[dżełk] z serii: "Pocztą dostałem" ;-)

przepływy międzyludzkie czyli wątki pozakocie...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

[dżełk] z serii: "Pocztą dostałem" ;-)

Postautor: remkey » czwartek, 28 lipca 2005, 12:06

- Witek, co się stało...??
- Wyrzucili mnie z uniwerka...
- Nie płacz, żołnierz nie płacze...


- Cześć tato, wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora
pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato...


Na pogotowie przywieźli studenta z nożem wbitym między żebra,
lekarz przyjmujący:
- Boli pana?
- Tylko jak się śmieję.


Ranek. Student na dużym kacu stoi przed lustrem i długo się
przygląda. Potem stwierdza:
- Nie znam cię, ale cię ogolę.


Przed lustrem na porannym kacu stoi student. Patrzy na swoje
odbicie i w pewnej chwili zaczyna szybko machać ręką. Po kilku
sekundach stwierdza:
- Brak synchronizacji.


Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika:
- A ty do kogo młody człowieku - pyta portierka.
- A kogo by mi pani poleciła?

- Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną
buzię,czy za rewelacyjną figurę? - pyta żona
- Za poczucie humoru - odparł mąż.

Ĺťona do męża w łóżku:
- Weź mnie, weź!
- śpij kochanie... My nigdzie nie jedziemy...


Wsiada podpity student do taksówki i mówi:
- Do domu...
- A gdzie pan mieszka?
- Gdybym wiedział, to bym poszedł piechotą, nie?
Obrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » wtorek, 16 sierpnia 2005, 20:15

Nie pocztą , a opowiedziano mi.
Dawno temu kedy były jeszcze świetej pamieci PGRy i stniao cos takiego jak wyjazdy pracownicze do miasta aby się wieś ukulturalniła. W ramach tych wyjazdów były też wizyt w teatrze. Któregoś razu wycieczka takowa sóźniła sie na spektakl, ale nie można pozbawiać przecież, dostawców strawy powszedniej, strawy duchowej i wpuszczono ich w trakcie spektaklu.
Traf chciał, że ze sceny padają słowa" ilu was i skąd przybywacie?"
Kerownik wycieczki sądząc, ze to do niego i liste obecności sprawdzają, ryknął na całą widownię -" czterdzieści, PGR Celbowo!"
aktorzy jak juz doszli do siebie, żeby ciągnąć dalej spektakl powtorzyli pytanie-"ilu was i skad przybywacie"
Kerowniczunio odwrzasnął juz idę, autobus nam się zepsuł, mówiłem czterdzieści PGR Celbowo"
Niebyło wyjścia zrobiono 15 minutową przerwę, bo aktorzy ugotowali sie zupełnie. Była to "Odprawa posłów greckich"
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

z uczniowskich dzienniczków

Postautor: bluecats » wtorek, 13 września 2005, 10:46

"Wojtek samodzielnie chodzi po klasie."

"Zbyszek sprawdza językiem koleżance czy ma wszystkie migdałki"


"Wycina genitalia męskie i żeńskie z papieru i bawi się nimi na kolanach kolegi."


"Uczeń Tomasz pomalował kolegę Radka flamastrem po głowie. Jednocześnie informuję, iż Radkowi wpisuję uwagę o treści "Uczeń Radek cieszy się z tego, że został pomalowany flamastrem przez kolegę Tomka. " "


"Na zapytanie o powód braku spodenek na lekcji w-f uczeń stwierdził , cytuję "Nie mam, bo babcia jeszcze na drutach robi.""


"Agnieszka kopnęła kolegę w krocze tak mocno, że kolega już drugą godzinę chodzi z genitaliami w rękach, tzn. je trzyma w ręku przez odzież wierzchnią w postaci spodni męskich czarnych"


"Radek na moje uwagi odpowiedział: "Spoko, luzik.""


"Michalina upomniana, żeby się nie denerwowała, bo złość piękności szkodzi, odpowiedziała: "To pani z pewnością nie zaszkodzi.""

"Rysuje trumny na marginesach, twierdząc, że zakłada przyszkolny zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem."

"Mariusz narysował w zeszycie do niemieckiego członek męski i wmawia nauczycielce, że to św. Mikołaj."

"W czasie zwiedzania Wawelu biegał po salach i krzyczał "Bić bolszewików.""

"Córka bezcześci eksponaty w pracowni biologicznej, wkładając cietrzewiowi w dziób papierosa."

"Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że postmodernizm gwałci jego poczucie estetyki."

"Wysłany po gąbkę wrócił z wiadrem i szmatą."

"Uczeń na lekcji krzyczy: "nie ma seksu bez pumeksu!""

"Podtapia kolegę na basenie twierdząc, że tamten ma skrzela i sobie poradzi."

"Ĺšle zachowuje się na lekcji. Po poleceniu nauczyciela, że potrzebna będzie wizyta rodziców, mówi, że rodzice nie żyją, a opiekuni prawni nie zostali jeszcze ustaleni."

"Męska część klasy odmówiła wyciagnięcia fletów."

"Po kichnięciu nauczycielki Mateusz krzyknął, cytuję: "Ĺťeby Ci ryja nie urwało""


"Waldemar zapisywał na marginesach moje przejęzyczenia językowe. Zabrałem mu zeszyt, gdzie znalazłem wspomniane ścierwo skierowane przeciw nauczycielskiemu honorowi. Przeglądając zeszyt czułem się, jakbym przeglądał swoją teczkę z IPN-u..."

"Uczennica Justyna C. podrzucała ławkę pod sufit, a kiedy ta z wielkim impetem uderzyła o ziemie krzyknęła "O kurwa, ale jebło!""
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Re: z uczniowskich dzienniczków

Postautor: remkey » wtorek, 13 września 2005, 14:55

bluecats pisze:"Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że postmodernizm gwałci jego poczucie estetyki."

A nie gwałci?
Sam bym tak odpowiedział gdybym musiał tym postmodernizmem sobie mózg wycierać!
Obrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » środa, 14 września 2005, 19:49

mamo wychodzę za mąż
a za kogo
za Stefana
Synu! Ale on jest żydem!!!
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » czwartek, 15 września 2005, 12:29

hehehe ;)
Pozytywne i interkulturalne ;))
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » czwartek, 15 września 2005, 15:30

Rincevind pisze:mamo wychodzę za mąż
a za kogo
za Stefana
Synu! Ale on jest żydem!!!



Mlody homoseksualny zydowski mezczyzna przychodzi z radosna wiadomoscia do swojej mamy: Mamele, uciesze cie zaraz! Sluchaj mama, zakochalem sie w dziewczynie, a i ona mnie chyba kocha! A co lepsze, to nawet i zydowska dziewczyna!
Gott zei dank! (dzieki Bogu!) wola mama, A znamy ja, kto to jest? No, to jest Monica Lewinsky, amerykanska zydowka!
Dlusza chwila ciszy, i mamele po chwili;
A nu synu, a co porabia obecnie ten fajny katolik z ktorym tak dobrze sie kolegowales w zeszlym roku?
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 16 września 2005, 22:09

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu
wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa,
zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek
sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf,
specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na
zarobek. Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana -
odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się
fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach... - Wspaniale,
właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta
spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf -
myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z
reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie
pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe
efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu
nic nie wychodziło..." - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie
udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście
pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem
pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia
zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również
liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w
ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w
ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko
zawodzą oczekiwania... Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z
wrażenia... Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne
bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi
przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem
obieta. - Straszliwie... Ĺťeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY
GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak
głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się
spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy
wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - głos kobiety był
ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły
panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać
do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją
stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!

Jasna ch-ole-ra, ZEMDLAŁA!!!!


(skopiowałam za zgodą Ktosi z forum kociego zakątka)

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 16 września 2005, 22:58

Gdyby ktoś to potrzebował po angielsku (jakoś tak CANON lepiej brzmi ;D):

The Smiths had no children and decided to use a proxy father to start their family. On the day the proxy father was to arrive, Mr. Smith kissed his wife and said, 'I'm off. The man should be here soon.'
Half an hour later, by chance, a door-to-door baby photographer rang the doorbell, hoping to make a sale.
'Good morning madam. You don't know me, but I've come to....'
'Oh, no need to explain,' Mrs. Smith cut in. 'I've been expecting you.'
'Really?' the photographer asked. 'Well, good! I've made a specialty of babies.'
'That's what my husband and I had hoped. Please come in and have a seat. Just where do we start?' asked Mrs. Smith, blushing.
'Leave everything to me. I usually try two in the bathtub, one on the couch and perhaps a couple on the bed. Sometimes the living room floor is fun too; you can really spread out.'
'Bathtub, living room floor? No wonder it didn't work for Harry and me.'
'Well, madam, none of us can guarantee a good one every time. But if we try several different positions and I shoot from six or seven angles, I'm sure you'll be pleased with the results.'
'I hope we can get this over with quickly,' gasped Mrs. Smith.
'Madam, in my line of work, a man must take his time. I'd love to be in and out in five minutes, but you'd be disappointed with that, I'm sure.'
'Don't I know!!' exclaimed Mrs. Smith.
The photographer opened his briefcase and pulled out a portfolio of his baby pictures. 'This was done on the top of a bus in downtown London.'
'Oh, my God!' said Mrs. Smith, tugging at her handkerchief.
'And these twins turned out exceptionally well when you consider their mother was so difficult to work with.'
The photographer handed Mrs. Smith the picture.
'She was difficult?' asked Mrs. Smith.
'Yes, I'm afraid so. I finally had to take her to Hyde Park to get the job done right. People were crowding around four and five deep, pushing to get a good look.'
'Four and five deep?' asked Mrs. Smith, eyes widened in amazement.
'Yes,' the photographer said. 'And for more than three hours, too. The mother was constantly squealing and yelling. I could hardly concentrate. Then darkness approached and I began to rush my shots. Finally, when the squirrels began nibbling on my equipment I just packed it all in.'
Mrs. Smith leaned forward. 'You mean they actually chewed on your, er..,um.., ah.... equipment?'
'That's right. Well madam, if you're ready, I'll set up my tripod so that we can get to work.'
'Tripod??' Mrs. Smith looked extremely worried now.
'Oh yes, I have to use a tripod to rest my Canon on. It's much too big for me to hold while I'm getting ready for action.'
'Madam? Madam? Good Lord, she's fainted...'
Obrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 16 września 2005, 23:00

Tak na chwilę zadumy ;) (a! i te dane statystyczne to nie ja zbieralem ;D):

Wyobraz sobie przez chwile, ze udalo nam sie zmniejszyc caly swiat do wielkosci jednej wioski z dokladnie 100 mieszkancami, zachowujac istniejace wlasciwosci w prawdziwych proporcjach. Swiat wygladalby wtedy mniej wiecej tak - wsrod mieszkancow wioski byloby:

57 azjatow
21 europejczykow
14 amerykanow
8 afrykanczykow

52 kobiet
48 mezczyzn

70 kolorowych
30 bialych

70 nie - chrzescjan
30 chrzescjan

89 heterosekualnych
11 homosekualistow

6 osob wladaloby 59% wszystkich bogactw
80 mieszkaloby w zlych warunkach
70 byloby analfabetami
50 jest niedozywionych
1 jest umierajacy
1 sie rodzi
1 ma komputer

Jezeli sie zastanowic przez chwile nad powyzszym, to latwo dojsc do wniosku, ze Ty i ja mamy sie niezle, prawda?

Pomysl rowniez i nad tym, ze jesli wstales dzisiaj rano i czules sie bardziej zdrowy, niz chory, to masz duzo wiecej szczescia niz ten milion ludzi co umrze w ciagu najblizszego tygodnia. Jezeli nigdy nie byles narazony na strach w walce, na samotnosc w niewoli, tortury czy glod, to masz wiecej szczescia niz 500 milionow ludzi ktorzy przez to wszystko przeszli.

Jezeli masz jedzenie w lodowce, w miare dobre ubranie, dach nad glowa i jakie takie lozko do spania, to jestes bogatszy niz 75 % ludzi na swiecie.

Jezeli masz pieniadze w banku, materacu, portfelu lub chocby troche drobnych w portmonetce, to nalezysz do tych 8 % najbogatszych ludzi w swiecie.

Jezeli mozesz czytac ten list, powinienes czuc sie podwojnie szczesliwym - jest ktos, kto go do Ciebie wyslal, a do tego jestes rowniez szczesliwszy niz 2 miliardy ludzi na swiecie, ktorzy nie potrafia nawet czytac.
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » sobota, 17 września 2005, 07:48

Remkey, i jeszcze jedna pointa: czytajac ten list jestes widoczne posiadaczem komputera, tzn tym 1% z wioski...
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » sobota, 17 września 2005, 14:09

StefanZ pisze:Remkey, i jeszcze jedna pointa: czytajac ten list jestes widoczne posiadaczem komputera, tzn tym 1% z wioski...

Oczywiście, że z wioski! Znasz jakąś inną stolicę _europejską_ w której mieszkańcy chodzą do studni (oligoceńskich) po wodę? :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » sobota, 17 września 2005, 19:52

panie Kowalski lubi pan ciepłe piwo?
nie
a spocone kobiety?
nie
no to ma pan wczasy w listopadzie


Rozmawia dwóch psychologów:
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy.
- Wystarczy krzyknać "aaaaaa!" w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapia w milczeniu.
- A próbowałes zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi. - Wszyscy się przyłaczaja.
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

to nie o mnie

Postautor: bluecats » środa, 21 września 2005, 11:28

Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie szybkości.
- Dzień dobry. Widzi pani, co to jest? (tu pokazuje na radar)
- Dzień dobry. Nie. Co to?
- Suszareczka, he he he. Nie, proszę pani. To radar. I co my tu mamy? Widzi pani te cyferki?
- 140. Widzę.
- No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny samochodu.
- Nie mam.
- Jak to pani nie ma?
- No, bo widzi pan, tak to wszystko szybko się dzisiaj działo.... I ten samochód nie jest mój...
- Jak to nie pani?
- No tak, ukradłam go. Bo jak zabiliśmy tamtą kobietę, to trzeba było jakoś pozbyć się zwłok, a nie chciałam brudzić swojego, więc ukradłam ten i zapakowałam zwłoki do tego bagażnika. I teraz tak szybko jadę, aby jak najprędzej pozbyć się ciała.
- To ma pani na dodatek trupa w bagażniku? Proszę stać, ręce na maskę i nie ruszać się!!!
Policjant dzwoni po wsparcie.
- Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i przekroczenie prędkości!!!
Za chwilę na miejscu jest cała ekipa z ostrą bronią. Dowodzący podchodzi do kobiety.
- Ma pani jakieś dokumenty?
- Mam, ale w samochodzie, w skrytce. Mogę wyciągnąć? - blondynka sięga do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny samochodu - Wszystko w największym porządku.
- Jak to, to samochód nie jest kradziony?
- Nie, oczywiście, że to mój samochód.
- To proszę otworzyć bagażnik.
Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt ostrzegawczy na miejscu, koło zapasowe itp. Dowódca zdezorientowany:
- No jak to? Mamy zgłoszenie, że samochód kradziony, w bagażniku trup....
- I co, naopowiadał panom może jeszcze, że niby prędkość przekroczyłam?
Ostatnio zmieniony środa, 21 września 2005, 22:22 przez bluecats, łącznie zmieniany 1 raz.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » środa, 21 września 2005, 19:00

młody celnik zatrzymał tira

co tam wieziecie panie kierowco?

ślimaki

a ile ich macie?

dwie tony

nie no to są żywe zwierzątka, na sztuki

Panie ja dwa lata juz tu jeżdże i zawsze było na kilogramy mówi spłoszony kierowca.

Dobra żartowałem odpowiada celnik. Jeszce tylko pokaże pan świadectwa szczepień i można jechac
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek


Wróć do „towarzyskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość