INFORMACJE NA TEMAT CPC

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

INFORMACJE NA TEMAT CPC

Postautor: Blue Eminence » sobota, 17 września 2005, 12:44

Witam,

ponieważ odebrałam telefony i dostałam na skrzynkę kilka listów od osób, które oficjalnie nie wypowiadają się na FORUM (niestety, również z powodu strachu przed represją ze strony Moderatorów, którzy uważają - cyt. z maila: "kto nie jest z nami jest przeciwko nam"), bardzo proszę chętnych którzy chcą się coś więcej dowiedzieć na temat opini hodowców z innych organizacji i testów CPC o maila bezpośrednio na moją skrzynke : bazgier@blueeminence.pl

Ponieważ informacje w takich sytuacjach roznoszą się bardzo szybko i już usłyszałam od hodowcy ze Szwajcarii "(...)czy to prawda...w takiej sytuacji my napewno kota do hodowli do Polski nie sprzedamy nigdy", Ci z hodowców, którzy nie będą chcieli być identyfikowani z programem kojarzenia par w celu udowodnienia nosicielstwa genu CPC mogą przeprowadzić - jeżeli maja taką wolę i potrzebę - testy. Nikt nie ma obowiązu informowania nikogo o wynikach takiego testu! Jest to indywidualna sprawa każdego hodowcy.

W momencie uzyskania zgody Komisji Hodowlanej i rozpoczęcia w/w programu w Polsce, czuję się w obowiązku powiadomić kluby w Europie i innych hodowców Europejskich o przeprowadzonych "badaniach" empirycznych polegających na krzyzowaniu ras i osób za te badania odpowiedzialnych, aby podejmując decyzję o sprzedaży kociaka do Polski liczyli się z możliwością, iż kociak poddany zostanie takim badaniom.

Z poważaniem
Danuta Bazgier-Łacina
Blue Eminence Cattery
www.blueeminence.pl
FIFe and CFA register
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » sobota, 17 września 2005, 14:31

Opadły mi ręce i wszystko inne też mi opadło.

Mam nadzieję, że mówi Pani poważnie o tym powiadamianiu hodowców na "całym świecie", bo wtedy zamierzam osobiście zadbać o jeszcze większą rozrywkę dla śledzących temat.

Wszystko co miałem do powiedzenia na temat CPC u RUS jest w dedykowanym mu wątku.
Tymsamym dalszą dyskusję z mojej strony uważam za zamkniętą.
Obrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 737
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » sobota, 17 września 2005, 16:12

STOP. NAYCHMIAST STOP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


10 miut nie można nie być na forum aby cuda sie nie działy!!!

absolutnie mówię stop!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



remkey zółta kartka!!

Blue Eminence tez!

koniec wszycy po żółtej kartce,!


przemyslec swoje posty, to sie liczy wszystkich. co za żenujący poziom dyskusji!!

na prawde tak powazna, trudna kwestia , tyle osób chcialoby sie dowiedziec czego jeszcze o cpc a tutaj takie cuda!!!

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » niedziela, 18 września 2005, 03:01

żaden temat nie jest usunięty
ĹťADEN!
Przesunięty narazie dopóki go nie podziele - zostawiłam o tym info w innym wątku,
i apeluje o uspokojene emocji
A
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: INFORMACJE NA TEMAT CPC

Postautor: bluecats » niedziela, 18 września 2005, 03:11

Blue Eminence pisze: od osób, które oficjalnie nie wypowiadają się na FORUM (niestety, również z powodu strachu przed represją ze strony Moderatorów,

plizzzzzzzzz
izi
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » niedziela, 18 września 2005, 08:10

Narazie wklejam tu http://faculty.vetmed.ucdavis.edu/facul ... mepage.htm
to jest link do Lab w Californi - gdzie można zrobić testy na CPC
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 263
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » niedziela, 18 września 2005, 15:54

Testy można przeprowadzić w większości krajów europejskich, w tym również w Polsce - problem w tym, że nie będą one posiadać odpowiednich certyfikatów i ewentualnej walidacji.
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » poniedziałek, 19 września 2005, 08:44

Ponieważ są dwa wątki pozwolę sobie w tym nowym przedstawić mail jaki dostałam od duńskiej hodowczynmi członka Breedu Cuncil FIFe - zostałam zgodę na opublikowanie całego listu więc wklejam całość.
Polecam lekturę ponieważ przedstawia nieco inne niż my wszyscy poglady łącznie z Blue Eminence, mną , Remkeyem i wszystkimi którzy nie zabrali głosu wirtualnie ...

Chciałam poinformować iż wbrew temu co się ogólnie uważa - sprawa nie jest zamknięta i w Polsce i zagranicą.
Testowego krycia o które zobiła się ta straszna afera NIE BĘDZIE
jesli ktoś jest zainteresowany dlaczego - poproszę pw do mnie lub do Alviki.

Jest mi przykro ,że Polacy jednak nie umieją rozmawić bez kłótni, obrażanie się i złośliwości.
Bardzo przykro jest mi równiwż z powodu tego ,że hodowcy szczególnie kotów Rosyjskich Niebieskich nie czują się wspólnotą

A teraz wpomnian przeze mnie list


Witam ,

W Danii koty rosyjskie niebieskie CPC, a nawet koty rosyjskie niebieskie colourpoint mają swoją własną historię.

Koty rosyjskie niebieskie colourpoint zaczęły się rodzić w naszym kraju około 10-15 lat temu. Kilku hodowców uznało kociaki RUS CP za bardzo atrakcyjne i chcieli je hodować. Kiedy kilka lat później FIFe uznała, że jedynym uznanym kolorem kotów RUS jest gładki niebieski (pełny kolor), hodowla RUS CP została zarzucona.

Przez jakiś czas rejestracja kotów RUS w Danii odbywała się na innych zasadach niż rejestracja kotów tej rasy w FIFe. Mieliśmy swoje własne kody EMS dla kotów RUS.

Kociaki colourpoint były oznaczane kodem RUS-x 33 (lub RUS-x 33a w przypadku niebieskich kociaków colourpoint, czyli wszystkich duńskich kociaków RUS CP), koty RUS CPC oznaczane były jako RUS*33, a koty RUS, o których wiadomo było, że mogą przenosić gen colourpoint, były oznaczane jako RUS 33. Te oznaczenia można wciąż znaleźć w rodowodach duńskich kotów z tamtych lat. Wszystkie pozostałe koty RUS były oznaczane kodem RUS, jak w pozostałych krajach członkowskich FIFe.

Moim zdaniem oznaczenia dla kotów RUS colourpoint i stwierdzonych nosicieli genu CP były ok, ale specjalne oznaczanie kotów podejrzewanych jedynie o CPC nie miało sensu.

Ten kod miał być z założenia wpisywany wszystkim potomkom tych kotów, nawet jeśli faktyczne szanse na przenoszenie genu umaszczenia colourpoint były bliskie zeru.

Jak wiecie, wszystkie nasze koty rosyjskie niebieskie mają w swoich rodowodach koty syjamskie – może jako bardzo dalekich przodków, może nawet jako foundation, ale praktycznie wszystkie są obarczone mniejszym lub większym ryzykiem bycia CPC. Skad wiesz ta różnica?

Uważam, że taki zapis może być wręcz mylący, ponieważ niektórzy mogą uznać, że koty rosyjskie niebieskie oznaczone kodem RUS z całą pewnościa nie niosą genu umaszczenia colourpoint. Co oczywiście nie jest prawdą.

Zasady rejestracji kotów rosyjskich niebieskich w Danii uległy zmianie zaledwie kilka lat temu. Teraz wszystkie niebieskie koty RUS są rejestrowane jako RUS, koty RUS colourpoint są rejestrowane jako XSH.

Oczywiście w owym czasie cała ta sprawa podlegała gorącym dyskusjom. Myślę, że wszyscy się zgodzą, że kociak RUS colourpoint to żadna katastrofa. Umaszczenie nie ma negatywnego wpływu na zdrowie kota! Powtórze jeszcze raz: może to się przydarzyć każdemu z nas i nie jest to żaden powód do wstydu.

Nie osiagnęliśmy jednak wspólnego stanowiska co do sposobu reagowania na narodziny takich kociąt. Jak już wspomniałam, niektórzy hodowcy zapragnęli hodować koty rosyjskie niebieskie colourpoint. Ja do nich nie należałam, ale nie miałam do nich pretensji o ich zamierzenia, Myślę, że wiekszość hodowców myślało podobnie, lecz kilkoro podchodziło do całej sprawy o wiele surowiej i chciało, by by koty RUS były uznawane tylko w jednym kolorze - niebieskim pełnym. Dobrą stroną tego wszystkiego był sam fakt dyskusji, to, że musieliśmy się na coś zdecydować i że podchodzilismy do tej kwestii z dużą otwartością..
Nie zmieniłam zdania na ten temat i nadal uważam, że okazjonalne narodziny kociaka colourpoint nie stanowią żadnego problemu. Jeśli kiedykolwiek urodzi mi się taki kociak, zostanie oczywiście wykastrowany i sprzedany na kolanka. Nie powtórzę tez tego samego krzyżowania, ale nie sądzę, by rodzice kociaka powinni być wykastrowani.
O wiele bardziej martwi mnie kwestia puli genów. Dla małej rasy ochrona puli genów ma pierwszorzędne znaczenie. Jesteśmy odpowiedziani za to, by za 50 lat nadal rodziły się zdrowe koty rosyjskie niebieskie. Moim zdaniem nie ma powodu ograniczania puli genetycznej z powodu kosmetycznej wady.
Z tego względu nie jestem zainteresowana testem na CPC. Uważam, że nie ma potrzeby przeprowadzania tego rodzaju testów w hodowli kotów rosyjskich niebieskich. Jestem pewna, że są osoby, które uważają inaczej i oczywiście postąpią, jak uznają za stosowne.
Z drugiej strony uważam za zasadne oznaczanie pewnych nosicieli CPC w rodowowach. Z pewnością pomogłoby to w kalkulowaniu ryzyka narodzin kociaków colourpoint podczas planowania krzyżowań. Oczywiście, zasady rejestracji powinny być byc zunifikowane we wszystkich krajach FIFe.

Pozdrawiam,

Kirsten


ps dzięki Megi łumaczenie
Mojej szczęście w kolorze Blue

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » wtorek, 20 września 2005, 16:38

Widzę, że przez moją długą nieobecność na forum ominęły mnie ciekawe tematy. Miedzy innymi ten. Akurat genetyką bardzo się interesuję (żeby uniknĹĄć niewczesnych komentarzy na temat mojej znajomości tematu, wspomnĹĄ, że miałem genetykę na studiach i byłem z niej najlepszy na roku. Tak na marginesie). Po pierwsze więc chciałem powiedzieć, iż stwierdzenie, że 99% procent kotów rosyjskich niebieskich w Polsce jest nosicielami genu umaszczenia syjamskiego jest bardzo naciągane i wynika (przepraszam) z nieznajomości podstawowych praw genetyki. To, że jeden z rodziców lub nawet dwóch jest nosicielem tego genu nie oznacza wcale, iż ich dzieci również są nosicielami.
Przykładowo, jeśli skojarzymy rodziców o genotypach Ccs (C oznacza gen warunkujący normalne umaszczenie, cs oznacza gen warunkujacy umaszczenie syjamskie) otrzymamy kociaki o genotypach: CC, Ccs, cscs w stosunku 1:2:1, czyli jeden kociak jednolicie umaszczony i nie będący nosicielem genu cs, dwa kociaki jednolicie umaszczone i będące nosicielem genu cs oraz jeden kociak o umaszczeniu syjamskim.
Natomiast jeśli skojarzymy ze sobĹĄ koty o genotypach CC (czyli kot jednolicie umaszczony nie będący nosicielem genu cs) oraz Ccs (kot o jednolitym umaszczeniu będący nosicielem genu cs) otrzymamy kociaki o genotypach: CC, Ccs w stosunku 1:1, czyli statystycznie 50% kociąt umaszczonych jednolicie nie będĹĄcych nosicielami genu cs oraz 50% kociat umaszczonych jednolicie, lecz będĹĄcych nosicielami genu cs.
W obydwu przypadkach statystycznie aż 50% kociat będzie nosicielami genu cs. Jednocześnie jednak aż 50% kociat NIE będzie nosicielami tego genu. Skąd zatem stwierdzenie, że 99% kotów w Polsce jest nosicielem tego genu? To, ze wśród dalszych przodków naszych kotów byli nosiciele genu cs wcale nie oznacza, iż nasze koty tez sa nosicielami.
Ponadto geny przechodzĹĄ do następnego pokolenia losowo. Może się zatem zdarzyć, że mimo, iż rodzice sĹĄ nosicielami genu cs, kociaki pointy pojawiły się dopiero po wielu latach. Jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni i to, iż gdzieś tak się stało, nie oznacza, iż tak jest zawsze. To mało prawdopodobne. Porównajmy tu podobne kojarzenia w innych rasach. Widać, ze pointy rodza się znacznie częściej niż raz na 10 czy 20 miotów. Gdyby zatem faktycznie w naszym kraju byłoby tak dużo nosicieli genu cs pointy pojawiałyby się raczej często.
Bardziej prawdopodobne jest zatem, że owszem możemy mieć jakichś nosicieli tego genu jednak nie jest ich duzo i kojarzone sa z kotami jednolicie umaszczonymi nie będĹĄcymi nosicielami genu cs. Oczywiście z takiego kojarzenia także statystycznie 50% kociat jest nosicielami, jednak bez badań genetycznych nie sposób jest stwierdzić które. Poza tym jak wiadomo tylko niewielka procentowo liczba kociat jest dalej rozmnażanych, wiec statystycznie biorac niewielkie jest prawdopodobieństwo przekazywania tego genu dalej. Do dalszej hodowli przecież mogłyby być użyte koty nie będace nosicielami.
Idźmy dalej. Faktem jest, ze większość kotów tej rasy w Polsce, a zapewne i w innych krajach jest ze sobĹĄ mniej lub bardziej spokrewniona. Owo pokrewieństwo zwiększa prawdopodobieństwo większego procentowego udziału w puli genetycznej genu cs. Jednakże właśnie fakt tego pokrewieństwa działa na korzyść tezy, iż większość naszych kotów nie ma w genotypie genu cs, bowiem ujawniał by się on w fenotypach raczej często. Inbred, czyli hodowla w pokrewieństwie sprzyja ujawnianiu w fenotypie genów recesywnych. A jak do tej pory nie słyszałem o tym by pointy się u nas rodziły. Co prawda mogły być po prostu nie zgłaszane.
Tak czy inaczej, aby autorytatywnie stwierdzić, ze jakiś kot jest nosicielem genu cs potrzeba albo badań genetycznych, albo dowodów w postaci urodzonych po nim kociaków point.
Teraz inne kwestie.
Oczywiście uważam, ze obecność w puli genowej genu cs jest pozostałością po kojarzeniu z syjamami czyli jest częścią historii tej rasy. I z pewnością nie ma powodu by się wstydzić, jeżeli w miocie pojawiĹĄ się pointy. Jednak jestem konserwatysta , jeśli chodzi o umaszczenie rusków. Twierdze zatem, iż powinno się eliminować z dalszej hodowli koty, o których z całĹĄ pewnością wiadomo, ze są nosicielami genu cs. Powtarzam: o których wiadomo z całą pewnością. Jeśli zatem jakaś para kotów wyda na świat pointy mamy, eliminowałbym tĹĄ parę z dalszej hodowli, bowiem mamy pewność, ze sa one nosicielami genu cs. Nie eliminowałbym natomiast z hodowli ich jednolicie umaszczonych dzieci a jedynie zaznaczałbym w rodowodzie, ze mogĹĄ one być nosicielami genu cs. Podkreślam, ze MOGĄ BYĆ a nie SA bo przecież takiej pewności mieć nie można. Oczywiście ideałem byłoby wyeliminowanie także potencjalnych nosicieli, jednak z pewnych przyczyn póki co nie jest to korzystne. Przede wszystkim nie dysponujemy w naszym kraju jeszcze aż tak doskonałym i zróżnicowanych materiałem hodowlanym, eliminacja więc dobrych fenotypowo i genetycznie kotów, które co prawda mogĹĄ być nosicielami cs, ale o tym nie wiemy na 100%, nie byłoby korzystne dla polskiej hodowli. Zatem do dalszego rozmnażania dopuszczałbym koty, które choć sa podejrzane o nosicielstwo cs sĹĄ jednak w istocie dobrym materiałem genetycznym a eliminowałbym z hodowli te, które nie dojść, zę mogą przenosić cs to jeszcze nie przedstawiają większej wartości hodowlanej w ogóle.
Pojawił się w trakcie rozmowy wątek "eksperymentów" na kotach. I ktoś tam wyraził oburzenie! Ale spokojnie. Nie mowa przecież o jakiś tam bóg wie jakich eksperymentach, ale jedynie o testowych kojarzeniach. Poza tym, racjonalna hodowla to zawsze swoistego rodzaju eksperyment lub doświadczenie. Aby uzyskać określony cel hodowlany nie obejdzie się bez tego rodzaju "eksperymentów". Pragnąc osiągnąć określony cel hodowlany każde krycie jest swoistym testem, którego celem jest uzyskanie kotów o określonej puli genetycznej lub prościej fenotypie. Koty, które nie dają zamierzonego efektu usuwa się z hodowli. Na całym świecie tak się właśnie robi i dzięki temu możliwe było uzyskanie nowych ras i nowych odmian barwnych. Co do tego, jakie są losy "biednych kotków" ofiar takich eksperymentów, które "nie zdały egzaminu"? Ależ moi drodzy, a jakie są losy tysięcy kotów rosyjskich, które nie spełniają wymogów wystawowych i hodowlanych? To już w kwestii etyki i moralności hodowcy leży czy będzie takie koty usypiał, czy też sprzedawał je po niższej cenie czy tez oddawał znajomym na kolanka. Nie zgodzę się z opiniami iż testowe krycia to akt barbarzyństwa. Nie jest on mniejszym aktem niż dopuszczanie do rozmażania kotów, o których wiadomo, ze sa nosicielami niepożądanego genu. A jeszcze raz podkreślam, zę póki co, gen cs jest genem niepożądanym w puli genowej ruskich, ponieważ point jest kolorem w tej rasie nie uznanym. Nie jest to także większy kat barbarzynstwa niż rozmarzanie kotów słabych fenotypowo, które mają niewielkie szanse na tytuły wystawowe i nadają się głownie na kolanka. Celem racjonalnej hodowli jest ciągłe doskonalenie rasy i uzyskiwanie jak najlepszych genowo i fenotypowo kotów. Problem z testowym kryciem jest niestety taki, ze wcale nie jest powiedziane, że da on 100% pewnośc, ze kot nie jest nosicielem genu cs, ze względu na statystyczny udział pointów z takiego krycia i losowy rozkład genów w następnych pokoleniach , co wcześniej starałem się udowodnić.Jeszcze jedno:Syjamski typ budowy ciała jest u rusków niepożadany. Przez odpowiedni dobór staramy się więc ten typ wyeliminować u naszych kotów. Zauważmy, ze eliminujac syjamską budowę ciała eliminujemy z puli genetycznej ruskich geny za te budowe odpowiedzialen. I to jakoś nie wzbudza w nikim oburzenia Nie rozumiem więc oburzenia, ze można chcec pozbyć się z puli genowej rusków genu cs, który tez jest genem niepożadanym. Czy jest jakaś różnica miedzy tym genem a genami wrunkujacymi syjamską budowę ciała (poza oczywiscie faktem, zę odpowiadają za inne cechy fenotypu)?
Chciałbym jeszcze rozwinac nieco kwestie kojarzeń testowych. Jak pisałem wczesniej nie uwazam, by były czyms zlym i niemoralnym, jednak w naszym przypadku sa trudne do zastosowania i niepraktyczne i często niemiarodajne. Dlaczego?
Mamy kota i chcemy sprawdzic czy jest nosicielem genu cs. Mozna w tym celu przeprowadzic dwa kojarzenia testowe:
1. łaczymy naszego kota z kotem o którym wiemy, ze jest nosicielem genu cs. jeśli z takiego kojarzenia uzyskamy pointy to nasz kot jest nosicielem genu cs, jeśli pointów zaś nie uzyskamy to nosicielem genu cs nie jest. Proste! Otóż nie. Sto procent pewnosci możemy mieć jedynie, gdy urodza nam się kocieta pointy. Wtedy wiemy ze nasz kot jest nosicielem. Bo jeśli nam się nie urodza nie oznacza to, ze nasz kot nie jest nosicielem. Bowiem, o czym pisałem w poprzednim poscie, statystycznie z kojarzenia dwóch nosicieli uzyskuje się 25 procent pontów, to statystyka owa dotyczy WSZYSTKICH tego typu kojarzen, a NIE tylko tego jednego. Ze wzgledu na losowy rozkład genów rodziców u ich dzieci może być tak, ze zadno kocie z tego miotu genu nie otrzyma dwoch genow cs.
2. drugim teoretycznie miarodajnym testem jest skojarzenie naszego kota z syjamem. Ale znów tylko teoretycznie miarodajnym. Jeśli nasz rusek jest nosicielem to kojarzenie go z kotem syjamskim sprowadza się do łaczenia kota o genotypie Ccs (nasz nosiciel umaszczenia point) z kotem o genotypie cscs (czyli pointem). Z takiego kojarzenia możemy otrzymac kocieta o genotypach Ccs, cscs w stosunku 1:1 czyli statystycznie 50% kotów jednolicie umaszczonych bedacych nosicielami genu cs oraz 50% kotow o umaszczeniu kolor point. Pojawienie się zatem w miocie pointow jednoznacznie sugeruje nam ze nasz kota jest nosicielem, ale podobnie jak w poprzednim przypadku gdy pointy się nam nie urodza wcale nie oznacza to, ze nasz kot nosicielem nie jest. Powodem jest znów fakt, ze owe statystyczne 1:1 odnosi się do wszytskich tego typu skojarzen, a losowy rozkald genow mógł sprawic, ze popprostu żaden pont by nam się nie urodził
Zatem jeśli pragniemy uzyskac jak najbardziej miarodajne wyniki powinnismy wykonac nie jedno, a kilka kojarzen testowych, co w praktyce jest niemal niewykonalne i bez sensu. Jeśli chcemy sprawdzic kotke to takie kojarzenia testowe eliminuja ja z hodowli przynajmniej na dwa lat, trzy lat. Musi mieć przecie czas na ciaze i wykarmienie mlodych. Owszem czas ten uleglby skroceniu, gdybysmy usypaili mlode zaraz po ich irodzeniu, ale tego oczywiście jak sadze nikt z nas czynic nie zamierza. Jeżeli chcemy zas sprawdzic czy nasz kocur jest nosicielm to co prawda nie musi on chodzic w ciazy i karmic mlode i w krotkim czasie może w ramach testu pokryc kilka lub nawet kilkanascie kotek, to jednak skad te kotki wziać? Nie sadze by wlasciciele kotek syjamskich, czy tez kotek rosyjskich nosicielek genu cs tak chetnie zgodziliby się by użyczyć nam je do testu. Niby można kupic klika kotek syjamskich starego typu za niewielkie pieniadze (jeśli już ktos bardzo chce i ma forse na ten cel) tylko po to by przetestowac naszego kocura na nosicielstwo genu cs, jednakze własnie takie postepowanie wydaje mi się dopiero mało etyczne. No i co potem z tymi kotkami zrobic, gdy będą niepotrzebne? Uspic je?
No tak. A wiec jeszcze raz, chociaz nie uwazam, by krycie testowe same w sobie było czyms zlym i niemoralnym to jednak z powyzszych wzgledow, jest malo wykonalne i malo miarodajne.

A tak w ogóleto juz troche zaczynam gubic sie, bo jak widze to to zagadnienie jest poruszane w kilku róznych miejsca. Moze ujednolic to, co?

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 927
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » poniedziałek, 26 września 2005, 11:56

UWAGA - temat został podzielony i przeniesiony na Forum Zamknięte.

Zapraszam do kontynuowania dyskusji na Forum Otwartym w tonie wzajemnego zrozumienia oraz szacunku dla osób mających odmienne zdanie.
Członków Klubu zapraszam na Forum Zamknięte.
Obrazek

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » sobota, 20 maja 2006, 18:32

Tyle było tych gorących wątkow o colorpointach, że nie wiadomo, który kontynuować ;-)

Może kogoś to zaciekawi - oglądałam dziś sobie piękne RUSki na stronie dużej fińskiej hodowli Zarin i trafiłam na zdjęcia urodzonych tej wiosny pointów - jak pisze właścicielka hodowli - pierwszych, które się u niej urodziły.

Zdjęcia (trzeba przewinąć w dół mniej więcej do marca... aż zobaczy się wśród niebieskich białe rusałki):
http://www.zarin.net/english/news.htm
Co ciekawe, pointy (chłopaki) urodziły się mniej więcej w tym samym czasie dwóm siostrom (to chyba ich pierwsze mioty) jako jedne z trójki maluchów; ojciec, wydaje mi się, był ten sam.

Joanna
Posty: 64
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 12:28

Postautor: Joanna » sobota, 20 maja 2006, 21:11

wybaczcie państwo, że wypowiadam sie nie będąc hodowcą a jedynie obserwatorem, ale kotki albinoski (link powyżej) są bardzo oryginalne i ciekawe, to przejście z mlecznej bieli w srebrny (starszy Kibo)...piękne...nie lepiej odebrać to jako nową możliwość, która być może doprowadzi do nowej odmiany w obrębię rasy?

jakub
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 7 października 2004, 23:45
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: jakub » sobota, 20 maja 2006, 21:17

żeby to jeszcze było takie proste... :)

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » wtorek, 23 maja 2006, 09:18

Joanna pisze:.nie lepiej odebrać to jako nową możliwość, która być może doprowadzi do nowej odmiany w obrębię rasy?


Na pewno moznaby, i bylaby cudowna rasa. Ale ogromna wiekszosc hodowców RUS (czytaj - Russian Blue) sa purystami.
Mile sie usmiechamy do hodowców rusków bialych, czarnych itd, kiedy sie z nimi spotykamy, ale z reka na sercu -to jest tylko z grzecznosci, w samej rzeczy uwazamy to za dysgustwo...

Wiec i nasze colourpointy, choc krew z krwi i kosc z kosci - sa tylko pieknymi ciekawostkami i tak pozostana...
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » wtorek, 23 maja 2006, 12:44

Smotritie rebiata, a eto mlody dachowiec z rodowodem Sigge (XSH), jego ociec RUSek, mama RUSka, dziadunki i ciocie tez wszyscy ruskowie. Toze i piecioro rodzenstwa, chociaz szóste rodzenstwo tez dachowiec z rodowodem:

http://groups.msn.com/_Secure/0SADdAukU ... %20062.jpg

http://groups.msn.com/_Secure/0SACTAusU ... %20091.jpg

http://groups.msn.com/_Secure/0SADdAukU ... %20116.jpg

Tu ze swoja nowa ciocia Puma:

http://groups.msn.com/_Secure/0SADdAuoU ... %20117.jpg


Fotograf i posiadacz Louise Aiello.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość