Sensacyjy GEN

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Sensacyjy GEN

Postautor: Blue Eminence » piątek, 2 września 2005, 11:09

Witam wszystkich

Piszę po raz pierwszy na FORUM, przepraszam jeżeli poruszę temat na który już się wypowiadano, ale chciałabym wyrazić moją opinię, jeżli pozwolicie.

Dla tych którzy mnie znają nie muszę się przedstawiać, dla pozostałych - jestem hodowca z 4 letnim stazem z Krakowa, mam bardzo niewielka hodowlę kotów rosyjskich troszke innych w standardzie niż nasze rodzime hodowle.

Zauważyłam gdzieś pytanie jak to się stało że pojawiły sie pointy w miocie kotów rosyjskich. Wiąże się to z burzliwą historią tej rasy, kiedy starano się ratować tą rasę po wojnie. Koty trafiły z Archanielska do Anglii. Brytyjczycy wykorzystali do krzyzowek swoje rodzime koty brytyjskie (nawet na poczatku koty rosyjskie rozpoznawano jako brytyjskie) natomiast jedną kotke przemycono - dosłownie! do Skandynawi lecz...nie było dla niej kocura. Zdecydowano się na syjama - właśnie bluepointa. Ze Skandynawii koty trafiły do Europy i do USA gdzie hodowcy amerykańscy ruszyli z kopyta z hodowlą i stworzyli pulę genetyczną jaką mamy obecnie. Reszte juz znacie..

Gen point to takie śmiesza mała gadzina, która faktycznie siedzi schowana przez wiele lat by nagle ujawnić się zupełnie niespodziewanie. Jest genem recesywnym i oboje rodziców musi być nosicielami tego genu..

Jako ciekawostkępowiem wam , że pewna amerykańska hodowczyni opowiadała mi że przez 9 lat! miała mioty tej samej pary i nigdy żadnego pointa. jak twierdziła - ta para nie posiada tego genu..po czym po 9 latach urodziło sie 4 kocięta i 4 pointy! az ją zatkało... kochani, 9 lat to tak dużo czasu, że tylko nieliczni z nas mogą sie pochwalić takim stażem hodowlanym, jak więc tu mówić o badaniach..to naprawde lata, a gen siedzi sobie cichutko ;-)

Co robią hodowcy amerykańscy z takim faktem - jak mi mówili, kocięta point w miocie nie są ani powodem do dumy, ani wstydu, ani chwalenia się..są dobrodziejstwem inwentarza z jakim sciągnięto te kot do USA (i Europy również) TYLKO koty z Wielkiej Brytanii prawdopodobnie tego genu nie mają... kocięta point sa sterylizowane, kastrowane i sprzedawane do dobrych domów a rodziców, jeżeli dają kocieta rosyjskie w kolorze niebieskim w dobrym typie nadal sie używa w hodowli..nie jest to żadna sensacja i nie wywołuje takich emocji jak zobaczyłam tutaj na forum.. Gen point to częś historii tej rasy, nie ma co wypierać się historii czy jej się wstydzić. Juz sa testy które mozna przeprowadzić i uzyskać genotyp kota w USA ale to nadal bardzo kosztowne i jak się zastanowić, czy naprawde takie konieczne?

Mam 3 koty, WSZYSTKIE sa nosicielami tego genu, wszystkie maja amerykańskie korzenie. Nie jest to dla mnie żadnym problemem. Wiem o tym, mam taka świadomośc, wiem co zrobić jeżeli urodzą się kocięta w kolorze point - znajde im kochające domy po kastracji i będę nadal pracować nad swoją linią. Hodowla Samovar (ok 35 lat stazu hodowlanego!), z której mam kocura ma w swoich dokumentach rodowód ze Skandynawii sprzed 50 lat z owym syjamem, bardzo chciałabym zobaczyć tą dukumantacje i zdjęcia, jest to moim zdaniem bardzo ciekawe i cieszę się że przy najbliższej wizycie w USA będę mieć taka możliwość.

Co do rejestracji nowego koloru, były takie pomysły, ale ze względu na szacunek dla pracy , zaangażowania i na prawde lat starań hodowców którzy pragnęli zachować rasę RUS w kolorze niebieskim zaniechano tych zamiarów. Nie sądze aby FIFe było w tym względzie inne.

Nie będe juz dłużej przeciągać, jeszcze tylko słowo, gdyż widziałam wypowiedz Asi. Czy pointy to tez koty rosyjskie..? Ja odpowiem TAK!! nie kolor czyni z kota rosyjskiego - kota rosyjskiego, pointy maja przeciez ten sam charakter, cudowny temperament, tajemniczośc , ruska naturę i wszystko to zza co je tak kochamy! ze mają inny kolor? to przeciez tylko kolor, cecha zewnętrzna, nawet nie wada genetyczna, wogóle nie wada!!! mają inny kolor oczu i futerka, nie powinny brać czynnego udziału w hodowli, ale nadal pozostaja KOTAMI ROSYJSKIMI i mam nadzieje że tak będa postrzegane.

pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Danuta Bazgier Łacina
PS. Chciałam wstawić zdjęcie ale nie wiem jak, heh
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 2 września 2005, 12:16

Ja bardzo dziękuję za Twoją stonowaną i konkretną wypowiedź, witamy na FORUM.

Cieszę się, że zdecydowałaś się napisać jako hodowca z wieloletnim doświadczeniem, gdyż mam wrażenie iż część osób unika tego tematu, a przecież jest tak jak napisałaś - ten wątek jest na stałe wpisany w historię rasy RUS, którą wszyscy tak bardzo ukochaliśmy. Nie da się go uniknąć, po prostu.

Pozdrawienia dla mojego ukochanego KRAKOWA !
Obrazek

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » piątek, 2 września 2005, 14:39

Dziękuję, chodź nie uważam się za doświadczonego hodowcę. ;)
Dużo czytam a jeszcze więcej rozmawiam i pytam o doświadczenie innych, właśnie długoletnich hodowców i zgodnie z zasadą "szczerośc za szczerość" opowiadają wiele ciekawych rzeczy. Zwłaszcza amerykańscy hodowcy, których czasami znam tylko mailowo są naprawde wspaniali i potrafia poświęcić wiele czasu i cierpliwości odpowidając na pytania.

Myślę, że tutaj weszło w życie takie nasze powiedzenie, iż boimy sie tego co nieznane. Tak mi sie wydaje, ponieważ reakcja że "nie chce kupić kota obciążonego genetycznie" to tak jakby ktoś miał kupić kotka z jakąś straszna wadą lub wyjątkowo złośliwą odmianą afrykańskiego wirusa :mrgreen:

Jest to może odebrane jako sensacja, ale przecież - dla tych którzy nie wiedzą - pointy się rodziły w naszych krajach ościennych i Czechach i Niemczech i Austrii, w takich bardzo znanych hodowlach jak: .... (nie wymienię oczywiście, ale zapewniam że macie je w swoich rodowodach :P

Nie było to nagłaśniane ponieważ może właśnie nikt nie robi z tego sensacji, może hodowca nie chciał o tym mówić, może jakies inne powody..moze nie chciał wywoływac zbiorowej paniki i weryfikacji kotów ,które można hodować a które natychmiast wycofać (jak i tu komus przyszło na myśl...) Wydaje mi się też że nie powinniśmy rozliczać historii, słuszności decyzji zmieszania krwi z syjamską, gdyż czasy to były zapewne trudne, ratowano rasę i myślę że robiono to co można było zrobić. Skrzyżowanie z kotem brytyjskim też nie wyszło na korzyść i nadal borykamy się z przyciężkawą budową brytyjczyka , ale z tego nie ma sensacji;-)

Nie ma co do tego wątpliwości - kociaki w kolorze colourpoint są niepożadane!!! ale jak już się urodzą to trudno, są , znajdą bardzo szybko kochające domy i nic to nie zmienia...ważne żeby hodowca dopilnował aby takie kotki zostały wykastrowane PRZED opuszczeniem hodowli, ale to już pozostawiam w gestii każdego hodowcy. Każdy z nas może mieć swój punkt widzenia, Ci którzy uwazają, że takie koty powinno się wycofać - mogą to zrobić, ci równierz którzy pokuszą się o badania genetyczne i wyeliminują ze swoich linii gen point (chodz będzie to bardzo trudne) - bardzo dobrze, nalezy im się pochwała...ale ci którzy po prostu przejdą nad tym do porządku dziennego i nadal będa hodowac sobie swoje linie to też żadna zbrodnia. Ja ze swojej strony szanuje szystkie decyzje, będzie jedynie niedobrze jeżeli hodowca u którego pojawił się taki maluch nie weźmie za niego odpowiedzialności, sprzeda niekastrowanego i pojawią się później kociaki w kolorze point. To byłoby niedobrze, ale to chyba wszyscy wiemy.

Określanie w rodowodach czy kot niesie ten gen czy nie jest wg mnie trochę taka rewolucją jak okrzyk EUREKA w 200 lat po opatentowaniu grawitacji. Stowarzyszenia europejskie i amerykańskie wiedzą o tym od dawna i myślę że gdyby była taka potrzeba dawno by to zrobiono. Nikt , sędzia, ktoś ze struktur chociażby FIFe nie zdziwi się chyba jak mu się opowie że urodziły nam się Russian Blue points..powie pewnie " to niedobrze" , ale zapytany czy to oznaczac,czy koty wycofywać jestem przekonana że nie powie "tak, to należy zrobić", ponieważ mamy ten gen prawie wszyscy (a ja zaryzykuje że nawet wszyscy w Polsce).

Reasumując, bo znowu sie rozpisuje i chyba dostane jakiegos banna? :lol: wydaje mi się że nic wielkiego się nie stało , nie ma tutaj sensacji a podpowiadałabym pomysł zamieszczenia na stronie rus klubu takiego linka z wyjaśnieniem "skąd się wział colourpoint w kotach rosyjskich" - bez ukierunkowania na jakiś sposób myślenia o tym - jedynie z informacją że jest to cecha niepożądana , ale występuje i skąd się to wzięło.

Danuta Bazgier-Łacina
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 2 września 2005, 15:14

To ja troszkę podpuszczę Cię Danu ;)

powiedz - czy nie uważasz - że brak eliminowania z hodowli rodziców którszy niosą gen - może skończyć się jak u NEV ?
To tak z ciekawości - wydaje mi się ,zę tak jak pisałaś szansa uznanie RUS aa 33 są nikłe , a problem pozostanie.
Absolutnie nie chodzi mi o to czy mi o żadną nagonkę, ale tak jak napisałaś o odpowiedzialnośćraz , raz że za malucha a dwa że to dalej pójdzie w świat , a bez kontroli będzie częstsze. Wiem ,że nie jesteśmy w stanie pześwietlić rodowodów naszych kotów na 40 pokoleń wstecz - ale można tych co znamy jakoś pilnować a oznaczanie wpisem CPC ułatwiałoby to.

Pati doszła w 8 czy dziewiątym pokoleniu kto mógł puścić w świat CPC u jej kotów. Śmiem sądzić że gdyby w tych rodowodac był zapis o CPC nie łączyło by się ze sobą tych kotów i nie byłoby problemu .
Ostatnio zmieniony piątek, 2 września 2005, 15:24 przez bluecats, łącznie zmieniany 1 raz.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 2 września 2005, 15:16

No i porsze a tyle ciekawych informacji w "pointach piszczy". Jeszcze raz dziekuje w iminiu wszystkich. i tez z zaciekawieniem czekam na odpowiedz na pytanie Asi


(jesli ma pani fotki takich kotkow -piont - a nie umie ich pani wstawic prosze mi je przeslac ja to szybciutko to zrobie

werdelit@gazeta.pl

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » piątek, 2 września 2005, 15:30

bluecats pisze:(...) Śmiem sądzić że gdyby w tych rodowodac był zapis o CPC nie łączyło by się ze sobą tych kotów i nie byłoby problemu .


Nie do końca tak Asiu. Nie łączenie kotów z CPC ze sobą nie załatwia sprawy, a jedynie zmniejsza prawdopodobieństwo urodzenia się pointów. Jednak gen jest nadal niesiony.
Może jestem zbyt kategoryczna w swoich sądach, jednak uważam, że kota z udokumentowanym CPC powinno wyłączyć się z hodowli.
A koty z potencjalnym CPC - powinny być oznakowane - co nie znaczy, że nie mogą być hodowane. Jednak,jak patrzę sobie na RUS w Polsce, to mam przedziwne wrażenie, że nagle co najmniej 50% populacji będzie miało wpisane w rodowody CPC :? A nastepnie cała ich progenitura. W efekcie dojdziemy do stanu, kiedy 100% RUS w Polsce będzie miało CPC w rodowodach... No i właśnie w tym momencie drapię się w głowę i myślę, czy rzeczywiście o to chodzi :roll:

A.

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 2 września 2005, 15:48

ech, trudne i skomplikowane to wszystko,
ale z całą pewnością nie dojdziemy do stanu kiedy 100% populacji RUS będzie mialo CPC w rodowodzie .
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » piątek, 2 września 2005, 19:47

Jak napisała Blu Eminence, ranga tego wydarzenia, zależy od sposobu postrzegania. Czy to tragedia, czy rzecz z którą musimy się pogodzić, musimy bo nie mamy na nia wpływu, czy nie. Wydaje mi się, że światowe (swiatowe bo i w Europie i USA) podejście byłoby najrosadniejszym rozwiazaniem.
Teraz powiem coś za co Asia mnie udusi 10.09 jak sie zobaczymy na wystawie :D , ale zamiast dopisywać do rodowodów, a w zasadzie wymieniać je, to moze robić użytek z karty krycia i najzwyczajniej w świecie informować hodowców, że ta para"xy" może potencjalnie dać kolorek. Wiem, że to katorżnicza praca (za to mnie udusi). To luźny pomysł i nie przywiązuję się do niego zbytnio, bo nie mam pojecia jak to wszystko działa, jak już się dowiem to może wymyślę coś mniej pracochłonnego. Może udostępnienie zainteresowanym skanów ksiąg hodowlanych, albo jeszcze coś.
Druga ważna rzecz. To wszystko dzieje się w obrębie SHKRP. Powiedzcie mi ja przekonać inne związki, żeby tez wpisywały CPC do rodowodów? Moim zdaniem to nierealne.
Istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności, i wpis do rodowodu CPC i jak chce Agal (nie czepiam sie Ciebie tylko tak sobie dumam) wycofanie kotów z hodowli, moze być tez kłopotliwe. Udokumentowane? W jaki sposób?
Ĺťeby nie było wątpliwości pogodzę się z decyzją wiekszości i jak trzeba bedzie kota wycofac to zrobię to(choć hodowla jeszcze nie założona :D ), tyle, ze moim zdaniem będzie to dotyczyło większości kotów w Polsce.
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » piątek, 2 września 2005, 21:28

Natomiast ja mam pytanie dotyczace charakteru. Jaki wpływ mają/miały krzyzówki ze syjamami... na charakter rus?
Obrazek

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » piątek, 2 września 2005, 22:10

Asia, nie doprowadzi!

Przeciez NEVA to nieuznana odmiana kolorystyczna kotów syberyjskich. Blue point to nie jest odmiana kolorystyczna rus! Jest to wyłącznie kolor nieuznany w rasie i jak to ładnie ując - nie próbowany potrzymywania :D ! Kolor niepożądany. O ile nie powstana hodowcy russian blue w kolorze nieuznanym point "epidemia" nam nie grozi, poniewaz zalecane jest kastrowanie, sterylizowanie kociąt w tym kolorze, a nie jak w przypadku Nevy - podtrzymywanie i kojarzenie par , rozmnażanie.

To naprawde nie jest tak, że colorpoint w rus występuje bardzo często, właściwszym jest określenie "zdaża sie". Eliminuje się kocięta ale nie koty niosące ten gen.

Zaryzykowałabym że mamy 99% tego genu w Polsce, a sami zobaczcie jak nieczęsto się ujawnia. Są hodowle, gdzie nigdy się taki kocieta nie urodzą chodź rodzice gen mają.

Uważam, że jeżeli się takie kocieta pojawią, powinni zostać poinformowani hodowcy "rodziców" żeby wiedzieli ze mają ten gen w swojej linii. Niekoniecznie publicznie - to juz zalezy indywidualnie od kazdego z nas..

A tak przy okazji, Lawender tez ma Asia ten gen;-) i być może ani u Ciebie ani w żadnej innej hodowli gdzie są jego potomkowie nigdy się nie ujawni;-) Daje śliczne kocieta i jakaż byłaby szkoda wycofywac piękne koty z naszych hodowli, to naprawde nie ma sensu..

Danuta Bazgier-Łacina
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » piątek, 2 września 2005, 22:22

Aurora,

nie to nie były krzyżówki z syjamami tylko z syjamem. To nie było działanie długotrwałe , wiemy oficjalnie o kojarzeniu z 1 kocurem (nie wiem tylko czy raz czy kilka razy)

Mogę opowiadac tylko to co wiem a wiem, że amerykanie hoduja na "charakter". Jak zamawiałam i czekałam na mojego kocura, cały czas się dopytywałam czy będzie łagodny i zapawniano mnie w hodowli Samovar że przez te 30 pare lat konsekwentnie eliminowano niepożądane cechy charakteru, takie jak strach czy agresja przy zachowaniu temperamentu kota rosyjskiego. Nie zawiodłam się, Samovar Chopin jest 3-letnim kocurem który zachowuje się jak kociak, tuli się i co istotne NIGDY nie pokazywał agresywnego zachowania na żadnej wystawie, na ostatniej w Nitrze w zeszłym roku leżał na stoliku sędziowskim "klejnotami" do góry ..Myślę, że zatem przy eliminowaniu złych zachowań kotów przez hodowców można stworzyć w każdej rasie fajny charakter i to naprawdę frajda kiedy wiem, że wystawy z moimi kotami to prawdziwa przyjemnośc;-)

Jest wiele takich miłych kotów rosyjskich w wielu hodowlach i oby ich jak najwiecej!!! Zeby odeszła w niepamięć opinia o złym temperamencie kotów rosyjskich, która niestety nadal gdzies tam żyje...

Danuta Bazgier-Łacina
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » piątek, 2 września 2005, 22:30

Ale się rozgaduje..miałam gdzieś fotki point ale ciągle mi mąż formatuje i zmienia dyski i zgrywa mi gdzieś moje pliki i kłóce się z nim bo juz nie wiem gdzie co mam ;-)

Wysyłałam w zeszłym roku Asi na malia..może masz jeszcze gdzieś to Asiu? Chyba Ewie Tarnowskiej też wysyłałam, dziewczyny?

DB
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » sobota, 3 września 2005, 00:09

Kiedys na jednej z naszych wystaw usłyszałam " ależ te koty Pani X sa agresywne, to wszystko przez dawne krzyzówki.. z syjamami"... mowa była o obecnej tam Pani z hodowli zagranicznej.

Podeszłam zaciekawiona chcąc te "agresywne" koty zobaczyć.
W klatce wystawowej ujrzałam zniecierpliwione rusy... moze trochę znudzone... żywiołowe. Jednak niczego z wspomnianej agresji tam nie dostrzegłam.
Owe rusy przypominały z zachowania syjamy. Były bardziej temperamentne - to wszystko.
Ponieważ żyję z syjamką i rus... wychwyciłam o co mogło chodzić hodowcom opowiadającym o tych konkretnych ruskach.
Słowo "agresywne" padło z ust hodowcy, który nie miał wiele do czynienia z rasą orientalną... dlatego tamte koty... odebrał tak, a nie inaczej.

Pomyslałam sobie, ze bardzo lubię... KOCHAM moją syjamkę... jej charakter przejawia wiele wspaniałych cech.
Jednak zdecydowałam się na hodowle rus... a to za sprawą zachwycającego charakteru tej rasy.... za jej stonowaną miłość.. za chłód pełen ciepła...

Koty o których mowa faktycznie wydawały się być inne w zachowaniu niż rus do których jesteśmy przyzwyczajeni... nie były jednak agresywne.
Czy ta ich "inność" faktycznie mogła być efektem "mieszanki syjamskiej"?

Od tamtego czasu zaczęłam zastanawić się nad wpływem jednej rasy na drugą.
Są tacy co twierdzą, ze nie ma większego wpływu... inni uważają, ze ma duży.. a jeszcze inni obawiaję się, że będzie coraz większy ;)

???
Obrazek

Awatar użytkownika
Blue Eminence
BLUE EMINENCE*PL
Posty: 123
Rejestracja: czwartek, 1 września 2005, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Chicago
Kontaktowanie:

Postautor: Blue Eminence » sobota, 3 września 2005, 01:35

Taka ciekawostka...wydaje mi się - jak porównam do moich 2 kotów które miałam ze starszych linni jakie są w Polscem - maja inny głos! Taki bardziej zawodząco syjamowaty, śmieszny troszke..ale nie zauważyłam żeby były dużo bardziej gadatiwe..ta domieszka krwi jest tak daleko że nie wydaje mi się żeby miała jakiś większy wpływ, to 50 lat temu...

Mam kolege który hoduje orienty to czasami mówie do jego kotów żeby się chodź na moment "zamknęły" bo już nawet siebie nie słysze ..heh..ale oczywiście nie chcą mi ustąpić...;-)
Hodowla Kotów Rosyjskich Niebieskich i Amerykańskich Curl . American Curl Breed Council FIFe.

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » sobota, 3 września 2005, 09:40

Jak juz zaczelismy mowic o glosie Rusow. W ksiazkach o kotach Rusy sa czesto prezentowane jako bardzo ciche koty. Ze np nawet hodowcy maja problemy z kotkami, bo nie slysza kiedy porod sie zaczyna...
Ta cichosc byla zreszta jednym z argumentow dlaczego wybralismy wlasnie RUS.
Ale to przeciez nieprawda! Rusy potrafia swietnie funkcjonowac akustycznie, a szczegolnie juz kocury! - jak i kotki w rujce.
(jak rozumiecie, majac kocury to przez przeszlo trzy lata nie spalismy dobrze po nocach, bo albo chcial/chcialy jesc, albo pic, albo pobawic sie, albo popiescic sie, albo albo - a jak nie to mialczaly glosno i duzo. A pozatym to miaulczaly tudziez oddawaly rozne kocurze dzwieki). Dopiero jako kastraty uspokoily sie nieco - i przede wszystkim ucichly znacznie. Ale nadal potrafia, a szczegolnie Zjivago. Czasem zartujemy ze to chyba slady syjamskiej krwi... :D .

Slowem. To ze Rusy sa bardzo fajne itd itp to szczera prawda, ale skad ten mit ze Rusy sa takie ciche?
Czyzby Rusy byly kiedys ciche? Albo moze brytyjske Rusy sa ciche? Albo po prostu sa ciche w porownaniu z syjamami??
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość