Oddałam Anuszkę:(((((

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Oddałam Anuszkę:(((((

Postautor: Anuszka » środa, 4 stycznia 2006, 17:49

Ale mi smutno..oddałam moją kochaną Anuszkę...Były przez nią prblemy z pozostałymi kotami, kocurek się pochorował na pęcherz i lekarz leczył go wszystkimi sposobami ale przyczyną problemów była Anucha. Podgryzała swoje dzieci, ganiała je z miejsca na miejsce i w domu była atmosfera stresu i napięcia. W końcu wysłałam ją na sylwestra nakilka dni do koleżanki i okazało się że dziewczyny wpadły sobie w oko, Anu się wyluzowała, mruczy, śpi z nową pańcią, wala się po łóżku rządna pieszczot i wreszcie jest "na swoim". Tylko mi jakoś tak ....najpierw była tylko z nami w domku, wypieszczona i wykochana to sprawiłam jej dzieci-żeby jej nie było smutno jak my w pracy. Okazało się że jak pozostawione dzieci podrosły wynikły z tego same problemy-walka o dominację nad stadem, o nas ? sama nie wiem. Kocur się pochorował i nie chciałam go nikomu oddawać zwłaszcza że on jest bardzo związany ze swoją siostrzyczką a dwa koty komuś oddać w tym jednego chorego to już coś. No i padło na Anuszkę....Ale mi smutno...Mam tylko nadzieje że szybko o nas zapomni że będzie bardzo szczęśliwa i kochana w nowym domku i będzie miałą jeszcze lepiej niż u nas. No i żadne dorastające dzieciaki nie będą jej wyjadały z miski..Czy ma ktoś takie doświadczenia z oddawaniem dorosłego kota-Anu ma już 3 lata.
No i zamiast trzech kotów mam dwa...od razu czuje że mniej tej radości w domu
Dorota

jolek
Posty: 149
Rejestracja: poniedziałek, 11 lipca 2005, 11:18
Lokalizacja: Poznań

Re: Oddałam Anuszkę:(((((

Postautor: jolek » środa, 4 stycznia 2006, 17:58

ojeeeeejjjj :roll:

doswiadczeń takich nie mam i mam nadzieje, że mieć nie bedę...3 latka to tyle co mój Enzek, za którego sie pokroję... ;)
ale z tego co piszesz...wygląda, że to była decyzja słuszna

dziewczyny wpadły sobie w oko, Anu się wyluzowała, mruczy, śpi z nową pańcią, wala się po łóżku rządna pieszczot i wreszcie jest "na swoim

to najważniejsze :)
może jak kocurek szybciutko teraz wróci do zdrowia to bedzie Ci łatwiej...
trzymaj sie dzielnie

pozdrawiam serdecznie

ps. Anuszke odwiedzać bedziesz?
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 9 stycznia 2006, 16:39 przez jolek, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek Enzo & Vito

Awatar użytkownika
Ultra
ALLEZ LES BLUES*PL
Posty: 104
Rejestracja: sobota, 27 sierpnia 2005, 20:01
Lokalizacja: warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Ultra » środa, 4 stycznia 2006, 19:44

ja też nie miałam podobnych doświadczeń, ale to co piszesz jest dla mnie ważne i daje do myślenia, bowiem moja kotka jest właśnie prawdopodobnie w ciąży, była kryta 2 tygodnie temu i czekamy na rezultaty i objawy ciąży.
myślałam, żeby zostawic sobie jej córeczkę jeśli takowa będzie, ale po Twoich przejściach....
poza tym chyba Wasz przypadek nie jest odosobniony, wlasnie czytam książkę: "kocie tajemnice" Vicky Halls. w książce na stronie 106 jest opisany przypadek 2 kotów - braci (czyli rywalizacja między rodzeństwem), którzy się nie tolerowali, choc sytuacja nie była całkiem analogiczna tam też skończyło się to oddaniem jednego z nich do nowego domu

w każdym razie trzymajcie się, mam nadzieję, że wszyscy przywykniecie do nowej sytuacji, a i koty będą teraz szczęśliwsze
Obrazek

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Anuszka » środa, 4 stycznia 2006, 20:59

Odpowiadam :Anuchę będę odwiedzać, bo znam jej nową Pańcię i będę miałą co chwila TYLKO DOBRE wieści co uniej słychać. Na razie wiem, że w związku z tym że ma do własnej dyspozycji cztery wielkie parapety na wszystkie strony świata ogląda z okna nową okolicę.
Ultra!!! Ja też chciałam zostawić Anuszce córeczkę i mieć dwa koty. Efekt taki, że jeden z kocurków mnie całkiem oczarował łażąc za mną i miaucząc w nibeogłosy że został z nami na przyczepkę, a że kocha bardzo swoją siostrzyczkę została ich trójka. Lepiej nic nie planować-co będzie jak się urodzą same kocury ???? Albo same cudne koteczki i wszytski będziesz kochać jak wariat? Nie ja się nie nadaję do tego tzn do rozmnażania i sprzedawania kotów-za bardzo się z nimi związuję...

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » środa, 4 stycznia 2006, 21:55

ja na razie jeszcze sie wstrzymuje z oddaniem
mam w sumie potencjalny dom - dom moich rodzicow, wiec jakby - nic sie nie zmieni
na razie traktuje kotke kroplami Bacha, siedza wszystkie w Feliwayu rozpylanym przez takie cos jak do zapachu, poza tym rozpylam Felifrienda. Efektow na razie nie widac :(
Pinky po dluzszym pobycie z Olka (dwa dni) wymiotuje i odmawia jedzenia.

Jeszcze zostalo mi zrobienie kotu wszystkich bardziej szczegolowych badan - moze ja cos boli, a w normalnym profilu to nie wyszlo? Olka w lutym konczy 3 latka.
eh
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 408
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

oddanie

Postautor: Thien » czwartek, 5 stycznia 2006, 09:53

Witam.
Anuszka moim zdaniem to że umiałaś oddać kotkę jest największym wyrazem troski o wszystkie swoje koty. Nie każdy kot chce żyć w stadzie.
Wydaje mi się że jeśli się bardzo bardzo kocha kota to już lepiej widzieć jego szczęście z innym właścicielem niż jego stres u siebie.
Jestem przekonana że kicia będzie zachwycona tym że jest "panią na włościach" i zaakceptuje twoje powolne zanikanie z jej życia. Pamiętaj że jeden dzień człowieka to masa czasu w świecie kota. Jeśli już mruczy i śpi z nową panią to będzie tylko lepiej :)
No i strasznie się cieszę w imieniu Piska, umierałam ze strachu że z tym jego siusianiem nie będzie dobrze.
Przesyłam ci wirtualne głaski. Trzymaj się i nie płacz. Zrobiłaś bardzo dobrze :kotek:
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 5 stycznia 2006, 12:52

Anuszka, widocznie tak musiało się stać i dobrze że znalazłaś wspaniały dom. Ostatnio po obserwacji kilku znajomych hodowlii mam takie przemyślenia, iż nie zawsze koty lubią żyć w stadzie, co jakiś czas znajduje się kot, który woli być sam tylko z człowiekiem i to też trzeba uszanować.
Powodzenia.
Obrazek

Awatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
Posty: 165
Rejestracja: piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postautor: Jola » wtorek, 10 stycznia 2006, 13:49

Anuszka - dobra decyzja! W pełni zgadzam sie z ostatnią wypowiedzią Poison. Mam identyczne doświadczenie jak Ty już za sobą. W domu piękna Agata- ale to moja kotka, chcieliśmy troche dla córki trochę dla Agaty o towarzystwo - wiec zostawiliśmy jej córeczkę z pierwszego miotu.
Wszystko było pięknie do póki Gretka nie zaczęła pragnąć zdominować mamę- walki, kłeby futra, nawet sorki zwieracze Grecie puszczały. suma sumarum - dominacji nie zdobyła za to krótko mówiąć zbzikowała - mieszkała praktycznie na wyższych kondygnacjach w domu - czytaj szafki. męczyła sie tak ponad rok zanim zdecydowałam się oddać ja na sprawdzian moim rodzicom. Teraz prawie po roku czasu jestem przekonana o słuszności decyzji- dlaczego? - proste - Gretka zrobiła sie kotem nakolankowym - śpiącym z jej nowym "państwem". Jak och odwiedzam to i mi wskoczy na kolana - owszem nie jest to takie kizianie jak z Agatą i Atenką (Atenka córka Gretki została z innych powodów w domu, też nie była akceptowana przez gretę) ale widać że kotka czuję się Panią w domu moich rodziców a co więcej nawet jak teraz nas czasami odwiedza to rodzina przestała jej tak przeszkadzać - owszem czasem fuknie - ale jak Agata i atena położą sie obok niej to jest ok i co najważniejsze - normalnie porusza sie po domu w czasie tych wizyt a nie jak dawniej koczuje gdzieś na wyskokościach.
Jeszcze raz - Anuszka - tak jest dla niej o niebo lepiej!
Czekam na info jak rozwiaja się przyjaźĹ„ w jej nowym domu.

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Anuszka » wtorek, 10 stycznia 2006, 15:00

Dzięki za wsparcie. Ja wiem, że to dla niej lepiej ,ale jakoś się podle czuje. Chyba też dlatego że Anula była moim pierwszym ruskiem i była najstarsza z moich kotów (ponad 3 lata) i bardzo się z nią zżyłam .Jak sobie przypomnę te cudne czasy gdy ja miałam mało pracy i spędzałam wszystkie chwile z Anu na kolankach to płakać mi się chce. Ona mnie autentycznie kochała, potem jak się zarobiłam pracą i miało bywaliśmy w domu to postanowiłam jej sprawic dzieci trochę tego teraz żałuję. no i tak podróż do kocura do Niemiec, ciąża, poród, wszystko z nią. Anucha nawet rodzić mi zaczeła na głowie no bo do kogo innego miałaby iśc w takim momencie. To były cudne chwile z nią. Potem za to było tylko gorzej...Szkoda mi straszliwie bo z pozostałymi kotami nie przezyję tego co z Anuszką....Dzisiaj do niej jadę -muszę dać nowej Pańci książeczkę zdrowia, rodowód, dyplomy z wystaw..jakoś to przezyję.No chyba że kocica zacznie miaukać i ocierac się jak wariatka o moje nogi, wtedy nie wytrzymam i ją zabiorę. Głupia jestem ale nie wytrzymam :(((

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » wtorek, 10 stycznia 2006, 17:01

przytulam
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

jolek
Posty: 149
Rejestracja: poniedziałek, 11 lipca 2005, 11:18
Lokalizacja: Poznań

Postautor: jolek » wtorek, 10 stycznia 2006, 18:28

cokolwiek zrobisz bedziemy trzymać za Ciebie i Anuszke kciuki...
Obrazek Enzo & Vito

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Anuszka » czwartek, 12 stycznia 2006, 12:39

Byłam u Anu...jakoś tak dziwnie spodziewałam się że ona wyleci do mnie z miaukiem i zacznie się ocierać i w ogóle miłośc wybuchnie a ona nic!!!! Czułam się jakbym ją odwiedziła w jej nowym domu a ona mi pokazywała swój nowy fotel do drapania, poduchę na oknie żeby w pupe było miekko jak się patrzy na ptaszki, nowe zabawki, nowe miseczki w kuchni i jaka to ona jest gospocha w swoim nowym domku. Cóż....ma chyba lepiej, a przynajmniej duzo miejsca tylko dla siebie i biega po całym mieszkaniu jak mały kociak. Fajna jest -taka jak kiedyś gdy była tylko sama. Czyli jest super z nią. Cieszę się chociaz mi smutno że jest taka fajna beze mnie:((( Czuję się jakbym wydała za mąż córkę- jest blisko i jest jej dobrze ale nie mieszka u mamusi...Mam zamiar wciągnąć nową Anuszkową pańcię na forum ! Tylko chyba powinnam zmienić nick z Anuszki bo jakoś tak głupio no nie ?
Hmmmm nie taki diabeł straszny jak się okazało....
Dziewczyny jak macie takei walki kocie w domu i kwasy i towarzycho się nei lubi to jest naprawde dobre wyjście, teraz jestem pewna!!!!
Dorota

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » poniedziałek, 10 grudnia 2007, 12:38

dwa lata minely
bardzo ciezko mi bylo podjac te decyzje, zmusily mnie raczej wyniki krwi Oli i jej ogolne samopoczucie

Ola juz nie mieszka z nami
wrocila do swojego starego mieszkania, ma swoich ludzi i jest sama
wszystkie sygnaly, jakie dawala, mowily - nie chce mieszkac z reszta kotow, chce miec Ciebie tylko dla siebie
mam nadzieje, ze bedzie jej tam dobrze a widmo cukrzycy odsunie sie daleko

Ola mieszka z mojego TZta siostra i jej chlopakiem w moim mieszkaniu, wczoraj juz zwiedzala kąty, sprawdzala szafy i lazila pod sufitem jak za dawnych czasow
mi jest tak se, ale licze, ze ona wreszcie odetchnie
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 408
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

...

Postautor: Thien » poniedziałek, 10 grudnia 2007, 15:49

Niestety nie wszystkie Rusałki są takie prokocie. Wiele z nich ma zbyt silny instynkt tertytorialny i nie akceptuje "tłumu" kotów.
Dobro kota najważniejsze. Nasze emocje wiadomo... czasem trzeba włożyć w buty.

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » poniedziałek, 10 grudnia 2007, 16:02

ona nie akceptowala jednego kota
reszta mogla sobie zyc
ale prawdopodobnie stres zwiazany z tamtym kotem uaktywnil cukrzyce
dlatego taka decyzja
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości