macie sposób na....

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Postprzez aurora » piątek, 17 czerwca 2005, 09:24

Kiedyś miałam podobny problem. Przyzwyczaiłam syjamke do spania razem z nami. Jednak mojemu mężowi zaczęło to przeszkadzać... zwłaszcza w pewnych momentach ;)
Dopiero jak zamieszkał z nami drugi kot... mamy sypialniany spokoj.
Choć nie do końca.
Każdego ranka o godz 7.00 następuję wielki skok na klamkę i wielkie wejście.. na wielkie myzianko :)
Obrazek
aurora
BENITA OSTROV*PL
 
Posty: 391
Dołączył(a): środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań

Postprzez aog » piątek, 17 czerwca 2005, 11:51

nie mam wyjścia muszę to polubić :)
dzięki za odpowiedzi
pozdrawiam :)
aog
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 16 marca 2005, 15:58

Postprzez Viola » piątek, 8 lipca 2005, 15:53

Ja już dawno zrezygnowałam z prób pozbycia się kotów z łóżka.Nie wszystkie z nami śpią .Kilka jest naszczęście kulturalnych i nie sypia na naszych głowach tylko w nogach.Maluchy uwielbiają nasze poduszki i to jest bardzo przyjemne.Mały,mięciutki traktorek przy uchu.
Avatar użytkownika
Viola
EWJATAR*PL
 
Posty: 167
Dołączył(a): wtorek, 20 kwietnia 2004, 22:31
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jasper » sobota, 9 lipca 2005, 23:27

U mnie tak robią tylko kociaki (dorosłe na szczęscie wiedzą już, ze o tej porze śpię i nie wolno mnie budzić). A co do kcoiaków. Cóż mój sposób to.... Opatulenie się całkowie i szczelnie kołdrą (łącznie z głową) i udawanie, że mnie nie ma :D
Jasper
DAG*PL
 
Posty: 478
Dołączył(a): sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jasper » sobota, 9 lipca 2005, 23:31

Kociaki po prostu szaeleją mi na głowie! A dorosłe sobie grzecznie śpią. Bo koty śpią ze mną i ja to lubie. Odkad pamietam, czyli dzieckim w kolebce, zawsze jakieś zwierzaki ze mną spały. a to psy, a to koty. Kiedyś było nawet tak, ze spały ze mną jednocześnie: 1 kot i 2 psy (w tym jeden doberman) :D
Jasper
DAG*PL
 
Posty: 478
Dołączył(a): sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Romana » środa, 13 lipca 2005, 12:45

Ja te baranki nazywam "pućkami" :)
Mój roczny rusek przychodzi rożnie raz albo 2-3 razy w godzinach nocnych i wczesnoporannych do mnie i napierw liże mój nos a potem pocałunki lecą jak z bicza. Wystarczy, że go pogłaskam i przytula się do mnie i zasypia na pół godzinki.
Niesamowite jest to, że ja - osoba, która strzelałaby jak ją ktoś budzi w nocy; ktoś kto poranne wstawanie uważa za katorgę - budzi się i pół żywa patrzy przez półzamknięte powieki na to futerko i ma siłę go pogłaskać i przytulić po czym zasypia znowu. Do męża to nie miałabym takiej cierpliwości :)) a do tego futrzaka mam.
hmmmm

Romana
Avatar użytkownika
Romana
 
Posty: 52
Dołączył(a): czwartek, 12 maja 2005, 21:55
Lokalizacja: Luboń k.Poznania

Postprzez Jasper » czwartek, 14 lipca 2005, 03:13

MOze dlatego, że męzowi można po ludzku wytłumaczyć i wymagać by przynajmniej udawał, ze zrozumiał, a kotu jak? przecież on nie wie, ze my akurat mamy ochotę sobie spać i żadne złoszczenie się na niego nijak nie pomoże. U mnie w nocy raczej jest spokój. Natomiast co wieczór jak kąłdę się do łożka z książką do czytania (lubię czytać przed snem) to zawsze kturaś przychodzi i tryka głową na wszytskie sposoby i kręci się w te i tamte. A czytać za Chiny ludowe nie mogę. Przynajmnie dopóty, dopóki kot nie uzna iz wieczorne mizianie już zakończyć pora i sobie nie pójdzie. Gorzej jak zaraz pojawia się następny. :)
Jasper
DAG*PL
 
Posty: 478
Dołączył(a): sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Poison » czwartek, 14 lipca 2005, 12:32

Moja kotka Nadia od tygodnia budzi nas rozpaczliwym miaukiem o 4 rano, więc albo ją głasiam, albo wstaję dać puszkę, potem miauka jeszcze tak boleśnie o 5 rano i około 6 rano!
Mam wrażenie, iż coś ją opętało...ale nie wiem co robić bo miauki są tak bolesne i rozpaczliwe, że muszę ją łapać, przytulać, głasiać itp. Od razu mówię, iż próbowaliśmy jednego dnia to ignorować, ale sie nie da...

Nic jej nie boli, bo o 7 rano jak wstajemy płacz mija jak ręką odjął, nie ma też rujki, co to może być i jak temu zaradzić ? Jeszcze żaden mój kot nie zachowywał się w taki sposób .....
Obrazek
Avatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
 
Posty: 930
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postprzez Werdelit » czwartek, 14 lipca 2005, 13:15

Poison.. ja jestem dodatkowo jescze tratowana przez 5kg Asusa.
juz rok. przywykłam, bo co mialam zrobic i co mam. ?
tak jak piszesz..no to samo sie u mnie dzieje. takie rozpczaliwe ( w moim odczuciau tez troszke wycie byle by wyc. otworzyc japke i wyc. a co tam ) Wstawaaaaaaaaaajcie...
nudzi mi sie...... no juzzzzz co tak długo spiiiiiiicie!!!

jak wstane jest ok. jesli przedluzam moment pobudki., to stratowana bedzie klawiatura od kompa- udeptywana- byle by udeptywac bo gadzina wie, ze zaraz wtedy wstane i go zdejme z biurka...jesli to nie skutkuje to wejdzie na karnisz i wyje z góry.. z pod sufitu.. a jak wstane i siade na łózku Asus juz obok i juz cichutko sie przymila. No mowie wam. skichac sie mozna, co on wyprawia.

I jak juz mija ta 6 godzina.. ja patrze a po galopadach z Andulkiem.. zapadaja w sen.. my na nogach a oni drzemka? i jest tu sprawiedliwsc ?
bo pewnie chodzi o to by zbudzic ludzia. koniecznie. Bo nie ma z kim gadac i tyle ;)))
Avatar użytkownika
Werdelit
 
Posty: 741
Dołączył(a): wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez szafir » czwartek, 14 lipca 2005, 13:45

No wiadomo, że kotu wolno wszystko zrobić z opiekunem, bo jak kot wziął sobie człowieka, owinął wokół łapek to mu wolno i już. :D
Ale co ja mam zrobić jak mnie budzi kot sąsiadów - Frędzel?
Mamy przyległe balkony, mój osiatkowany, ale koty widzą siebie i chętnie ze sobą rozmawiają.
Jak Frędzel się nudzi to woła moje kotki by wyszły na balkon ma pogaduszki.
A ostatnio Frędziel czuje się samotny o 4 rano i zaprasza do rozmów, budząc także mnie. :D
Ale co tam, w końcu to też kot, więc nawet mnie te pobudki nie złoszczą ;)
szafir
Z SZAFIRU*PL
 
Posty: 72
Dołączył(a): wtorek, 20 kwietnia 2004, 23:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Poison » czwartek, 14 lipca 2005, 16:43

Tylko moja robi to od niedawna i mam nadzieję, że jej przejdzie, może to przez te okropne upały ?

W sobotę mam plan, by zabrać kotuchy do rodziców do ogródka pod drzewko, kupiłam nawet specjalne pasy do przypięcia kota w samochodzie, może jak im wywietrze futerka to się trochę uspokoją i dadzą ludziom pospać .... :lol:
Obrazek
Avatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
 
Posty: 930
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postprzez Werdelit » czwartek, 14 lipca 2005, 17:19

oj .. zycze ci z calego serca.. by im wycie wywietrzało.. ja wietrzę, wietrzę i... i nic ;)))))))))))
Avatar użytkownika
Werdelit
 
Posty: 741
Dołączył(a): wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez aog » czwartek, 21 lipca 2005, 15:42

muszę się pochwalić :)
już miałam się poddać i polubić te poranne mruczanki ale resztkami sił walczyłam i odrzucałam kocura w nogi, tłumacząc: ja śpię ty leżysz tu ;) i wyobraźcie sobie, że "załapał"
Teraz wygląda to tak, że nawet jeśli podczołga się na poduszkę to leży wtulony i czeka aż otworzę oczy :)
Nie wiem czym to tłumaczyć ale tak jest :D
aog
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 16 marca 2005, 15:58

Postprzez Magis » czwartek, 21 lipca 2005, 16:11

:) zawsze mówię, że koty to mądre stwory... trzeba tylko konsekwencji :)
Magis
MUFFINA*PL
 
Posty: 418
Dołączył(a): piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Jola » piątek, 22 lipca 2005, 14:43

:D ostatnio się chwaliłam, ze moje to anioły:)

otóż im się "odwidziało" i znowu mam pobudki tak mniej-wiecej o 3:30 potem w okolicach 5 no i przed 7 zamiast budzika

ale nie są to piski tylko traktorki i miażdzenie twarzy pyszczkiem w celu wymuszenia pieszczot- kizianko po 15 minut i dalej spanko aż do kolejnej pobudki.....
Avatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
 
Posty: 165
Dołączył(a): piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron