RUS a 33 - rosyjski colourpoint

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

RUS a 33 - rosyjski colourpoint

Postautor: agal » piątek, 5 sierpnia 2005, 11:25

Bardzo proszę o opinię hodowców RUS.

W miocie urodziły się kocięta RUS i RUS a 33 co z tym fantem zrobić?

Nic, oprócz tego, że kocięta colourpointy powinny dostać rodowody XSH, a rodzice kociąt oraz ich wszyscy krewni będą mieli do rodowodu dopisane CPC (colourpoint carrier).

Odebrać licencję hodowlaną rodzicom tych kociąt i ich rodzeństwu w pełnych kolorach.
W takim przypadku, co ze wszystkimi krewnymi pionowymi i poziomymi? Tez im debrać licencję?
Nie odbierać, dopisać CPC? Ale gen na colourpointy niesie się mocno - znam przypadek urodzenia się SIB colourpointów z rodziców z dwudzistopokoleniowym czystym rodowodem.

A może zwrócić się z pytaniem do RUS breed council?

Bardzo mi zależy na Waszych opniach, to ważny problem!! Ĺťebyście nie mieli tego, co SIB z newami, czy NFO z amberami.

Agnieszka

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:21

No, to jest strzał prosto w podbrzusze!

Nie znam się na genetyce i nie chciałbym tutaj siać ogniem, więc proszę mnie interpretować pozytywnie.

Rozumiem, że to przypadek jest jeden i jak na razie jedyny (zgłoszony).
Uważam, że dopóki nie zmieni się opis rasy, to RUS są tylko w jednym kolorze futra, oczu, z jedną długością futra, to jest: niebieskie, jednolite futro, zielone oczy i którkie, pluszowe futro. Rozumiem wariacje, bo są różne linie i hodowcy nie tylko mnożą ale też i tworzą.
Ale colourpoint to jest poważna sprawa. Jeśli można liczyć na moją lichą pamięć, to raczej ciężko będzie z RUSkimi, które mają gen pointa. No i trudno go wyszukać poza metodą empiryczną -- ale nie sądzę żeby tu była dopuszczalna! Z tego co wiem badań genetycznych kotów się nie robi (jeszcze). Chyba, że się mylę.

Nie chodzi tylko o czystość rasy, bo rodowodów jako RUS nie dostaną (tak rozumiem XSH jako breed crossing) i RUS w związku z tym nie będą.
Chodzi o to, żeby nie przekazywać dalej genu i nie namnażać kotów, które nie są rasowe. Chciałbym chronić nasze ruskie od pojawienia się kociaków noszących ten gen. Dlatego _JA_ chciałbym żeby wpis o CPC dostali rodzice oraz wszystkie kocięta pochodzące po tym konkretnym kocurze i kotce w całej ich hodowlanej historii (dopóki nie ma pewności które z nich dziedziczy CPC). Nie znam hodowli, więc nie wiem czy kocur i kotka miały historię hodowlaną w PL ale jeśli tak, to nalegałbym na konsultacje z breed council, sędziami (jako znawcami rzeczy) i przynajmniej jednym genetykiem przed podjęciem decyzji -- kotów w rodowodzie kotki i kocura może być tyle, że sama obserwacja miotów spokrewnionych zajęłaby całą armię USA na kilka ładnych lat.
Obrazek

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:37

No więc, ponieważ urodziły się pointy, gen MUSI iść z obu stron; to jest gen recesywny i żeby było widać jego skutek muszą go być w organizmie DWA. Zatem gen tenże ma mamusia i tatuś kociąt. ZAtem któreś z ich rodziców też go miało... Czy całej populacji RUS mającej za krewnych te koty dopisywać CPC? Potencjalnie mogą nieść. Na pewno mogę zakazać krzyżować te dwa koty, po których urodziły się pointy, ale ponieważ każde z nich ten gen niesie, statystycznie 50% ich potomstwa będzie go miało.

Ratunkuuuuuuuuu!! Już wiem, że nie mam uprawnień do cofnięcia licencji hodowlanej :(

Ag.

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:40

Ale po co wyciągać armatę skoro może wystarczy rozmowa?
Pogadaj osobiście z hodowcą może zgodzi się nie rozmnażać kociąt po tych rodzicach i sam(a) poszuka też informacji na ten temat?
Może sama też dojdzie do wniosku, że sterylizacja jest sensownym wyjściem.
Obrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:42

Poza tym jeszcze chciałem dodać 2 uwagi do mojego pierwszego posta:

1. przypadek to przypadek. Tak jak wypadek = trzeba ponieść konsekwencje, bo jesteśmy dorosłymi i odpowiedzialnymi ludźmi.
Jeśli ktoś chciałby pracować nad nową rasą, to FIFe ma przecież taką uchyloną furtkę. Osobiście chciałbym być dumny z jakiegoś POLSKIEGO kota ;-)
Ale nie kosztem jakiejś już istniejącej rasy!

2. [dopiszę jak mi się przypomni, bo mnie rosproszył tel.]
Obrazek

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:44

remkey pisze:(...) Może sama też dojdzie do wniosku, że sterylizacja jest sensownym wyjściem.


Może...

Chciałabym, żeby było jak najwięcej świadomych hodowców, którym zależy na dobru rasy.

Ag.

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:54

Breed Cuncil nie pomoże - bo praktycznie nie istnieje-

CPC-wpisać dla wszystkich kociąt po tych rodzicach - WSZYSTKICH

oczywiście ten miot to nie RUS tylko powinien mieć wpisane XSH -
bo RUS są w jednym kolorze

Spróbuje z niedobitków Breed Cuncill coś wyciągnąć.


Pytanie - jakim cudem urodziły się pointy???
Czy hodowcom jest aż tak wszystko jedno jak łączą koty? że nie zwracają uwali na przodków swojich hodowlanych kotów??????
A może ktoś gdzieś poprostu dokonał oszustwa i nie krył RUSem tylko inną rasą np. ORI - wpisując RUS

nie wiem ale jestem strasznie zdołowana :cry:
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 5 sierpnia 2005, 12:57

Jakby to zgrabnie ujął Anglik:

Shit hit the fan...
Obrazek

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 5 sierpnia 2005, 13:48

Wiecie co, ja tak sobie myślę, że nikt tego specjalnie nie zrobił i tylko może miał pecha, a ponieważ nie wiemy o kogo chodzi nie powinniśmy tego zbyt szeroko komentować, bo to są odczucia i uczucia konkretnej osoby, pewnie tak samo zdołowanej wynikiem sowich hodowlanych osiągów jak my ...

Wątpliwość mam tylko taką, że po raz kolejny jakaś sprawa toczy się gdzieś bez podania nazwy kota o którego chodzi, który z jednej strony ma prawo do anonimowości w tak delikatnej kwestii, a z drugiej strony teraz wielu z nas łapie się za głowę z zapytaniem czy przypadkiem nie ma u siebie w domu potomka niosącego ten właśnie gen.

Słyszałam od swojego weta o histori psiego hodowcy, który chciał uśpić cały miot psów, bo właśnie miał podobny problem i mi to się w głowie nie mieści, wetowi też bo odmówił uśpienia...nie chciałabym by tak się stało w przypadku takich kociaków rusko -nie ruskich !!!
Obrazek

Awatar użytkownika
agal
AGPAMIS*PL
Posty: 119
Rejestracja: czwartek, 16 września 2004, 22:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: agal » piątek, 5 sierpnia 2005, 13:55

Poison pisze:(...)
Słyszałam od swojego weta o histori psiego hodowcy, który chciał uśpić cały miot psów, bo właśnie miał podobny problem i mi to się w głowie nie mieści, wetowi też bo odmówił uśpienia...nie chciałabym by tak się stało w przypadku takich kociaków rusko -nie ruskich !!!



Absolutnie nikt nie mówi o usypianiu!! Tylko IMHO zarówno wszystkie kocięta z tego miotu, jak i ich rodzice i rodzeństwo z poprzednich miotów, a także przyrodnie, jesli takie istnieje (tego nie wiem) powinno być WYKASTROWANE. Te koty NIE POWINNY być rozmnażane!!

Będę dzwoniła do hodowczyni tego miotu z sugestią o sprzedaży tego miotu "do towarzystwa" i kastracji rodziców.

Z drugiej strony wiem, że bardzo ciężko podjąć taką decyzję i potrzeba bardzo świadomego hodowcy dodatkowo dysponującego pieniędzmi, żeby ją podjął. Bo jest to w końcu eliminacja pary hodowlanej. Na jej miejsce powinno się kupić drugą - to są pieniądze, o czym wszyscy wiemy...

Ag.

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 5 sierpnia 2005, 14:16

Poison- tak ktoś zdecydowanie miał pecha :(

- ja już jakiś czas temu mówiłam , że nie jesteśmy w stanie znać przodków naszych kotów , xxx pokoleń wstecz- ale w tym przypadku - ktoś kiedyś świadomie musiał połączyć RUSka z SIA / ORI /BAL / JAV
- nie wiemy tylko kiedy - ile pokoleń wstecz to było- i niestety ukrył to - bo w żadnym z polskich jak również importowanych kotów nie ma zaznaczonego CPC.

Fakt jest taki niestety -że wiele osób które decydują sie na hodowle - nie studiuje dość dokładnie rodowodów i samych zasad jakimi powinno sie kierować.
A na konsekwencje nie trzeba niestety długo czekać .

Bo np. kupując pierwszego kota - ludzie zwykle mają małe pojęcie , przy drugim kocie sytuacja się nieco zmienia . Jak szukałam kota za grranicą - to trwało długo ale jak najbardziej starałam się sprawdzić potęcjalne rodowody - skoligacenia, hodowle z jakich pochodziły koty w rodowodzie kota który mnie interesował itd.

Swoją drogą osoba u której urodził sie taki miot ma bardzo przykrą nauczkę ,że trzeba być bardzo ostrożnym w dobieraniu kocich partnerów - nawet u niby tak prosiej w obsłudze rasie jaką jest RUS.
Można jedynie współczuć i liczyć na rossądek .
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 408
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

bardzo smutne

Postautor: Thien » piątek, 5 sierpnia 2005, 14:21

Witam.
Wszystko to bardzo smutne i współczuję strasznie hodowcy. Widziałam w internecie zdjęcia niby rusków z białymi krawatami, syjamskimi zaciemnieniami na końcach i z pręgami tygrysimi. Wszystko to podobno wychodziło z nagła w jakimś pokoleniu z powodu "odnawiania" rasy po wojnie, czyli rozmnażania kotów podobnych do rusów z rusami które zostały. Patrząc na zdjęcia bardzo utytułowanych kotów, także nie mogę sie oprzeć wrażeniu że są do siebie mało podobne.
Oczywiście mało się znam więc nie powinnam zabierać głosu, ale strach jest. W moim przypadku mogę sobie zobaczyć dziadków i pra oraz pra pra dziadków mojej kici tylko z linii od strony ojca... Nie wiem jak to było od strony matki i modlę się że dobrze było.
Zna ktoś kotkę Zorkę Yaroslavną np.?
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 5 sierpnia 2005, 14:26

Thien
niewiele osób zna wszystkich przodków
chodzi o to że niebyło wcześniej w rodowodach tych kotów
ktoś to wczęśniej UKRYŁ !!!!

a mamy, można przypuszczać, w Polsce MNó“STWO kotów niosących ten GEN
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 5 sierpnia 2005, 14:46

No i oczywiście pytanie podstawowe co dalej

Wiemy że dwoje rodziców niesie ten gen

czy powinny być dalej rozmnażane?
czy chcemy aby wśród kotów Rosyjskich była podobna sytuacja jak z Nevami?

Ĺťe hodowcy mimo iż nie chcą nieć wyhodowanych NEV -
to i tak sie rodzą - niespodziewane ???
Czy rasa podobna z bdowy do RUSków - a w kolorze siama to też RUSek??

Co z rodzicami kociąt ? CZy hodowca je wysterylizuje ?
I wtedy co jeśli nie?

PROSZĘ PISZCIE CO MYŚLICIE !!!!!!!!!!!!
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 5 sierpnia 2005, 14:52

Ja tylko postuluję by w pogoni za czystością rasy, którą jak najbardziej uważam za słuszną pamiętać o miłości do kotów, o tym, że nawet te źle wybarwione to żywe istoty...
Trzeba im znaleźć dobre kochające domy u ludzi, którzy mogą je przyjąć.

A jak takie przypadki rozwiązują hodowcy innych ras ???
Obrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość