Pazury

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Pazury

Postautor: Rincevind » czwartek, 11 sierpnia 2005, 07:07

Zastrzegam, że taki wątek może już byc to go zlikwiduję(oczywiście swój :D ). Chodzi mi o wycięcie pazurków takie ostateczne, przez weta. Właśnie doczytałem na innym forum, że pewni państwo wycieli pazury futrzakowi, bo: a) spodziewają się dziecka, b) bo mają zamiar kupić nowe meble i zeby kiciak nie zniszczył ich.
Ja osobiście się ugotowałem na taka operację. Delikatnie mówiąc nie wydaje mi się aby było to rozsadne. Prosił bym o podanie argumentow za i przeciw, żeby przekazać je dalej bo z tego co zobaczyłem to spodobało sie to paru osobom, a stwierdzenia typu, ze lepiej wychowac, przycinac itd nie działąją.
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » czwartek, 11 sierpnia 2005, 07:48

No rewelacja :twisted: Niech ci pańśtwo sobie też amputują ostatni paliczek palców. Jakaż to wygoda!! nie trzeba pamiętać o obcinaniu paznokci. A np. dziecku, które obgryza amputować rasras!!

Boże jacy ludzie są okrutni!! Jak nie potrafią/chcą egzystować z żywym stworzeniem, niech sobie sprawią tamogouchi.

Ag.

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 264
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » czwartek, 11 sierpnia 2005, 08:22

:evil: przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera - chroń, Panie, przed takimi elementami ludzkimi :evil:
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 408
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

pazurki

Postautor: Thien » czwartek, 11 sierpnia 2005, 08:59

Witam.
Argument przeciw. Medyczny. Ludzie bez palców u nóg (po odmrożeniu) przechodzą długotrwałą i bolesną rehabilitację. Brak palców powoduje inny sposób stawiania stopy, (kąt nachylenia bioder) powoduje to bóle w całym kręgosłupie i mocno ograniczoną sprawność ruchową.
Pazury u kotów to takie trochę palce u nóg których koty używają do poprawienia przyczepności w trakcie biegania, skakania i zmian kierunku. Amputacja pazurów daje te same objawy co amputacja palców stóp. Kot musi na nowo nauczyc sie chodzić i ma bóle w kręgosłupie z powodu konieczności innego (nienaturalnego) stawiania łapek.
Dodatkowy argument przeciw.
Wszystkie koty z dobrych hodowli są od niemowlęctwa nauczone do czego służy drapak i z niesamowitym zapałem z niego korzystają. Jeśli ktoś chce mieć idealne meble i kanapy niech uważnie ogląda jak one wyglądają u hodowcy zanim od niego kupi kociaka.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 11 sierpnia 2005, 09:25

Wydaje mi się, że ci ludzie nie zdaja sobie sprawy na jakie cierpienia narażają swojego pupila ! Wycięcie pazurków to po prostu amputacja, a nie jakiś zabieg higieniczny. Bardzo mnie ciekawi jaki weterynarz podejmie się czegoś takiego :stop:

Obcinanie pazurów np. co 2 tygodnie całkowicie eliminuje możliwość zniszczenia czegokolwiek, do tego odpowiedni drapak, który można na zachętę skropić kocimiętką i problemu naprawdę nie ma.
Obrazek

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: pazurki

Postautor: agal » czwartek, 11 sierpnia 2005, 09:56

Thien pisze:(...) Jeśli ktoś chce mieć idealne meble i kanapy niech uważnie ogląda jak one wyglądają u hodowcy zanim od niego kupi kociaka.


To ode mnie nikt nie kupi ;) Moja kanapa ma 12 lat i przebiegło przez nią około 70 kociąt :shock: Czy juz sobie wyobrażasz, jak ona wygląda? No a przez ponad 10 lat od kiedy koty mieszkają z nami, wymieniłam już 3 drapaki :mrgreen:

Ag.

nuka
QUENDI*PL
Posty: 142
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:07

Postautor: nuka » czwartek, 11 sierpnia 2005, 14:41

:brawo:
Ostatnio zmieniony wtorek, 27 września 2005, 13:30 przez nuka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 11 sierpnia 2005, 16:31

A moje kotuchy niczego - nigdy w domu nie zniszczyły - słownie NICZEGO.
Nie drapią po meblach, nie skaczą po ścianach, nie niszczą ani podłogi, ani tapet, moje koty nawet nigdy nie załatwiły się poza kuwetką :lol:
A co taki im zrobię pozytywny marketing :luv3:
Naprawdę wydaje mi się, że moje ruski to prawdziwe aniołki, bo przyznam, iż nastawiałam się na przysłowiowe "straty", a wyszło całkiem sympatycznie.
Mimo wszystko przy właściwym wychodaniu, nauczaniu wyniesionym od hodowcy kot nie powinien sprawiać kłopotów aż takich, by komuś wpadło do głowy na stałe go okaleczyć !!!
Obrazek

nuka
QUENDI*PL
Posty: 142
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:07

Postautor: nuka » czwartek, 11 sierpnia 2005, 16:36

:brawo:
Ostatnio zmieniony wtorek, 27 września 2005, 13:31 przez nuka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 314
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » czwartek, 11 sierpnia 2005, 18:58

Dzieki za odpowiedzi. Co do zniszczeń to mojemu futrzakowi udało sie zniszczyć jeden kubek, ale to przez moją własną prywatną nieuwagę, bo stał na brzegu stołu. Poza tym, lata po ścianach jak samolot, jedynym nie odwiedzonym miejscem jest lampa, ale robi przymiarki :D , a ma ku temu doskonałą możliwość bo miesiąc temu zainstalowałem słupek od podłogi do sufitu, z półeczkami i futro teraz obserwuje mnie z wysokości dwu metrów :D .
Thien pozwolisz, że Cię zacytuję.
Aida i Żaba dachowa RUSałka

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » czwartek, 18 sierpnia 2005, 07:25

Gdyby moi rodzice stosowali takie metody na mnie, bo: nowe meble, znów telewizor rozbebeszony i coś tam, coś tam, to pewnie teraz byłbym kadłubkiem he he he. Jak tacy państwo chcą sobie wziąć kota to niech wezmą takiego elektronicznego, naciskasz guzik miauczy, albo macha ogonkiem, a jak się znudzi to wyrzucasz do kosza. Podobny problem jest z niezrównoważonymi psychicznie ludźmi obcinającymi psom uszy i ogony, bo są wtedy takie śliczne. To takie proste, boisz się o meble nie bierz zwierzaka do domu.

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » czwartek, 18 sierpnia 2005, 11:05

Wrzuce i ja moje pare groszy.

Ludzie co dyskutuja amputacje obawiaja sie najczesciej o swoje skorzane meble. No coz, rozumiem. Skorzane meble sa drogie, wiem z wlasnego doswiadczenia!

Ale czy amputacja cos faktycznie daje? Nie albo bardzo niewiele.

My mamy dwa koty, ojciec i syn, ktore to na dokladke przez przeszlo pierwsze dwa lata swojego zycia byly kocurami. Slowem, mielismy kocura w domu przez prawie cztery lata.

Zdarza sie ze drapia stara sofe pokryta materialem - ale tez im pozwalamy na to. Ale nowej, skorzanej sofy - nigdy. Mimo ze przeciez chodza i po tej sofie - oraz prawie codziennie biegaja jak furiaty tudziez gonia sie nawzajem!

Natomiast zdaje sie ze obie sofy zostaly opryskane coskolwiek w swoim czasie, ale tak to juz bywa jak sie ma kocury albo kotki...

Co do tapet: Zabieraja sie czasem do tapet jezeli tam juz jest uszkodzenie. Ale nigdy zaden z nich nie psul tapety tak sam z wlasnej inicjatywy - ani naumyslnie ani niechcacy.

Zdarzylo sie ze stracily doniczke, szczegolnie synalek, tatus byl zawsze superostrozny nawej w zapalczywej gonitwie. Ale zepsuc cos drapaniem? Nie, nie zdarzylo sie nigdy.
Nie chlopaki i nie kotki ktore ich odwiedzaly.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość