Z serii: czy wasze koty też...?

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Postprzez Kasia » poniedziałek, 22 maja 2006, 18:55

czy Wasze koty też tak dużo miauczą jak mój Sasza?
Kasia
 
Posty: 70
Dołączył(a): poniedziałek, 13 marca 2006, 18:40
Lokalizacja: Holandia

Postprzez Werdelit » poniedziałek, 22 maja 2006, 19:00

Asus non stop ;))) Anduliś sporadycznie ...

ruski... rulez...... :lol:
Avatar użytkownika
Werdelit
 
Posty: 741
Dołączył(a): wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez Reni » poniedziałek, 22 maja 2006, 19:10

Moja jest raczej cicha koteczka, slychac ja tylko wtedy kiedy czegos sie domaga ( np dolania goracej, przegotowanej wody do jej miseczki, zawsze pije ciepla :roll: ), ma wtedy baaardzo doniosly glosik ;) Ale ogolnie jej nie slychac.
FLORESTINA
Obrazek XENIAObrazek
Avatar użytkownika
Reni
 
Posty: 104
Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2005, 15:48
Lokalizacja: Piękne Mazury

Postprzez tunturi » poniedziałek, 22 maja 2006, 19:54

Kysa jak miauknie raz w tygodniu to dużo ;)
Avatar użytkownika
tunturi
 
Posty: 277
Dołączył(a): piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Reni » poniedziałek, 22 maja 2006, 20:04

Moze chlopcy sa bardziej rozmowni od dziewczynek ;)
FLORESTINA
Obrazek XENIAObrazek
Avatar użytkownika
Reni
 
Posty: 104
Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2005, 15:48
Lokalizacja: Piękne Mazury

Postprzez Maja » poniedziałek, 22 maja 2006, 20:14

Oj na pewno to nie kwestia płci - moja Amalka miauczy w każdej sytuacji: rozmawiając, odpowiadając, pytając, chcąc jeść, podczas pierwszego i ostatniego głasku itd... a z negatywnych: paniczne strachy na lachy w głośnym aucie (lubi tylko cichutkie hihi) no i oczywiście przy obowiązkowych pielęgnacjach :olaboga:
Obrazek
Maja
 
Posty: 123
Dołączył(a): wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Aleksandra LM » wtorek, 8 sierpnia 2006, 06:49

Kiedys kupilam dla moich rusek witaminki Gimpeta. Pani w sklepie elegancko zapakowala mi je w plastikowa torebke ktoraz to wlozylam do swojej torby. Wrocilam do domu, psotawilam torbe na stole, poszlam umyc rece itp itd.. Wracam i co widze...? Lala otworzyla suwak torebki, wyciagnela plasik z Gimpetami, rozdarla i rozpoczela konsumpcje, w czym oczywiscie dopomagala jej Klusia.Ino nieco wolniej i mniej zachlannie. Tutaj w Stanach, Lala szaleje mi za snakami Whiskas Tempetations, po prostu ma fiola. Moj maz wstaje rano, idzie do kuchni, Lala leci za nim miau miau miau miaaaau, daj mi moje snaki, ja wtaje troche pozniej i scenariusz sie potarza i to samo za kazdym razem jak ktores z nas wraca po jakiejs nieobecnosci. Klusia tez je lubi, ale nie doprasza sie o nie tak nachalnie.
Natomiast Klusia lubi uprawiac biegi po mieszkaniu, jak slysze jakis lomot, to wiem ze to ona (albo Lala, chociaz one jest teraz bardziej zajeta swoimi maluchami i nie ma czasu na rozrywki). I to wcale nie jest prawda ze ruskie nic nie zwalaja, Klusia zwali chociazby poto zeby zobaczyc jak leci, a moze sie stlucze, a moze nie...
Avatar użytkownika
Aleksandra LM
 
Posty: 177
Dołączył(a): czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona

Postprzez pooley » wtorek, 8 sierpnia 2006, 13:07

moj tez gada bardzo czesto... wystatrczy ze popatrze w jego strone, a on 'miau...' ;)
Aktualnie koty trzy :)
pooley
 
Posty: 37
Dołączył(a): poniedziałek, 14 lutego 2005, 15:33
Lokalizacja: Piaseczno k. W-wy

Postprzez Aleksandra LM » czwartek, 10 sierpnia 2006, 04:28

Przedstawiam wszystkim moje dwie ruskie - Lala i Klusia.
Czy nie sa rozkoszne?
Obrazek

Jak slodko sobie spia razem...
Obrazek
Obrazek

Czy wasze koty tez lubia sypiac w takiej chwiejnej rownowadze?
Obrazek

Hmmm, co by tu zbroic? A moze bysmy dokads poszly?
Obrazek

Tu jeszcze nie spalam!
Obrazek
Avatar użytkownika
Aleksandra LM
 
Posty: 177
Dołączył(a): czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona

Postprzez Rincevind » niedziela, 20 sierpnia 2006, 01:36

chyba jednak mam ksiezne choc nie do konca.Sytuacja zmusila do przygarniecia dwoch dachowek.spoko bylo dopoki male przewracaly sie o wlasne nogi.teraz Xieżna Pani z wysokosci (chwilowo niedostepnych dla maluchow) obserwuje co sie dzieje. Kiedy stwierdza ze nasilenie dzwiekow paniki jest zbyt wielkie, wkracza do akcji i rozgania towarzystwo celnymi pacnieciami ałystokłatycznej łapki. działa to chwilowo ale i tak jest dumna ze spelnienia misji:)
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Rincevind
 
Posty: 314
Dołączył(a): piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Rincevind » niedziela, 1 października 2006, 09:58

odkurzamy nieco watek.
Gdzie mozecie znalezc swoje koty????
Po ostatniej inwazji "barbarrusów" szukam kotow w roznych miejscach. Nie wychodze wczesniej z domu niz nie dolicze sie 12 łap. Ostatnio znalazłem koty w : szufladzie, piecu(zimnym), szafie, na lampie, w niedzialajacej lodowce i dwa razy w plecaku. po powrocie dla odmiany licze ilosc ogonów choc to łatwiejsze bo na magiczne hasło Kotyyyyy zjawiaja sie trzy Panny:)
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Rincevind
 
Posty: 314
Dołączył(a): piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Aleksandra LM » poniedziałek, 16 października 2006, 05:26

Jeden z moich kociakow, Sparhawk, ostatnio prawie ze wlecial do kibelka... I to w dodatku wtedy kiedy maz tam siusial :lol: Po prostu biegl sobie, oczywiscie nie patrzac gdzie i przelecial prawie pod stumieniem i nieco lapa mu sie omsknela...
Dzieciaki Lali (Wilmy z Ewjataru), maja juz prawie 12 tygodni i bedziemu musieli sie z nimi niedlugo rozstac :cry: Co prawda nikt jeszcze nie wyrazil checi nabycia :D wiec moze przynajmniej czesc z nami zostanie, przywiazalismy sie do nich strasznie, mimo ze robia nam w chalupie straszny chlew.
Avatar użytkownika
Aleksandra LM
 
Posty: 177
Dołączył(a): czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona

Postprzez Aleksandra LM » środa, 2 stycznia 2008, 22:38

Podbijam do gory, czy wasze koty tez:
maja fiola w punkcie waszego jedzenia???
Bubus niestety tak :twisted:
Kurczaczek pieczony, doprawiony moja reka, mniam mniam :xfood: (taki kupny juz nie)
Duszona wolowinka lub cielecinka tez chetnie
Ostatnio robilam schab ze sliwkami - tez kotu smakowalo
A najgorsze jest to ze on nie rozumie slowa "nie" - po prostu wlazi niemal do talerza albo kradnie nam z widelca - opedzic sie od niego jest zwyczajnie niemozliwe - niestety maz go tego nauczyl... Spokojnie obiadu juz nie zjemy :evil:
Avatar użytkownika
Aleksandra LM
 
Posty: 177
Dołączył(a): czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona

Postprzez Madzialena » wtorek, 22 stycznia 2008, 20:09

no to ja z innej strony...
Czy waszym kotkom podczas rui zdarza się posikiwać? Jakie najgorsze miejsce posikała Wam kotka?
Moja przegięła przedwczoraj w nocy... dwa razy nasikała mi na twarz- wyobraźcie sobie ten szok, jak w nocy człowiek budzi ze snu bo coś gorącego spływa mu po twarzy.
Obrazek
Magda
Madzialena
 
Posty: 41
Dołączył(a): wtorek, 7 listopada 2006, 23:24
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Aleksandra LM » środa, 23 stycznia 2008, 07:00

:olaboga: toz to musiala byc dziewczyna naprawde zdesperowana :D

Lalka tez w wakacje oblala mnie - a dokladnie moja spodnice, Sephreni tez sie to zdarzylo... :roll:
Generalnie w trakcie rujki namolnie leja nam na wyrko i posciel, dostaje sie rowniez sofie i lezacych na niej poduszkom, firance z drzwi wejsciewych - karnisz jest na magnes wiec koty jak naprawde chca to zwala go w 10 sekund, wszystkie ciuchy ktore z naszego niedopatrzenia poniewieraja sie po podlodze, zdarza sie rowniez nalac do kosza na smieci ktory maz ma w swoim biurze :roll:
Avatar użytkownika
Aleksandra LM
 
Posty: 177
Dołączył(a): czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron