Oddałam Anuszkę:(((((

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » środa, 12 grudnia 2007, 18:24

Pomysł Thien wydaje mi się bardzo sensowny 8-)
Jak do nas przyszedł Enzo, to wiadomo, że najpierw była obraza totalna i podchodzenie z dystansem rezydentek do nowego. Po dwóch tygodniach jego pobytu u nas, pojechaliśmy na wczasy na dwa tygodnie z całym towarzystwem :) I właśnie po przyjeździe w nowe miejsce stosunki między kotami znacząco się poprawiły :) Myślę, że to dlatego, że każde z nich było na obcym dla siebie terenie i traktowały się nawzajem, jako element przyjaznej rzeczywistości, bo już wcześniej znany :D

A może wyjedź Basiu z nimi gdzieś w obce miejsce na urlop. One będą na obcym terenie i mniej pewne, a Ty będziesz mogła być z nimi cały czas i je poobserwować???
ObrazekObrazekObrazek

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Basia » środa, 12 grudnia 2007, 19:56

Oj Ina, chętnie wzięłabym urlop :D
Niestety, pracuję w szkole a tam nie dają urlopów, chyba że bezpłatne ;)

Nie mam też za bardzo gdzie z nimi pojechać.

O takiej możliwości jak zmiana zamieszkania na jakiś czas też myślałam.

Na razie czekam na wolny termin po świętach u p. Wandy Karpińskiej, terapeutki kroplami Bacha. Właśnie mi odpisała.
Nie mam pojęcia jak taka terapia odbywa się u kotów i trochę mnie przerażają koszty. Nie znam ceny tej kuracji, ale na miau wszyscy piszą, że jest kosztowna :( Jestem jednak w stanie dać każde pieniądze by było jak dawniej. Myślę, że mnie to nie przerośnie :roll:

W przyszłym tygodniu jestem umówiona z wetem na gruntowne badania Bisi.

Trzymajcie kciuki. Będę pisała co się dzieje.
Dzięki wszystkim za rady i wsparcie 8-)

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » środa, 12 grudnia 2007, 21:50

Kciuki macie zapewnione 8-)
Jeszcze przed Wami wiele możliwości do wypróbowania.
Wierzę, że się uda i dziewczyny się dogadają :)
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 13 grudnia 2007, 10:06

oh, Basiu :( tule i modlę się żeby im się odmieniło
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » czwartek, 13 grudnia 2007, 11:04

Basiu, trzymam kciuki, żeby udało Ci się doprowadzić do zgody między dziewczynami i zatrzymać obie!

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Basia » środa, 26 grudnia 2007, 23:44

Naszej historii ciąg dalszy:

Dziewczyny były rozdzielone przez 3 tygodnie. Nie było mowy o spotkaniu pazur w pazur bo po ostatnich bitwach Tuśka była tak wk... , że na widok Bisi warczała i syczała. A do tej pory to ona była spolegliwa.

Marzyło mi się, że w czasie świąt zrobią mi i sobie prezent i jak za przyczyną czarodziejskiej różdżki otworzę drzwi a one wpadną sobie w objęcia i zaczną się wylizywać ;)

Przez ostatnich kilka dni nie syczały na siebie. Ale w momemncie kiedy postanowiłam podjąć kolejną próbę spotkania, zobaczyłam, że Tuśka stoi przy drzwiach i syczy na Bisię :twisted: i zrezygnowałam.

Dziś wieczorem otworzyłam drzwi i dziewczyny patrzyły na siebie i nic się nie działo, Bisia nie miała jednak odwagi wejść do pokoju, mierzyły się wzrokiem. Po chwili więc zamknęłam drzwi.
Tuśka poszła położyć się na kaloryfer. :)

W pewnym momencie chciałam wyjść z pokoju i kiedy otworzyłam drzwi Bisia wpadła do pokoju. Chodziła sobie jakby nigdy nic a Tuśka ją tylko obserwowała. I tak trwało ok. 2 godzin. :olaboga:

Bałam się co będzie gdy Tuśka zechce się ruszyć z kaloryfera, bo przed tem też było ok dopóki Tuśka się nie ruszała.
Stwierdziłam, że na dziś im wystarczy i znów są rozdzielone :(

Jutro Bisia ma robione badania. Trzymajcie mocno kciuki.

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » czwartek, 27 grudnia 2007, 12:40

Trzymam mocno!!!
Za wyniki i za poprawę stosunków :spoko:
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » czwartek, 27 grudnia 2007, 12:45

mocno trzymam
moja Ola w nowym domu zachowuje sie, jakby tam mieszkala caly czas
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Basia » czwartek, 27 grudnia 2007, 16:45

Jesteśmy po wizycie u weta. :)
Usg nic nie wykazało. :D
Wyniki badań krwi - jutro.

Bisia bardzo walczyła przy pobieraniu krwi :twisted:
Moja siostra ma rozdartą kurtkę :evil: ale udało się :P

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » piątek, 28 grudnia 2007, 21:33

No i jak wyniki?
ObrazekObrazekObrazek

Basia
Posty: 151
Rejestracja: piątek, 26 maja 2006, 19:02
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Basia » sobota, 29 grudnia 2007, 13:44

Badania krwi nic nie wykazały :)

Wet zastanawia się nad utworzeniem jakiejś mikstury wyciszającej, ale mam mu dać czas na poczytanie lektury.
Poza tym w przyszłym tygodniu jedzie na jakieś sympozjum, gdzie spotka się też z behawiorystami, chce im przedstawić nasz przypadek. Zobaczymy.

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Postautor: Aleksandra LM » sobota, 29 grudnia 2007, 22:08

hmmm, z jednej strony dobrze ze wyniki badania krwi nic nie wykazaly ale z drugiej zle bo nadal powod agresji jest niewyjasniony... :?:
moze ta miksture co ja macie dostac nalezaloby aplikowac obu kotkom... pisalas ze ta spolegliwa przestala taka byc :?:
trzymam kciuki za wyniki sympozjum - co wiele glow to nie jedna - moze tyle wetow-behawiorystow znajdzie rozwiazanie
:kotek: glaski dla obu kotek

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » niedziela, 30 grudnia 2007, 12:48

To fajnie, że wet tak się przejął :) Daje to nadzieję na rozwiązanie zagadki i pomoc.
Pozostaje nadal trzymać kciuki, więc zaciskam mocno :spoko:
ObrazekObrazekObrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość