Czy rus z CPC nadaje sie do hodowli?

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 09:25

Czytam, czytam i czytam i :szok2: Skąd tyle jadu i nienawiści w postach niektórych osób?? I rozumiem Cię Remkey doskonale... Ale chciałam pisac o kotach, nie o ludziach.

Moim zdaniem 80% hodowli, nie tylko w Polsce, poza jej granicami także ale może mniejszy procent, są to "rozmnażalnie" - czyli to, co napisał Remkey - ten kotek +ten kotek - może wyjdzie coś fajnego. I ci ludzie nie chcą się edukować, nie zastanawiają się, jakiego mają kota, jaki ten kot ma rodowód - zatem z jakim kotem warto go skrzyżować, żeby urodziły się kocięta najbliższe standardowi rasy. To smutne, ale niestety prawdziwe :(

U Agnieszki urodziły się pointy RUS - jestem w 100% przekonana, że nie pierwsze to w Polsce. Ale właśnie ona pierwsza to ujawniła. I chwała jej za to!! Nie wieszajcie na niej psów, ale podziękujcie. Dzięki niej wiadomo jaka linia prawdopodobnie niesie ten gen.

Agnieszce tak spodobały się te kocięta, że chciałaby stworzyć nową rasę - ma do tego prawo. Zresztą namówił ją do tego sędzia. Czy FIFe wyrazi na to zgodę - to inna para kaloszy (skoro na pointy koraty nie wyraziło i na RUS w innych kolorach niż niebieski takoż, to śmiem wątpić), ale to już jest jej decyzja.

Agnieszka jest świadoma zagrożenia i zobowiązała się nie używać kocura, który niesie gen cs do hodowli RUS. Także niebieskie potomstwo obu kotek niosących cs będzie używane albo do jej planu hodowlanego, albo sprzedawane do kastracji. Może to zrobić i nie jest to moim zdaniem żaden skok na kasę.

A tym wszystkim, którzy sądzą że świadome "produkowanie" kotów na kolanka jest naganne powiem tylko - wszyscy szanujący się hodowcy amerykańscy niewykastrowane kocię sprzedają wyłącznie doświadczonym hodowcom lub osobom przez takiego hodowcę poleconym - czyli będącym pod opieką merytoryczną takiegoż. Człowiek "z ulicy" kupujący swojego pierwszego kota, dostaje już kastrata, mimo że jest to kocię 4-5-miesięczne. Natomiast w Hiszpanii chyba lub w Portugalii jest przepis taki, że jeśli nie pokażesz swojego kota na wystawie (ergo nie zrobisz mu licencji hodowlanej), a go rozmnożysz, jego dzieci dostają w rodowodzie stempelek "kot do towarzystwa". I takich hodowców, którzy nie wystawiają swoich kotów jest trochę.

Aga

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 390
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 09:56

Tak Agal, masz rację dlatego napisałam: "...Jesteśmy bardzo wdzięczni Pani Agnieszcze za ujawnienie sprawy... "

Myślę takze, ze część tej rozmowy powinna odbywać się na forum klubowym. Bez sensu jest omawiac sprawy wewnętrze opierajac sie na tym watku.

...

Opisujesz Agal hodowle amerykańskie... ja myślę, ze nie tylko Ameryka działa w taki sposób- bardzo rozsądny. Wiekszość hodowców z zachodu postępuje podobnie.
Jednak nie sądzę, że ich głównym celem jest hodowanie kotów tylko na kolanka.
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 10:30

Aurora. Csilla.

Alez LongDondSilvel dostal zolta kartke nie za to, ze mial swoje zdanie - czy nawet byl krytyczny - bo do tego ma oczywiscie prawo - i nawet sporo racji - ktore to zdanie wy podzielacie - a zolta kartke dostal za ton w swoim liscie. "za chamstwo" jak Remkey pozniej dodal.

Czy i wy zyczycie sobie azeby taki ton- "chamstwo" byl norma tu na naszym forum??
Nie sadze! Znam was przeciez jako fajnych ludzi!!!

Tu zachodza dwie zupelnie rozne sprawy. Dwie zupelnie rozne kolejki. Prosze was, ustawcie sie we wlasciwej kolejce z merytoryczna dyskusja, bo ta druga do niczego dobrego nie doprowadzi...


Wierzcie mi. Nasz szwedzko-skandynawski klub jest rozdarty chamskimi klotniami. Klotniami dla klotni - tu nie chodzi o rozne ciekawe propozycje czy nawet zasady. Taki fajny forum jak ten jest w Szwecji nie do pomyslenia - bo konieczny bylby moderator-cenzor z wyksztalceniem prawniczym i dziennikarskim - azeby potrafil obronic sie przed naskokami pewnych indiwiduuw... I oczywiscie trudno rekrytowac nowych wspolpracownikow - bo praca w klubie odslania cie natychmiast na grubianskie napady - chyba ze robisz wszystko co do kropki jak pewien individuum zyczy sobie. Co do kropki - bo inaczej dzwoni do ciebie calymi godzinami, dzwoni do calego zarzadu calymi godzinami - az do skutku. A nie uskutkuje to za rok nastepna tura - w akurat tej samej sprawie....
A juz slowa nie wspomne o obgadywaniu....

Wierzcie mi. Nasze tu forum jest dla mnie oaza! Zupelnie inny swiat!

Cudownie ze tu mozemy miec roznice zdan i dyskusje - nawet gorace, ale co najmniej rownie mocno musimy walczyc o zachowanie dobrego tonu i respektu - bo to grunt!

Remkey oczywiscie troszeczke przesadzil w swojej reakcji w nastepnych listach, ale przeciez ma z zasady zupelna racje w tej sprawie.
Cywilizowany - a nawet serdeczny ton to staly grunt i fundament aby moc budowac dalej i wyzej. Bez tego nigdy nie bedzie dobrych, sczerych dyskusji.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 599
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 10:36

Kilka slow - zaczne od konca.
Kastrowanie kociakow nie w kazdej rasie przyniesie cos dobrego. Nie wyobrazam sobie ladnego brytyjczyka wykastrowanego w wieku 4 miesiecy. Dlatego moim zdaniem to nie jest metoda.

Poza tym zgadzam sie z remkeyem. Bardzo napastliwy byl post autora watku. Co ciekawsze - takie posty, takie oskarzenia pochodza zazwyczaj od osob, ktore jeszcze nie sa hodowcami lub hodowcami dopiero zaczely byc. Rozumiem rozgoryczenie niektorych osob, sama kupowalam Olke do hodowli, musialam ja wysterylizowac z innych wzgledow, ale teraz wiem, ze zapewne i tak by do hodowli nie byla, ma w rodowodzie rodzicow Maxa.

Troche pokory moi drodzy. Kazdy jest bardzo "hard" do momentu, kiedy jemu sie noga nie powinie. Ja bardzo szanuje Agnieszke i podziwiam.
A pan z Lodzi chyba rozczarowany, ze bedzie musial sie wysilic na wycieczke poza wlasne miasto - dlatego ta awantura. Poza tym wiem, ze na tych 3 kotach hodowla Agnieszki sie nie konczy.
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 390
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 11:00

Zgadzam się z Wami... takze uważam, ze poszukiwanie kota do hodowli czy nawet na kolanka... nie powinno ograniczać się do odwiedzenia jednej hodowli.

Ale rozumiem też rozgoryczenie takiej osoby... bo hodowle jakie są promowane na forum to hodowle polecane...
Kiedy ja szukałam kota takze trafiłam do hodowli promowanych.. tu w tym klubie. Było różnie. Jedną z takich hodowli opisałm w wątku "Nie kupuj kota w worku"

Dziwiłam sie także reakcjami hodowców na chęć posiadania kotów z hodowli x y z. Np. " Ma Pani prawo wybrać sobie kota z jakiej hodowli Pani chce... ale musi Pani pamiętać o jednym: kto kupuje kota w hodowli X ten nigdy nie będzie miał kota ode mnie"...
Oczywiście w hodowli może być różnie. Każdemu moze się przytrafić cpc, czasami nie mozna przewidzieć pewnych rzeczy, nikt nie jest idealny...
Choć zawsze są jakieś granice pomyłek :|

I tu w tym przypadku bardzo bym się zastanowiła nad słowami Csilli "swoją drogą wiedząc to co wiem rzeczywiscie zastanawiam sie czy identyfikowac sie z rcc"
Obrazek

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 263
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 12:50

agal pisze:A tym wszystkim, którzy sądzą że świadome "produkowanie" kotów na kolanka jest naganne powiem tylko - wszyscy szanujący się hodowcy amerykańscy niewykastrowane kocię sprzedają wyłącznie doświadczonym hodowcom lub osobom przez takiego hodowcę poleconym - czyli będącym pod opieką merytoryczną takiegoż. Człowiek "z ulicy" kupujący swojego pierwszego kota, dostaje już kastrata, mimo że jest to kocię 4-5-miesięczne.


Ale wydane wykastrowane kocię nie było w założeniu z krycia "byle czego - czym popadło, bo i tak na kolana pójdzie"?

Jestem absolutnie ZA hodowaniem coraz lepszych kotów i sprzedawaniem ich również jako "koty na kolana". Nie każdy super-kot musi być kotem hodowlanym czy wystawowym.
Ale jestem absolutnie PRZECIW hodowaniu kotów bez dbania o standard i jak najlepszą z nim zgodność, bo i tak będą z założenia sprzedane tylko na kolana...
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 13:40

bluecats pisze:Bogdan nie denerwuj się tak :)

Dobra.
Wrzucam luz.
Obrazek

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » środa, 31 sierpnia 2005, 07:43

Nasze zdanie na ten temat. Dlaczego przyczepiliście się stylu, przecież to nie najważniejsze. Dzięki pani LongDongi w końcu ktoś powiedział to głośno, to o czym wiedzieli wszyscy. Bardzo współczujemy pani Maskotce, ale jak czytamy wszystkie koty idą do kastracji, a za chwile no chyba, że będzie można zrobić z nich nową rasę to już nic nie rozumiemy. Nie dyskutujemy tu na temat prawa do tworzenia nowej rasy tylko nad aspektami moralnymi/etycznymi. Naszym zdaniem dobry hodowca opiera swoją pracę na jakimś planie, a plan hodowlany oparty na błędzie, do nas to nie przemawia. Mało się znamy, tylko skąd materiał genetyczny do tej pracy hodowlanej. Adam i Ewa? Pójdą inne ruski w obieg. Nas osobiście dziwi to, że Pani ta jest tak bardzo chwalona, że się do tego faktu przyznała (zrobiła to za nią LongDong i wszyscy o tym wiedzieli), to chyba naturalne. Jakby nam się takie coś urodziło to na następny dzień jest na forum. Nasza Pusia jest po Ziarze, pochwały za szczerość poprosimy i wyrazy podziwu. Pani Pati nie jest dla nas "bohaterką rasy RUS", bo sie przyznała, nie po tym, jak nie wiadomo czemu, milczała i nie od momentu, kiedy postanowiła sobie dalej te koty rozmnażać. Temat CPC został z naszej strony zakończony.

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » środa, 31 sierpnia 2005, 10:26

M&M pisze:(...) Nie dyskutujemy tu na temat prawa do tworzenia nowej rasy tylko nad aspektami moralnymi/etycznymi. Naszym zdaniem dobry hodowca opiera swoją pracę na jakimś planie, a plan hodowlany oparty na błędzie, do nas to nie przemawia.(. ..)


Halo, kochani, spokojnie. Pomyślce, że wszystkie rasy stworzone przez człowieka są oparte na błędzie. I sfinksy wszelkiego autoramentu, i reksy wszelakie, i foldy, i curle, i nieuznane przez FIFe munchkiny na krótkich łapkach.

Jeśli Agnieszka zdecyduje się na pracę nad stworzeniem nowej rasy - będzie musiała stworzyć program hodowlany. Ten program będzie musiał być zatwierdzony przez komisję i ona będzie się musiała spowiadać z jego realizacji.

Acha, i Agnieszka nie przyznała się dzięki LongDong. Przyznała się do faktu urodzenia się w jej hodowli pointów, bo chciała się przyznać.

I jeszcze jedno, żeby było jasne ja nie uważam, żeby tworzenie nowej rasy było zasadne, jednak jeśli ktoś chce to zrobić, nie możemy mu tego zabronić. A skoro wy też uważacie, że nie powinno się tak dziać, zamiast potępiać ją w czambuł, znajdźcie proszę rzeczowe argumenty przeciwko tworzeniu nowej rasy, ok?

Aga

Awatar użytkownika
Csilla
Posty: 269
Rejestracja: niedziela, 31 października 2004, 20:51
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Csilla » środa, 31 sierpnia 2005, 10:30

chyba nie należy rozpatrywac tego faktu w formie ,,przyzania się" :roll: ....to zaden jakiś wyczyn...jak sie jest zrzeszonym w jakielkolwiek organizacji kociej to chyba zwykłe postępowanie...nic co wymagałby zaraz medalu

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 737
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » środa, 31 sierpnia 2005, 10:30

witam po dlugiej przerwie. na szczescie nie miałam dostepu do netu. Pierwszy raz sie z tego cieszę, bowiem to co tu przeczytałam -przeszło moje wyobrażenie o dobrym samku, uczciwości i tym co nieść ze sobą miało słowo - hodowca

To co napsiala Long Dong. jest dla mnie po częsci zrozumiale. kropka. - daję sobie sama żółtą czy czerwoną kartkę. Ton tej wypiedzi byl ostry , moze nieelegancki ale w moim odczuciu bardzo szczery.
Trudno ale takie sa moje odczucia. M&M, Aurora i Csilla wypowiedzieli sie juz tak dosadnie, ze pod tym moge sie podpisac rekoma i nogami.
W zadnym wypadku nie tworze kólłka wzjamnej adoracji-daleka jestem od tego. To tylko moje zdanie. nic nie znaczaca przeciez.. Bo nie jestem i nigdy nie be da szumnym hodowca...

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » środa, 31 sierpnia 2005, 10:55

Moja propozycja jest taka - albo trochę wyluzujmy albo zamknę watek.
Wszystko i wszystkich rozumiem - ale bardzo proszę o pohamowanie emocji
Mojej szczęście w kolorze Blue

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 390
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » środa, 31 sierpnia 2005, 11:21

Aby była jasność. Mam nieodparte wrazenie, ze się nie rozumiemy.

1. Dziekujemy Pani Agnieszce za ujawnienie sprawy.
2. Nawet nie biorę pod uwagę innej możliwości. Uważam za normalne, zgłoszenie tego faktu. Fakt odnotowany. Jednych cieszy innych martwi.
Nie wymaga ani wielkiej pochwały ani nagany.
3. Praca nad nową rasą - to sprawa hodowczyni i jej planów hodowlanych.
4. Wypowiedzi hodowcy budzą pewne kontrowersje. Pomieszaliśmy temat a ja bym bardzo chciała aby moich wypowiedzi nie traktować jako atak na zaistniała sytuacje.To wszystko.
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » środa, 31 sierpnia 2005, 12:32

Ludzie! Konflikt jest, i w porzadku, bo sa roznice zdan, a wlasnie na forum z dobra, serdeczna, otwarta atmosfera tak mozna. A dobry konflikt pozwala na rozwoj.

Ale niestety, co jest jednym z fokusow klotni to ton w liscie "Longdonga".

Jak kilku pisalo - list Longdonga. Tak, wy odczytujecie to tak jak i ja, Longdond jest na 99% prawdopodobienstwem lekko zakamouflowane longdong. A wszyscy chyba wiemy co longdong znaczy.

Ludzie. Wiec wy za sprawa tego longdonga - kogos kto juz samym nickiem sobie jawnie drwi z nas, i po dostaniu sczerych i przyjaznych odpowiedziach, pluje nam w twarz i odwraca sie plecami - a po reprymandzie Remkeya nie proboje niuasnowac sie ani przeprosic -
praktycznie ryzykujecie rozpad klubu??

Macie uwagi co do pointow i ich ew hodowli to swietnie, ale nie wspolsolidaryzujcie sie z chamstwem bo zolta kartka byla za chamstwo a nie za krytyke.


Porownam z fotbolem. Tam przeciez zolte kartki rozdziela sie za naumyslne faule, nie za gre - nawet jezeli ostra!

Mam swietne przyklady, tak zoltych kartek jak i ogromnych zalet dobrej atmosfery - ale juz skracam list.

Prawdopodobnie troche przesadzam. Ale trzeba wiedziec co jest wazne - a co jest konieczne.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » środa, 31 sierpnia 2005, 12:44

Masz świętą racje Stefan :)
Mojej szczęście w kolorze Blue


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości