Jaka karma dla niebieściucha po przejściach poradźcie!?

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Csilla
Posty: 269
Rejestracja: niedziela, 31 października 2004, 20:51
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Csilla » sobota, 20 sierpnia 2005, 20:37

ło matko, ja kocham takie opowieści! takie co się dobrze kończą.... :D

inez
Posty: 10
Rejestracja: sobota, 16 kwietnia 2005, 10:36
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: inez » niedziela, 21 sierpnia 2005, 10:04

dzieki wszystkim za dobre słowa. Co do łosia to jest zaraz po kocie najpiękniejsze zwierzę świata. Co do kota to bardzo liczę na to, że w końcu się uda, gdyż z tą kotką to cała wręcz nieprawdopodobna historia. Dwa lata temu zakończył żywot nasz ukochany kot "Paździoch". Przez rok mimo błagań rodziny nie mogłam patrzeć na żadne futrzaki, aż pod koniec zeszłego roku w sieci zobaczyłam, że istnieje kot niebieski rosyjski. Oczwywiście zakochałam się w nim bez pamięci problem był tylko ten, że mając dwójkę dzieci ciężko wysupłać 1200 zł na kota. Wrzuciłam więc do sieci ogłoszenie, że jakby jakiś niebieściuch potrzebował domu to czekam. Po czym zapadła cisza, a mnie zaczeły śnić się niebieskie koty po nocach. Najczęściej był to taki dziwny sen, że jestem w piwnicy gdzie jest mnóstwo pudeł i jeszcze więcej zakurzonych kotów. Podnosiłam jednego z nich, odkurzałam i okazywało się, że to akurat niebieska kotka. No męczył mnie ten sam sen chyba przez tydzień. Aż tu nagle dostaję e-maila z pytaniem czy chcę jeszcze kota. Okazało się, że jakaś zupełnie obca osoba znalazła moje ogłoszenie i ogłoszenie schroniska w Konstancinie które miało do oddania "NIEBIESKĄ KOTKĘ". Wszyscy znajomi i rodzina stukali się w czoło, że chcemy jechać z Olsztyna ponad 200 km po kota niedość, że dorosłego to jeszce połdzikiego i chorego. Najśmieszniejsze było to, że opowiedziano mi historię tej kotki, która pasowała do mojego snu. Kobieta w Węgrowie miała ok 90 kotów zamkniętych w domu i wzięła i umarła, zanim ją znaleźli minęło parę dni. 4 schroniska przygarniały te koty z czego połowa albo nie żyła albo była w stanie skrajnego wycieńczenia. Wyciągali je właśnie z piwnic z szaf z kartonów. To poprostu było przeznaczenie! :) Teraz niebieściuch po wielu zabiegach jest zdrowy i odpchlony. Pozostaje czekać :sciana:

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 417
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » niedziela, 21 sierpnia 2005, 14:07

ale niesamowita historia!!!!! z tym snem... ja popsyłam dużo dobrej energii :) i kciuki trzymam, będize dobrze.

szafir
Z SZAFIRU*PL
Posty: 72
Rejestracja: wtorek, 20 kwietnia 2004, 23:52
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: szafir » niedziela, 21 sierpnia 2005, 23:08

Ja wierzę, że to koty po prostu nas sobie znajdują i biorą, ale twoja miała trudne zadanie. Ściągnać Cię myślami z takiej odległosći :D Dzielna kotka. Niech Co się dobrze chowa :D :D :D


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Yahoo [Bot] i 1 gość