psiarzo-kociarz

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

mlg
Posty: 6
Rejestracja: środa, 27 lipca 2005, 04:01
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

psiarzo-kociarz

Postautor: mlg » środa, 27 lipca 2005, 04:12

Witam wszystkich!

Jestem tu nowy, wiec po pierwsze wszystkich serdecznie pozdrawiam i strasznie zazdroszcze, ze juz macie swoje kochane, mruczace niebieskie stworzonka, a ja dopiero planuje sie z ktoryms zaprzyjaznic.

Od 14 lat w moim domu rezyduje sliczny, choc nieco kaprysni jamnik krotkowlosy. Najwiekszy z nim problem jest taki, ze strasznie rozrabia gdy zostaje sam. Musimy go zamykac w kuchni i w kagancu, a i tak mamy juz pokazna wydrapana w scianie dziure. Od pewnego czasu zastanawiam sie nad powiekszeniem rodzinki o kota niebieskiego rosyjskiego. Poniewaz jestem czlowiekiem ktory kocha podroze, bylbym szczesliwy mogac zabierac kociaka ze soba (psa jakos na razie biora dziadkowie gdy mnie nie ma). Mam kolege z ktorym jego kocica wszedzie jezdzi i lata. Czy moja ewentualna pupilka (zdecydowalem sie na kotke) tez bedzie chetnie podrozowac? No i jak sie dogada z psem? On jest stary, ale w calkiem dobrej formie. Ciagle przynosi pileczke zeby mu rzucac, biega, skacze. Nie chcialbym jakiejs totalnej afery w domu, szczegolnie ze mieszkama z matka, ktora specjalnie kotow nie kocha, wiec musi byc spokoj. Poradzcie prosze - kupic juz kotke i przyzwyczajac do psa, czy dac sobie na wstrzymanie, pozegnac na zawsze jamnika za kilka lat, napodrozowac sie ile wlezie i dopiero potem, gdy sie ustatkuje kupic niebieskiego? Bede wdzieczny za wszystkie rady. Aha, no i jesli powiecie, ze kupic, to od prazu prosze o info gdzie w Wawie sa najpiekniejsze :) i za ile mozna to cudo zaprosic do domu?
MŁG

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » środa, 27 lipca 2005, 06:10

witaj bardzo serdecznie::)) wraz ze swoim kompanem- jamnikiem na forum

A więc jeśli chodzi o hodowle.. to koniecznie!!! koniecznie odwiedź kilka osobiście i porozmawiaj z hodowcami. Hodowla-hodowli nie równa kot kotu takze. Ceny również są różne, dlatego musisz popytać i podzwonic do hodowców. W zalżnosci czy chcesz by kotka brala udzial w wystawach, czy była wlasnie przyjacióka na podróze- takie kotki-nakolankowe-pupilkowe sa troszke tansze, ale to powie ci bezposrednio dany hodowca.

Co do poszukiwana kotów, to zajrzyj do naszego działu kociat..i umow sie na spotkanie z hodowcami. Tylko bkagam nie zjedym a z kilkoma badziesz miec porównanie.
Zwroc uwage na kilka rzeczy o których każdemy nowemu poszukiwaczowi trąbimy: aby kotek byl dobrze socjalizownym- czyli niech bedzie z domku - gdzie zauwazysz dbałość o zwierzeta, milosc i godne warunki .. unikaj - w moim odczuciu tłoku, ogromej ilosci kotow,, kiku miotów na raz. Pamiętaj doskonały koci towarzysz , to kotek, ktoremu poswiecno czas i i milosc,. To mowi samo za siebie.

wez pod uwage ze chcesz z nia podrozowac. Nauczona tego do małego moze to plubić, ruski są mądre, bardzo o szybko sie uczą.. ze swoimi kotkami jezdżą samocgodem często M&M na naszym forum.. ale nie tylko oni ;))

Widzisz, piszes ze Twoja mama nie lubi kotow ? halasu? No bo kotek moze byc glosny.. to ze o rusach sie pisze, iz sa ciche to nie zawsze sie sprawdza. Nie wszytkie rus - milcza. sa te rozspiewane, te glosno rujkujace, sa kotki które roznosi energia.. a piesek moze jeszcze prowokowac do glosnych zabaw.. Kot to nie zółw, spokojnie i cicho siedziec moze ..ale nie musi. :lol: Mimo ze ma niezwykla gracje i majsta- - moze byc głosnym diabełkiem.
Jesli bedzie mala kotka.. to pewna dogada sie z psem.. i moga zyc w przyjazni- znam takie układy gdzie pies jest wiernym kompanem zabaw.. O ile on ja tez polubi.. Kotka da sobie rade.
Nie mysle ze tzrba rezygnowac z marzen? Mozesz wszak kotem-jesli tylko to polubi a tu wszytko moze sie zdarzyc. kot jest innym stworzenim niz pies.., wyczuwa czy jest akceptowny czy nie.. ja raczej bym szczerze porozmawiama z mama.. Moze pokocha tak sliczna kice.. wtedy wszystko sie ulozy..
;)))) Na pewno reszta osób tez cos ci podpowie.
Pozdrawiam serdecznie

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » środa, 27 lipca 2005, 09:36

Witaj :)

Pewnie jestem mało obiektywn, ale życie z rusem to jak balsam na duszę.
Mimo to wzięłabym głeboko do serca słowa Werdelit...
Koniecznie porozmawiaj z mama... czy chce czy nie.. to jeśli będziesz mieć kota, ona także będzie z nim obcować.
Zastanow się raz jeszcze czy twoj piesiu jest w stanie zaakceptować kota... Psisko ma już swoje lata... przyzwyczajenia....

Czuję, że masz poważne wątpliwości. ;) Rozumiem, to poważna decyzja.
Ja na Twoim miejscu bym sie troszkę wstrzymała... az nabierzesz przekonania... pewności
Obrazek

nuka
QUENDI*PL
Posty: 142
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:07

Postautor: nuka » środa, 27 lipca 2005, 12:09

:brawo:
Ostatnio zmieniony wtorek, 27 września 2005, 13:41 przez nuka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » środa, 27 lipca 2005, 12:22

nuka pisze:I jeszcze chciałam w sprawie zółwia...
Mialam kiedyś na przechowaniu. Budził mnie codziennie o 5 rano tłukąc skorupą o szybę terarium, bo spaceru chciał... To ja juz wole ruska, który mi rano mruczy do ucha :)


hahah!! Nuka, no faktycznie nie trafialam z tym żolwikiem. to absolutnie nie była zlosliwosc-mam nadzieje ze nikt tego tak nie odebrał? jesli i tak to przepraszam. A wiesz ze ja mialam i mam juz zołwia 15 lat!!iIfaktycznie potrafi stukac w terarium.. gdy chce wyjsc , ze o wkopywaniu sie w torf w rogu terrarium nie wspomne.. to ja tez wole wyjacego po nocach kota ;))))))

A jesli tym bardziej psinka -jamnik jest juz sedziwgo wieku... to moze faktycznie warto poczkeac no i mlg pisze, ze jamnik jak jest sam to rozrabia ;) to kociczkaa zapewne bedzie mu towarzyszyc w psotach z minka-co złego to nie ja :lol:
Na pewno warto wstrzymac sie z decyzja i ja przemyslec-porozmawiac z mama ;))

mlg
Posty: 6
Rejestracja: środa, 27 lipca 2005, 04:01
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: mlg » środa, 27 lipca 2005, 12:50

Dzieki wszystkim za cenne wskazowki. Mama wprawdzie z rezerwa odnosi sie do kotow, ale sama mi ostatnio mowila, ze jak chce to moge kupic jakiegos. Zanim jednak podejme ostateczna decyzje, na pewno porozmawiam z nia na powaznie i zapytam o zdanie. Wiadomo, ze kot bedzie moj, ale trudno zebym go od niej odizolowal. Jest takze szansa, ze jakos po nowym roku zamieszkam z moja druga polowa w jakims wynajetym mieszkanku i wtedy sprawa mamy naturalnie zniknie, pojawi sie za to problem ewentualnych zniszczen w cudzym mieszkaniu. Mocno wierze, ze to co wyczytalem o niebieskich, ze sa spokojne i nie demoluja domu, jest faktycznie prawda.


Pozdrowienia!
MŁG

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » środa, 27 lipca 2005, 13:19

Oj to juz brzmi optymistycznie , mocno trzymam kciuki!! Bo koty z dobrego domu i socjalizowane a juz rusy w szczegolnosci.. to koty z klasa...


Jedyne co kot robi- "nieporzadangeo przez czlowieka a warunkach mieszkaniowych", ale to złe słowo.. bardziej odruchowego - naturalnego to drapie przedmioty głownie pinowe.. sofe, krzesło.. by pozbyc sie pochewek pazurkowych i aby zaznaczyc teren gdzie mieszka. ale to jest naturalne dla kotow. ale bez obaw. wybierasz kotka rasowego, socjlizowangeo-czyli dobry hodowca zadba o to by kotka nauczuc , jak drapac miesce do tego sluzace..Warto wtedy sprawic sobie drapak tzn drzewko, dla kota. i przycinac regularnie mu pazurki. Kotek od malego nauczony bedzie slicznie drapal tam gdzie ma .A jesli nie wykazuje wielkiej checi.. to szybicutko z twoja pomoca sie nauczy. Szkody jakie wyrzdzi to co njawyzje sofa lub kanapa..ale odpukac oby nie! i raczje nie.! Da sie temy zradzic i tego uniknac.
Watpie by cos stracił czy zbił, bez obaw. .. rusy sa pełne gracji i elegnacji. ;)) I nie wydrapia dziury w scianie, i nie zjedza tapet. ;))))

trzymam kciuki za pomysle zakocenie i dobry wybór. Zobaczycie ile radosci i szczescie moze dac tak niezwykly kot!

nuka
QUENDI*PL
Posty: 142
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:07

Postautor: nuka » środa, 27 lipca 2005, 14:54

:brawo:
Ostatnio zmieniony wtorek, 27 września 2005, 13:41 przez nuka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » środa, 27 lipca 2005, 19:11

:olaboga:
nie no nie wytrzymam co za foty!!!!!! :lol: co za latajace koty!!!

diunak
Posty: 77
Rejestracja: środa, 6 kwietnia 2005, 09:49
Lokalizacja: poznań

Postautor: diunak » środa, 27 lipca 2005, 20:02

nie kazdy kot musi lubic podroze ... moze miec chorobe loko ... nie wiem czy to dobry pomysl zakladac, ze z kota bedzie podroznik. Ja osobiscie mialabym duzy dylemat. Wiekszosc kotow dobrze sie czuje w stalym miejscu, gdzie ma swoje kryjowki, legowiska ...

Zwierzaka musza akceptowac wszyscy domownicy, nie bac sie go, nie brzydzic, akceptowac w pelnym tego slowa znaczeniu ... bo w razie czego przeciez chodzi o to by pomogli. No i sami nie moga zyc w dyskomforcie powodowanym przez obecnosc kogos/czegos niepozadanego.

zwierze jest mimo wszystko na swoj sposob dlugowieczne 15 lat czy wiecej to szmat czasu - wiele spraw moze sie zmienic ... czyli trzeba byc pewnym, ze za rok czy dwa sytuacja nie zmieni sie na tyle, ze nie bedzie juz miejsca dla slicznej koteczki.

ja im wiecej mam kontaktu ze zwierzetami tym mniej chetnie polecam ich posiadanie ... to duza odpowiedzialnosc, duzo pracy ... duzo prawdy jest w stwierdzeniu, ze ze zwierzak jest jak dziecko - tyle troski i opieki wymaga ... ciagle przez wiele lat.

To co mowisz o psie ... ze zamykacie go w kuchni w kagancu ... jestem przerazona. Szukales pomocy specjalistow? Istnieja pozytywne sposoby na zdiagnozowanie i pozbycie sie przczyczn niepozadanych zachowan...

Wg mnie - duzy znak zapytania jak uloza sie ewentualne stosunki pomiedzy tym jamnikiem, a mala kotką ...

pozdrawiamy i zyczymy odnalezienia wlasciwych odpowiedzi ...
olga & ...

Awatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
Posty: 76
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice
Kontaktowanie:

Postautor: M&M » czwartek, 28 lipca 2005, 07:28

Witaj mlg :D
Mała wskazówka, jeśli chodzi o mamę i sprawy kuchenne. Koty łażą wszędzie, blaty kuchenne, stoły, czyli wszystkie święte dla gospodyni miejsca w kuchni. Nasza Pucha, jak jesteśmy pije tylko z kranu. Decydując się na kota, decydujesz się na bałagan włosowy większy niż w przypadku jamnika (przy zmianie futra jest to totalne zakłaczenie). Moja mama nigdy nie zdecydowałaby się z tego powodu na mruczka. Jak jesteśmy u moich rodziców to jest wieczne czuwanie, czy kocice nie zaatakowały jakiegoś blatu, dlatego też przeważnie zostają u rodziców Magdy. Jeśli kotka przyzwyczai się do czyjegoś domu to z powodzeniem możesz ja tam zostawiać, ale pamiętaj, że będzie za Tobą tęsknić nic mniej niż piesek. Co do podróży to z kotami jest jak ludźmi, jedne je uwielbiają inne nie cierpią lub chorują podczas nich. Kot (generalnie) w trakcie podróży wymaga większej uwagi i pilnowania niż pies, który przyklejony jest do nogi pana. Jeśli mama i piesek się przystosują to młody kociak na pewno nie będzie miał nic przeciwko nim. Pamiętaj kot = zapomnij o wełnianych, polarowych, ciemnych spodniach w domu itp. itd.
Ale te wszystkie niedogodności, są niczym w porównaniu z ilością radości, jakie daje posiadanie kota w domu.
I jeszcze jedna uwaga na temat charakteru rusałek, są to koty indywidualiści, czas na zabawę i kolanka wybierają same.


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość