szukam ruska colorpoint

kupię/sprzedam/oddam/wezmę/zaginął/znaleziony/konkursy/etc.

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 14 lipca 2006, 13:17

Joanna pisze:"Natomiast przychodzić na forum hodowców kotów i mówić im o pieniądzach, to tak jak przyjść na forum poetów i powiedzieć im żeby nie gadali już tych głupot, bo w tym wszystkim i tak chodzi o to żeby koncertowo zadupczyć."

remkey w takim razie proszę gdzieś napisać wyraźnie, że na tym forum można pisać tylko to co hodowcom się podoba, a jak coś co się nie podoba to lepiej stulić pysk i wtedy aktualnym argumentem jest "nie jesteś hodowcą-nie odzywaj się"

wzięłabym również pod uwagę, że dużo osób tylko czyta nie udzielając się na tym forum, które ponoć przynajmniej kiedyś było przeznaczona dla hodowców, dla posiadaczy i dla miłośników..widocznie to wszystko zależy od sytuacji...


W kwestii wyjaśnienia:

Joanno, to jest wolny kraj i każdy może robić to co chce, dopóki nie łamie zasad prawa. Może nawet hodować colourpointy.
Z tego co wiem to forum także funkcjonuje wg. tych zasad. Jeśli ktoś wyjątkowo niegrzecznie przekroczy zasady wzajemnego współżycia, to pewnie do akcji wejdzie administrator albo moderatorzy. Póki co, nie widziałem ich tutaj wlepiających żółte kartki (a widziałem w innych wątkach).
Jak dla mnie takie postawienie spraw związanych z zasadami forumowymi mi odpowiada. Zawsze też jestem gotowy do rozmowy. Wyjątkiem są może jakieś zupełnie odjechane tematy np. pt. "mój kotek jest _bardziej_ miękki od twojego".

Podobnie zachowuję sobie prawo do komentarza lub sprostowania, kiedy ktoś rozmija się z prawdą. Być może są hodowcy, którzy hodują rosyjskie niebieskie hurtowo i ci zarabiają na tym interesie kosztem kotów. Rzecz w tym, że tacy ludzie nie są tu mile widziani i inni hodowcy, jak np. ja, odcina się od nich grubą kreską. M.in. dlatego, że zarabianie pieniędzy jest dla nich ważniejsze od wszystkiego innego. Są tacy ludzie wszędzie. To nie znaczy, że są oni wzorem dla wszystkich. Warto umieć, nie tylko tu, rozgraniczyć hobby od zawodu, przyjemność od pieniędzy. Czasami można je łączyć ale czasami trzeba je trzymać zdecydowanie osobno. Pomyśl o przykładach sama.

Hodowanie kotów nie polega na zapładnianiu kotek raz na jakiś czas i sprzedawaniu maluchów cztery, pięć miesięcy później.
Hodowanie kotów polega na bacznym obserwowaniu jakie cechy poszczególne koty niosą i które połączenie cech może dać kota NAJ wg. obowiązującego wzorca (w RUS Cat Club jest to wzorzec FIFe). Do tego potrzeba wiele czasu i wiedzy. Pieniędzy też potrzeba, hodowanie kotów to potwornie drogie hobby. Ale oprócz tego, że można (i trzeba) każdą z tych czynności wycenić na określoną sumę pieniędzy, to nie te pieniądze są tu głównym motywem działania. Wbrew temu co się np. Ludowi Polskiemu en mass może wydawać. A sprowadzanie działań hodowców do zarabiania pieniędzy, sugerowanie jakoby głównym powodem działania była ochrona rynku i zysków, jest jak dla mnie obraźliwa.

Z drugiej strony: bez przesady. Ktoś napisał coś, na co ja zareagowałem. Mogłem machnąć na to ręką i wtedy mógłbym się wpisać w polską średnią. Tylko że wtedy to TY, drogi czytaczu, byłbyś do tyłu o jeden cenny, hodowlany temat :)[/url]
Obrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 14 lipca 2006, 13:50

dopeman pisze:remkey: trudno laikowi zrozumieć że hodowla gdzie rasowy kociak kosztuje ~1500 zł "nic nie zarabia".

A jednak. U mnie się to nazywa "kocie pieniądze". Mają nawet osobne konto w banku ;) Dzięki nim mam środki na wystawy i moje koty "utrzymują się same" przez jakiś czas. A potem dokładam i dokładam i dokładam.
Jeśli chcesz jakieś liczby żeby to zobrazować, to tak na szybko po rzucie oka do kociego excela: w ciągu ostatnich 18 miesięcy wydałem na koty o 32% więcej niż zyskałem na sprzedaży kociąt.
Takie hobby. Inni surfują w Portugalii albo nurkują w gdzieś w Meksyku.

Dodam jeszcze, że nie zaczeliśmy nawet rozmawiać o pracy hodowlanej i wartości dodanej jaką ona tworzy. To tak jakby rozmawiać o obrazach Salvadora Dali w kategoriach kosztów jakie poniósł na zakup farb i pędzli.

Bo skoro tak jest to o co to całe halo z kotem archangielskim, przecież to nie rosyjski biały, tylko nowa rasa która pewna pani "uzyskała" spośród własnych hodowlanych kotków.

To nie jest żadna nowa rasa, tylko wypadek przy pracy. Te koty nie są gorsze -- one po prostu nie są rosyjskie niebieskie. Kot Mruczek też jest kochany ale po prostu nie wygląda jak kot rosyjski niebieski (fenotyp). Tutaj nie chodzi o bycie kocim królewiczem z bajki, tylko o zasady, które stworzył człowiek. Po co było ryzykować po wojnie łącząc RUS z SIA żeby uratować rasę, po co było długo stabilizować genotyp i fenotyp, po co było restrykcyjnie pilnowac kolejnych mairaży żeby "okruszek" nie zazgrzytał w całej "maszynie"? A jednak czasami taki "okruszek" (colorupoint) pojawia się to tu, to tam.

Nowa rasa? Proszę bardzo. Ale niech ona będzie po prostu inna! Niech będzie zdrowa. Niech będzie stabilna genetycznie.
U RUS to nie jest kwestia tylko koloru. CP jest kwestią defektu. To jest wada hodowlana. Można na tej bazie stworzyć nową rasę, pewnie, tylko o _rasie_ porozmawiajmy może za 15 lat jak już będzie program hodowlany i wyraźnie wytyczone cele takiej hodowli. Póki co, to są koty, które w ramach rasy kotów rosyjskich niebieskich mają wadę, która dyskwalifikuje danego kota jako członka rasy. Taka czarna owca. Dalej owca i kochana jako zwierze. I tyle.

Hodowanie czegokowliek jest jak uprawa bonsai - tylko zazwyczaj mniej okrutne z tego co pamiętam te biedne drzewka. Ale jeśli ktoś decyduje się na zabawę w pana boga, to musi się liczyć z tym, że od czasu do czasu wynik jaki uzyska będzie trochę inny niż sobie narysował na karteczce.
Obrazek

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 14 lipca 2006, 14:37

Drodzy Państwo, jest wiele pięknych kotów, rasowych i nie i naprawdę nie ma obowiązku fiksowanie się na Rusach, chyba, że ktoś wybrał świadomie tą rasę. W innym przypadku można sobie kupić przedstawiciela jakiejkolwiek innej, a inne rasy mają całą masę odmian barwnych, biały brytyjczyk na pewno jest słodki !

Na hobbystycznej hodowli kotów się nie zarabia i to jest fakt ( zarobek czyli to co zostanie po odjęciu nakładów), jeśli hodowca inwestuje w wystawy, importowane koty, karmi dobrą - drogą karmą, zapewnia weterynarza, szczepienia itp. nie ma takiej szansy, by przy 1 - 6 kotach wyjść na plusie. Powtarzam - nie ma szansy na tym zarobić finansowo, a o tym jak wielkie są nakłady emocjonalne, których absolutnie nie da się wycenić napiszę innym razem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Monii
Posty: 74
Rejestracja: czwartek, 27 kwietnia 2006, 15:12
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Monii » piątek, 14 lipca 2006, 16:30

Mi tez bardziej podobaja sie archangielskie. Podzielam zdanie Joanny.
Nie mniej nie uwazam zeby colorpoint byl wada. Jest poprostu efektem krzyzowania z syjamem i tyle. Moim zdaniem natury nie da sie przechytrzyc...a ze w rozumieniu hodowcow kotow rosyjskich TO jest wada to juz zupelnie innna sprawa. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...Niemniej uwazam ze jesli komus taki kotek sie podoba to nie nalezy go od razu bojkotowac.
Jezeli ktos chce takie kotki hodowac to wielowatkowe klotnie i spory na formum nie maja sensu. Wydaje mi sie (od razu mowie ze sie nie znam) ze takie decyzje zapadaja chyba w jakiejs komisji fife(??) wiec klotniami miedzy soba nic nie zdzialamy. Jesli ktos jest ptrzecwko powinien zebrac argumenty "przeciw" i zetelnie je przedstawic a nei lac wode i caly czas mowic o tym samym (Tu wielki plus dla Thien za uswiadomienie nas a'propo rasy tonkijskiej)
Dalej: teamat coraz bardziej (moim zdaniem) odchodzi od sedna sprawy.
Jakies dziwne rozmowy o zarabianiu na kotach moim zdaniem sa co najmniej niesmaczne ale jak juz powiedzialam wszystko jest wzgledne.
Jeden nie zarobi na kotach bo kocha je ponad wszystko a drugi bedzie zarabial, nie bedzie karmil dobra karma ani dbal o nie jak nalezy i moze cos mu zostanei z tych pieniedzy ale ja nie bede chciala nawet rozmawiac z takim czlowiekiem i tyle.

Joanna
Posty: 66
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » piątek, 14 lipca 2006, 16:48

"Nowa rasa? Proszę bardzo. Ale niech ona będzie po prostu inna! Niech będzie zdrowa. Niech będzie stabilna genetycznie.
U RUS to nie jest kwestia tylko koloru. CP jest kwestią defektu."

rozumiem w takim razie, że sugerujesz, że koty colorpoint są obciążone genetycznie jakąś chorobą? coś nowego...

sprostowanie postu Monii:
nie twierdze, że "archangielski" jest w jakikolwiek sposób lepszy od rusków (w których jestem zakochana jak wszyscy tutaj). nie mniej podoba mi się bardzo i nie przypomina mi kota tonkijskiego (przynajmniej jak się patrzy na linka zamieszczonego przez dopeman'a). a co mi sie nie podoba to ataki na ludzi jeśli napiszą coś niewygodnego dla reszty towarzystwa z forum.

jeśli chodzi o kwestie pieniędzy to nie zamierzam jej poruszać, aczkolwiek biorąc pod uwagę bardzo "żywą" :roll: reakcje na temat colorpointów (we wszystkich tematach dotyczących ww), nie dziwie się, że niektórym mogą nasuwać się takie wnioski...takie są reguły interpretacji

Joanna
Posty: 66
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » piątek, 14 lipca 2006, 17:17

"To ja tylko unaocznie za pomocą zdjęć że bardzo by było trudno powiedzieć, który kot jest kotem tonkijskim, a który "archangielskim".
Jakoś mi się nie wydaje by FIFe popierała zacieranie granic między rasami. Rasa pod tytułem koty tonkijskie istnieje i nie widzę wielkiego dokonania w zrobieniu rasy o innej nazwie a takim samym wyglądzie.
Kot tonkijski

Kot "archangielski"

Pozdrawiam"
_________________

eeeeeeeee wyrwanie skrawka z szerszego kontekstu???:
http://www.koty.pl/home/rasy/index.php?show=tonk

http://koty_domowe.w.interia.pl/tonkijski.html
taaaak bardzo podobne...

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 14 lipca 2006, 17:55

Joanna pisze:
"Nowa rasa? Proszę bardzo. Ale niech ona będzie po prostu inna! Niech będzie zdrowa. Niech będzie stabilna genetycznie.
U RUS to nie jest kwestia tylko koloru. CP jest kwestią defektu.

rozumiem w takim razie, że sugerujesz, że koty colorpoint są obciążone genetycznie jakąś chorobą? coś nowego...

Wniosek nieuprawniony.
Obrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » piątek, 14 lipca 2006, 20:23

Poza tym, nazwa dla colorpointa, Kot Archangielski jest zawłaszczona z pierwszej nazwy RUS, wiec nic w tym nowego i oryginalnego
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

Joanna
Posty: 66
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » środa, 19 lipca 2006, 13:45

nazwa akurat wydaje mi się najmniejszym problemem

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » środa, 19 lipca 2006, 14:33

O co Wam chodzi nie macie większych problemów? :evil:
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » środa, 16 sierpnia 2006, 21:07

Sporo mnie dziwi - i niepokoi - nazywanie colourpointów typu RUS kotami archanielskimi jako nazwa neutralna. Tak przeciez nie jest, kot archangielski to stare miano protoplasty Rusów. I faktycznie-genetycznie, i jako ze pierwsze niebieskie koty wystawowe nazywano czesto kotami archangielskimi.
W jakim stopniu kot Archangielski jest protoplasta RUSka mozna dyskutowac. Ale oczywiste jest ze te koty nie mialy i nie maja ani syjama ani genu colourpoint... A natomiast maja szereg genów i cech typowych dla RUS.

Niech sobie nazwywaja colourpointy kotami Murmanskimi czy jakakolwiek inna niezajeta nazwe, ale od naszych Archangielskich protoplastów im won.

Bronmy naszych korzeni!
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 17 sierpnia 2006, 08:08

Stefan mi również wydaje się żę nazwa ta jest mocno nie odpowiednia,
rozumiem chęci i starania , ale mam nadzieję ,że FIFe nie zezwoli na używanie tej nazwy ( choć wątpie w to , niestety),
zobaczymy też czy starczy zapału do tworzenia odrębnej rasy.... a droga jest długa , wtedy problem rozwiązałby się sam.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Joanna
Posty: 66
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » czwartek, 17 sierpnia 2006, 12:17

Stefan w takim razie proponowałabym dobrze przygotowaną merytorycznie dyskusję z osobą, której dotyczy ta sprawa bezpośrednio być może przyniosłoby to jakiś rezultat, a nie takie tuptanie nóżką na forum za plecami. Nie uważasz, że to troszkę nie elagancko i nie po męsku?

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » czwartek, 17 sierpnia 2006, 13:24

Joanna pisze: i nie po męsku?

:rotfl2: a to za to jest bardzo dobry argument :rotfl2:
Obrazek

Joanna
Posty: 66
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » czwartek, 17 sierpnia 2006, 13:43

no rzeczywiście w dzisiejszych czasach odwoływanie się do takich spraw w szczególności na forach jest słabym argumentem...zwracam honor...


Wróć do „ogłoszenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość