Sensacyjy GEN

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » sobota, 3 września 2005, 10:15

Blue Eminence pisze:
A tak przy okazji, Lawender tez ma Asia ten gen;-) i być może ani u Ciebie ani w żadnej innej hodowli gdzie są jego potomkowie nigdy się nie ujawni;-)


:) Się tak zastanawiam ,że jeśli ma to u Pusi powinny się teraz pointy urodzić 8-)

W każdym razie fotek nie mam, próbowałam nawet znaleźć na tej stronie sktórej ty je miałaś ale japoński jest dla mnie nie do przebrnięcia :lol:

Pozatym jeśli chodzi o nevy - pytam bo mi się te dwa przypadki nadal bardzo zbierzne wydają :), ale mogę się mylić
bo jaka jest rożnica - jeśli chodzi o kolor nie uznany i odmiane kolorystyczną
szczególnie ,że za obydwie rzeczy odpowiada ten sam gen? :)
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » sobota, 3 września 2005, 12:58

Ja jeszcze tak się zastanawiam - statystycznie
Jeśli znaczna część światowej populacji - jest nosicielem tego genu - to raz na jekiś czas - muszą się rodzić kociaki point.

W Polsce rozumiem jest podobnie - piszesz ,ze Lawcio też gdześ tam ma ( podaj mi proszę linie z której to wnioskujesz - jestem strasznie ciekawa :) )

Zastanawia mnie jedno - jak to się stało ,że akurat w Polsce dwa razy , po różnych kotkach urodziły się takie malce.

Ja bardzo bym chciała aby w naszym kraju przyjeło sie kiedyś aby hodowcy potrafili rozmawiać o sukcesach i porażkach, o dziwnych i niespodziewanych rzeczach jakie nam się przydażają w swoich hodowlach.
Tak jak to zrobiła Agnieszka .
Boję się jedna ,że po reakcji takiego Long Donga , nie będzie to rzeczą łatwą i szybką.

W każdym razie znam wielu zagranicznych hodowców z którymi jestem w stałym kontakcie i jeszcze o pointach nie slyszałam
i tym większe było moje zaskoczenie tą wiadomością ( po 14 latach obcowania z tą rasą - pierwszy raz).
Nawet u hodowców "kolorowych RUS"
Może w Stanach jest to popularniesze ? A może tamci hodowcy są bardziej otwarci.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » sobota, 3 września 2005, 16:28

Próbowalam trochę poszukać fotek ruskich pointów, może kogoś zaciekawi, co znalazłam:

http://tinyurl.com/c2xmm (nie wiem, czy malenstwo przezylo, w kazdym razie na stronie hodowli nie wlascicielka nie wspomina o nim, tylko o dwojce niebieskich; to hodowla Kidonski z Australii, juz nie dziala)

i jeszcze tu sa malutkie zdjecia:
http://www.emeraldforrest.com/files/Russians.htm
http://www.geocities.com/Heartland/Ranch/1166/show.html

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » niedziela, 4 września 2005, 08:29

Wypowiedź pani Danuty jest w bardzo oczekiwanym przez nas stylu i tonie. Dzięki za nią. W końcu coś dla równowagi z kraju gdzie jak widać problem ten jest częstszy niż u nas. Ja oczywiście jestem zwolennikiem rozwiązań środka, ale nareszcie wypowiedź, z której wynika, że problem nie jest katastrofą tylko czymś, co wynika z zaszłości historycznych. Jak widać nosiciele genu mogą przez prawie 10lat dawać niebieskie kocięta, więc w końcu może wszyscy zrozumieją, że naprawdę bardzo duża część populacji w Polsce go po prostu ma. Tu znowu kłoda pod nogi naszym panią, które próbują w racjonalny sposób ten problem rozwiązać. Chylę czoła dla tego, kto znajdzie racjonalne rozwiązanie problemu. Nikt nie jest w stanie stwierdzić, kiedy ten gen się ujawnia. Bo gdyby to było takie proste, to dlaczego nasze niebieściuchy są niebieskie, jak z obu stron ponoć dostały gen?
Reasumując, czy można się dowiedzieć, jakie są plany dalszego postępowania ze strony władz SHKRP?

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » niedziela, 4 września 2005, 08:41

tunturi pisze:Próbowalam trochę poszukać fotek ruskich pointów, może kogoś zaciekawi, co znalazłam:

http://tinyurl.com/c2xmm (nie wiem, czy malenstwo przezylo, w kazdym razie na stronie hodowli nie wlascicielka nie wspomina o nim, tylko o dwojce niebieskich; to hodowla Kidonski z Australii, juz nie dziala)



Wszystkie trzy byly male.

Apropo tego najmniejszego malego z maska.
a) 44g i (prawdopodobnie) prematuralny.
Ryzyko prematuralnosci zwieksza sie jak parzenie jest dlugie. Maks trzy dni! Jak kotka jest z kocurem np caly tydzien i przez caly tydzien parza sie - powstaje znaczne ryzyko ze najstarzy kotek bedzie caly tydzien starszy od najmlodszego - a u kotow to duzo.

b) kotek mial przekrecona lapke (flexed).
Otoz ten feler rzadki ale nie unikum. Ale faktycznie nie tak straszny jak to wyglada. Najczesciej sam sie koryguje, i kiedy kotek osiaga wiek opuszczenia mamy w wieku 12 tygodni - lapki wygladaju czesto juz normalnie.

Tutaj chodowca mial nadzieje skorygowac wykrecenie masazem i gimnastyka.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » niedziela, 4 września 2005, 13:34

Jeśli chodzi o to, czy koty rosyjskie są ciche, to moja kotka owszem, jest cichutka. Czasem cicho mruknie, kiedy chce, żebym zwróciła na nią uwagę, ale poza tym właściwie nie wydaje dźwięków. Co nie znaczy, że nie potrafi! Na wyjeździe zamykałam ją w pokoju, żeby odseparować ją od innych kotów i jak chciała wyjść to miauczała kilka razy głośno. Ale też tylko przez chwilkę. Kiedy raz walczyła z inną kotką, też darła się głośno (jak to koty). Ale na codzień jest subtelna i cichutka.

No i jeszcze słówko w sprawie pointów. Nie jestem hodowcą i bardzo podobają mi się niebieskie rusy, ale kolor point tez jest bardzo ładny. Ja osobiście nie miałabym nic przeciwko wprowadzeniu tego koloru jako jednej z odmian RUSa :-) Bo żadne inne koty nie mają tak wspamniałego charakteru. Zanim zdecydowałam się na kupno RUSa, zastanawiałam się nad syjamem, właśnie ze względu na umaszczenie, ale zniechęcił mnie ich bardzo żywiołowy i hałaśliwy charakter.

A jeśli chodzi o oznaczanie genu CPC to znalazłam coś takiego:
http://www.miau-miau.waw.pl/page/index.htm
Jest to strona hodowli kotów brytyjskich i przy każdym kociaku jest napisane CPC - czy to o ten gen właśnie chodzi?
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.
www.pozaczasem.menhir.pl
Obrazek

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » niedziela, 4 września 2005, 16:53

Jeszcze cos fajnego znalazlam: holenderskie kotki (rodzenstwo) Muis, Izzy, Bibi, Angel de Leeuw - jeden klasyczny rusek i 3 pointy (Stefanie, tym razem kotki wygladaja dorodnie i zdrowo ;) ). Rodzice sa oznaczeni w rodowodach FIFe dzieci jako RUS (33), a sami w rodowodach chyba nie maja tej adnotacji, choc przy babce koteczki-matki RUS-kich pointow jest notatka "blue point". Zajrzyjcie sami do tych rodowodow, ja sie przeciez na tym w ogole nie znam :roll:

rodowody:
ojciec Luckas
mama Noa
jedno z dzieci - Bibi

Na stronie hodowli http://www.catterydeleeuw.nl/ zobaczcie sobie zdjecia kotkow, klikajac w imiona; pod linkiem "1e nejstje" sa zdjecia calego miotu, gdy byl malutki; i jeszcze tutaj http://www.muisenizzy.tk/ jest mnostwo zdjec, jak dwojka z tych kociat ("zwykly" i point) rosnie. Na ile rozumiem niderlandzki (nie rozumiem ani w zab ;)) na poczatku 2006 r. ma byc nowy miot, wiec pewnie wlasciciele tej hodowli zdecydowali sie hodowac RUS-ki-pointy; na stronie jest tez spory artykul o genie pointa, ale tez niestety po niderlandzku.

...Sliczne sa RUS-ki-pointy, niesamowite maja te niebieskie oczy :luv8: (nic nie ujmujac zielonym... :luv8: )
Milego ogladania!

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » niedziela, 4 września 2005, 19:10

sliczne, no na prawde sliczne:)dzieki Tunturi. Ciekwe czy maja futerko takie jak nasze rusy pluszowe ??.Ale oczy i umaszczenie piekne ;))

jakub
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 7 października 2004, 23:45
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: jakub » niedziela, 4 września 2005, 19:37

Sa sliczne. Duzo ladniejsze od niebieskich :-)

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » niedziela, 4 września 2005, 19:42

Pointy są śliczne i nawet z opowiadań wiem że często chętniej kupowane niż kocięta w kolorze niebieskim (jako pety oczywiście)...

Wielu hodowców ulega wpierwszym wrażeniu pokusie..."a może by tak spróbowac zalegalizować ten kolor..czemu nie ...wszystko zostanie utrzymane w tonacji niebieskiej i będziemy mieć cos ciekawego , wszak we wszystkich rasach dązymy do zwiększenia puli kolorów..itd"

Bije się w pierś że był moment że sama się zastanowiłam "a właściwie dlaczego nie...?" Ale na szczęście był ktoś z kim kogłam się podzielić takimi myślami i .. owszem, są po prostu śliczne, ale nie o to nam chodzi w tej rasie, wszyscy sie zgadzamy że rus to rasa naturalna, występowała w kolorze niebieskim , point to nasz "dodatek" - nie było może wyjścia, nie było kocura, ratowano rase...ale teraz kiedy już nie musimy kojarzyc par korzystając z innych ras, kolorów, czas wrócić do tego co natura sama stworzyła. I z takim zamierzeniem hodowcy poświęcili lata na hodowle i utrzymanie czystego koloru niebieskiego. Przez szacunek dla ich pracy i starań powinniśmy utrzymać to nad czym pracowano tyle lat.

Obecnie nie mamy dostępu do badań genetycznych, są mozliwe ale koszty są przypuszczam paro-parenaście tys dolarów. Zatem zdecydowano, że na razie hodowla bedzie się toczyć swoim torem przy oczywiście zdecydowanym zaniechaniu rozmnażania pointów.

Genetyka postępuje bardzo, sami wiecie. Może za kilka, kilkanaście lat bez najmniejszych problemów poradzimy sobie z tym genem w rasie. Oby tylko nie poszło to w drugą stronę i nie będą powstawały koty zmodyfikowane genetycznie, ale tutaj żywię głęboka nadzieje że władze stowarzyszeń na to nie pozwolą!!

Danuta Bazgier-Łacina
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Lilu
KONKARO*PL
Posty: 72
Rejestracja: czwartek, 10 czerwca 2004, 20:41
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Postautor: Lilu » niedziela, 4 września 2005, 20:16

Ciekawo jak wygląda kot rosyjski point, u mnie sie urodził kot brytyjski dlugowlosy hihihi :)

Obejrzałam już zdjęcia piękne koty :)
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » poniedziałek, 5 września 2005, 11:58

Oglądałam fotki - kociaki są śliczne
i są takie nie rosyjskie .....
Przepraszam ale mi ruska średnio przypominają ...
okropna jestem konserwatystka ( kolorystka) :oops:

Danka napisz czy niemyslisz ,że nie powstrzymując przenoszenia genów - bedzie podobnie jak u NEV ( bo NEVy nadal są niepożądane wśród hodowców sybiraków)
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » poniedziałek, 5 września 2005, 12:57

Asia, ja nie wiem jak to wygląda u NEVA bo nigdy się tym nie interesowałam, czy to hodowcy skrzyżowali Syberiany z jakimś pointem czy (jak mi się wydawało że słyszałam) zachował się ten gen jeszcze pierwotnie u tej rasy w warunkach naturalnych...nie wiem po prostu i musiałabym porozmawiać z kilkoma hodowcami Syberianów i coś na ten temat poczytać.

Nie widzę równiez możliwości na obecna chwilę wyeliminowania genu point z wszystkich hodowlanych linii rus. Można oczywiście wyeliminowac te koty po których się urodziły pointy, ale wg mnie to nie rozwiązuje problemu skoro na ich miejsce urodzi sie 10 z innych linii gdzie gen jest ale się chwilowo nie ujawnia. Czy dysponujemy aż taka pula genetyczna aby sobie na to pozwolić? Moim zdaniem nie.

Dlatego też jestem za nieujawnianiem takich rewelacji. Znowu powtórze że to nie tajemnica, ani powód do wstydu czy załamania się. Mogę mówić w swoim imieniu: jeżeli po kotach X i Y urodzi mi się kociak point - informuje o tym hodowce kota X i hodowce kota Y że maja w swoich liniach ten gen i wyszedł przy takiej a takiej krzyżówce..nie pokazuję kociat na swojej stronie, nie jade z nimi na wystawe - poniewaz jest ryzyko że wzbudzą zainteresowanie i nadaży sie jakaś osoba która pomyśli a może by tak zacząć hodowac rusy w kolorze point. Ode mnie kota niewykastrowanego nie kupi ale zacznie szukać po innych hodowlach, wiesz jak to jest - jak masz 5 kotków rudych i 1 czarnego - wszyscy chca tego czarnego! Kociaka point kastruje, sterylizuje , znajduje mu dom i w zasadzie tyle. To jest to co ja bym zrobiła. Nie licze na to że wszyscy myślą tak jak ja,ale mam nadzieje że chociaz częśc przekonam! Nie uważam żeby rozpowszechnianie zdjęć i pokazywanie takich kociaków przyniosło dobry skutek. Wiemy o tym genie, jak ktos kupując ode mnie kota zapyta czy kociak niesie gen point, odpowiem "tak" ale jak nie zapyta nie bedę go o tym informować. Mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi;-)

Danuta Bazgier-Łacina
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » poniedziałek, 5 września 2005, 18:05

Dostałam info , że w Finlandi wpisują CPC
ułatwia to zycie hodowcą
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » poniedziałek, 5 września 2005, 19:08

W tym wypadku pozwolę sie nie zgodzić z Blu Eminence.
Uważam, że należy kazdego kto kupuje kota do hodowli (niekastrowanego i sterylizowanego) poinformowac o tym ,ze kot jest z lini niosącej inny kolorek.
Przepraszam, ale tego wymaga uczciwość handlowa i jakoś nie zrozumiałem zakończenia.
Poza tym wydaje mi się ,ze kociaki point może i wymkną się niesterylizowane z jakiejś hodowli, ale w rodowodzie bede chyba miały wpisane, ze nie sa przeznaczone do dalszego rozmnażania.
Jeśli nie to zaczynam byc za wpisywaniem CPC do rodowodów.
Nie ma co robic tajemnicy i szeptac po katech bo to wniesie tylko niezdrowa i nerwową atmosferę. Nie jest to powód do dumy, ale i nie wina hodowcy, "...ze jest jak jest i nie chce być inaczej..."
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość