Najbardziej absurdalny numer jaki wykrecil kot :)

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Monii
Posty: 74
Rejestracja: czwartek, 27 kwietnia 2006, 15:12
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Najbardziej absurdalny numer jaki wykrecil kot :)

Postautor: Monii » środa, 21 czerwca 2006, 21:53

Troche dla rozrywki:
Napiszcie o wyskokach swoich podopiecznych i numerach, na widok ktorych opadla wam szczeka :)
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 26 czerwca 2006, 11:18 przez Monii, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 406
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

:)

Postautor: Thien » czwartek, 22 czerwca 2006, 09:21

Przyszli znajomi i myśleli że kot jest sztuczny bo Lilu tylko siedziała w pozycji sfinks i patrzyła :)

Awatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
Posty: 472
Rejestracja: poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Iza » piątek, 23 czerwca 2006, 22:34

Morfeuszek wyszedł z kuchni i zamknął za sobą drzwi.
Może nie brzmi efektownie ale pewnego razu kiedy przujechał do nas malutki Morfik, Klara strasznie na niego syczała, musiałam wyjść na chwilę i stwierdziłam że bezpieczniej będzie jeśli Morfeusza zamknę w kuchni. Po powrocie otwieram drzwi a kota nigdzie nie ma...
Z obłędem w oczach poodsuwałam wszystko a kota jak ni ma tak ni ma...
Po godzinie systematycznego przeszukiwania 31 metrowej kawalerki znalazłam Morfinkę pod wanną. Jak wyszedł zamykając za sobą drzwi???
Do dziś nie wiem.
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » niedziela, 25 czerwca 2006, 12:27

Naszym kotom Muskis i Vagis nie wolny wchodzic na stól kuchenny. Czasem wchodza przeciez, ale jak widza ze zostaly zaobserwowane - natychmiast schodza z przepraszajacym piskiem.

W zeszlym roku zdarzylo sie pare razy ze jak przylapalem Vagisa na stole nie zlazil od razu, a zasczekal jak one to robia kiedy poluja na muchy. "ja wcale nie chodze po stole, ja poluje na muchy - a to mi przeciez wolno!".

Jakis tydzien potem znajduje Muskisa na stole. A Vagis stojacy na podlodze kuchennej próbuje ratowac kumpla i tatusia i od razu szczeka: "alez on przeciez poluje na muchy, wiec wolno mu chyba byc na stole!" :) :)
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 599
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » niedziela, 25 czerwca 2006, 18:46

Olka znika jak pojawiaja sie dzieci
znika zupelnie
ostatnio odkrylam, ze chowa sie....pod wanne, odchylajac ochrone od wanny
Pinky za to umie odpiac torbe podrozna, wejsc do niej i zasunac zamek
nie wiem, jak to robi, ale dwa razy znalazlam ja w takiej torbie
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Monii
Posty: 74
Rejestracja: czwartek, 27 kwietnia 2006, 15:12
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Monii » wtorek, 27 czerwca 2006, 17:39

Moj kot odmowil konsumpcji krewetek (tych malych). Myslalam ze zrobie mu frajde, a tymczasem moje starnia zostaly wzgardzone, co wiecej uslyszalam jeszcze pretensje!!! Wyobrazacie sobie! Pies nie byl juz tak wybredny...

Awatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
Posty: 165
Rejestracja: piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postautor: Jola » środa, 28 czerwca 2006, 15:24

:))) troche z innej beczki

zabrałam ostatnio Atenkę do Powsina - słoneczko pogoda itd...
Obok opalał sie miły chłopak, który najpierw zagaił czy to kocur (pewnie z racji wymiarów mojego koteczka) usyszał, ze kotka ....
po dłuższej chwili beztroskiego opalania znowu zagaił tym razem "- to ona pewnie jest w ciąży tak?" ... ona niestety nigdy dzieci miała nie bedzie bo jest po zabiegu - tylko jest smukła inaczej:))

az rzeczy śmiesznych które wyprawia to wchodzi na wersalkę opiera sie łapkami o akwarium - potem staje na wersalce i z takim wyskokiem bije z dwóch łapek w szybę - ale jest szczęśliwa jak rybki uciekają:))
Moje niebieskie aniołki

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 737
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » czwartek, 29 czerwca 2006, 06:50

Ja mam taka historyjke, ale zabawana a raczej bardzo groźna , ale dobrze sie skonczyła.

Przywiozłam z domu rodzingeo kilka swoich rzeczy- w tym czarny, gliniany dzban na kwiaty.
Rozpakowywałam rzeczy i juz mialam dzbanek wyniesc do pokoju i wsadzic wen kiwaty gdy Andulek wlozyl do niego głowe. W ułamku sekudny, zanim w ogle pomysllam ze bedzie ja tam pchal.

gGowka sie pozornie zaklinowała, a moje słoneczko biegało po przedpokoju z dzbankiem na łepku :olaboga: i nie obojał sie o sciany co prawda, bo natychiast go złapałam

Na szczescie szybiutko sie uwolnił, gdy tylko przytrzymałam dzbanek. Bylam mokra , spococna ze strachu. Co za rozrabiaka. :twisted: Jeszcze narzekał, ze go wyjełam z chciał wpychac głowe powtórnie. A człowiek musi miec oczy wokol głowy na prawde zawsze.

editt
Posty: 21
Rejestracja: środa, 1 czerwca 2005, 00:19
Kontaktowanie:

Postautor: editt » czwartek, 6 lipca 2006, 01:15

Mój Fiodor w upały spędza dużo czasu na tarasie.Z reguły odpoczywa leniwie w cieniu pod stołem obserwując przelatujące wróble,motylki,muchy i inne latające stworzenia.Panująca od kilku dni temperatura sprawia, że nie chce mu się nawet łapką ruszyć w pogoni za nimi.

Wczoraj natomiast przywołana krzykiem domowników zbiegam na taras i widzę jak babcia wyrywa z objęć Fiodora SROKĘ wielkości co najmniej połowy kocurka...Biedna ledwo zipała po napaści i lekkim podduszeniu, do tego stopnia, że przez resztę dnia nie ruszyła się z barierki ogradzającej taras, mimo prób "usunięcia" jej przez babcię przy pomocy miotły.
Fiodor musiał zostać zamknięty i do wieczora prawił monolog do sroki przez szybę, nie odchodząc od drzwi tarasu ani na sekundę.

W sumie trochę się przestraszyłam,kontakt z obcym ptakiem to nie żarty..Mam nadzieję,że choroby z tego nie będzie?Krew się nie polała..W tym tyg czekają niebieskiego doroczne szczepienia, wiec spytam wetka.

Awatar użytkownika
Monii
Posty: 74
Rejestracja: czwartek, 27 kwietnia 2006, 15:12
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Monii » czwartek, 6 lipca 2006, 07:52

Ostatnio za kazdym razem jak susze wlosy suszarka siersciuch wpada do lazienki atakuje wiszacy szlafrok i ucieka. Czynnosc powtarza regularnie przez caly czas kiedy wieje dmuchawa. Dodam jeszcze, ze ja z suszarka stoje po drugiej stronie lazienki...

Joanna
Posty: 64
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » piątek, 7 lipca 2006, 10:52

Zastanawia mnie przypadek StefanaZ. Otóz utarło się, że podstawową różnicą między człowiekiem a zwięrzęciem jest właśnie brak zachowań altruistycznych u tych drugich...a tu proszę :Dciekawe ciekawe...

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 927
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » poniedziałek, 24 lipca 2006, 12:12

To się mi w głowie nie mieści, właśnie bierzemy się za urządzanie pokoju, który kilka tygodni był świeżo malowany, a potem zamieszkały w nim moje księżniczki i co ja widzę 3 metry na ścianie ??? Ślady kociego poślizgu! Po prostu matriks... - dodam, że nie ma obok mebla, z którego mogły by się tak wysoko odbić, więc 'lot' musiał być z podłogi :olaboga:
Obrazek

Awatar użytkownika
Monii
Posty: 74
Rejestracja: czwartek, 27 kwietnia 2006, 15:12
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Monii » wtorek, 25 lipca 2006, 10:30

Wczoraj w nocy wpadla nam do mieszkania ogromna cykada (nie wiedzialam ze w polsce sa takie duze) oczywiscie nie umknelo to uwadze Siersciucha... Po kilku nieudanych probach upolowania zdobyczy, kot podszed do mnie i poprosił "miauuu miauuu no daj mi ja miauu miauu albo przynajmniej podrzuc mnie pod sufit to sam sobie wezme miauuu"
i tak meczyl z pol godziny!!! Zebyscie widzieli iskry w jego oczach...to blagalne a zarazem pelne grozby i niecierpliwosci mialczenie.....

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » niedziela, 6 sierpnia 2006, 18:39

A mówia ze koty domowe nie potrafia wspólpracowac przy polowaniu! Ano najwidoczniej potrafia - przynajmniej czasem! :)
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Kasia
Posty: 69
Rejestracja: poniedziałek, 13 marca 2006, 18:40
Lokalizacja: Holandia

Postautor: Kasia » wtorek, 15 sierpnia 2006, 14:29

nasz robi to samo, jak ćma lata zbyt wysoko pod sufitem;-)))


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość