Jaka karma dla niebieściucha po przejściach poradźcie!?

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

inez
Posty: 10
Rejestracja: sobota, 16 kwietnia 2005, 10:36
Lokalizacja: Olsztyn

Jaka karma dla niebieściucha po przejściach poradźcie!?

Postautor: inez » środa, 15 czerwca 2005, 22:48

Od dwóch dnia mam na stanie niebieską 1,5 roczną kotkę przwiezioną ze schroniska w Warszawie. Z informacji o niej wiem, że ma za sobą bardzo ciężkie chwile. Ma trochę kataru i chciałabym wesprzeć ją między innymi dobrą karmą, która pomoże szybciej zwalczyć infekcję. Kotka mimo, że stara się nie wychodzić spod szafy zaczęła całkiem dobrze jeść. Czy jest jakaś karma szczególnie korzystna dla niebieskich kocurków. Bardzo proszę o radę. :roll:

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » środa, 15 czerwca 2005, 23:26

Karma jako taka nie rozni sie Ruskow od innych. Kazda dobra i pozyteczna karma sie przyda. Np karma dla kociat.
Jak mozesz wybierac to wez Hillsa.

Poszukam za chwile recepte na ""owsianke" Anderssona" - za chwile przetlumacze i napisze.
- nie wiem jak "owsianka" po polsku - chodzi mi o zupke mleczna ktora to jest normalnym podstawowym pokarmem dla wszystkich malych dzieci oprocz mleka matki oczywiscie. Edit: Kleik?!
Ta kleik jest swietny dla kociat, jak tez i ich matek np po porodzie, jak i innych wyczerpanych kotow.

Anderssons Vó¤lling = Kleik Anderssona


5 dl zwyklego mleka (=3%) - nie ze zmniejszonym tlusczem.
1-2 lyzki glukozy - ev. miodu jak sie nie ma glikozy. Ugotowac. Gotowanie wazne zeby rozbic laktoze w mleku. Zdejm garnek z plyty i wmieszaj 1-2 lyzki masla (maslo, nie margaryne). Wmieszaj zoltko*
Niech ostudzi sie i podaj np na miseczce.

Resztki mozna przechowac w lodowce 1-2 doby. Podgrzewaj tylko przewidziana porcje, bo koty nie lubia zimnego - ani goracego.
A podgzewac i chlodzic kilkakrotnie tez niedobrze.



Variant: zupka/kleik kukurydzana. Nieco glukozy, zoltko*, maslo.



* W Polsce zdarza sie salmonella w jajkach. Wiec mozna sprobowac wmieszac zoltko ugotowane na twardo!
Ostatnio zmieniony piątek, 17 czerwca 2005, 09:47 przez StefanZ, łącznie zmieniany 2 razy.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 16 czerwca 2005, 06:33

polecam też od weta Royala dla rechabilitantów
( Walthama)
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Csilla
Posty: 269
Rejestracja: niedziela, 31 października 2004, 20:51
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Csilla » czwartek, 16 czerwca 2005, 07:35

Moja kotka miała po rui obniżona odporność i problemy z dziąsłami i wypadającą punktowo sierścią, ale nie była to grzybica jak potem się okazało, ,,mój" weterynarz, którego wiedza po wielokroć sprawdzona ,,testowymi" pytaniami (Werdelit potwierdzi) polecił podawać krople homeopatyczne GALIUM HELL, 12 kropli, ja wkraplam je na chrupki-smakołyki 1 raz dziennie. koszt około 25,00 - same krople są na wzmocnienie odporności, tak aby organizm koci mógl w miarę mozliwości sam uporać się z infekcjami. W wypadku mojej kotki po kilku miesiacah podawania dziąsła są ok, a wczesniej inny wet ładował w kota sterydy i dlatego zrezygnowałam z niego, a teraz jest poprawa, sierść kudłata i lśniąca, wymaga jednak ta terapia wielotygodniowego podawania leku. Trzymam mocno kciuki za koteczkę, niestety koty mają delikaną psychikę, kruchutką, życzę Ci szybkiego wyprowadzenia biedulki z chorób, pisz jak się ona ma jak najczęściej.POWODZENIA!!!!!! :)

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 927
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 16 czerwca 2005, 10:19

Moje niebieściuchy wciągają nosem karmę suchą Iams - więc może i Twojemu będzie wyjątkowo smakowało ?
Dodatkowo puszki Gourmet ale tylko kawałki w galaretce, bo pasztety gryzą w ząbki.
Obrazek

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 417
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 16 czerwca 2005, 12:56

a ja polecam Eukanubę, ze względu na dużą zawartość mięsa. No i samo mięsko :) I kciuki trzymam tez, żeby się wszystko dobrze poukładało.

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 263
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » czwartek, 16 czerwca 2005, 14:48

bluecats pisze:polecam też od weta Royala dla rechabilitantów
( Walthama)

a może rekonwalescentów....? ;)

Dodam swoje trzy grosze, bo ten temat nie raz przechodziłam:

- Zależnie od tego, w jakim stanie infekcji kotka właśnie się znajduje (trochę kataru... czyli sam początek, czy może już zaleczona infekcja?), polecam przede wszystkim mokrą karmę. Gardło i przełyk mogą być podrażnione i chrypki - chociaż pochłaniane z zawrotną prędkością ;) bo smaczne, to mogą działać lekko podrażniająco.
- Ĺťadnych eksperymentów na mleku, nawet tym dla kociąt - nie wszystkie koty dobrze je tolerują, a rewelacje żołądkowe po mleku mogą odwodnić kotkę i osłabić ją. A u osłabionej kotki infekcja może łatwiej wrócić.
- Witaminy, mikro&makroelementy w proszku jako posypka do jedzenia - "wspomaganie" najłatwiej przemycalne razem z kocią saszetką 8-) (dziwne, z saszetką WSZYSTKO łatwiej wchodzi )
- Pilnuj futra na futrzaku! Stres o pobycie w schronisku + osłabiony organizm + leczenie antybiotykami to łatwy start dla grzybicy. Nie zawsze, ale warto uważać.

Trzymam kciuki za szybki powrót kitki do formy i zdrowia! :kwiatek:
Obrazek + Reszta Kociej Ferajny :-)

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 16 czerwca 2005, 15:09

Alvika pisze:a może rekonwalescentów....? ;)

:D
Alvika pisze: chrypki

8-)
Mojej szczęście w kolorze Blue

inez
Posty: 10
Rejestracja: sobota, 16 kwietnia 2005, 10:36
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: inez » czwartek, 16 czerwca 2005, 18:13

:) dzięki za wsparcie!! biegnę po witaminki i inne specjały. Na szczęście kota zjada bez większych problemów a i drogę do toalety znalazła. Myślę że jak na ponad 200 kilometrową podróż i trzy dni pobytu w nowym miejscu nie jest źle - przestała prychać i nawet nie ucieka. Oczywiście będę na bieżąco relacjonować postępy. Raz jeszcze dzięki za pomocne info. Pozdrawiam!!

Awatar użytkownika
Csilla
Posty: 269
Rejestracja: niedziela, 31 października 2004, 20:51
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Csilla » piątek, 17 czerwca 2005, 07:20

trzymam mocno kciuki :kotek:

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 19 sierpnia 2005, 08:06

Slysze ze obiad juz zjedzony i nawet smakowal? A to szkoda, bo znalazlem musztarde!

Coz, wiec podam ja na deser. Smacznego!


Juz po napisaniu i przeczytaniu tych wszystkich dobrych rad, znalazlem na innym forum rady doswiadczonego wspolpracownika schroniska, ktora to kobieta czesto wlasnie zajmuje sie takimi wyczerpanymi i wycienczonymi, poldzikimi kotami.

Otoz jej stanowcza rada jest azeby, jezeli nie maja ostrych chorob i okaleczen ktore musi sie oczywiscie natychmiast leczyc, azeby dac im spokoj przez pierwszy czas. Nawet przez dobry miesiac. Najpierw powinny "wyladowac" zanim sie zabiera do nieostrych zabiegow.
Sam pobyt w suchym, cieplym, bezpiecznym pomieszczeniu, obfite pozywienie i czysta woda - jest sam przez sie poczatkiem rehabilitacji.

Np odpchlenie, odrobaczenie - to rzeczy z ktorymi mozna najczesciej poczekac - tym bardziej ze niektore z tych kuracji sa meczace - albo ze srodek oddzialowuje dosc ostro (ale np Banminth jest lagodniejszy od Axilur) albo ze trzeba lapac kota, trzymac, aplikowac... A to przeciez znaczny stres dla poldzikiego / bojazliwego a wyczerpanego kota.

Wydaje mi sie ze jest duzo slusznosci w tych radach tej kobiety.

Inni forumowicze zgadzali sie z tymi radami - a wielu z nich takze mialo duze doswiadczenie w tych sprawach.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

inez
Posty: 10
Rejestracja: sobota, 16 kwietnia 2005, 10:36
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: inez » sobota, 20 sierpnia 2005, 12:03

Dziś rano nastąpił przełom w kontaktach kot-człowiek. Od kilku dni koteczka robi mi prządki w szufladach. Dziś rano zwróciłam jej delikatnie uwagę (gdyż zdarza mi się z nią konwersować), żę skoro musi już oglądać zawartośc to mogłaby ją z powrotem zasuwać. Nie wiem czy się przejęła ale poraz pierwszy towarzyszyła mi przez cały ranek, oczywiście w bezpiecznej odległości. Naraz spotkałyśmy sie oko w oko w przedpokoju. Przykucnęłam więc zaczepnie i wyciągnęłam rękę mówiąc "no choć" A KOT JAKBY DOSTAŁ SKYRZDEŁ i radośnie podbiegł.......... niestety poł metra od ręki przypomniał sobie, że mnie nie zna poczym schował się za framugę drzwi ale nie na długo bo natychmiast wystawił pyszczek patrząc co ja na to...No ciężko idzie ale chyba w dobrym kierunku! :P

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 737
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » sobota, 20 sierpnia 2005, 12:46

:kotek: :luv1:

oj tak, na pewno idzie w dobrym kierunku.. Kicunia jest nieufna ale z pewnosci sie przelamie.Bo chociazby ten radosny bieg - jest dowodem na to ze ma ogoromna potrzebe kontaktu z toba. Moze sporbuj jak masz cos co jej smakuje, moze witaminki, jakis przysmak poturlać w jej kierunku..Moze sie skusi i tak malymi kroczkami podjedzie. a moze sporboj wlasnie wolac ja przy tej szufladzie.. otworzyc i czyms machac piorkiem..patyczkiem takby ja zaciekawic i oswoic..odbudowac jej zaufanie. serdecznie was pozdrawiam i trzymam kciuki !!

Awatar użytkownika
Csilla
Posty: 269
Rejestracja: niedziela, 31 października 2004, 20:51
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Csilla » sobota, 20 sierpnia 2005, 13:10

bardzo trudne zadanie przed Toba, ale na pewno się udawidziałam kilka kotow po traumatycznych przejściach....ale w wiekszości wypadkow te, które trafiły pod dobrą opiekę wracały do radosnego kociego życia predzej czy później, cierpliwosć i łagodnosć dadzą w 100% świetny rezultat. Mocno pozdrawiam Ciebie i koteczkę!!!

Awatar użytkownika
Rincevind
Posty: 308
Rejestracja: piątek, 5 sierpnia 2005, 21:34
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rincevind » sobota, 20 sierpnia 2005, 18:02

co prawda to troche z innej bajki, ale zasada działa ta sama.
Pewnego dnia w domu pojawił się łoszak i to tak mały że było duże prawdopodobieństwo, że ni ezdążył siary odessać. Jak trafił to trzeba się zająć zwierzątkiem. Na początku tak się bał, że mało zawału serca nie dostawał na mój widok. Był tak słaby, że nięmógł uciekać. Problemy z rozstrojem żołądka, problemy z mlekiem, nawet znajomi z zoo nie bardzo wiedzieli co zrobić. Dzień w dzień co dwie godziny latanie z butelką. Po tygodniu jak widziała butle to leciała potykając się o własne nogi, a po dwuch tygodniach reagowała na mój głos i leciała do bramy na sam okrzyk. Teraz jest dorodną klempą i jedyny problem to znalezienie dla niej byka :D .
Inez. przysmakami i duuuuuuuuuuuuuuuużą cierpliwością przekonasz futrzaka do siebie. A wrodzona ciekawość sama przygoni ogona do ciebie. Jak Ida się obraziłą ale tak na amen, to wszedłem pod biurko, zacząłem szeleścić i drapać i po pięciu minutach miałem przeciskającego się kota, żeby też zobaczyć co to takie fajne i takie dżwieki wydaje.
Trzymamy kciuki i pozdrawiamy W&I
Aida i Żaba dachowa RUSałka
ObrazekObrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość