Sasza posmutniał- hormony????

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Jasper
DAG*PL
Posty: 478
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » wtorek, 30 października 2007, 00:00

kinus pisze:dziewczyny nic nie piszecie o sprawdzaniu czy z kotem w porzadku jesli chodzi o "srodek" kota
Ola od jakiegos czasu jest agresywna w stosunku do zwierzat
robi dokladnie to samo, co Wasze koty, ale nie na mnie tylko na kazdym kocie, ktory sie pojawi w jej zasiegu
badalam ją rok temu, wet twierdzil, ze jest zdrowa, ale od pewnego czasu sikala na moje rzeczy - tylko i wylacznie na moje, choc TZta lezaly obok
znow pojechala do badania, przy okazji zbadalismy jej mocz i hormony tarczycy - wlasnie tarczyca moze powodowac agresje kota
u Oli wyniki tarczycowe w normie, ale.... okazalo sie, ze neurozy spowodowane zostaly cukrzyca
Ola ma cukrzyce, dostala leki i juz widac zmiany :ktak2:
juz nie atakuje znienacka

kiedys za agresywnego zostal wziety kocur brytyjski, po wnikliwym badaniu okazalo sie, ze choruje na borelioze - rowniez neurozy z tym zwiazane wlasnie byly

aa i Feliway u Oli powodowal nasilenie objawow i ataku


Tak, niestety agresywne zachowania mogą również wynikac z prolemów zdrowotnych. I oczywiscie wizyta u lekarza nie zaszkodzi.
Jeszcze raz pozdro

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » wtorek, 30 października 2007, 00:39

Po drugie: popełniasz jednak błąd i to dość poważny. Piszesz, że gdy widzisz, iż kot chce zaatakowac lub już to zrobił, to bierzesz go na ręce i uspokajasz. I właśnie tu lezy kot pogrzebany. Tym sposobem tylko utrwalasz jego zachowanie, ponieważ dajesz mu do zrozumienia, ze gdy gryzie to się nim interesujesz. Nie mozesz tego robić!


Jasper, dzieki wielkie, ze sie odezwales. Teraz widze, ze robie blad biorac go na rece, ale nie przemyslalam robiac to ... na szczescie bylo tak tylko kilka razy. Zwykle jest on ignorowany, tak jak ostatnio mocno mnie pokasal, a ja z zacisnietymi zebami "olalam" go.

Zastanawiam sie czy nie zamowic kropli bacha. Dostalam ankiete od pani Wandy i wystarczy, ze ja wypelnie. Moze pomoze, a na pewno nie zaszkodzi.

No i w przyszlym tygodniu po swietach chce jechac z nim do weta na badania. Pewnie krew i siuski? Tylko jak to zlapac?:)

pozdrawiam
Paula, Gaber & Fidel
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » wtorek, 30 października 2007, 07:03

siusiu możesz łapac:
albo pod pupicie podstaw chochelkę
albo zostaw mu kuwetę bez żwirku ( tylko wyparz ją wcześniej )
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » wtorek, 30 października 2007, 09:56

krew - zrob morfologie, biochemie i hormony tarczycy
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » wtorek, 30 października 2007, 10:17

Kocurek moich rodziców został przebadany, krew i mocz( wszystkie wyniki były dobre) bo lekarz podejrzewał u niego zespół falującej skóry...Po zmianie karmy ustapiło lizanie się i bieganie jak w amoku. Ale problem gryzienia jest do zawsze , juz od tego jak był kociakiem.
Ja postanowiłam napisać do behawiorysty... moze coś poradzi. W każdym razie kot jest uwielbiany przez rodziców...tylko te dotkliwe kąsanie..

Jasper
DAG*PL
Posty: 478
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » czwartek, 1 listopada 2007, 23:31

paula_do pisze:
Po drugie: popełniasz jednak błąd i to dość poważny. Piszesz, że gdy widzisz, iż kot chce zaatakowac lub już to zrobił, to bierzesz go na ręce i uspokajasz. I właśnie tu lezy kot pogrzebany. Tym sposobem tylko utrwalasz jego zachowanie, ponieważ dajesz mu do zrozumienia, ze gdy gryzie to się nim interesujesz. Nie mozesz tego robić!


Jasper, dzieki wielkie, ze sie odezwales. Teraz widze, ze robie blad biorac go na rece, ale nie przemyslalam robiac to ... na szczescie bylo tak tylko kilka razy. Zwykle jest on ignorowany, tak jak ostatnio mocno mnie pokasal, a ja z zacisnietymi zebami "olalam" go.

Zastanawiam sie czy nie zamowic kropli bacha. Dostalam ankiete od pani Wandy i wystarczy, ze ja wypelnie. Moze pomoze, a na pewno nie zaszkodzi.

No i w przyszlym tygodniu po swietach chce jechac z nim do weta na badania. Pewnie krew i siuski? Tylko jak to zlapac?:)

pozdrawiam


Kuweta bez żwirku do zbierania siusków jest dobra, ale najlepiej taka z podwójnym dnem z kratką.
A wracając do tematu, podejrzewam, że twój kot przyzwyczaił się już do tego, ze gryzienie jest sposobem na zwrócenie na siebie uwagi i próbuje tego na różne sposoby.
Zatsanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Mianowicie nad ogólnym stosunkiem Wy-kot. Jak przebiegają wasze relacje? Te całkiem ogólne. Czy nie jest tak, ze to kot jest w domu panem? Czy na przykład zawsze gdy ON tego chciał to wy się nim zajmowaliście? Nawet wówczas, gdy nie mieliście na to czasu ani ochoty? Czy wolno mu dosłownie wszystko? Widzisz, oczywiscie kotem trzeba się zajmować i pieszczochać go, ale nie zawsze gdy tego chce. Dobrze jest ustalić pewne granice. Pewne reguły wpołżycia. Kot musi wiedzieć, ze jest czas gdy musi sam zając się sobą, bo wy jestescie zajęci. Kot, który wie że nie zawsze jest w centrum uwagi, ze nie wszytsko mu wolno nie stara się zwrócić na siebie uwagi za wszelką cenę.
Pzodrawiam
Jacek

Jasper
DAG*PL
Posty: 478
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » czwartek, 1 listopada 2007, 23:36

Werdelit pisze:Kocurek moich rodziców został przebadany, krew i mocz( wszystkie wyniki były dobre) bo lekarz podejrzewał u niego zespół falującej skóry...Po zmianie karmy ustapiło lizanie się i bieganie jak w amoku. Ale problem gryzienia jest do zawsze , juz od tego jak był kociakiem.
Ja postanowiłam napisać do behawiorysty... moze coś poradzi. W każdym razie kot jest uwielbiany przez rodziców...tylko te dotkliwe kąsanie..

W tym przypadku również podejrzewam, ze kot nauczył się iż gryzienie jest doskonałym sposobem na zwrócenie uwagi opiekuna, który musi być na każde zawołanie kota. Choć być moze również jest to kwestia niewłasciwej socjalizacji we wczesnym dzieciństwie. być moze zbyt wczesne zabranie od matki. A poprzez błędne postepowanie zachowanie to zostało utrwalone. można to zmienic, ale trzeba by rozważyć całość stosunków KOT-OPIEKUNOWIE.

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » piątek, 2 listopada 2007, 11:34

Jasper pisze:A wracając do tematu, podejrzewam, że twój kot przyzwyczaił się już do tego, ze gryzienie jest sposobem na zwrócenie na siebie uwagi i próbuje tego na różne sposoby.


Nie wydaje mi sie, zeby w tym przypadku byla to proba zwrocenia na siebie uwagi. W wiekszosci przypadkow kot zaczyna gryzc gdy sie nim zajmujemy. Siedzi kolo nas, albo jest glaskany i bardziej to wyglada na zdecydowane powiedzenie "dosc" niz zwrocenie na siebie uwagi by sie nim zajac. Tak mi sie wydaje.
Oczywiscie kot jest naszym oczkiem w glowie, ale bez przesady. Czesto sam sie soba zajmuje, spi sobie gdzies sam, albo bawi sie ulubiona pileczka. Tak samo sa miejsca gdzie nie wolno mu wchodzic i on dobrze o tym wie i przy nas przynajmniej tego nie robi:)
Ostatnio zmieniony wtorek, 6 listopada 2007, 12:56 przez paula_do, łącznie zmieniany 1 raz.
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 2 listopada 2007, 13:52

a co innego ja napisałam, jak nie drugi kot..?

Jasper
DAG*PL
Posty: 478
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » sobota, 3 listopada 2007, 22:55

Z tym drugim kotem sprawwa wcale nie jest taka prosta. Nikt nie da gwarancji, że nie będą ze sobą walczyły.
Paula, ale pisałaś, ze potrafi zatakować również gdy się nim nie zajmujecie?

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » niedziela, 4 listopada 2007, 02:56

Jasper pisze:Paula, ale pisałaś, ze potrafi zatakować również gdy się nim nie zajmujecie?


Tak, ale nie wyglada to tez tak, ze atakuje nagle po tym jak byl np w innym pokoju sam i nagle przylatuje do nas. Zawsze jest to podczas jakiegos z nami kontaktu. Piszac o tym, ze atakuje gdy sie nim nie zajmujemy, mialam na mysli to, ze np jestemy wspolnie w jednym pokoju, siedzimy na kanapie, a on sobie chodzi i sie soba zajmuje i nagle atakuje reke lezaca na oparciu fotela.
Bardzo tez czesto atakuje w lozku. Lezymy w nim, czy siedzimy, on wskakuje, zaczyna sie lasic, czy siedzi i zaczyna sie go glaskac i po chwili widac, ze kladzie uszy i szykuje sie do ataku. Nie wiem co np w tym momencie robic. Widac, ze jest juz tak nakrecony, zeby ugryzc, ze nie da sie go od tego odwiezc glaskaniem czy mowieniem, a z kolei nie wiem czy chodzi o to, zeby wyjsc z lozka czyli od niego uciec. Chyba zostaje tylko nakrycie sie koldra i osloniecie przed zebami.

Takich jego napadow jest zwykle 1-2 dziennie.
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Postautor: Aleksandra LM » niedziela, 4 listopada 2007, 16:35

Paula, propononuje zakladac rekawice bokserskie - wtedy moze sobie gryzc ile chce :twisted:

Jasper
DAG*PL
Posty: 478
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » wtorek, 6 listopada 2007, 00:03

Rękawice, kask i ochraniacze :)

Paula, leczymy skutki, ale przydałoby się wyleczyć też przyczynę i usunąc elementy sprzyjające takiemu zachowaniu. Dlatego tak się dopytuję o szczegóły. Z tego co piszesz, wydaje mi się, że chodzi jednak o sposób na zwrócenie na siebie uwagi - zachęcenie do zabawy i sposób na zabawę. Ale... oczywiście podłozę moze być również inne. Moze zdenerwowanie kota wynikające z jakiś tam sytuacji domowych lub ogólnego błędnego postepowania z nim. Niestety nie widzę waszych relacji z kotem i nie widzę jak on się zachowuje, jakie wysyła sygnały przed atakiem. Czy ewidentnie sa to sygnały agresji znamionujące wściekłość, czy tendencja ataku w formie złagodzonej, czyli zabawy. KOciaki takze bawią się, atakujac się wzajemnie, gryząc i tarmosząc się. Co prawda, szybko uczą się, by nie robić tego mocno. Czasami, z różnych przyczyn (najczęsciej zbyt wczesne odebranie kociaka od matki, ale również z powodu niewłaściwej socjalizacji z człowiekiem) kociak nie nauczył się tego lub... nauczył, ale człowiek spowodował, ze zapomniał lekcję.
Tak czy inaczej, ciągnąłbym dalej leczenie objawów w sposób o jakim pisałem. A jesli przeszkadza wam spać, to po prostu nie wpuszczałbym go do sypialni. Albo zupełnie albo w tej sytuacji uczyniłbym mały wyjątek od niezwracania uwagi: gdy atakuje w nocy, gdy lezycie w łożku, to bez zbędnych awantur, wymówek, krzyczenia na kota, wstałbym od razu i wywalił go za drzwi. Tak wersja przerywania zabawy, gdy kot gryzie w zabawie.
A więc moze podsumujmy:
1. Gdy bawicie się z kotem a on zaczyna gryźć przerywamy zabawę i ingnorujemy kota przez jakisć (niezbyt długi czas)
2. gdy głaszczesz go a on nagle cię atakuje i ucieka nie gonisz go i udajesz, ze się nic nie stało.
3. gdy głaszczesz go a on zaatakuje i nie ucieka tylko gryzie uparcie mozesz przerwać głaskanie (ale bez mówienia do kota, bez karcenia go, itd) i zdjąc kota z kolan i ignorowac go nawet jesli nadal próbuje cię atakowac.
4. gdy głaszczesz go i widzisz, ze ma zamiar zaatakować, udajesz że niec nie widzisz.
5. gdy atakuje cię wówczas gdy jesteś zajęta zupełnie czym innym kompletnie go ignorujesz.
Poza ignorowaniem negatywnych zachowań spróbowałbym wzmacniać zachowania pozytywne. Zwracaj na niego uwagę tylko wówczas, gdy jest grzeczny. gdy lezy czy siedzi spokojnie lub gdy spokojnie spaceruje.

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » wtorek, 6 listopada 2007, 01:50

Jasper pisze:Niestety nie widzę waszych relacji z kotem i nie widzę jak on się zachowuje, jakie wysyła sygnały przed atakiem.


Zapraszamy w takim razie serdecznie na kawe i obserwacje pacjenta:)

Czy ewidentnie sa to sygnały agresji znamionujące wściekłość, czy tendencja ataku w formie złagodzonej, czyli zabawy.


Mysle, ze totalna wscieklosc to nie jest. Nigdy sie nie zjezy, nie fuka. Po prostu ni stad ni z owad lekko kladzie uszy i jest totalnie zafiksowany, zeby zaatakowac. Szykuje sie i doskakuje z calej sily, zeby ukasic. Zwykle ucieka, ale tez nie zawsze i wtedy ponawia atak. Gdyby nie przerwac, ponawialby wiele razy.

A jesli przeszkadza wam spać, to po prostu nie wpuszczałbym go do sypialni.


W nocy do nas przychodzi, ale nie przeszkadza. Robi tylko obchod wokol naszych glow, pomruczy, poprzytula sie i kladzie sie obok lub idzie sobie gdzies. A z sypialni niestety nie mozemy go "wyprosic", bo nie mamy do niej drzwi:) Mamy otwarte mieszkanie i do sypialni wchodzi sie na pietro po prostu:)

Albo zupełnie albo w tej sytuacji uczyniłbym mały wyjątek od niezwracania uwagi: gdy atakuje w nocy, gdy lezycie w łożku


Nigdy nie atakuje nas spiacych. Wtedy jest milusi zawsze. Tylko mruczy i sie tuli gdy spimy. Atakuje gdy lezymy czy siedzimy na lozku jeszcze nie spiac.

A więc moze podsumujmy:
1. Gdy bawicie się z kotem a on zaczyna gryźć przerywamy zabawę i ingnorujemy kota przez jakisć (niezbyt długi czas)


Gdy podgryza podczas zabawy, jest to zwykle delikatne i bez takiej zacietosci jak to, o ktore chodzi. Mysle, ze bym to rozgraniczyla, ale na pewno nie mozna akceptowac zadnego gryzienia.

2. gdy głaszczesz go a on nagle cię atakuje i ucieka nie gonisz go i udajesz, ze się nic nie stało.


To jasne, nie ma z tym problemu.

3. gdy głaszczesz go a on zaatakuje i nie ucieka tylko gryzie uparcie mozesz przerwać głaskanie (ale bez mówienia do kota, bez karcenia go, itd) i zdjąc kota z kolan i ignorowac go nawet jesli nadal próbuje cię atakowac.


On raczej atakuje siedzac czy stojac obok, na kolana wchodzi rzadko niestety. Jesli bedzie szansa, ze to ignorowanie pomoze, to przecierpie rany po zebach:)
Ale gdy siedze np na kanapie i go glaszcze, a on atakuje, to tylko go postawic na podloge i ignorowac, czy odejsc? Czy nie wolno mi sobie isc z miejsca zbrodni czyli uciec?

4. gdy głaszczesz go i widzisz, ze ma zamiar zaatakować, udajesz że niec nie widzisz.
5. gdy atakuje cię wówczas gdy jesteś zajęta zupełnie czym innym kompletnie go ignorujesz.


Tak staram sie wlasnie robic.

Poza ignorowaniem negatywnych zachowań spróbowałbym wzmacniać zachowania pozytywne. Zwracaj na niego uwagę tylko wówczas, gdy jest grzeczny. gdy lezy czy siedzi spokojnie lub gdy spokojnie spaceruje.


Zawsze zwracamy uwage gdy nas zaczepia, gdy jest grzeczny, podchodzimy, glaszczemy, calujemy, przytulamy. Gdy sam podejdzie i jest mily, zawsze go chwalimy.
Np od malego chwalilismy go bardzo jak uzywal drapaka i do tej pory drapie tylko w niego. Czasem cos innego mu sie zdarzy, ale to bardzo sporadycznie.
Zawsze tez go chwalimy gdy przyniesie nam do lozka "zdobycz" w postaci pileczki, torebki foliowej czy gabki do naczyc :D

pozdrawiam
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » wtorek, 6 listopada 2007, 09:21

paula_do identycznie jak Tygrys moich rodziców!! Niesamowite jakie podobieństwo.Dosłownie opis ich zachowania i ich kota.. Czyli to mui ibyc jakas zalezność i problem powinien być rozwiązywalny- tak zycze Tobie i nam. Dobrze ze temat się rozkręcił, mam nadzieję ze pomoże i Tobie i moim rodzicom.

NIc nie dodam wiecej, prócz tego ze z ust mi wyjęłas te wszystkie opisy.


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość