Program hodowlany

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

szafir
Z SZAFIRU*PL
Posty: 72
Rejestracja: wtorek, 20 kwietnia 2004, 23:52
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: szafir » poniedziałek, 6 lutego 2006, 20:32

Odniosę się do wypowiedzi Blue Eminence
To nie tyle prawo w Polsce jest ułomne, ale nasza uczciwość jako społeczeństwa jest hm...takiej "drugiej świeżości". Skoro ludzie skutecznie oszukują przykładowo notariuszy przy sprzedażach mieszkań znajdą sposób by oszukać hodowcę z którym zawarli umowę, że nie będą rozmażali kota. I umowy, wpisy w rodowód, ksiegi hodowlane, transfery wiele nie zmienią. Co nie znaczy, że mamy tego nie robić. Ale człowiek nieuczciwy zawsze znajdzie sposób by oszukać. :(
Ja od jakiegoś czasu zawieram w umowie warunek że jeśli ktoś rozmnoży kota którego kupił jako niehodowlanego, albo kotka, która może być kotką hodowlaną urodzi kocięta bez rodowodu, albo kot zostanie przekazany do innej hodowli bez mojej zgody to zapłaci mi wysoką karę umowną .
Wiem , że nie daje to też 100% skuteczności, ale czasami lepsze jest przemówienie do kieszeni niż do uczciwości. Niestety. :(
Ps. Jeśli ktoś chce skorzystać z mojego pomysł, proszę bardzo, ale nic za darmo...... musi jakoś pomóc bezdomnym kotom. ;)

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » poniedziałek, 6 lutego 2006, 20:47

Absolutnie nie widze nic zdrożnego w tak zwanej hodowli z "przypadku". Bywa że, coś nas spotyka i zaczyna coraz bardziej pochłaniać, zaciekawiac i wciągac. Zaczynamy szukać i zdobywać coraz wiecej wiedzy. Nie ma tak ze ktokolwiek urodził się z wiedza na jakiś temat. Oczywiście Aśce można zazdroscić ale tez i wspołczuc. Zazrdościć, ze ma pod reką "źródło" wiedzy, a współczuć bo sama jest takim źródełkiem dla wielu z nas, a już na pewno dla mnie.
Ostatnio na miau bardzo rozwineła się dyskusja o inbredzie i jak tą żabę zjeść.
Przyznam, że dość naiwnie podchodziłem do czegos takiego jak zapis w rodowodzie że kot nie do hodowli. Wierzyłem, że jest to wystarczające zabezpieczenie, bo przeciez ktoś ten paier wystawiał, ktoś podpisywał, ktoś brał odpowiedzialność i do jasnej......... wziął za to pieniądze. I kończy się na tym ze tylko pieniądze skasowane i można się tym papierem owinąć bo do innych czynności się nie nadaje.
Im wiecej rozmawiam tym wiecej wiedzy zdobywam i pogląd na niektóre sprawy się zmienia. chocby to co napisała Blue Eminence o kastracji kociaków. Chyba faktycznie jest to jedyny pewny sposób.
Także jestem zdania, że nie ma co myśleć o hodowli bez udziału w wystawach. To swego rodzaju sprawdzian (przy załozeniu poprawności w ocenianiu przez sedziów) i kot hodowlany powinien go przejść.
Nie bede w tej chwili deklarował się czy pójdę w tym czy w tamtym kierunku, ale przyznam się że, zafascynowały mnie zdjęcia wolno żyjących kotów w Rosji, które baaaaardzo przypominały RUSałki. Zdjęć było aż dwa ale mozna było na nich dostrzec tą taką kotwatość w stylu poszedłstądtydraniu, i dumę Prwadziwego Kota. Takie coś mnie mocno kusi, przy założeniu , że charakterek bedzie bardziej przyjazny :D
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » poniedziałek, 6 lutego 2006, 22:32

Magis, moze ja przeoczylam coś w tekscie ale ja mowilam o ignorancji , nie idiotyźmie.

Szafir...Umowy i kary niewiele dają. Po co Ci umowa, skoro i tak nie wyegzekwujesz kary...dlaczego? poniewaz kot jest własnościa nabywcy i może z nim robic co zechce...i podwazy tą umowe jako nieskuteczną. Chyba że ktoś zna inny przypadek , który móglby służyc do orzecznictwa w podobnych sprawach, ja nie znam i jak pytałam prawników, oni również. Niestety...
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » poniedziałek, 6 lutego 2006, 22:47

Blue Eminence pisze:Magis, moze ja przeoczylam coś w tekscie ale ja mowilam o ignorancji , nie idiotyźmie.


tak, masz rację, ja czasem szybciej robię niż myślę ;) ale sens wypowiedzi mojej pozostawiam.

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » poniedziałek, 6 lutego 2006, 23:21

Nie porównywałabym hodowania zwięrzat do zbierania znaczków.
Tu chodzi o życie.
Często bywa tak, ze pasja wynika z kaprysu... mam jednak nadzieję, ze nie o takiej pasji mówimy...
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » poniedziałek, 6 lutego 2006, 23:37

Blue Eminence pisze: poniewaz kot jest własnościa nabywcy i może z nim robic co zechce...i podwazy tą umowe jako nieskuteczną. Chyba że ktoś zna inny przypadek , który móglby służyc do orzecznictwa w podobnych sprawach, ja nie znam i jak pytałam prawników, oni również. Niestety...

orzecznictwo już jest - nie jest niesytykorzytstne dla hodowców :(
Mojej szczęście w kolorze Blue

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » poniedziałek, 6 lutego 2006, 23:49

aurora pisze:Nie porównywałabym hodowania zwięrzat do zbierania znaczków.
Tu chodzi o życie.
Często bywa tak, ze pasja wynika z kaprysu... mam jednak nadzieję, ze nie o takiej pasji mówimy...


pasja jest pasją nieważne czy dotyczy malarstwa, rybek, znaczków czy kotów. Kaprys to chwilowa zachcianka.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 6 lutego 2006, 23:51 przez Magis, łącznie zmieniany 1 raz.

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » poniedziałek, 6 lutego 2006, 23:50

bluecats pisze:orzecznictwo już jest - nie jest niesytykorzytstne dla hodowców :(


a jakie jest?

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » poniedziałek, 6 lutego 2006, 23:59

Magis pisze:
aurora pisze:Nie porównywałabym hodowania zwięrzat do zbierania znaczków.
Tu chodzi o życie.
Często bywa tak, ze pasja wynika z kaprysu... mam jednak nadzieję, ze nie o takiej pasji mówimy...


pasja jest pasją nieważne czy dotyczy malarstwa, rybek, znaczków czy kotów. Kaprysy do pasji mają się nijak.


Pasja to pasja... zgadza się... ale skoro nie widzisz różnicy między malarstwem, zbieraniem znaczków a hodowaniem (powoływaniem do życia) zwierząt... to... w sumie masz do tego prawo. każdy ma prawo pojmować świat jak mu się podoba. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Ultra
ALLEZ LES BLUES*PL
Posty: 104
Rejestracja: sobota, 27 sierpnia 2005, 20:01
Lokalizacja: warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Ultra » wtorek, 7 lutego 2006, 00:02

Im więcej Was czytam i im więcej się w to wszystko zagłębiam coraz bardziej zaczyna mnie to fascynowac.
Zgadzam się z wieloma wcześniejszymi wypowiedziami z Thien, Poison i Remkeyem, że nie wiemy zwykle w chwili sprzedaży czy wogóle i jaki kot ma w sobie potencjał. to jak będzie wyglądał jako dorosły można chyba dopiero ocenic i to nie z całkowitą pewnością jak kot ma około 5 miesięcy....

ja powiem jak było ze mną:
nie ukrywam, że ważne dla mnie było, aby kryc kotkę u zaprzyjaźnionej osoby, której hodwolę znam i wesprze mnie ona i jeśli chodzi o merytoryczną wiedzę na temat kotów, i jeśli trzeba przy porodzie, obejrzy kociaki przezd sprzedarzą powie jak rokują,( chcę jednego z nich sobie zostawic) no i byc może pomoże przy sprzedaży - piszę uczciwie, to było dla mnie ważne.

co dalej: pomogły mi w ostatyecznej decyzji rozmowy z dwiema hodowczyniami, ostatecznie nie pokryłabym kotki kocurem, który nie podoba mi się, a są i takie.

Pokryłam Flashpawsem Behawe Yourself, choc były kocury które bardziej mi się podobały, ale...oprócz tegoco wyżej mam nadzieję że będzie to dobre pomiesznie genów.
uważam że Zoe ma dobrą głowę, b. dobre uczy, ale mogłaby miec krótsze i jaśnejsze futro. DJ takie właśnie ma, więc liczę, że dzieci odziedziczą jego cechy. myślę że to dobry wybór.

jest też tak jak pisała gdzieś wcześniej Blue Eminence, że kojarzenie kotów to zawsze trochę ruletka, natura płata nam figle, nie zawsze da się wszystko zaplanowac chocby dopięty na ostatni guzik i dobrze przemyślany program hodowlany.

bywa, że po nienajlepszej matce jeśli dobierze się odpowiedniego kocura rodzą się bardzo dobre dzieci...różnie jest - są też przecież przodkowie którzy przekazują geny. nie mogę poznac każdego z nich nie wiem jak wyglądali...

ja jako młody hodowca przez małe h wiem nie wiele, choc jak pisałam coraz bardziej mnie to fascynuje, mogę pytac, czytac, studiowac genetykę i rodowody ale to nie to samo co praktyka.
Hodowcy przez duże H dajcie nam szansę.
ja obiecuję że nie będę rozmnażała kotów ułomnych, ale mogę sprzedac kota który w wieku 12 tygodni będzie wydawał się dobry w typie i zgodny ze standartem,a potem okaże się że nie jest jednak tak dobry jak się wydawało. nie ma kota idealnego, każdemu czegoś brakuje.

co buduje: że widzę u wszystkich i tych co zjedli na hodowaniu kotów zębi i tych świarzaków zaangażowanie i chyba jednak dobre intencje.

jeszcze jedno mamy trochę iine gusta i innego tego wymarzonego RUS prawda? jedni preferują linie amerykańskie inni na prezykład raczej skłaniają się ku typowu skandynawskiemu...to łączy czy dzieli?
Obrazek

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » wtorek, 7 lutego 2006, 00:20

aurora pisze:Pasja to pasja... zgadza się... ale skoro nie widzisz różnicy między malarstwem, zbieraniem znaczków a hodowaniem (powoływaniem do życia) zwierząt... to... w sumie masz do tego prawo. każdy ma prawo pojmować świat jak mu się podoba. :)


różnicę między poszczególnymi pasjami (między różnymi hobby) raczej nietrudno zauważyć. Aurora, znaczek to znaczek, kot to kot, dwie odmienne pasje. Chyba każdy rozumie?

Są różne pasje jak powiedziałam, natomiast sens wypowiedzi był zupełnie inny. Jeżeli nie rozumiesz... to trudno.

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » wtorek, 7 lutego 2006, 00:33

tak czytam i jakoś nie widze porównania zbierania znaczków do hodowania czegokolwiek. widze natomiast ze i zbieranie znaczków i hodowla moze byc wielka pasja i stopień zaangazowania w jedną jak i druga mozna juz jak najbardziej porównać.
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » wtorek, 7 lutego 2006, 00:34

Magis pisze:
aurora pisze:Pasja to pasja... zgadza się... ale skoro nie widzisz różnicy między malarstwem, zbieraniem znaczków a hodowaniem (powoływaniem do życia) zwierząt... to... w sumie masz do tego prawo. każdy ma prawo pojmować świat jak mu się podoba. :)


różnicę między poszczególnymi pasjami (między różnymi hobby) raczej nietrudno zauważyć. Aurora, znaczek to znaczek, kot to kot, dwie odmienne pasje. Chyba każdy rozumie?

Są różne pasje jak powiedziałam, natomiast sens wypowiedzi był zupełnie inny. Jeżeli nie rozumiesz... to trudno.


:)
Obrazek

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » wtorek, 7 lutego 2006, 01:38

Hej przestańcie, miała być poważna dyskusja a czepiecie sie słówek i półsłowek...trudno dyskutowac przez posty...dobrze ze sie nie czepiacie błędów bo ja jestem dyplomowanym dyslektykiem! :D

Każdy powiedział co myśli, ja tez podzieliłam się moimi doświadczeniami, kto chce niech korzysta , kto nie chce i nie zgadza się ze mna niech to oleje i cześć. Kogo nie interesuje nie musi tego czytac a już broń Boze tak postępować. Ktoś chce sam się uczyc na swoich błędach to też jest jakaś droga...

FlashPaws to dobra linia, jedynie zastrzenienia mozna miec do charakteru, ale to już wina Japończyków i taki jest Heartbreaker...ale to juz temat na plotki a nie o plotki tutaj chodzi.
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » wtorek, 7 lutego 2006, 02:35

Blue Eminence ja powtarzam wszędzie do znudzenia, to że jestesmy różni i to dla nas lepiej, bo mamy różne poglądy którymi możemy się wymieniać. To, że akurat co do sterylizacji kociaków nie zgadzam się na dzień dzisiejszy, nie oznacza, że olewam to co mówisz :) Może za jakis czas zmienię zdanie a może pozostanę przy swoim. Róznimy się i to powinno nam pomagać, gdyby nie odmienność poglądów nie byłoby o czym dyskutować. I to jest też moja odpowiedź na pytanie Ultry, czy hodowla różnych typó rus łączy czy dzieli. Wg mnie dzielić nie powinna bo wszyscy hodujemy rus.


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość