebie, zaryzykuje teorie, ze albo ruski bywaja mniej alergogenne, niz inne koty, albo przyzwyczajenie do alergenu u konkretnego zwierzaka i pozytywne podejscie moga zdzialac cuda ;)

Moja alergia dala o sobie znac dopiero kilka lat temu, dwa-trzy lata po tym jak wzielismy z rodzicami Bonifacego, dachowca o troche dluzszej siersci. Reakcje: raz po raz, po intensywnym glaskaniu kota, czerwone oczy i meczace swedzenie, pokrzywka.

Kiedy sie przeprowadzalam do swojego mieszkania, wiedzialam, ze chce mieszkac z kotem i plotka o tym, ze ruski jakoby uczulaja mniej, w duzej mierze przekonala mnie do tej rasy. Wizyty w hodowli, zanim kociak dorosl do zmiany domu, czasem konczyly sie swedzeniem oczu i skory, ale bylo mniejsze niz po Bonifacym. Zalozylam sobie jednak, ze nie bede sie zrazac, bo nie wyobrazam sobie domu bez kota :)

W miedzy czasie probowalam sie odczulac (na siersc zwierzat i inne jeszcze alergeny) niestandardowo - homeopatia, akupunktura, ale pierwsze pomagalo wybiorczo (co i tak bylo dobre..), a drugie tylko okresowo. Zeby wzmacniac efekty akupunktury, trzeba powtarzania sesji, a nie mialam wtedy tyle czasu.

Teraz mieszkam juz z dwom ruskami - Heliosem od ponad dwoch lat i Shiva od ponad roku - i objawy alergiczne prawie sie nie pojawiaja. Sporadycznie tylko, zaobserwowalam, ze w nerwowych sytuacjach jak obcinanie pazurkow czy niespodziewany desant kota na plecy polaczony z wbiciem szponow w skore, pojawia sie swedzenie, ktore jednak mija. Natomiast wizyty na wystawach kotow sa juz dla mnie duzym obciazeniem - wtedy do wczesniejszych objawow dochodzi nawet czasem kaszel i katar. Ciesze sie jednak baaardzo, ze w domu nie ma tych reakcji. Pozdrawiam!
:kotek:
Obrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Yahoo [Bot] i 1 gość