Koci stres

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Koci stres

Postautor: Thilnen » środa, 22 listopada 2006, 23:11

Witam!
Mam problem z moją kotką. 3 miesiące temu zaczęłam pracować (kotkę mam od 2 lat) i kilka dni temu zauwazyłam, że zaczęła siusiać poza kuwetą (na mój fotel i mój ulubiony koc). Rozumiem to jako oznakę stresu i niezadowolenia z faktu, że wracam teraz późno i mam dla niej mniej czasu. Z przyczyn oczywistych nie mogę nic poradzić na fakt posiadania pracy - co mogę zrobić, żeby Aneska przyjmowała to lepiej? Jak jej pomóc zaakceptować nową sytuację? Dodam, że nigdy wcześniej nie miała problemów z załatwianiem się do kuwety.[/url]
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.
www.pozaczasem.menhir.pl
Obrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » czwartek, 23 listopada 2006, 08:36

A jestes wysterylizowana? moze to rujka?, moze znaczy teren.. a moze ma zapalanie pecherza?

Zbadalabym siku. dla pewnosci.

Ale mozliwe ze sika z tesknoty za Toba. Moj Andulek jak mnie nie ma, to tak oznjamiał swoja rozpacz , iz sikał na dywnik w łazience. I na kazda gazete jaką zoabczył.

Czasami to smutne, ale nie da sie pracowac tylko w domu, i kicia teskni.

Ja bym pomyslala tak na przyszlosc o Towarzystwie-kocim dla niej?
Co ty na to??? :P

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » czwartek, 23 listopada 2006, 08:46

Jest wysterylizowana już od roku. Jeśli chodzi o kocie towarzystwo, to ona absolutnie nie cierpi innych kotów. Podczas wakacji spędziła 2 miesiące w towarzystwie kota moich rodziców (3-miesięcznego szkraba) oraz kocura (wysterylizowanego) mojej siostry i nie udało im się dogadać. Nie lubi też ludzi, jest strasznie nieufna. Cóż, postaram się będąc w domu, okazywac jej jak najwięcej uwagi, może zrozumie, że nadal ją kocham :)
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.

www.pozaczasem.menhir.pl

Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 23 listopada 2006, 10:11

musisz przyzwyczajić ją do nowej sytuacji ,
baw się z nią cześciej kiedy jesteś w domu , może dokup jej jakieś zabawki które mogłyby zająć jej czas podczas twojej nieobecności.
Mojej szczęście w kolorze Blue

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » czwartek, 23 listopada 2006, 11:32

Mozesz tez spróbowac z Feliway. Nie moze zaszkodzic a moze pomóc.

Ostatnia linja obrony jest Clomicalm, srodek który stworzono dla psów wlasnie cierpiacych z powodu rozstania z wlascicielem. Ale czytalem o skutecznym uzyciu Clomicalm dla kota "szczocha" gdzie nic innego nie pomagalo.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 23 listopada 2006, 11:50

To na pewno jest sikanie 'na złość', jestem o tym przekonana z opisu sytuacji.
Trzaba kotu poświęcić maksimum czasu, jak już będziesz w domu, by czuła się kochana i tak jak mówi Stefan wypróbować Feliwaya, a w miejscach gdzie sika przetrzeć octem i jeśli to się będzie powtarzało to najlepiej rozłożyć tam jednorazowe podkłady.
Niestety koty tak mają - sikają ze złości...
Obrazek

jolek
Posty: 149
Rejestracja: poniedziałek, 11 lipca 2005, 11:18
Lokalizacja: Poznań

Postautor: jolek » czwartek, 23 listopada 2006, 16:04

Poison pisze:To na pewno jest sikanie 'na złość', jestem o tym przekonana z opisu sytuacji.
Trzaba kotu poświęcić maksimum czasu, jak już będziesz w domu, by czuła się kochana i tak jak mówi Stefan wypróbować Feliwaya, a w miejscach gdzie sika przetrzeć octem i jeśli to się będzie powtarzało to najlepiej rozłożyć tam jednorazowe podkłady.
Niestety koty tak mają - sikają ze złości...


mimo wszystko nie nazwałabym tego " na złość, " ze złości"... :roll:
to stres i tęsknota...
Obrazek Enzo & Vito

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 24 listopada 2006, 15:04

Moim zdaniem to jednak jest 'na złość' bo kot dobrze wie co robi i że robi źle w akcie słusznego/lub nie protestu.
Ze stresu i tęsknoty to by było jakby to robił bez kontroli woli, a moim zdaniem kot robi to wolicjonalnie właśnie po to by coś zamanifestować.
Przynajmniej tak to wygląda u mnie w domu, gdzie kot potrafi siknąć ze złości patrząc mi prosto w oczy i zarówno ja jak i kot wiemy o co chodzi :mrgreen: jaki jest powód tej manifestacji.
Obrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 24 listopada 2006, 15:14

A ja sie z Tobą Poison nie zgodzę, ale podjerzewam ze to kwestia rozumienia pojęcia "złosliwość".
Moim zdaniem takiej cechy nie należy przypisywaz żadnemu zwięrzęciu. Bo to wybitnie ludzka cecha.
Kot manisfestujac to i owo podssikuje w zamierzonym celu, by zwrócić na siebie uwagę, by zakomunikowac dyskomfort natury psychicznej, zaportestować przeciwko czemuś co zakłociło jego równowagę, terytorium .Koty nigdy nie są złośliwe to mit, który należy obalić bo przysparza kotom niepotrzebnych przeciwników.


Bo dla wielu właśnie kot= złośliwe , nieufne i niezależne stworzenie.

Nie raz sie słyszy, ze kocury to potrafią lać ze złości. albo z mściwosi na coś, czy gryźć nielubiane oosby, domowników. Ja uważam , ze to z człowiekim jest cos nie wporządku, lub zwierzę jest niezrównoważnone emocjonalnie. Ale nigdy nie są złośliwe. To ludzie są złośliwi :( I ja będę przy tym obstawac.
Koty to wybitnie czyste stowrzenia,którym przebywanie w poblizu kuwty czy moczu przeszkadza.Zazwyczenie moczem jest jednak naturalne, dla nich, ale dla naszego nosa nieporządane.

Uważam wieć ze nie mozna mówic o złośliwosci w przyadku gdy kot cos obsikuje. Bo to naturalne zaznaczenie terytirum, oswojenie przestrzeni i pozostawienie syganału zapachowego dla innych osobników. Kot wiec podsikując zostawia informację. Mówi do nas ze cos jest nie wporządku.
wręcz po kociemu "krzyczy"- jeśli nie słyszymy i nie reagujemy to może sie nasilić

Ale tak czy siak, mam nadzieję, ze koteczką przywyknie do rozstań i oczekiwanie na powrót panci do domku i spokojnie prześpi ten czas.

ten wybitnie długi wywód wybaczcie mi, ale mnie denrewuje okreslanie kotów złośliwymi..

jolek
Posty: 149
Rejestracja: poniedziałek, 11 lipca 2005, 11:18
Lokalizacja: Poznań

Postautor: jolek » piątek, 24 listopada 2006, 15:30

Bo dla wielu włąsęnie kot= złosliwe , nieufne i niezależne stworzenie.

Nie raz sie słyszy, ze kocury to potrafią lać ze złości. albo z mściwosi na coś, czy gryxć nielubiane oosby, domowników. Ja uważam , ze to z człowiekim który do tego dopóścił jest cos nie wporządku, lub zwierzę jest niezrównoważnone emocjonalnie. Ale nigdy nie są złośliwe. To ludzie są złośliwi I ja będę przy tym obstawac



zgodzę sie w 100 %
a my jako kociarze i hodowcy,
tym bardziej nie powinniśmy głosić takich teorii...
Obrazek Enzo & Vito

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 24 listopada 2006, 15:44

przepraszam za literówki( bardzo mnie bolą oczy dziś :(

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 24 listopada 2006, 15:51

Ale o co Wam chodzi "na złość" to nie znaczy "złośliwie", a ja nie piszę o gryzieniu i przesądach, ale o tym, że moim zdaniem koty potrawią właśnie zrobić coś "na złość", tylko proszę nie wyruszajcie na kolejną krucjatę bo naprawdę nie o to chodzi :mrgreen:

Jeśli zamkniesz kota w pokoju, bo akurat elektryk sprawdza liczniki i prąd w kontaktach, a kot może wybiec mu pod nogi i taki kot drze się jak opętany - mimo iż nic złego mu się nie dzieje, a potem ostantacyjnie nasika na środek pokoju to co może to Waszym zdaniem jest 'lęk separacyjny'?
Moim zdaniem jest to "na złość".

Oczywiście jestem złym człowiekiem i coś ze mną nie tak, że jak mi różni obcy ludzie biegają po domu to wolę zamknąć kota niż narazić go na kopnięcie prądem :|
Błagam Was, trochę dystansu do tematu.
Obrazek

jolek
Posty: 149
Rejestracja: poniedziałek, 11 lipca 2005, 11:18
Lokalizacja: Poznań

Postautor: jolek » piątek, 24 listopada 2006, 16:20

dobra, dobra.... :)
moje koty szczęsliwie tak sie nie zachowują, chociaz zamykam je kiedy trzeba...
ja wyznaje jeszcze jedna teorię....mieszkanie należy bardziej do kotów niz do nas 8-) a to dlatego, że one sa w nim cały czas a my przychodzimy i wychodzimy...

z tym elektrykiem to może dlatego, że ktos totalnie obcy na jego teren brutalnie wtargnął... :roll: i stąd to sioo...

do słówka "na złość" w odniesieniu do kotów mnie jednak nie przekonasz... :mrgreen:

ale żadnej krucjaty nie mam na myśli :)
Obrazek Enzo & Vito

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 24 listopada 2006, 16:40

Jolek, ok, ja Cie nie staram sie przekonac odnosnie Twoich kotow bo ich na oczy nie widzialam, ani do kotow wogole, ale twierdze i bede sie przy tym upierac, ze MOJE KOTY w roznych sytuacjach (vide elektryk) potrafia wolicjonalnie zamanifestowac swoja zlosc i robia to w jedyny dostepny im sposob, czyli sikajac ostentacyjnie na srodek pokoju, najlepiej na moich oczach i bede sie rowniez upierac ze pozatym to cholernie rozpieszczone bestie. W zyciu codziennym doskonale wiedza ze sika sie do kuwetki.

Nie bede juz pisac jaki armagedon nam kiedys kocica zrobila w sypialni jak ja zamknelismy doslownie na 15 minut chcac znajomym pokazac 'w spokoju' (czyli bez kocicy siedzacej mi na glowie) kociaki.

Moje koty nie lubia zamykania w jakimkolwiek pokoju, lubia miec wszytkie drzwi pootwierane, czyli zamykanie = sikanie w protescie i ja o tym wiem i one o tym wiedza ze ja wiem i w zwiazku z tym moge unikac sytuacji dzialania im 'wbrew', czasem jednak trzeba byc stanowczym, aczkolwiek na 100% wiaze sie to nastepnie ze sprzataniem podlogi...

WSZYSCY kupujacy odemnie koty sa indoktrynowani do znudzenia o tym, ze kot jest zwierzeciem z charakterem i moze w ramach protestu nasikac, a robie to dlatego by potem sie nie zdziwili i by podejmujac decyzje o wzieciu kota liczyli sie z tym, ze czasem moze im cos obsikac.

Uwazam, ze lepiej ludzi edukowac i im to mowic, niz sprzedawac im pluszowa maskotke, ktora wywala jak im podrapie i obsika drogocenna kanape. To tak samo jak fakt, ze kot moze czasem zwymiotowac, moze byc chory, wiec trzeba miec pieniadze na weterynarza itp.
Obrazek

jolek
Posty: 149
Rejestracja: poniedziałek, 11 lipca 2005, 11:18
Lokalizacja: Poznań

Postautor: jolek » piątek, 24 listopada 2006, 17:24

Nie bede juz pisac jaki armagedon nam kiedys kocica zrobila w sypialni jak ja zamknelismy doslownie na 15 minut chcac znajomym pokazac 'w spokoju' (czyli bez kocicy siedzacej mi na glowie) kociaki.


rozumiem, że to były jej kociaki....
troche jej się nie dziwię... :mrgreen:

Uwazam, ze lepiej ludzi edukowac i im to mowic, niz sprzedawac im pluszowa maskotke, ktora wywala jak im podrapie i obsika drogocenna kanape. To tak samo jak fakt, ze kot moze czasem zwymiotowac, moze byc chory, wiec trzeba miec pieniadze na weterynarza itp.


z tym sie akurat zgodze,
ale jeśli wytłumaczysz potencjalnym nabywcom możliwe przyczyny takich zachowań czy naturalne zachowania kota - nie trzeba sie powoływać na słówko "złość" ;)

do zobaczenia jutro na wystawie, mam nadzieję
:)
Obrazek Enzo & Vito


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość