W obronie kocurów

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

W obronie kocurów

Postautor: Poison » piątek, 30 czerwca 2006, 11:19

Apeluję do wszystkich właścicieli kocurów o stworzenie wątku, w którym napiszemy dlaczego posiadanie kocura jest fajne.
Zauważyłam, iż większość osób, które chcą kupić odemnie kociaka to chcą kupić kotkę, a o kocurach mają jakieś nie do końca dobre wyobrażenie. Ja oczywiście staram się jest słodkim pluszakiem, przynajmniej tak samo miłym jak kotka, ale większość ludzi jak się zafiksuje na kotkę to koniec. No i zapraszam do mnie na naoczne przekonanie się jaki charakter mają moje chłopaki, ale i tak na kotki jest masę chętnych a na kocurki znacznie mniej.
No a u mnie większość rodzi się chłopaków :lol: więc bardzo proszę popracujmy wszyscy razem nad zmianą poglądu, że kotka jest lepsza, łagodniejsza, milsza, bo przecież kocury są tak samo dobre, miłe, przytulaśne, słodkie i przywiązane do właścicieli :)

Tak więc zapraszam do pisania o Waszych kocurach i ich cechach charakteru!

P.S Nasz malutki kocurek Aragorn szuka dobrego domku, jest już po wszystkich szczepieniach, więc zapraszam.
Mamy wakacje, więc trochę trudniej znaleźć mu kochający nowy dom, bardzo dziękujemy za wszelką pomoc w szukaniu odpowiedzialnego nowego opiekuna!
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 30 czerwca 2006, 11:29

Nasze kocury tez byly mile, lagodne itd. i do nas ludzi i do swoich malzonek. I to glównie dlatego pozostaly kocurami tak dlugo...

Przypuszczam ze fama ze kotki sa fajniejsze pochodzi od przeszlych czasów, kiedy kotów sie nie kastrowalo. Wtedy faktycznie, biorac tak na przecietnie, to chyba bylo i prawda ze kotki byly fajniejsze i bardziej domowe niz kocury. W dniach dzisiejszych, kiedy sie nagminnie kastruje wszystkie koty oprócz tych uzywanych do hodowli, jest raczej na odwrót.
Wielu ludzi twierdzi ze kastrowane samce sa fajniejsze, bardziej glaskliwe, bardziej przytulne do swoich ludzi niz kastrowane samiczki.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 30 czerwca 2006, 12:27

Ja nie zamieniłabym kocurków na kotki , za żadne skarby tego świata.

To sie rozpiszę troszeczkę bo tamat dla mnie jak woda...


Jestem zakochana w swoich kotach na amen.

Wiec jak większość juz forumowiczów wie - mam waśnie dwa kocurki. Ale może ktos nowy, świeżo tu zaglądajacy tak jak pisze Posion zastanawia sie nad kupnem- wyborem płci.

Oto i moja reklama kocurków jako towarzyszy!



Gorąco polecam kocurki z kilku powodów.

Po pierwsze to kocurki kochają swoje Pancie ponad wszystko, lgną do swych ludzkich kobiet i otaczają wokół nas- Pań swoj męski urok i czar: pluszaczka, macho, podrywacza, czy po prostu kochanego rozbrykanego chłoczyka, bo królewicze i księciunie tez sie zdarzają- ale wszyscy oni kochaja swoje Pancie ponad wszystko.

Nie mam dużego doswiadczenia z kocurkami, bo dopiero do 3 lat z nimi obcuję, ale moje koleżanki mają kotki i kocurki i wymianiami sie spostrzeżeniami . Moje sa takie:

Warto obalić mit, ze kocurki sa agresywane , czy nie sa pieszczotliwe. To mit, ponieważ my hodujemy koty o specyficznych charakterach i usposobieniu, doskonale socjalizowane i wtakim przypadku nie ma lepszej czy gorszej płci wsród ĹťADNEJ Z RAS. Płeć jest tutaj po prostu umowna i tak jak mogą zdarzyć sie kaprysne, wyniosłe kotki, tak mogą i kocurki.


Moje kocurki sa niezwykle wylewne w okazywaniu uczuć. Sa bardzo przytulaste i bardzo kochane. Nigdy w ich zachowaniu nie bylo cienia agresji wzgledem nas czy kogos kto przyszedł by do nas do domu.
Jedna sytuacja w której ja widuje Asusa rozwścieczonego i warczącego- to wizyta u wetrynarza. Bo w sumie co sie mu dziwic, ze obcy chłop ( czyt. wet) chce go macać po klejnotach czy zaglądać w paszczę :lol: .

Kocurki się nie obrażaja, nie są humorzaste, -przynajmiej moje, chłopaki nie sa nigdy wyniośli wobec nas i zawsze maja ochote do zabawy. Nawet po niezbyt przyjemnych zabigach pilegnacyjnych, nie musze ich przepraszac, co często trzba czynic wobec kotek. Kotki to są bowiem ksiezniczki.

Kocurki są wyjątkowo lojane, Moj Asus kocha nas kocia miłością na równi- mnie i mojego męża. W każdej wolne chwli trzba go miziać i pieszczochać lub robić znim obchód po mieszkaniu. Gdy nas nie było w domu 5 dni. Płakal codziennie w oknie za nami a po powrocie wylizał nam twarze jak przysłowiowy "wierny pies". Taki to jest nasz rosyjski kocurek.

Andulek - norweg- to pormyczek. Są w nim wszystkie cechy cudownego kociego przyjaciela. Jest niezwykle ze mną związany ale domownków również obdarza takze swoim zaufaniem. Buziaki skrada jednak tylko Panci :D . i nie odstępuje mnie na krok.

Ma w sobie tak wielka łagoność, iż z łezką w mym oku podjęlam decyzję o jego kastracji. Bo nie dość ze jest kocurkiem świetnym w typie, to ma wspniałe cechy, ktore przkeazał by potomstwu

Podejrzemam, ze najważnieszym, zupełnie błędnym prześwidczeniem jest panujący mit: kocurek - w domu to na pewno śmierdzi,a jescze kocur to nadpobudliwy jest na pewno.

Nigdy nie obawiałam sie posiadania w domu dwóch kocurów. Wiedziałam, ze może sie zdarzyć iż kocurek zacznie znaczyć teren. Jest to jedyny z minusów ale tylko dla naszego nosa. Szybka kastracja, lub próba oduczenia kotka takich zachowań moze ten problem wyeliminować. Kotki tez znacza teran, tez obsikują rózne przedmoty. fakt faktem, ze feromony w moczu kocurków sa mocniejsze.Ale kastracja ten dyskomfort dla naszego nosa eliminuje prawie zawsze.


Nee zniechęciło mnie to jednak to wybóru kocurków. Byl to wybór świadomy. I wiedzialam, ze dla miłośnika-nie hodowcy kocurek to wybór w dziesiatkę, gdyż kotke tez trzeba wysterylizowac ze wzgledu na ropomacicze i rujki. Więc zabieg czeka na koty bez względu na płeć. U kocurków zabieg jest mniej inwazyjny i lżej to przechodzą.

Asus nigdy nie znaczył terenu a jest kocurkiem pełnojajacznym, aktywnym seksulanie z ogormnym poczuciem własnej wartości. Podczas amorów również nie znaczył terenu, podczas wizyt innych kotek u mnie w domu, nidgy sie to nie zdarzyło. Po przybyciu do domu Andulka tez nigdy nie wykazał checi znaczenia, nawet jak norweg sikal mu pod nosem.
Natomiast norewg Andulek własnie w wielku 1, 5 roku zaczał znaczyc teren i od razu stał sie Kastratem a kłopot jak ręką odjał.


Nigdy podczas bycia kocurkiem z testosteronem, czy juz z mniejsza jego dawką nie zachowywał sie ianczej niz teraz. Kastracja uspokoiła jego spiewy nocne i tesknote za panną... Zawsze był taki słodok a treaz jest jeszcze bardziej .

Asus natomiast mam wraznie ze już zawsze bedzie naszym królewiczem, przytulaskiem. Bez wzgledu na to czy w przyszłości będzie sie szczycił keljnotami czy nie Jest niezwykle majstatyczny i niezalalezny ale przy tym uczuciowy i kochany. I jego meskość nie ma wpływu na relacje względam nas. Andulka bardzo lubi, wylizuje i zyję znim w przyjażni jak to tylko dwa chłopy potrafią ;)


Kocurlki to wybór dla kazdego, kto chce rozpoczać przygodę z kotami, nauczyć sie czegoś o rasie.
Kot -kastrat to moze byc wyśmienity początek dla przyszłego hdoowcy. Ii dla tego, kto chce po prostu kochać swego błękitnego przyjaciela i odczuwać miłość bezientersowną i lojaną.

I jeszcze na koniec coś co zauwżylam - kocurki sa gadatliwe, lubią opowiadać o wszystkim co się w ich życiu dzieje ;))))


kocurki jednym słowem góra!!!

A wszystkich ciekawych zapraszam na moją stronę a chcącyh sprawdzic jak sie mieszka z kocurkami i czy dom z kocurkami moze pachnąc swieżością- zapraszam do mnie do domu

Joanna
Posty: 66
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » piątek, 30 czerwca 2006, 13:32

Mogę was pocieszyć, że są osoby, które bardzo, ale to bardzo chcą mieć kocurki.My z Przemkiem bo długim namyśle i częstych rozmowach zdecydowaliśmy się, że jak przyjdzie ten czas (oby do zimy...eh) to bierzemy 2 kocurki.Najprawdopodobniej jeden rusek a drugi z adopcji na miau..Tadaaaaaaaaam :D

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » piątek, 30 czerwca 2006, 21:17

Ja mam zamówienia na kocurki z miotu którego jeszcze nie mam. Jeden warunek - który od razu usłyszałam od nabywcy - kocurek juz po kastracji. Serce me sie cieszy i raduje albowiem coś sie zaczyna zmieniać w mentalnosci ludzi. Ocyzwiście wszytkie BlueEminence kociaki niehodowlane RUS są wysterylizowane PRZED opuszczeniem hodowli.


PS.Nasz kocurek który mieszka w Wawie, wysterylizowany w wieku 4 mies ma sie dobrze i jest całkiem pokaźny.
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
Ultra
ALLEZ LES BLUES*PL
Posty: 104
Rejestracja: sobota, 27 sierpnia 2005, 20:01
Lokalizacja: warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Ultra » sobota, 1 lipca 2006, 08:59

Tak, ja też sie z tym stale spotykam, też osoby zainteresowane nabyciem Rusa chce koteczkę, ja zawsze przesyłam maile wychwalające pod niebiosa kocurki, ich zalety. Niektórzy nie odpowiadali, inni odpisywali, że myślą o hodowli i kociętach więc im niezbędna kotka.
Moja kotka na przykład podczas permanentnej rui sika na łóżko, ruje są męczące, no i jest bardzo niezależna. Kocurki są przemiłe, mruczą od razu jak je wziąc na ręce, zupełnie inne od niej, przychodzą na kolana. To na prawdę zupełnie co innego. Taki jednak panuje mit - o znaczących kocurach, ja też się poniekąd tym kierowałam nabywając Zoe :(
Obrazek

pooley
Posty: 37
Rejestracja: poniedziałek, 14 lutego 2005, 15:33
Lokalizacja: Piaseczno k. W-wy
Kontaktowanie:

Postautor: pooley » sobota, 1 lipca 2006, 11:42

Na chwile obecna duzo powiedziec nie moge, bo Stitch ma raptem 4 miesiace... ale na chwile obecna jest wspanialym kocurkiem... jest dokladnie taki jaki bym chcial zeby byl i powiem wam ze tez jakis czas temu chcialem kotke, ale na forum pojawilo sie ostatnio troche postow na ten temat co dalo mi do myslenia :)
No a potem stalo sie to co sie stalo i ten piekny, odwazny samiec pojawil sie w moich 4 katach... to co wyprawia rano jest swietlne :) jest strasznie przymilasty, jak go drapie po mordce lezac na lozku to sobie 'ubija' moje futro ;) robi to bez pazurkow bardzo delikatnie... boski kot :)
Aktualnie koty trzy :)

Maja
Posty: 123
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Maja » niedziela, 2 lipca 2006, 21:07

Bardzo fajny wątek. Chociaż wydaje mi się, że wiele pochlebnych opinii o kocurkach zostało przedstawionych we wcześniejszym wątku kot czy kotka.
Naturalnie - kocurki są wspaniałe. Obserwując kocurki, jakie miałam i kotki stwierdzam, że u moich kociaczków, uwzględniając statystykę, ich zachowanie raczej w większości zależało od osobowości każdego z nich. Były koteczki pieszczotliwe i bardzo niezależne, były kocurki pieszczotliwe i bardzo niezależne.
Ale na pewno kocurki są mniej marudne:) Tzn w praktyce oznacza to, że "można z nimi więcej":)
:ktak2:
Obrazek

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » poniedziałek, 3 lipca 2006, 10:13

Ten wątek założyłam bo chciałabym by pisać tu TYLKO o zaletach kocurów właśnie dlatego, że większość telefonów od potencjalnych kupujących jest w sprawie kotek, a u nas w hodowli większość rodzi się kocurków.
Z moich obserwacji wynika, że na kota 'nakolankowego' bardziej nadaje się kocurek, choćby z powodu tego, że zabieg kastracji jest mniej skomplikowany, niż kotki, nie mówiąc już o zaletach innych, o czym rozpisały się już inne nasze forumowiczki, za co im bardzo serdecznie dziękuję :luv2: Jednak ludzie nie dają się przekonać, może ja brzmię nieobiektywnie, jak mam same kocurki do oddania, więc chciałabym, by wykonać jakąś dodatkową 'pracę w narodzie' w celu uświadomienia, że kocur to bardzo dobry wybór.

P.S Biorąc pod uwagę, że właśnie na świat przyszedł nasz nowy miot, gdzie wygląda na to iż mamy 4 kawalerów ;)
Obrazek

Maja
Posty: 123
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Maja » poniedziałek, 3 lipca 2006, 11:43

Poison pisze:Z moich obserwacji wynika, że na kota 'nakolankowego' bardziej nadaje się kocurek, choćby z powodu tego, że zabieg kastracji jest mniej skomplikowany, niż kotki, nie mówiąc już o zaletach innych, o czym rozpisały się już inne nasze forumowiczki, za co im bardzo serdecznie dziękuję :luv2:

I z tym się absolutnie zgadzam, Poison.
A nieświadomym wyboru, zapatrzonym w mity mówię: Wiwat kocurki! :kotek:
Obrazek

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Postautor: Aleksandra LM » poniedziałek, 18 grudnia 2006, 05:03

Nasz kocurek Sparhawk jest chyba najmilszy i najbardziej przytulasny z calego miotu, Jego mamusia i ciocia takie slodkie i przymilne nigdy chyba nie byly, zawsze byla w nich nutka niezaleznosci - czesto przy glaskaniu i braniu nba rece mialy wyraz pyska pt "no kiedy wreszcie dasz mi spokoj" i delikatne proby oswobodenia sie z naszych ramion....
Maz jest w nim absolutnie zakochany, nie chce wogole slyszec o kastracji ani jakichkolwiek manipulacjach przy kocich klejnotach, wiec niedlugo mozemu miec smrodek - kocuro ma juz prawie 5 miesiecy, nie mowiac juz o tym ze trza go bedzie oddzielic od mamy, cioci i siostrzyczek :(

tak sie zastanawiam nad jakims towarzystwem dla niego, albo kolejny kocurek (tylko ze bedzie to 7 kotow w domu) lub tez wysterylizowac ktoras z koteczek (pisalam juz o tym w watku o podwiazaniu nasieniowodow u kota)
A oto moje milusinskie kochanie:
Obrazek

Wiecej zdjec w watku o podwiazaniu nasieniowodow.


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość