koty a powierzchnia mieszkania

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Postprzez Jola » środa, 13 lipca 2005, 09:54

patrzę, ze wątek bardzo się rozwinął


AWG
moim zdaniem na pewno masz wielkie serce, ale chyba zbyt szybko podejmujesz decyzje. Nie mam zamiaru oceniać podobni jak przedmówcy bo to Twoja sprawa ale tak jak napisałam wczęsniej wszystkim trzeba zapewnić godziwe warunki. Pytałas jak to jest u innych...
Mam 54 m2 - dwa pokoje + kuchnia i mimo tego, ze dla mnie jest to obecnie dużo bo mieszkałam w mniejszym pomieszczeniu i tak ktoś z gości kiedyś powiedział mi że jest klaustrofobicznie..
Na tej powierzchni mieszkam z mężem i 12 letnim dzieckiem + 4 koty tylko...
2 kotki bo tyle miało być, potem były kocięta - 1 nieszczęście wróciło nam do domu - i to czysty przypadek losu ale już z nami zostanie forever i został nam jeszcze kocurek, który sie nie sprzedał ale mam nadzieję, że wyjdzie do innego domu.

Z moich obserwacji - oczywiście wszyscy sie mieścimy i jest niby ok ale uważam, ze w moim przypadku 3 koty to całkowite maksimum

Ĺťyczę Ci szybkiej zmiany lokalu
Avatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
 
Posty: 165
Dołączył(a): piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postprzez Alvika » środa, 13 lipca 2005, 14:05

Perypetie metrażowo-mieszkaniowe nie są mi obce :?

Zdarzało się i u mnie, że kot na kocie siedział, a nieraz kot na psie.
Nie wszystkie sytuacje da się po prostu przewidzieć. Czasem planujemy tylko 2, tylko 3 - i basta. Nagle na horyzoncie pojawia się kolejny kot... Patrząc z zewnatrz wybór wydaje się oczywisty - miało być basta, przecież miejsca już nie ma. Ale czasem sytuacja sama stawia odpowiednie argumenty przemawiające ZA tym, aby kolejny kot mimo wszystko pojawił się w domu.

Wg mnie są to tak indywidualne sprawy, że nie sposób uogólniać je do poziomu: x kotów na y metrów i ani ułamka kota więcej.

Koty są różne. Ludzie też.
Jeżeli koty lubią się i dobrze czują w grupie, a ich człowiek ma wystarczająco dużo czasu na zapewnienie emocjonalnego komfortu wszystkim ogonom - to sadystą będzie ten, który będzie je rozdzielał ze względu na brakujący metraż.
Sama chciałam na siłę uszczęśliwić część moich kotów - w końcu miałyby ze 30m2 na głowę każdy... Tylko, że za powiększenie metrażu zapłaciły wymianą opiekuna. Te koty po prostu więdły w oczach!
Wróciły na stare śmieci, metrażowo mniej wygodne, ale dające im pełnię bezpieczeństwa.
I chyba o taki komfort dla naszych kotów nam chodzi?
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)
Avatar użytkownika
Alvika
 
Posty: 264
Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postprzez Magis » środa, 13 lipca 2005, 14:46

Alvika napisał(a):Wg mnie są to tak indywidualne sprawy, że nie sposób uogólniać je do poziomu: x kotów na y metrów i ani ułamka kota więcej.

Koty są różne. Ludzie też.
Jeżeli koty lubią się i dobrze czują w grupie, a ich człowiek ma wystarczająco dużo czasu na zapewnienie emocjonalnego komfortu wszystkim ogonom - to sadystą będzie ten, który będzie je rozdzielał ze względu na brakujący metraż.
Sama chciałam na siłę uszczęśliwić część moich kotów - w końcu miałyby ze 30m2 na głowę każdy... Tylko, że za powiększenie metrażu zapłaciły wymianą opiekuna. Te koty po prostu więdły w oczach!
Wróciły na stare śmieci, metrażowo mniej wygodne, ale dające im pełnię bezpieczeństwa.
I chyba o taki komfort dla naszych kotów nam chodzi?


:brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Magis
MUFFINA*PL
 
Posty: 418
Dołączył(a): piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań

Postprzez aurora » środa, 13 lipca 2005, 22:42

diunak napisał(a):witam wszystkich, pozwole sobie dorzuc i moje zdanie:

Moje zdanie jest takie, ze powodzenie kazdego <zwierzynca> zalezy od wielu czynnikow:

- czas czlowieka, ktory moze posiwecic zwierzakom. Jesli chodzi o przeliczniki to lepiej je wprowadzic wlasnie tutaj :) Kazde zwierzatko musi byc wylelane, wypielegnowane, trzeba z nim pogadac a pieska takiego jak np moj jeszcze solidnie przynajmniej co drugi dzien przegonic (normalne, systematyczne, wielokilometrowe treningi - szczegolnie zima :))) )

- przestrzen - w przypadku wspolnoty kazdy musi miec 1.swoja przestrzen 2.swoja kryjowke 3.swoja sypialnie. Rowniez czlowiek - to poswiecenie jakiejs swojej innej przyjemnosci (np spotkan znajomych u siebie w domu) nie powinno miec tu miejsca, chociaz oczywiscie to prywatna sprawa kazdego.

- charakter osobniczy zwierza - zdarzaja sie zwierza smiale i bezczelne (gosciom od razu hyc na kolanka) albo strachliwe i niesmiale (panika gdy w domu goscie, paniczny strach przed innymi mieszkancami domu - tak, tak tak sie moze zdarzyc) mysle ze to bardzo wazny czynnik, ktory powinnismy brac pod uwage w planowaniu przestrzeni i rozmiarow zwierzynca - indywidualne charaktery naszych podopiecznych - aby kazdy czul sie naprawde komfortowo.

ja mimo, ze najchetniej wzielabym wszystkie miss polonie i wszystkie biedaczyska tego swiata do siebie - nie robie tego jednak. Ponad pol roku podejmowalam decyzje o drugim psie biorac pod uwage wlasnie glownie te 3 czynniki - teraz juz wiem, ze ten psiak wyczerpie limit zwierzat w moim domu, mimo ze przestrzeni wg przelicznika starczyloby dla tych wszystkich wymienionych:)

pozdrawiamy!


To ja raz jeszcez pozwolę sobie zacytować naszą koleżankę.
Kilka czynników.
Obrazek
aurora
BENITA OSTROV*PL
 
Posty: 391
Dołączył(a): środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań

Poprzednia strona

Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron