Strona 1 z 3

macie sposób na....

PostNapisane: środa, 15 czerwca 2005, 15:35
przez aog
pozbycie się z łóżka o 4 nad ranem "tego trzeciego"?
Całą noc nasz Pan kot przesypia na swoim posłaniu a nad ranem zaczyna się szaleństwo, lizanie, mruczenie, tulenie....
Bardzo to lubię ale nie o tej godzinie!
Myślałam, że może domaga się jedzenia ale to nie to.
Pomocy, bo dłużej nie dam rady tak wstawać :cry:

PostNapisane: środa, 15 czerwca 2005, 15:56
przez Werdelit
hmm... no wiec sposobu jako takiego ja osbsicie nie znam.
to tak na prawde koty... ustalaja nam hierarchie dnia :D . to one rzadza w domu nie ma co wmawiac sobie ze to MY tu mieszkamy a one z nami..bojest odwrotenie.. My u Kota\ów


Ale moze jest "lekarstwo"
1. drugi kot... bedzie was wtedy czwóreczka.. i moze.. powtarzam moze.. zamiast miziac was.. bede urzadzac sobie galopady wspolnie..zaznaczam ze trasa galopu bedzie na pewno biegła przez teren łóżka..a
2. schowac kota pod kołdre.. spacyfikowac.-czyli wytulic na sile. wycalowa na sile.. wypiescic.. i wypuscic.
3. udawac ze sie nie widzi( nigdy nie skutkuje)
4.nauczyc spac poza sypialnia( nie wybrazam sobie snu bez kotów)
5 drugi towarzysz.. i razem wyprosic z sypialni..
6 drugi towarzysz :D
7 zakaceptowac ze nas kochaja, taka jest natura kocia Bo kiedy juz przychodzi i nie zawola.. wtedy człowiek docenia.. ile to znaczyło.Nawet o 3, 4 w nocy.

i koniecznie drugi kot!

PostNapisane: środa, 15 czerwca 2005, 16:10
przez Marianna
Ja popieram pomysł werdelit - zaprosic pod kołdrę, wymiziać i wypuścić - chociaż w przypadku Hebe kończy się to po prostu tym, że kota zasypia pod kołdrą i tak już do rana. Jest to jednak lepsze niż wsadzanie mokrego nosa i baranki do rana :)

Poza tym, jak nic nie skutkuje - po prostu wystawiam ja za drzwi.....

A i jeszcze coś - Hebe ma koło mojego łóżka zawsze coś miekkiego, by mogła spać obok, a niekoniecznie łazić po mnie. Często korzysta,

PostNapisane: środa, 15 czerwca 2005, 20:00
przez nuka
:brawo:

PostNapisane: środa, 15 czerwca 2005, 20:24
przez Werdelit
Nuka.. bardzo fajny pomysł...ale nie wchodza tam? nie skacza po tobie?? przeciez im wyzej tym ciekawiej..??

u mnie...jak juz sie zwolni wiecej miejsca w łozku.. zaraz sa chętni....a ja skulona pod ściana..ale co tam ! koci sen swieta rzecz

Obrazek

PostNapisane: środa, 15 czerwca 2005, 20:55
przez nuka
:brawo:

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 01:37
przez tunturi
nuka, nawet Calista nie wejdzie po tej metalowej drabince? My spimy na antresoli ponad 2 m nad podloga, ale drewnianej i z bardziej schodopodobna drabinka, na ktora nasza kota wspiela sie juz pierwszego dnia ;-) Schodki sa oczywiscie zdrapane na maksa, bo jak Kysa biegnie po nich w amoku, to nieraz sie posliznie czy zleci, no i ratuje sie pazurami :evil:

Co do kota w lozku o swicie -> wlasna glowa pod koldre lub wpuszczenie koty pod koldre, a kota gdzies tam w czelusciach zasypia. W razie przyniesienia do lozka myszy - natychmiastowa konfiskata zabawki i schowanie jej szybkim ruchem pod poduszke (bywaly noce, kiedy rano mialam pod poduszka trzy myszy :roll:).

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 10:29
przez nuka
:brawo:

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 10:38
przez Poison
Tak, ale mogą stać pod łóżkiem i wydawać żałosne miauuuuki.
U mnie tak się dzieje jak zamykam drzwi do łazienki, wycie jest tak dołujące, że nie dało rady 8-)

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 10:51
przez nuka
:brawo:

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 11:14
przez Jola
aog

próbowałam "przetrzymać " koty jak najdłużej wieczorem aby rano dłużej pospały i musze powiedzieć że prawie mi się udało :))) teraz śpią do 5:30 - 6 więc to już sukces - żeby tylko małczały - moje jak się obudzą to zaczynają się dzikie galopy - nieważne, ze my jeszcze jestesmy w łóżku - co tam po pami albo panu świetnie się biega:)

Co do drugiego kota to koniecznie - będzie im razem raźniej
jak chcesz to mam jednego uroczego ruska 4 miesięcznego kocura-

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 11:54
przez Csilla
Werdelit! BOSKIE ZDJĘCIE! :D :D :D eh.....rozbrajające

A moja kotka od piewrwszych dni bycia z nami o 4 rano ,,sprawdzała" ile czasu potrzeba na obudzenie mnie wąchaniem a tym samym wąsami łaskotaniem po twarzy...około kilku minut, nie daj Bóg otworzyć wtedy oko.....natychmiast strzela barana i wykazuje gotowość do zabawy lub poleżenia na mnie...ja osobiście jestem bezsilna i zgadzam się na wszystko, aby tylko przedłużyć zawsze z krótki wypoczyek. Na to chba nie ma rady.....

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 12:14
przez tunturi
Werdelit, ja jakos bezmyslnie przesliznelam sie wczoraj wzrokiem po Twoim zdjeciu, w ogole nie zauwazajac kota... Jakie cudne jest to zdjecie! :luv3:

PostNapisane: czwartek, 16 czerwca 2005, 13:10
przez szafir
moja młodsza kicia tak o 3- 4 tej ma ostatnio kocią depresję, jest nieszczęśliwa musi się mocno przytulić, " bardzo mocno, no nie jeszcze nie jest dość mocno, spróbujmy z drogiej stnony twarzy, a nie tu niewygodnie przyjdźmy i poszukajmy jakiegoś lepszego miejsca itd" :D Najlepszy sposób wrzucić coś do miseczki bo kot najedzony to kot śpiący. opanowałam już sztukę karmienia kota bez otwierania oczu.
Starsza kicia jest grzeczniejsza, depresję poranną miewa dopiero o 5-tej i tylko się ma mnie kładzie nos przy nosie, a ponieważ mieszkanmy razem już ponad 6 lat więc wystarczy, że pocałuję w czółko i tak sobie śpimy. :)
No przecież nie będę na nie krzyczeć, nic to nie daje, a tylko się rozbudzę ;)

PostNapisane: piątek, 17 czerwca 2005, 07:39
przez Werdelit
Mojemu Asusowi sie odmieniło bo codziennie budził mine o 3, 4 w nocu,spiewał wył. marudzil, wolał, mamrotał cos pod noskiem. I podobnie jak Szafir, musiałam wstac pocałowac w łepek, utulic..i pomieszać w miseczce. Nie chodzi o to, że nic tam nie było. Sam fakt pomieszania-moją ręka był istotny.
Andulek natomiast to skarb nie kot, dosłownie to rasa "sloneczko"..ten to spi dopóki pancia nie wstanie
Ale Asusek sie wyciszył po kryciu.. juz nie budzi.. nie woła. spi do 5.30 i chwała!!
Czyli z tego wniosek. Koty czuja ze juz nalezy sie nim zajmowac. i koniecznie wstac, jak jest za cicho i za spokojnie..a jesli jeszcze nudzi im sie w nocy.. szczerze mówiąc gdybym tyle spala w dzień też bym szalała w nocy. :D . No i kocia pora najwiekszej aktywnosci na polowania, zabawy to późne popoludnie..srodek nocy i wczesna godzina ranna. Taka jest natura. mozemy ja troszke zmienic na ludzkie pory.." ale pewnie do konca nie..