RUS a 33 - rosyjski colourpoint

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » środa, 17 sierpnia 2005, 11:38

no jak dla mnie to jest sensaja. W życiu by mi do głowy nie przyszło cos takiego. Kompletnie nie wiem co można zrobić. Chciałabym sie tylko dowiedziec jak najprędzej, która linia niesie geny.

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 264
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » czwartek, 18 sierpnia 2005, 09:21

M&M pisze:Powiedzcie mi jak w kraju gdzie, na wystawę zabierany jest ten ładniejszy kotek, a kryje pierwszy z brzegu, bo ta klatka stała najbliżej, można rzetelnie przeprowadzić eliminacje linii niosących CPC, jeśli gen ten niesie się przez 30 pokoleń? ?

Można. Wszyscy liczą się z tym, że to będzie musiało potrwać - ale to trzeba zrobić. To wada, która w rasie nie powina występować. Gen ten został przeniesiony do RUS przez hodowców, cs nie występuje "naturalnie" u kotów archangielskich (ani u ogromnej większości innych).

M&M pisze:Jeśli mowa o wyeliminowaniu wszystkich linii mogących nieść ten gen, to ja proponuje sterylizację wszystkich polskich rusów.
Tak poważnie, to rozwagi w ocenach, rozwagi. I dlaczego znów jest to wielką tajemnicą?

Nie wszystkie polskie ruski niosą cs. Od dłuższego czasu kryje się u nas koty w mniejszym lub większym pokrewieństwie - gdyby wszystkie niosły cs, to bylibyśmy zalani colourpointami lata temu (zapraszam do lektur rodowodów i katalogów wystawowych).
Decyzja o nagłym wycofaniu własnego kota z hodowli jest zawsze ciężka. I prywatnie zawsze boli. Ale podobno hodowla jest naszą pracą dla dobra rasy. Jak można pracować dla dobra rasy - i jednocześnie świadomie utrwalać w niej wady? Syjamy były swojego czasu tak silnie kojarzone z załomkami na ogonie, że dobierano rodziców pod kątem najlepszego noszenia tej wady!
Takiego podejścia do hodowli chyba w RUSach nie chcemy? :?

Colourpoint w RUSach to wada.
Apelować o rozwagę mogę jedynie do hodowców posiadających koty RUS a CPC - żeby mimo wszystko postawili na pierwszym miejscu rasę, potem własną hodowlę.
RUS a CPC i XSH a 33 po rodzicach RUS CPC to koty, które nie powinny wogóle być wykorzystywane w hodowli!
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » czwartek, 18 sierpnia 2005, 10:15

Zgadzam się z Tobą, trzeba je wyeliminować, ale czy masz jakiś WIARYGODNY test na CPC, bo czytanie rodowodów jest dla mnie ĹťADNYM dowodem, dlaczego patrz post wyżej (mój). Najpierw to ja chciałbym zobaczyć te kocięta, bo może to wcale nie CPC, a Filemon lub Bonifacy jest sprawcą nietypowego ubarwienia. Jak na razie dla mnie to gadka o niczym. Najpierw wykastrować rodziców, a dopiero później barć się za WSZYSTKIE LINIE NIOSĄCE TEN GEN, co dla mnie oznacza WSZYSTKIE POLSKIE RUSY. Pytam, czy jesteście 100% pewni, że tę wadę odpowiada właśnie ten gen? Może tylko samiec jest trefny? Ja tam specjalistą od genetyki nie jestem i się nie wypowiadam co również sugeruję innym nie-genetykom. Zresztą miałem się nie wypowiadać na tematy: ktoś mi powiedział, że on mi powiedział, że tamten powiedział, ale w sumie jest to bardzo, bardzo, bardzo dużą tajemnicą :nie_powiem: .
Prosta procedura, urodzi się point -rodzice i dzieci do kastracji i dopóki nie zostanie wymyślony wiarygodny test, to grzebanie na 30 pokoleń do tyłu to czyste science fiction.
Skoro to CPC lub coś podobnego to oznacza to tylko jedno, ktoś, raczej grupa ludzi skrzętnie ten fakt przez długi, długi okres czasu ukrywała, wiecie co, ujmę to poetycko (ocenzurowane) robi mi się niedobrze. Między innymi z powodu tego typu przekrętów nie bardzo pasuje nam nazwa "Hodowca" z nami mieszkają dwie koteczki i jedna na 1000000000% jest nosicielką CPC. :D Choć pewnie znajdzie się ktoś na tym forum, kto ujmie Zuzince "CPC-towaści". Tym optymistyczmy akcentem zakończe moją obecność w tym wątku, no chyba, że zaczną padać jakieś FAKTY.
Ostatnio zmieniony czwartek, 18 sierpnia 2005, 11:04 przez M&M, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » czwartek, 18 sierpnia 2005, 10:23

Jest to komentarz do wątku jako całości, bez osobistego obioru proszę :)

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » czwartek, 18 sierpnia 2005, 11:01

prosze szanowengo pana Marcina o edytowanie kilku" kuchennych słów tak aby "uszy i oczy nie więdły"

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 18 sierpnia 2005, 15:17

Ja bym się chciała dowiedzieć kto oficjalnie zajmuje się sprawą cpc u rus, jakie ma wykształcenie/wiedzę na temat genetyki i w jaki sposób empirycznie można stwierdzić który kot ma ten gen. Fakty. Nie domysły i przypuszczenia. Czy i kiedy mozna się spodziewać jakiś faktów?

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 18 sierpnia 2005, 15:39

Magis fakty są takie że urodziły się kocięta CPC

Zajmuje się tym odpowiednia osoba - jest doświadczonym hodowcą, z zamiłowania UCZY się i rozwija swoją wiedzę
a zresztą jak wróci z urlopu to sama popisze
mówie o Agal

Mam nadzieję na opinie breed cuncil
Gen to nie jest jakiś wirus na którego można zrobić test w papierku i odetchnąć

Magis , M & M nie wiem w jaki sposób wyobrażacie sobie - 100% stwierdzenie że dany kot jest albo nie jest nosicielem danego genu ?
Trzeba przeczytać rodowód - ANALIZOWAĆ - co dany kot ma w tym rodowodzie - koty , imiona , powtarzanie tych imion, tytuły , kolory , inne rasy - WSZYSTKO

Zresztą - ja nie jestem z wykształcenia wybitnym znawcą genetyki - pisze co wiem

I chyba wpisanie kociakom XS CPC i wpisanie w linie rodziców CPC - jest jedynym możliwym zajęciem się przez uprawniony organ - prezesa ds hodowlanych ( którym jest Agal właśnie ) - rozwiązaniem sprawy , z tego co widzę

to dostałam w odpowiedzi od Eric Reijersa

> on the FIFe website in the Breeding and Registration Rules
> (http://www.fifeweb.org/wp/lib/lib_rls_b ... l#Breeding),
> article 2.6.6 on RUS. A colour point Russian must in FIFe be registered > as XSH, concretely XSH a33.


a to co mówią przepisy FIFe:

The FIFe shall not recognize any colour variety other than blue in the Russian Blue.

The FIFe will not encourage any person or federation to produce colours other than blue in the Russian Blue.

When breeding Russian Blues:

only blue RUS shall be used, and only blue offspring from blue RUS parents can be registered as Russian Blue (RUS).
Offspring in a colour variety other than blue shall be registered as XSH/XLH.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 264
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » czwartek, 18 sierpnia 2005, 16:15

M&M pisze:Zgadzam się z Tobą, trzeba je wyeliminować, ale czy masz jakiś WIARYGODNY test na CPC, bo czytanie rodowodów jest dla mnie ĹťADNYM dowodem, dlaczego patrz post wyżej (mój).


Czytanie rodowodów, jak i katalogów wystawowych polecałam głównie ku większemu przyjrzeniu się stopnia inbredu w polskich RUSach. Przy takim kryciu colourpoint objawiłby się w fenotypie znacznie szybciej.
Ale jeżeli w rodowodzie RUSa możesz znaleźć kwiatka w postaci kota innej rasy niż RUS, a można - to jest to bardzo wiarygodny dowód na potencjalne CPC w następującej linii.

M&M pisze:Najpierw to ja chciałbym zobaczyć te kocięta, bo może to wcale nie CPC, a Filemon lub Bonifacy jest sprawcą nietypowego ubarwienia.


Cs jest genem recesywnym - żeby point pokazał się w fenotypie, w genotypie muszą się pojawić oba cs. Koty RUS Ccs noszą point, ale fenotypowo mają wyglad klasycznego, niebieskiego RUSa.
Tak więc i jedno, i drugie z rodziców niebieskich fenotypowo muszą mieć genotyp Ccs, skoro w miocie urodziły się colourpointy (cscs) i niebieskie kocięta (CC, Ccs). Nawet, jeżeli sprawcą opisywanego miotu był Filemon ;) (obojętnie, czy sam jest pointem cscs czy tylko nosicielem pointa Ccs), to matka kociąt i tak wykazyje genotyp Ccs.


M&M pisze:Jak na razie dla mnie to gadka o niczym. Najpierw wykastrować rodziców, a dopiero później barć się za WSZYSTKIE LINIE NIOSĄCE TEN GEN, co dla mnie oznacza WSZYSTKIE POLSKIE RUSY.


?
Przepraszam, ale... (ugryzłam się w język).
Ta "gadka" powinna pomóc w zrozumieniu tego, w jakim kierunku i po co hodujemy takie, a nie inne koty. Nie wszyscy znają się na genetyce, ale wszystkim chyba zależy na RUSkach niebieskich, a nie RUSkach CPC czy kociętach XSH we hodowli kotów rosyjskich niebieskich!
Wszystkie linie RUS niosące CPC to nie wszystkie RUSy w Polsce. Skąd pochodzi wasza informacja?


M&M pisze:Pytam, czy jesteście 100% pewni, że tę wadę odpowiada właśnie ten gen? Może tylko samiec jest trefny? Ja tam specjalistą od genetyki nie jestem i się nie wypowiadam co również sugeruję innym nie-genetykom.


Jestem na 100% pewna, że za przenoszenie colourpointa w opisywanych RUSach jest odpowiedzialny gen recesywny wobec koloru pełnego. Na ogół jest to cs (point syjamski), rzadko cb (point burmański). Sformułowanie CPC oznacza, że kot nosi jakikolwiek gen colourpoint obok genu koloru pełnego - C.
Za specjalistę się nie uważam, ale pewną wiedzę na temat genetyki posiadam. Chciałabym, żeby inni z niej też mogli skorzystać.
Dzięki tej wiedzy, jako doradca merytoryczny pracujący w firmie biotechnologicznej zajmuję się doborem metodyki badawczej (i oczywiście odpowiednich produktów, najlepiej z oferty mojej firmy 8-) ) dla ośrodków naukowo-badawczych w zakresie biologii molekularnej, biologii komórki, genetyki i inżynierii genetycznej.

M&M pisze:Zresztą miałem się nie wypowiadać na tematy: ktoś mi powiedział, że on mi powiedział, że tamten powiedział, ale w sumie jest to bardzo, bardzo, bardzo dużą tajemnicą :nie_powiem: .
Prosta procedura, urodzi się point -rodzice i dzieci do kastracji i dopóki nie zostanie wymyślony wiarygodny test, to grzebanie na 30 pokoleń do tyłu to czyste science fiction.


Testy diagnostyczne są tylko drogie. Natomiast ich zaprojektowanie i optymalizacja jest już koszmarnie droga. Za duże osiągnięcie uważamy obecność kitu pozwalający na wykrycie DNA osobnika z rodziny Felidae w badanej próbce niewiadomego pochodzenia. Prowadzone są prace nad coraz lepszymi testami wykrywającymi u kotów nosicielstwo recesywnych genów letalnych (i chwała ludziom za to!), ale nosicielstwo colourpointa wyklucza się jak na razie odpowiednim kryciem i zapobiega rozsądnym kierowaniem hodowlą.





Reszta postu jutro, bo - jak zawsze - piszę z pracy. A pracować skończyłam 15 minut temu i lecę do domu, do ogonów :mrgreen:
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 18 sierpnia 2005, 16:17

bluecats pisze:Magis fakty są takie że urodziły się kocięta CPC

pierwszy raz się urodziły?

bluecats pisze:Zajmuje się tym odpowiednia osoba - jest doświadczonym hodowcą, z zamiłowania UCZY się i rozwija swoją wiedzę
a zresztą jak wróci z urlopu to sama popisze
mówie o Agal
i tej informacji brakowało mi od początku. Bo dla kogoś z zewnatrz wyglądało to tak:
na forum rus napisała hodowczyni norwegów o tym, ze komuś z hodowców rus urodziły sie kocięta z cpc.

bluecats pisze:Mam nadzieję na opinie breed cuncil
Gen to nie jest jakiś wirus na którego można zrobić test w papierku i odetchnąć


Gen jest to wyróżniony funkcjonalnie ciąg nukleotydów w łańcuchu DNA genomu (lub RNA u niektórych wirusów).
Pojedynczy gen koduje za pośrednictwem mRNA pojedynczy łańcuch polipeptydowy lub jedną cząsteczkę RNA innego rodzaju - np. tRNA, rRNA lub inny rybozym. W skład wielu białek wchodzi więcej niż jeden łańcuch polipeptydowy - są zatem kodowane przez więcej niż jeden gen. Gen traktowany jest często jako najmniejsza jednostka dziedziczności, ale jest to pewne uproszczenie pochodzące z czasów gdy nie znano struktury DNA i mechanizmów jego replikacji, rekombinacji, transkrypcji i translacji. www.wikipedia.pl

bluecats pisze:Magis , M & M nie wiem w jaki sposób wyobrażacie sobie - 100% stwierdzenie że dany kot jest albo nie jest nosicielem danego genu ?

Badanie DNA???? nie wiem, nie jestem genetykiem, dlatego interesuje mnie w jaki sposób można to stwierdzić empirycznie.

bluecats pisze:Trzeba przeczytać rodowód - ANALIZOWAĆ - co dany kot ma w tym rodowodzie - koty , imiona , powtarzanie tych imion, tytuły , kolory , inne rasy - WSZYSTKO
ale przeciez nikt z nas nie ma w rodowodzie kota napisane, że był on w którymś pokoleniu krzyzowany z inną rasą????? to jak to sięwszystko dzieje? skąd te pointy???? Ja pytam bo nie wiem.

bluecats pisze:Zresztą - ja nie jestem z wykształcenia wybitnym znawcą genetyki - pisze co wiem
no właśnie i o to mi chodzi. Może warto by było zasięgnąć opinii genetyka i dowiedzieć się czegoś konkretnego zamiast domysłów?

bluecats pisze:I chyba wpisanie kociakom XS CPC i wpisanie w linie rodziców CPC - jest jedynym możliwym zajęciem się przez uprawniony organ - prezesa ds hodowlanych ( którym jest Agal właśnie ) - rozwiązaniem sprawy , z tego co widzę

ok, czy Agal jest prezesem ds hodowlanych SHKRP? A co z osobam które nie należą do tej organizacji?czy ktoś się zajmie też ich kotami czy nalezy to zrobić we własnym zakresie?

bluecats pisze:a to co mówią przepisy FIFe:

The FIFe shall not recognize any colour variety other than blue in the Russian Blue.

The FIFe will not encourage any person or federation to produce colours other than blue in the Russian Blue.

When breeding Russian Blues:

only blue RUS shall be used, and only blue offspring from blue RUS parents can be registered as Russian Blue (RUS).
Offspring in a colour variety other than blue shall be registered as XSH/XLH.

z tym to się chyba kazdy zgodzi :)

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 18 sierpnia 2005, 16:21

Alvika, napisz, napisz koniecznie bo naprawde nie wiadomo co myśleć. Jak się na tym znasz to pisz co wiesz (byle po "ludzku", żeby ludzie nie w temacie tez zrozumiec mogli :) Pozdrowienia - M

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 18 sierpnia 2005, 17:40

Magis , właśnie o to chodzi ,że niektórzy mają napisane w rodowodach swoich kotów - że jego przodkowie byli krzyżowani z inną rasą.
Jeśli chodzi o SHKRP i rodowody - i o Agal - to wydaje mi się ,że te samae zasady będą dotyczyć Felis Poloni oraz każdej innej kociej organizacji - która uznaje rodowody FIFe

niestety takich "napaleńców z wielkimi głowami" w naszym kocim środowisku nie ma za dużo

na badanie DNA nie ma szans- ktoś kiedyś wpadł na pomysł robienie podobnych badać na ustalenie kociego ojcostwa - ale pomysł upadł , mimo iż był bardziej realny :( ( min ze względu na chore koszty)

i prawdę powiedziawszy nie mam pomysłu na nikogo bardziej konkretnego niż Agal, Alvika , kto się zna na genach :(

jak napisałam wcześniej - trochę głupio ,że hodowca u którego urodziły się kociaki nic nie napisze
albo hodowca od którego - ten hodowca ma koty
trochę to tak wygląda - jakby mieli to w nosie
bez obrazy ale to moje wrażenie
Mojej szczęście w kolorze Blue

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 18 sierpnia 2005, 17:51

i mam jeszcze jedno pytanie:
czy mógłby ktoś mądrzejszy ;) objasnić co oznaczają skróty umieszczane w rodowodzie pod imionami kotów?
CPKK 26/92/RM
k-4/95
RUS/89-308 (to jest chyba oznaczenie kota sprowadzonego z Rosji?)

CS 241952
NS 222828

?????

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 18 sierpnia 2005, 17:54

bluecats pisze:Magis , właśnie o to chodzi ,że niektórzy mają napisane w rodowodach swoich kotów - że jego przodkowie byli krzyżowani z inną rasą.

i jak wygląda taki zapis?????
bluecats pisze:Jeśli chodzi o SHKRP i rodowody - i o Agal - to wydaje mi się ,że te samae zasady będą dotyczyć Felis Poloni oraz każdej innej kociej organizacji - która uznaje rodowody FIFe

no tak, ale kto się tym zajmie... skoro póki co felis polonia w powijakach... chyba samemu trzeba się zatroszczyć :(

A kolory są oznaczane w rodowodzie tylko jako zapis "RUS" ???

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » czwartek, 18 sierpnia 2005, 19:30

Magis pisze:A kolory są oznaczane w rodowodzie tylko jako zapis "RUS" ???

Tak. Rosyjskie Niebieskie nie mają kolorów.
Rosyjskie Niebieskie mają tylko jeden kolor.
Niebieski.
Obrazek

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » czwartek, 18 sierpnia 2005, 19:35

Alvika błagam Cię wrzuć na luz i najpierw zrób to, co zawsze radziła mi Aśka, wyłącz komputer przed napisaniem czegokolwiek. Zapraszam do obejrzenia naszych boskich kociaków. Jest taka czarodziejska tendencja na tym forum, że czytamy to, co chcemy przeczytać. Może prosty chłop jestem i nie umiem się wyrażać, ale nie chciałem przekazać tego, co zrozumiałaś. Ogólnie jestem chory jak widzę cytat cytatu jeszcze jednego cytatu, więc zamiast jeszcze raz cytować to napisze to, co myślę na ten temat.
CPC jest rzeczą niedopuszczalną u RUS i należy to udokumentować i wyeliminować. Ja kwestionuje, nie do końca oczywiście, studiowanie rodowodów, bo w polskiej hodowli jest dużo przekrętów, żeby prowadzić wiarygodne badania to trzeba mieć dobre dane źródłowe. Kumam również, że aby wyszła neva to obydwoje rodzice muszą nieść ten gen, patrz na naszą miniaturkę, kotek po prawej to neva. Ja po prostu chciałem zapłakać nad ludzką głupotą, bo tylko głupota mogła doprowadzić do tego. Nic więcej nic mniej. Z drugiej strony zawsze apeluję o rozsadek, a nawoływanie o wycięcie wszystkich rusów to po prostu ironiczny apel o rozwagę, jestem temu przeciwny!!!!!!! bo można kogoś skrzywdzić. Pisząc o Filemonie miałem na myśli czy jesteście 100% pewni że to gen33, bo moze pokrył dachowiec, albo na kotki wylała się odplamiacz, a wszystkie te głupie pytania dlatego, że robi się z tego wielką tajemnicę zamiast centralnie powiedzieć, który to kot i które kotki wstawiając do tego zdjęcia miotu.[/b] Zapraszam Cię na piwo do Chojnic i obiecuję, że więcej się w tej sprawie nie odezę. mnie tylko denerwuje, że jest gadaka o rzeczach zagadkowych. Fakty poproszę, kto z kim udokumentowane zdjęciami


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość