[dżełk] z serii: "Pocztą dostałem" ;-)

przepływy międzyludzkie czyli wątki pozakocie...

Moderator: modRUSki

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » czwartek, 20 października 2005, 22:29

Czeœć stary, słyszałem, że się ożeniłeœ.
Ożeniłem się...
Musisz być szczęœliwy?
Muszę.

Dlaczego blondynki nie lubiĹĄ oranżady w proszku?
Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do tej małej torebeczki...

Po praniu w proszku Vizir.
Kochanie, twoja koszula jest idealnie biała !
Prawdę mówiĹĄc wolałem, gdy była zielona w fioletowĹĄ kratkę...

Z pamiętnika tresera:
Dzień pierwszy: Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałuże i wyrzuciłem przez okno.
Dzień drugi: Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałuże i wyrzuciłem przez okno.
Dzień trzeci: Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałuże i wyrzuciłem przez okno.
Dzień czwarty: Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałuże i wyskoczył przez okno.

Ĺťona do męża:
Przez te twoja prace nie masz nawet czasu pomyœleć o dzieciach!
Ależ kochanie, czy nie wystarczy nam pięcioro?

Maż wraca od kochanki i wciĹĄż czuje jej mocne perfumy. Po namyœle wchodzi do pierwszej z brzegu knajpy i skrapia się wódka od stop do głów. W domu żona wĹĄcha do podejrzliwie i trzask w twarz:
Ty draniu! Znowu piłeœ i skropiłeœ się perfumami, żebym nie poznała!

Operacja się udała - chirurg do pacjenta obudzonego z narkozy.
Niepotrzebnie tak pan przed niĹĄ się denerwował. wyrywał się pan pielęgniarkom, krzyczał, protestował...
Nic dziwnego, panie doktorze, bo ja tu przyszedłem umyć okna.

Wchodzi Polak w Anglii do sklepu i mówi ;
Poproszę piłkę .
Anglik oczywiœcie nie rozumie, wiec Polak tłumaczy ;
Piłkę , noo piłkę ! I gestykuluje, pokazuje rzuty do kosza, serwy siatkarskie, itp .
W końcu sprzedawca skapował;
Aaa , ball !
Tak , tak ! Ball ! A teraz skup się: DO METALU .

Pewnego dnia w rajskim ogrodzie Ewa zwraca się do Boga.
Mam problem.
co chodzi Ewo?
Ja wiem, ze dzięki tobie istnieje i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęœliwa.
Dlaczego Ewo?
Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
Aha Ewo, w takim wypadku stworze ci mężczyznę.
Co to jest mężczyzna?
Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, majĹĄcym wiele złych cech. Będzie kłamał, oszukiwał i będzie próżny. Tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale... będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i zabijać. Będzie wyglĹĄdał głupio, kiedy się obudzi, ale odtĹĄd nie będziesz narzekać. Stworze go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji. Będzie nierozsĹĄdny i będzie zabawiał się walka lub kopaniem piłki. Nie będzie zbyt sprytny, wiec również będzie potrzebował twojej rady, aby postępować rozsĹĄdnie.
Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uœmiechem - ale w czym tkwi pułapka?
Hm... możesz go mieć pod pewnym warunkiem.
Jakim?
Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, wiec musisz mówić mu, ze został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret... Wiesz, tak miedzy nami kobietami...

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » środa, 26 października 2005, 22:22

Klasyfikacja babć w autobusach (i innych środkach komunikacji publicznej):
* Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty
nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
* Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w
cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do
krzesła, co sił w nogach.
* Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły
1,5 - 2 miejsc siedzących.
* Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały
autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
* Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i
zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła
kilka godzin temu...
* Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym
przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić
wszystkich przejściu.
* Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi
twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak
kula armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku)
wsiadać do transportera.
* Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz
spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w
stanie przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś
młodszym i terroryzuje go.
* Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła
oraz najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji
(chodzi o trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10
sekundach nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja)
rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z
godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej
zarezerwowanym miejscu

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » środa, 26 października 2005, 22:23

Mówią, że w demokracji wybiera większość. Ale co się dzieje gdy większość
internautów jest w mniejszości wyborczej? Okazują oni masowo swoje
niezadowolenie. Głosują w sondach na Onecie i wyrażają swoje odczucia w
sposób graficzny oraz w opisach na gadu-gadu, których zbiór
prezentujemy:

Kur... ja pierd...

Spieprzaj dziadu!

Powstrzymać atak klonów!

Polska ma półtorametrowego chomika za prezydenta!

Kaczynski prezydentem - zapal świeczkę w oknie na znak żałoby narodowej

Zmieniam obywatelstwo...
Ludzie ludziom zgotowali ten los...

Chłopaki nie kwaczą

No to, k**wa, mamy prezydenta-kurdupla

Ale żescie, k***a, rodacy wybrali prezydenta...

IV Rzeczpospolita Obojga Kaczorów... 5-letnia żałoba narodowa



No i teraz będziemy mieli kaczkę w godle

IV RZESZpospolita i kacza grypa nadchodzą

Jedynym ratunkiem - ptasia grypa

To wybraliście dynastię kaczek, ku*wa

Kaczor, Rydzyk, Lepper - rzeczpospolita kaczkoludowa

Ale głupi ci Polacy (jakby to powiedział Obeliks)

Jeśli jesteś Polakiem, to na 53,52% Media Markt nie jest dla ciebie

Ein Reich, Ein Volk, Zwei kaczoren!

Tusk - nie dla idiotów

----SHIT HAPPENS--->Kaczyński

O w kaczą piz*ę...

kwa kwa kwa kwa... k(ur)wa

KOMUNA NADCIAGA... KUPUJCIE SRAJTAŚME!!!!!!!!!!

Fuck the duck

Nie będziemy dumni z Polski...

Dwaj bracia, jeden ch*j na kaczych łapach

K*** Rydzyk, Lepper oraz Kaczor - chłopaki nie płaczą!!!

Faszyzm, komunizm, kaczyzm - do 3 razy sztuka

Będziemy cienko kwakać, nie ma co...

U władzy STOI kaczka CO krótkie Nó“ĹťKI ma, JA mowię JEJ dzień DOBRY a ONA kwa
KWA kwa :P

Hymnem Polski "Kaczuszki" (weselne)

LudzieBezPanikiDorwieGoPtasiaGrypaISpokójBędzie

PiSuar + WC Kaczor = niezły kibel

Możesz mnie nazwać ch*jem ale nigdy Kaczyńskim...

Carrol, organizuj mi mieszkanie w Australii, już jadę

Męcz się, panie, w Kaczystanie...

Luz, jak ogłoszą pandemię ptasiej grypy SWAT go zlikwiduje

Idźcie w pi*du karły kacze! Ludu, ja ci nie wybaczę...

Młodzieży polska, formujemy klucz i spie*dalamy do ciepłych krajów!

Kaczor, Kaczor... aaa, gdzie mój paszport...

I WSZYSCY RAZEM: KACZOROWI ĹťYCZYMY PTASIEJ GRYPY

Boże... Kaczyński prezydentem... nasz kraj schodzi na kaczki...

Jutro na masztach flagi do połowy...

Demokracja to rządy większości, a większość to idioci...

Wstyd mi za głupotę Polaków

Mamy najniższego prezydenta i najbrzydszą pierwszą damę

Rest in PIS

USA ma Katrinę, Ritę i Wilmę, a my Kaczyńskiego

POLSKO! UGOTUJMY JUTRO ROSó“Ł Z KACZKI NA ZNAK PROSTESTU!!!!

No i w PiSdu...

K***a lepszy wróbel w garści niż KACZKA NA PREZYDENTA...

1945 - hiroshima, 1990 - windows , 2005 Kaczynski...

I tak Tusk ma lepszą córkę

Pierścionek z orłem w moherze

Śrut na kaczki - tanio.

Nie martw się narodzie - sezon łowczy już wkrótce!

Kobietę z obcym obywatelstwem poślubię od zaraz.

To wina Leppera - wynajmę snajpera!

A jednak Korwin Mikke miał rację, niektórym powinni zabronić głosować

Witamy w II PRL.

Ostatni raz narodowy socjalizm przynieśli nam w '39... na czołgach...

No to uczymy się kwakać.

Polska - miejsce na świecie gdzie 3/4 ludzi zachorowało na DEBILOZĘ!!

Już przez Kaczyńskiego net mi wolno chodzi

Koniec Polski :( Ide sie napic oczywiscie Tuskie, nie Lecha...

Co za Naród... :/ Wieś wybrała Prezydenta...

Prezydent Kaczor, a pierwsza dama Gąska Balbinka

Rydzyk+Lepper+Gierek+Giertych=Kaczyński. Jak coś takiego można wybrać?

Kolejne 5 lat przesrane

Lepiej z chu*a zrobić skręta niż z kaczora prezydenta

Kaczyński... lol?? ... pora na emigrację?

$&@^ w dupe temu co sprzyja Kaczyńskiemu!



Polacy to PiSdy...

Ein Volk, Ein Reich, Zwei Kaczoren?

Bo my głupie jesteśmy - statystycznie...

Pawiem narodów byłaś i papugą... a teraz ku*wa będziesz kaczką

Cała nadzieja w ptasiej grypie.

55% wyborców powiedziało, że muszę skretynieć, żeby się dostosować.

Stała się wielka tragedia dla Polski i wielka ulga dla Warszawy

Straciliśmy naszego szeryfa - może choć w Warszawie będzie lepiej...

Przynajmniej nie mamy huraganu...

Narodowy Test Inteligencji 2005 - Polacy oblali...

Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby dla równowagi zebrać również
opisy GG z "drugiej linii frontu" ale udało nam się zdobyć tylko jeden
od Illy:

A u znajomego widzę opis:
"Zwycięstwo!"
Cofam.... widziałam.... bo już wykasowałam go z listy.......

Awatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
Posty: 472
Rejestracja: poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Iza » czwartek, 3 listopada 2005, 00:27

no to ja mam coś z cyklu Hard Core:

Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to,co o nich mówia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza,Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytac o to zwierciadelka.Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie cieszy:
- Hurra, jestem najpiekniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hurra, jestem najsilniejszy!
Na koncu wychodzi Quasimodo:
- #%^%@&^^$#@! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » piątek, 4 listopada 2005, 00:06

Na biurku Saddama H. odzywa się telefon.
Słucham - mówi Saddam.
Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - słuchaj jestem Pady, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie wkurwiasz i dlatego wypowiadam ci wojnę.
Tak? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy?
Nooo.. jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osób!
Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
Tak? To ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon
Saddam? Znowu mówi Pady, pamiętasz. Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
Tak? A jaki można wiedzieć?
Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy.
To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię.
Za kolejny tydzień Pady dzwoni znów:
Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
O! A cóż to skłoniło cię do zmiany decyzji?
Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do wniosku, że ni chuja nie wyżywimy dwóch milionów jeńców.

Babcia wypełnia papierki w urzędzie wypełnia, wypełnia, wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi a urzednik:
A jeszcze musi się pani tu podpisać
A jak się mam podpisać?
No, normalnie-tak, jak się pani podpisuje na liście.
Babcia napisała:
"Całuje Was mocno - Babcia Alina"

Pewien facet zajmował się instalowaniem wykładzin w domach. Któregoś dnia, po skończonej szczególnie długiej robocie, chciał jak zawsze zapalić papierosa. Niestety, klepiąc się po kieszeniach stwierdził, ze musiał je gdzieś zostawić. Faktycznie, na środku pokoju pod wykładziną znajdowało się niewielkie wybrzuszenie.
Bez sensu! - pomyślał - Nie będę przecież marnował całego dnia i zrywał wykładziny powodu paczki papierosów! Wziął wiec młotek i wyrówna ł wybrzuszenie. Akurat jak skończył weszła właścicielka:
Proszę - powiedziała podając mu papierosy - Zostawił je pan w salonie. A tak przy okazji, nie widział pan tu takiego małego kotka?

Noc. Mąż śpi z żoną w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy. "Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli i przewraca się z powrotem. Słychać głośniejsze łup łup.
Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No wiec zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progu stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
Dobry wieszór - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnac?
Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka - warczy mąż i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi, co zaszło.
No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby tez ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
Ale kochanie, on był pijany!
Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol. Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, wiec wola:
Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
Gdzie pan jest?
W ogrodzie, na huśtawce...

Samolot wystartował. Z głośnika odzywa się głos:
Szanowni pasażerowie, to jest lot eksperymentalny, na pokładzie nie ma pilota. Proszę się nie obawiać, możliwości awarii są znikome, ksshht, znikome, ksshhht, znikome...

Stały sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi mężczyzna.
Ustawiono je tak, ze patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było
odczytać nutę pożądania. I stały tak lata i dziesięciolecia cale, i w upal
i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadającymi jesiennymi liśćmi i
wśród wiosennych tulipanów.
Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posagi i
powiedział:
"Za to, ze tak dzielnie przez cale lata w tym parku stoicie, ożywię was
na pól godziny, będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko
zapragniecie".
Cud się dokonał. Posagi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym
prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać
pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie wynurzyła się para
posagów:
"Ach, jak cudownie było" - rzekła kobieta.
"Tak, doprawdy to wspaniale" - rzekł mężczyzna.
Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
"Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji
jeszcze drugie tyle!"
"To co, wracamy w krzaki?" - zapytał mężczyzna
"Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć!" - odparła kobieta.
"No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę srać na
głowę!"

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » niedziela, 6 listopada 2005, 01:35

Do pewnego farmera przyjechał znajomy, podczas oglądania farmy zauważa koguta ubranego w spodnie, koszulkę i szelki.
- O co tu chodzi ?? - pyta farmera
- Dwa miesiące temu mieliśmy pożar w kurniku i spłonęły wszystkie jego pióra, więc moja żona zrobiła dla niego te ciuchy żeby nie marzł...
- Ok, ale mówisz, że to było 2 miesiące temu, pióra mu odrosły, dlaczego wciąż je nosi??
- Bo nie ma nic śmieszniejszego, niż patrzenie jak próbuje przytrzymać kurę przy ziemi jedną nogą, drugą ściągnąć spodnie...


- Panie poruczniku, martwi mnie ten Kowalski...
- Kowalski?! Dlaczego?! Przecież to świetny żołnierz - a jak wspaniale strzela...
- Tak. Tylko czemu zaraz potem zbiera łuski i wyciera z nich odciski...


Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają:
- Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać????

Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka...
Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał się wielkimi krokami...
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » wtorek, 8 listopada 2005, 01:20

Szef zebrał pracowników i mówi:
Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić.
Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik.
Jestem kobietą, od razu wniosę do sądu sprawę o seksistowskie - traktowanie ostrzega sekretarka.
Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminację ze względu na wiek wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...

Przed bramami niebios spotykają się dwie duszyczki.
Cze, jak tu trafiłeś?
Zamarzłem na śmierć
Taa? zawsze byłem ciekaw jak to jest zamarznąć, jak to jest??
No normalnie, najpierw robi ci się coraz chłodniej, zimniej, zimno, ale znowu po jakimś czasie tracisz czucie i powoli wtedy usypiasz... a ty? jak tu trafiłeś?
Zawał, pikawka nie wytrzymała
Ale co się takiego stało?
Widzisz to było tak...miałem żonę i wiedziałem, że mnie z kimś zdradzała, nie miałem tylko póki co dowodu. więc tego sądnego dnia wyszedłem z pracy o godz. kiedy wiedziałem że ona zawsze kogoś tam do domu przyjmuje. no więc wpadam do chałupy i oczywiście od razu do sypialni a tam -oczywiście w łóżku naga żona! więc zaczynam biegać po mieszkaniu i szukać go: najpierw parter, wszystkie szafy, łazienka, kuchnia.. nigdzie go nie ma. no to biegnę na pierwsze piętro i tam też wszystkie szafy, kanapy. nigdzie go nie ma. no to pędem żeby nie zdążył mi uciec biegnę na strych po schodach i no właśnie, od dziecka miałem słabe serce, a teraz się przemęczyłem no i zawał na miejscu
Hehe...
Co? czemu się śmiejesz?
No bo pomyślałem sobie, że gdybyś wtedy w kuchni otworzył lodówkę, to oboje byśmy jeszcze żyli...

Pewien generał postanowił zapolować, zabrał więc adiutanta i pojechali do lasu. Przed świtem byli na miejscu.
Idą, idą - naraz w pobliskich krzakach coś zaszeleściło. Generał szybko złożył się do strzału i wygarnął w krzaki cały magazynek.
Adiutant pobiegł w chaszcze, aby zameldować o wyniku polowania.
Ośmielam się zameldować panie generale, że zastrzelił pan krowę!
To nie mogła być zwykła krowa, zwykłe krowy o tej porze śpią w oborach - to musiała być dzika krowa- stwierdził generał i poszli dalej.
Naraz znowu coś zaszeleściło w zaroślach.
Generał znowu złożył się do strzału i oddał salwę w krzaki.
Adiutant znów pobiegł w krzaki i po chwili zameldował.
Panie generale, melduję, że zastrzelił pan dziką babę!

Stary wędkarz postanowił połowic trochę pod lodem. Wybrał się wiec na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił przynętę i czeka. Mija godzina, dwie - ani jednego brania. Zmarzł na kość i już miał wracać do domu, kiedy zobaczył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił i wyciągnął wielka rybę. Po pięciu minutach następna. Potem jeszcze jedna.
Słuchaj, jak ty to robisz? - pyta zaskoczony weteran. Ja siedzę tu od południa i nic, a tym w kwadrans wyciągnąłeś trzy piękne sztuki.
Uouaki ucha yc euue.
Co powiedziałeś?
Uouaki ucha yc euue.
Nic nie rozumiem chłopcze. Może powtórzysz to powoli?
Chłopak zniecierpliwiony wypluł cos na rękę i powiedział:
Robaki musza być cieple.

Joe i John byli bliźniakami (jednojajowymi). Joe miał starą rozsypującą się łódkę którą trzymał wyłącznie dla siebie. Tyle tylko, że pewnego dnia pożyczył ją grupce mieszczuchów, którzy po prostu ją zatopili. Joe spędził więc calutki dzień próbując ocalić jak największą ilość rzeczy z wraku i nie miał pojęcia co działo się w tym czasie w mieście.
A działo się całkiem sporo...
Nagle zmarła żona jego brata. Kiedy więc wrócił na brzeg, zaglądnął do małego sklepu spożywczego. Tam jedna ze starszych sąsiadek pomyliła go z Johnem i powiedziała:
Słyszałam o twojej stracie, musisz się czuć okropnie...
Na co Joe odpowiedział (myśląc, że mówiła o łódce):
Eee, nie. Ani trochę. W sumie jestem nawet zadowolony że się jej pozbyłem. Była od początku starym, zbutwiałym gratem. Cały spód miała zgrzybiały, a do tego śmierdziała jak stare zdechłe ryby. Miała paskudną dziurę z tyłu i całkiem sporą szparę z przodu. Za każdym razem kiedy ją używałem, jej dziura się powiększała i ciekła niemiłosiernie. Ale wykończyło ją to, kiedy wypożyczyłem ją tym czterem kolesiom szukającym zabawy. Mówiłem im że śmierdzi i nie jest wcale taka dobra. Ale i tak chcieli ją dostać w swoje łapy. Debile chcieli wpakować się wszyscy naraz i ją po prostu przepołowili!
Po tym, starsza pani zemdlała...

ZAGADKA
co to jest?
ma cztery nogi i jedna reke?
--- zadowolony rotwailer

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » wtorek, 8 listopada 2005, 01:22

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem. Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu. Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz. Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary. Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz. zmarło mi się niedawno. Święty Piotr powiedział mi, że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz.
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Ranybosskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy coś jak: "j.bany podatek dochodowy od osób fizycznych."

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » piątek, 18 listopada 2005, 14:50

trochę z zycia studenckiego:

Ontologia, dr K.:
- Jest taka książka - nie bedę mówił jaka, bo jeszcze ktoś przeczyta... 700 stron, twarda okładka, śliski papier... jak wpadnie do wanny, to nic się nie stanie...

Socjologia:
Po wejściu spóźnionego kolegi:
- Ja i tak jestem cały czas pod wrażeniem tego, jak pan na początku pierwszego roku spóźnił się na zajęcia o godzinie 12:45 i powiedział pan, że pan zaspał. To było urocze...

Socjologia:
- Jak wiadomo by stworzyć grupę potrzeba min. 2 osób, choć niektórzy naukowcy obstają przy liczbie 3 tłumacząc to w następujący sposób: "Jeśli 2 osoby uprawiają seks to nie ma mowy o seksie grupowym, dlatego potrzebne są conajmniej 3 osoby"


Socjologia reklamy:
Po kompletnie nieadekwatnym komentarzu studenta:
- Wie pan, ja się już przyzwyczaiłem, że za panem nie nadążam
Pierwsze zajęcia:
- Jeśli chodzi o książki to polecam jednak te starsze wydania, jeszcze z czasów PRL-u...
Szmer na sali
- O, widzę że Liga Polskich Rodzin już się odzywa

Filozofia:
W odpowiedzi na nasze pytanie typu "o so hozi?":
- Jest on po prostu rozumiany jako emergencyjny ewolucjonizm deifikacyjny...

Ontologia, dr K.:
- To było metafizyczne doznanie... po pół litrze!

Filozofia:
- Grzyb jest jedną nogą w królestwie zwierząt, drugą nogą w królestwie roślin. Paradoks polega na tym, że grzyb ma jedną nogę...

Socjologia:
Na ćwiczeniach u pewnego Pana Doktora pada pytanie:
- Kim był Ikar???
Na to Doktor:
- Ikar to taki luzak, który poszedł na maksa...
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » niedziela, 20 listopada 2005, 00:57

Kot właściwy
Składa się on z tułowia, łap, ogonu, pysia, dwóch fluorescencyjnych ślepi oraz organu mruczącego który jest po to, żeby doprowadzać swoich właścicieli nocą do spokojnego snu. Niektóre modele zawierają też smrodnicę płynową znaczącą.

[Edytuj]Gatunki kotów
po prostu kot
kot trójkątny
kot-ara
Cholerny Kot (najgroźniejsza odmiana)
kot nigeryjski
kot kreskowy - groźny, lecz zneutralizować go można za pomoca wiązki lasera o odpowiednio dobranej mocy (lecz wiąże się to z kosztami pieniężnymi, jakie później musimy ponieść), najczęściej ukrywa się na flaszkach po winie
Kotfryd
kot aryjski- jest zawsze biały i czysty rasowo, nie miesza się z inną rasą kotów,koty te zazwyczaj atakują murzynów, żydów i arabów. Zazwyczaj występują w Niemczech.
kot z kurzu, odmiana podmeblowa niskopienna
KOTerie - koty pozostające w związkach zależno-grupowych.
kot dachowy- najglupsza i najmniej grozna odmiana potrafi tylko klapac pyskiem nic wiecej
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » niedziela, 20 listopada 2005, 01:18

Cholerny Kot to najgrożniejsza odmiana Kota.

Właściwości
Uwielbia:
spać
jeść
drapać pazurami po tablicy
uczyć się fizyki
spotykać się ze znajomymi
Nienawidzi:
jeździć na rowerze
wygrywać w makao i tysiąca
Interesuje się:
fizyką
matematyką
chemią
historią
angielskim
Czyta:
"Harry Potter"
"Mein Kampf"
"Na wskutek niestrawności"
"Biochemia kręgowców"
"Podręcznik do fizyki"
"Słownik polsko-angielski"
Ogląda:
"Johnny Bravo"
"Mucha Lucha"
"Klan Na Drzewie"
"Atomówki"
"Reksio"
Kocha się w:
George'u Clooney'u
Wakszyniaku
Karolku
Leonie
Panu Damianie Górnym Praktykancie z Chemii
Je:
spagethetti
kurczak z maca
zupka chińska z Rzeszowa
wszystko to, co lubi Wakszyniak
kanapki z serem i musztardą
Irytuje:
Zaczarowanego Pierniczka
zbyt słone Frytki
Ciebie
Muzyka jakiej słucha:
DJ Adolf
Hitler Party
Nazi Album
Poiuyhdtyjtyjncg:
dgdfg
gnmghmk
aeqwe
vcxbvcnfyu
dftryttrj
Ulubione powiedzenia:
"Oczywiście, że tak"
"Joł zioooooooooom"
"Wcale nie, jest bardzo inteligentny"
"<brak słów>"
"dno, dno i 10 metrów mułu..."
Ĺšródło: "http://nonsensopedia.wikicities.com/wiki/Cholerny_Kot"
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » sobota, 3 grudnia 2005, 11:52

Słońce zachodziło nad prerią. Jego ostatnie promienie ukazały samotnego jeźdźca - dumnego mieszkańca tej krainy, cwałującego w sobie tylko znanym kierunku. Mknął on właśnie na swym rączym mustangu w szalonym biegu gdy nagle rozległ się odgłos wystrzału. Indianin obejrzał się i dostrzegł w oddali ścigającą go niewyraźną postać. Zatrzymał rumaka i pozwolił się dogonić - nadjeżdżającym okazał się lokalny szeryf.
- Przekroczyłeś dozwoloną na tym obszarze prędkość, synu - zakomunikował funkcjonariusz spokojnie - Będzie mandat...
- Coś ci się pomyliło, kałboju - zirytował się Indianin - Nie posiadacie jeszcze technologii aby to ustalić w tych warunkach! Jest już dość ciemno, radary wymyślą dopiero za parędziesiąt lat!
- Według GMN-u przekroczyłeś prędkość około półtora raza...
- Bullshit! Jak to niby zmierzyłeś, synu bizonicy i parchatego skunksa? Hm?! Pytam się, bo jak dla mnie, to jakaś cholerna podpucha!
- Niestety, GMN się nie myli, mój ty czerwony skurw... czerwonoskóry synu, płacisz karę: dwa bobry i pół szopa.
- Karę? GMN?!!! Co to, kułwa, jest GMN?!
Szeryf leniwie sięga do juków i wyciąga stamtąd mocno sfatygowane zwierzątko o błoniastych skrzydłach.
- Gacek - Mówiący Nietoperz...
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » sobota, 3 grudnia 2005, 12:35

Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce...
Kontroler:
- Co to jest to zielone i pomarańczowe?
Pani ze stołówki:
- Zielony jest alegorią - trudne słowo - szyneczki z Constaru, a pomarańczowy jest metaforą - jeszcze trudniejsze słowo - barszczyku ukraińskiego...

- Stary, mam do ciebie prośbę - nie przychodź do mnie więcej w gości. Po twojej wizycie zginęły nam pieniądze.
- No coś ty! Chyba nie myślisz, że to ja wziąłem!
- Eeee, nie, wiem, że nie wziąłeś, bo je potem znaleźliśmy. Ale taki niesmak pozostał.
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » sobota, 3 grudnia 2005, 14:42

To my się ostatnio śmiejemy z tego:

Kobieta stoi przy garach i zeskrobuje brud z patelni teflonowej nożem.
Do kuchni wchodzi mąż i mówi:
- Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon.
Obrazek

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » niedziela, 4 grudnia 2005, 22:37

remkey pisze:To my się ostatnio śmiejemy z tego:

Kobieta stoi przy garach i zeskrobuje brud z patelni teflonowej nożem.
Do kuchni wchodzi mąż i mówi:
- Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon.

Tak, tak, jak nie toperz, to ja juz nie wiem co!


Wróć do „towarzyskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość