wreszcie!

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

wreszcie!

Postautor: Basia » piątek, 26 maja 2006, 19:48

Wreszcie zdobyłam się na dołaczenie do użytkowników FORUM. Jestem nieśmiała jak RUS ;-).
Od 1,5 roku jestem w posiadaniu najukochańszych RUSałek, Beatrycze Hogwart*PL czyli Bisi i Fantazji Blue-Bis*PL czyli Tuśki (to one mnie posiadają). Bardzo często tu zaglądam na forum, wielu z forumowiczów znam z wystaw, ale tu odzywam się pierwszy raz.
Mam problem, moje dziewczyny zablokowałam jesienią (miały rujki co tydzień, nie mogłam sobie pozwolić na maluchy w tym okresie, a one były już wycieńczone). No i nie mogą się odblokować. Tuśka już 8 miesiąc, a Bisia pół roku. Wet robił im morfologię (ok), wymacał i nic nie stwierdził. Proponuje, żeby poczekać jeszcze zanim zacznie się hormonalne leczenie. Co o tym myślicie?
(a ja na wakacje planowałam maluchy!)

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 26 maja 2006, 22:19

ja jestem w podobnej sytuacji i moj wet radzi czekac az natura sama zacznie dzialac. i zeby wrocic do tematu kiedy minie rok od ostatniej rujki.
ale z checia bym jeszcze poczytal na ten temat ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » sobota, 27 maja 2006, 10:29

Witaj, Basiu! Jak miło :)

Popatrz, kogo niedawno znalazłam: braciszka Beatrycze i Brendy, który wyjechał do Estonii: http://www.hot.ee/russiandiamond/eng/cats.html :)

Niestety o niepowracających rujkach nic nie wiem....

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » sobota, 27 maja 2006, 15:29

WItaj Basiu !
Na hodowlanym miau wartobyłoby zapytać o temat znikniętych rujek.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » niedziela, 28 maja 2006, 22:04

Witaj Basiu,

Miło Cie poznać.

Poczekaj jeszcze troche, miałam wiele problemów z hormonami u kotek , nie akurat rasy rus , ale powiem Ci że jakiekolwiek ingerencje w gospodarke hormonalną jest bardzo ryzykowne.

Nie wiem czym blokowałaś kotki, ale przypuszczam że dostały zastrzyk? Jeżeli tak to zdecydowanie odradze Ci tą metodę i polece tabletki, ja od lat w czasie przerw kotek między miotami podaje im raz w tygodniu Proverę i zawsze każda odblokowuje się w ciągu 2-3 tyg po odstawieniu tabletek. Czasem wręcz mi się śmiać chce, że ledwo nie dostanie swojej pigułki a juz sie pindzia za kilka dni wydziera w niebogłosy!
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:20

Serdecznie witamy, i faktycznie temat "wreszcie" jest jak najbardziej na miejscu :lol:
Jeśli chodzi o wywołanie rujki hormonami to niestety znam tylko opłakane skutki takich poczynań, dlatego ja osobiście bym nie ryzykowała, oczywiście zrobicie jak zechcecie, ale lepiej poczekać, aż natura znowu zadziała.
Mam silne wewnętrzne przekonanie, iż antykoncepcja kocia przypomina tą ludzką w momencie wylanezienia pigułek (czyli coś jakbyśmy bylo w latach 60-tych), które dopiero po wielu latach stały się w miarę bezpieczne, niestety nasze koty narażone są narazie na wiele skutków ubocznych tych nie sprawdzonych jeszcze przez lata środków.
Ja nie blokuję na razie, mam dopiero zamiar, ale to w ostatecznej ostateczności.
Obrazek

Awatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
Posty: 165
Rejestracja: piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postautor: Jola » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:29

witam,

Fajnie że do nas dołączyłaś.
Odnośnie blokowania- zastrzyków też gorąco nie polecam. Mam marne doświadczenie na tym polu.
Odnośnie braku rujek - tez bym nie ingerowała w ich ukłąd hormonalny- tylko poczekała aż poczują same ten czas.

pozdrawiam,
Moje niebieskie aniołki

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 408
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

:)

Postautor: Thien » poniedziałek, 29 maja 2006, 11:09

Witam i pozdrawiam.
Czekam na zdjęcia Bisi i Tusi w podpisie :)

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » wtorek, 30 maja 2006, 12:08

Jeżeli nie ma takiej potrzeby, również odradzam blokowanie kotek. To jest naprawde ostateczność, ale jeśli już trzeba to pigułka jest mniejszym złem (tak mogę doradzić z mojej praktyki).

Poison, juz niedługo, już niedługo;-) :D Jak dołączy do was dzidzia która musi spać a kazda rujka i krzyki koteczek wybijają maluszka ze snu to szybko się złamiesz;-) Ja myślałam, że jakoś to się da pogodzić...wytrzymałam tydzień :sciana:
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » wtorek, 30 maja 2006, 23:44

Blue Eminence pisze:Jeżeli nie ma takiej potrzeby, również odradzam blokowanie kotek. To jest naprawde ostateczność, ale jeśli już trzeba to pigułka jest mniejszym złem


Dokladnie ta sama rada tyczy tez kocurów, gdzie jest pewna tradycja blokady zastrzykami anty-koncepcyjnymi. W samej rzeczy i tu o wiele bezpieczniej uzywac pigulke... (w Finlandii stosujje sie czasem preparaty antyhistaminy dla niespokojnych kocurów z problemi).


Co sie tyczy kotek gdy rujka nie chce przyjsc: witamina E jest w ogóle pozyteczna, a takich sytacjach czesto pomaga!

Mozna tez spróbowac z zapachami od kocura. Wcale nie musi byc rusek, byle zdrowy.
Nieco uzywanego piasku, albo np uzywane skarpetki(!) które nosilo sie w tym domu...
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » środa, 31 maja 2006, 12:54

To dobra rada z zapachami od kocura! bardzo często skutkuje.

Jeszcze taka historia z ostatniego czasu...od czasu do czasu w "odwiedziny" do moich kotek przychodzi kawalerka kocia i okupuje mi taras bezczelnie wylegując sie na moich leżakach. Panienki oczywiście syczą przez szybe i woliere ale tez ochoczo do nich wygladaja i lansują się w oknach. W kwietniu, jako że wiosna tego roku miała opóźnienia, pewnego późnego wieczoru usłyszałam przeraźliwy wrzask na tarasie jakby kogoś gwałcili, już mi wszytkie włosy deba staneły że się jakaś kotka wydostała na zewnątrz w jakiś magiczny sposób, ale nie...na moim tarasie 2 koty bezczelnie się kryły i dawały upust swoim emocjom wydzierając się wniebogłosy! moje kotki do okien po czym "kiecki do góry" i z piskiem uciekały za szafy, żeby za chwile znowu do okien podbiegać. ..darmowy seans p. W każdym razie następnego dnia co się stało? no oczywiście wszytkie pindy miały ruje! nawet te 2 które miały 2 i 3 mies kocięta! wszytkie sie darły i ocierały o siebie zawzięcie a ja myślałam ze oszaleje z nimi.

Taaaak...wieć może by taki seansik kotce zafundować;-) może sie nakręci :lol:
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Basia » sobota, 24 lutego 2007, 17:52

Wreszcie po raz drugi!
Odświeżam wątek.
Bisia odblokowała się po 8,5 miesiącach i za 6 dni oczekuje potomstwa. Dla mnie to przeżycie niesamowite. Trzymajcie kciuki bo to mój pierwszy raz!
A Tuśka? Ta to dopiero jest egzemplarz! Dziś minęło 16,5 miesiąca od zastrzyku. Byłam z nią u weta specjalisty od rozrodu zwierząt, miała robione usg, badania krwi, macana przez różnych wetów i nic. Aż wreszcie wczoraj... jest! Rujka clasic. Drze się, tarza, jest upierdliwa do bólu (jeszcze tylko nie posikuje, jak miała w zwyczaju przed tem). A ja, mimo że jestem przez nią wymęczona - cieszę się! I wiecie co? Mam wrażenie, że to feliway tak jej pomógł. Właczyłam w poniedziałek wieczorem i już są efekty. Zdecydowałam się na to bo wyglądało, że to Bisia jest tak dominująca, że druga nie może się odblokować. I chyba coś w tym jest.
Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia. Mam nadzieję, że teraz już wszystko pójdzie z górki.

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » niedziela, 25 lutego 2007, 11:47

Basiu- ogrom mizianek dla dziewczynek i trzymam za Ciebie kciuki. Ciesze sie razem z Toba i kibicuje na całej lini Twoim panienkom tfu tfu.. Jednej juz statecznej przyszłej mmaie i drugiej małej siksie;

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » niedziela, 25 lutego 2007, 15:34

Trzymamy kciuki za szybki, bezbolesny, bezstresowy, klasyczny poród u kocinki!

Mimo, że my mamy już za sobą trzy porody, każdy z nich jest inny i zawsze lepiej dobrze się przygotować psychicznie, by służyć kotce pomocą i podporą, a tak na wszelki wypadek dobrze poinformować prowadącego weta, że 'rodzimy' by w razie co był pod telefonem.

Będzie dobrze, pozdrawiamy!
Obrazek

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Basia » niedziela, 25 lutego 2007, 15:55

Wet powiadomiony. Mam też odwodzie kocią akuszerkę, hodowcę, która ma mi pomóc. Odwiedziła nas tydzień temu i zdobyła zaufanie ciężarnej od pierwszego wejrzenia. Dostała od niej smakołyki (a ja mówiłam, że żadnych nie lubi, wypróbowałam wiele i żadne nie robiły wrażenia lądując potem w koszu). Cała wizytę przesiedziała u niej na kolanach a robi to bardzo rzadko i tylko u mnie. Na dzień dzisiejszy jestem spokojna i ufam, że sobie poradzimy :)
Fantazja jest tak upierdliwa ze swoją rują, że mamy jej dość! :evil: Mam nadzieję, że przejdzie jej do dnia porodu Bisi, bo wprowadza nerwową atmosferę.


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość