Rodowody i pokrewne

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

editt
Posty: 21
Rejestracja: środa, 1 czerwca 2005, 00:19
Kontaktowanie:

Rodowody i pokrewne

Postautor: editt » czwartek, 2 czerwca 2005, 21:56

Witam Wszystkich,szkoda,że dopiero teraz odnalazłamWaszą stronę..Przed kilkoma dniami przywiozłam do domu małego ruska..Hodowca powiedział mi,że mimo iż jest po rasowych rodzicach to nie ma rodowodu,gdyż nie wystawia swoich kotów na wystawach,a podobno nie wszystkie zrzeszenia hodowców wydaja rodowody kociętom nie wystawianych rodziców.Kotek jest śliczny,zdrowy(na takiego wyglada)..Czy hodowca mnie oszukał??Bardzo dziekuję za obiektwne odpowiedzi.Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 737
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » czwartek, 2 czerwca 2005, 22:41

Mam nadzieje ze nie wprowadze Cie w błąd i ze dobrze sama rozumiem wiem o co chodzi w rodowodach. Bo to "dowody osobiste kotow" potwierdzaja ich rasowośc i tylko one!!!!
W Polsce sa 3 związki zrzeszajace hodowcow kocich. I kazde z tych stowarzyszen ma swoje statuty hodowalne. Hodowca, który jest w nich zrzeszony rejestruje swoje koty i zgodnie z zasadami na jakich działa dane stowarzyszenie zaczyna swoja hodowlaną działalnośc.

Aby rodzice kociat czyli dorosłe koty mogły byc rozmnazane musza spełnic okreslone warunki- czyli zdobyc licencje hodowlana. A w kazdym tych zwiazków troszke inaczej zdobywa sie te licencje. Albo wymogiem jest "pokaznie kota sedziemu na wystawie( niejest to trudne gdzy to kwestia dwóch , trzech dni wystaw. W byłym SHKRP) i i uzyskanie doskonałej oceny, badz zgody komisji weterynaryjnej
Po dopuszczonych-podkreslam -do rozorodu kotach. z RODOWDAMI bo tojest wyznacznik rasowosci i z licencja hodowlana nie ma powodu dla którego kocieta nie miałby uzyskac rodowów. Kociata z takiego uczciwego miotu otrzymuja rodowdy i nie ma to NIC WSPOLNEGO Z WYSTAWAMI, Nie ma nic wspolnego z ostatnim kociakim z miotu.. itp.. czy z tym ze "nie wystawia bo koty tego nie lubia"-TO MIT.

Kotki, z tego co piszesz nie otrzymały rodowodów. A wytłumacznie jest nieczuciwe wzgledem Ciebie. Bo "hodowcy" nie chcialo sie pewnie z róznych podowdow zadbac o to by odbyło sie to zgodnie z prawem hodowlanym i odbyło sie... bardzo nie w porządku..

Przykro mi ze musze cie zasmucic.Ale wyjaśnienie które podałas- jest po prostu wymówka, przykrywka dla zwykłego rozmnazania kótow. i nie stawia tej osoby w pozytywm swietle.
jesli osoba ma koty i mówi ci ze maja rodowody, ale kociaki juz nie. To albo kreci, kłamie, albo robi cos nieuczciwie.
Kocieta moga nie otrzymac rodowodu-owszem, ale jesli taka osoba nie spełnia wymogów hodowlanych... :roll: co mówi samo za siebie.

W takim wypadku nie masz pewnosci ze Twoj kotek jest ruskiem, z krwi i kosci...z dziada pradziaa i czy rodzciami sa na pewnoe te nie inne koty..
To tyle przykrych wiadomosci..


Ale głowa do góry kociaczek na pewne jest kochanym i uroczym przyjacielem. i Trzymam kiucki ze bedzie zdrowo rósł.;))))

No i witaj na forum.... szkoda ze "po fakcie"
ale Witam cie bardzo, bardzo serdecznie. :)

zerknij tutaj. w link jaki wkleiłam. Tu masz dokładnie takie samo wyjasnienie tego co powyzej napisałam z PZF

http://strony.koty.pl/pzfkotyrasowe/mioty.html

Jasper
DAG*PL
Posty: 471
Rejestracja: sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jasper » piątek, 3 czerwca 2005, 00:37

Tak, nie wiem czy w ogóle osoba, która sprzedała ci kota jest w jakimś klubie zrzeszona. Być może nie i po prostu dlatego kocieta nie miały rodowodów. Bo rodowody wystawia odpowiednie stowarzyszenie. Oczywiście rodzice twojego kota mogą mieć rodowody, ale to raczej nie wystarczy by rodowody otrzymały także ich dzieci.

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 390
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » piątek, 3 czerwca 2005, 09:35

:roza:
Witaj... głowa do góry. Teraz trzymajmy kciuki aby kociak był zdrowy.
Zawsze jestem za tym aby ludzie przed kupnem kota odwiedzali
kilka hodowli... wysłuchali różnych hodowców... tak aby była skala porównawcza.

Jezeli widziałaś rodowody rodziców Twojego kociaka... to jest szansa, ze kot faktycznie pochodzi z linii rus.
Oczywiście rodowody mogą być... ale gwarancji nie ma czy to sa kociaki po tych rodzicach....
Jednak takie ryzyko istnieje nawet w hodowlach... zwłaszcza tych, które maja w hodowli dużo kotek i kocury.
Dlatego tez, bezpieczniej jest brać kotka z małej hodowli.

Kochaj swojego nowego przyjaciela... on nie zawinił. :luv4:
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 3 czerwca 2005, 09:56

Jasper pisze: Oczywiście rodzice twojego kota mogą mieć rodowody, ale to raczej nie wystarczy by rodowody otrzymały także ich dzieci.


Wystarczy, jezeli hodowlarz postaral sie o to. A dobry hodowlarz robi to rutynowo, nawet jezeli kotek np nie nadaje sie do dalszej reprodukcji. Np ma biale plamki... Lecz i tenze kotek ma prawo do swojego rodowodu.
Sam rodowod, sama metryka nie jest przeciez droga, praktycznie grosze.

To jest prawda, ze w niektorych amerykanskich zwiazkach kotow rasowych istnieje zwyczaj wydawania pelnego rodowodu tylko zwierzetom bioracym udzial w wystawach albo nadajacych sie do dalszej hodowli, ale to dlatego ze w USA takie zwierzeta sa automatycznie znacznie drozsze, natomiast rasowe koty sprzedawane na tylko domowego kota (pet) sa znacznie tansze.
Alternatywa tam jest kastrowanie kotkow sprzedanych tanio (pet-animal) przed sama sprzedaza, tzn w wieku okolo 10 tygodni.

ale co ma piernik do wiatraka?? bardzo niewiele - i jezeli zwiazek tego hodowcy nie ma takiej reguly - to jej nie ma.

A twoj kotek moze byc i tak prawdziwym ruskiem z dziada pradziada - a na pewno bedzie ci dobrym i kochanym przyjacielem przez nastepne 15-20 lat, jezeli Bog tak zechce.


Edit. Przypuszczam, ze jest tak jak Jasper mysli: ze hodowca zaosczedza jak moze, nie jest zrzeszony w klubie - wiec nie moze zalatwic rodowodu malym, na wystawy nie jezdzi - ale hodowca jest na swoj sposob ucciwy, rodzice koty maja rodowod i dzieci sa rasowe ruski - choc bez metryki...
Ja wiem ze istnieja takie wypadki, tu w Szwecji tez sie to zdarza.

Sa oczywiscie wypadki gdzie plodzi sie byle jak - tzn mieszance itd, ale to przeciez z reguly widac po malych czy sa czyste rasowo czy nie.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
Posty: 406
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

rasowy

Postautor: Thien » piątek, 3 czerwca 2005, 10:22

Witam.
Ja także jestem świeżą posiadaczką kociaka rus, ale zanim kupiłam moje szczęście przeglądałam masę stron na temat kotów rasowych. Tekst o tym, że rodzice kociaka są rodowodowi, ale jedno z nich nie było wystawiane ze względu na koszty i z tego powodu kociak nie ma rodowodu, to niestety najczęściej typowa wymówka pseudohodowcy. Taka informacja dużo nam przy okazji mówi o sprzedającym. Albo jest to klasyczny pseudohodowca (rozmnażający koty dla pieniędzy, po minimalnych kosztach, bez dbania o ich dobro), albo nie stać go na właściwe żywienie i opiekę weterynaryjną dla swoich kotów (koszt uzyskania licencji hodowlanej dla kotki to zapisanie się w jakimś związku i uczestnictwo w dwóch wystawach), czyli około 300 złotych, a potem do 100 złotych rocznie.
Odpowiednia karma dla małych kociąt kosztuje miesięcznie około 150 złotych, a szczepienia i odrobaczania 80 złotych za jedno, dodajmy opiekę nad kotką to już koszt który ciężko oszacować.
Jeśli hodowcy nie stać na uczestnictwo w wystawie, na pewno nie zapewnia kotce i kociętom odpowiednich warunków rozwoju, albo rodzice kociaka wcale nie są rasowi.
Moja rada, kochaj swoje maleństwo, ale nie rozmnażaj.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Csilla
Posty: 269
Rejestracja: niedziela, 31 października 2004, 20:51
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Csilla » piątek, 3 czerwca 2005, 10:40

Thien, :brawo: świetnie napisane...ja szukajac kotki wiedziałam tylko, że musi mieć rodowód i nie sprawdzałam niczego wnikiliwie bo emocje związane z kotem, że będzie w domu TAKI KOT wzięły górę, więc więcej szczęścia niż rozumu miałam w tamtej chwili. Na podstawie już jako takiego doświadczenia zauważyłam, że najczęściej hodowcy kotów, którzy sprzedają koty bez rodowodu wymigują się kosztami samego dokumentu, a tu chyba chodzi o częstotliwość planowania miotów...hodowca zarejestrowny i uczciwy wie, że dla kotki cięża jest poważnym obciążeniem i jak taka kotka rodzi miot za miotem....wiadomo, kociaki słabe, kotka wyczerpana. Mam nadzieję, że Editt Twój kot będzie zdrowy i dobrze się rozwijał, bo tak czy owak nie ma reguły...są koty z hodowli z wadami, są koty bez rodowodu zdrowe jak byki. Pozdrawiam maluszka i życzę wielu wspaniałych przygód u boku kociaczka! :D

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 3 czerwca 2005, 13:43

editt, mam nadzieję, że jeszcze napiszesz coś na naszym forum ;) i prześlesz może zdjęcia swojego kotka, i pochwalisz się swoim supermaleństwem. Możesz też znaleźć tutaj sporo infomacji na temat nie tylko RUSków ale kotów w ogóle ;)

Nawet jeśli nasze maile mogłyby się wydawać kiepskim przywitaniem, bo nie mamy dla Ciebie dobrych wiadomości co do rodowodu, to nie dlatego, że jesteśmy niemili ;) To temat jest niemiły.
Dołączę się do maili powyżej -- gratulacje z nowego domownika -- będzie z niego super towarzysz ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 3 czerwca 2005, 14:33

StefanZ pisze:Edit. Przypuszczam, ze jest tak jak Jasper mysli: ze hodowca zaosczedza jak moze, nie jest zrzeszony w klubie - wiec nie moze zalatwic rodowodu malym, na wystawy nie jezdzi - ale hodowca jest na swoj sposob ucciwy, rodzice koty maja rodowod i dzieci sa rasowe ruski - choc bez metryki...
Ja wiem ze istnieja takie wypadki, tu w Szwecji tez sie to zdarza.


StefanZ, nie wiem jak to jest u was w Szwecji. Słyszałem, że macie tam cywilizację. Oraz inne dobrodziejstwa. Np. bardzo rozbudowany system opieki nad miejscowymi kotami. Jak dla mnie bomba!

W Polsce jest inaczej. Głównie chodzi o pieniądze. Wypadki - wypadkami -- są wszędzie. Ale jak sama nazwa podpowiada na zasadzie wyjątku, nie reguły. Nie zajmujmy się wypadkami i wyjątkami.

W Polsce masz do wyboru 3 związki które wydają rodowody: SHKRP (które akturat teraz przedśmiertne konwulsje), PZF (Polski Związek Felinologiczny, który jest przedstawicielem w PL związku pt. WCF) oraz ICF (też międzynarodowy).
Obowiązek wystawiania ma (miał) TYLKO SHKRP.
Jeśli ktoś chciał zaoszczędzić na wystawach i chodziło mu tylko o hodowanie kotów bez tych wszystkich wystawowych 'bzdetów' i kosztów, to mógł wybrać PZF lub WCF. Za darmo nic nie ma, ale byłoby taniej -- odpadłyby największe koszty: wystawy. Ale rodowody by były.
Członkowstwo, koszty telefonu, przesyłek pocztowych, rodowody i inne papiery -- to są koszty w naprawdę granicach polskiego rozsądku.
I takie hobby rozumiem: ktoś ma ulubione zajęcie, ukochanego kota i działa według cywilizowanych zasad.

Natomiast Polska ma jeszcze drugie kocie dno: pseudohodowle. I to nie jest jakiś wyjątek czy wypadek. To jest większość.
Można powiedzieć, że jeśli norma to więcej niż 50%, to hodowcy na tym forum są nienormalni.
Świadomość kota rasowego w PL jest taka, że to to samo, tylko z rodowodem kosztuje kilkaSET złoty więcej. Tymczasem sam papier (rodowód) kosztuje złotych 40,-
I boli mnie już aparat od ciągłego tłumaczenia co to jest rodowód i co to jest rasa i że nie o PIENIĄDZE chodzi. I że TYLKO kot z rodowodem to kot rasowy -- chodzi o _zasady_. I tzw. kundelki (to nie jest ładne określenie, ktoś zna lepsze?), "koty w typie rosyjskiego niebieskiego", mogą być wyjątkowymi domownikami. Ale nie są rasowe. To wszystko.

StefanZ jak czytam, że hodowca jest "na swój sposób uczciwy", to ręce mi opadają. Piszę to bez złości. Ze smutkiem to piszę.
Takich "uczciwych" którzy oszczędzają nie tylko na zrzeszeniu w klubach, nie tylko na rodowodach, ale na karmie, na warunkach życiowych (np. klatki, krycie kotki w _pierwszej_ ruji po porodzie i to za _każdym_ razem, dopóki kotka wreszcie nie zdechnie, bo liczą się pieniądze za "rasowego" kota) jest w PL, wierz mi, dużo.
Jeśli zechcesz, to przy twojej najbliższej wizycie w WAW wybierzemy się na giełdę zoologiczną, do Łazienek. Zobaczysz takie rzeczy, które nie pozwolą ci napisać już nigdy więcej o uczciwości "na swój sposób". Głupota, niewiedza, może tłumaczyć, ale nie usprawiedliwić. Jak kania dżdżu wypatruję ludzi, nawet czasami spośród hodowców, którzy są uczciwi na "koci sposób", nie na swój...

NIE piszę o miejscu z którego ma kota editt. Bo przecież nie o to mi tu chodzi. To ta "uczciwość" mnie tak ruszyła.
Obrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 3 czerwca 2005, 16:12

Dziekuje ci Remkey za dobra i szczera odpowiedz. Chyba slusznie zauwazyles - Szwecja nie jest idealem, ale widocznie pewne rzeczy jednak osiagnieto - przynajmniej w pewnym stopniu....

Coz, w tym wypadku "uccziwy" - to "hodowca" z kotami jednak rodowymi - moze nawet z rodowodem. Bo sa przeciez i tacy ktorzy po prostu mnoza jak wpadnie - poniewaz ludzie za gotowi zaplacic za mieszanca prawie tyle ile za tanszego rasowego...
Wszystko jest relatywne... *wzdycha i blado sie usmiecha*

Co do rodowodu: wydaje mi sie ze pedagogicznie mozna je nazywac metryka urodzeniowa. U ludzi, z metryka mozna sobie zrobic paszport i juz jest sie obywatelem nie tylko Polski ale i EU, a bez metryk ani sie ruszyc... Trzeba duzo swiadkow i masy klopotow azeby sobie cos wyrobic.

Tak i u kotow.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 390
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » piątek, 3 czerwca 2005, 17:07

NIe iwm jak jest w tym wypadku... ale może ten"hodowca" to jeden z tych któremu ręce opadają ponieważ:

W związkach polskich jest jak jest... a jak jest wszyscy wiemy...
Czasami wstyd identyfikować się z naszymi związkami...
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 3 czerwca 2005, 17:31

ci którym ręce opadły - jak najniecirpliwiej czekają jednak na rodowody
i ZAWSZe sprzedają kociaki z rodowodami
Mojej szczęście w kolorze Blue

diunak
Posty: 77
Rejestracja: środa, 6 kwietnia 2005, 09:49
Lokalizacja: poznań

Postautor: diunak » sobota, 4 czerwca 2005, 18:09

pseudohodowca. nasz wrog.

Editt nakrecila mu koniunkture, udowodnila mu, ze jest popyt na jego <towar>. Tak, towar, bo on ten towar produkuje. Tak dlugo jak bedzie popyt tak dlugo beda pseudohodowle.

Rola klubu?

Edukujmy i informujemy - ale nie o tym jakim to wspanialym klubem jestesmy! NIE! Udrzajmy do potencjlnych nowych wlascicieli ludzi zainteresowanych kotem, aby przenigdy nie skirowali swych krokow do oszustow!

co z tego, ze Editt przyszla do naszego klubu teraz, skoro zlo juz sie stalo ?

Musimy znalezc wszystkie Editt zanim trafia do pseudohodowcy!!!

oczywiscie pije tutaj caly czas do tresci naszej ulotki (Remkey mozna zlinkowac te tematy?) ona ma cos zdzialac, a nie byc tylko prestizem.

Editt: nie ma tu Twojej winy!!! Wina jest nasza. Dzialamy jeszcze za slabo! Kochaj swojego kotka, daj mu wszystko! Nastepnego wez z rodowodem!

pozdrawiamy ideowo!

diunak
Posty: 77
Rejestracja: środa, 6 kwietnia 2005, 09:49
Lokalizacja: poznań

Postautor: diunak » sobota, 4 czerwca 2005, 18:16

zgadzam z sie z tym co pisze remkey:

jesli cena zwierzaka w typie rasowym jest relatywnie niska zapytaj sprzedajacego na czym zaoszczedzil?

na kryciu, badaniach kotki, na karmie i odzywkach dla kotki, na karmie dla maluchow, na opiece weterynaryjnej, szczepieniach ??? Koszt rzetelnego zgodnego ze sztuką wychowania miotu jest spory,a by kotek byl jeszcze w pelni <sobą> potrzebne jest cos bezcennego : czas i milosc ...

to temat rzeka ... nie tylko w przypadku kota rosyjskiego, ale wszystkich zwierzat rasowych.

zapraszam do lektury ulotki klubu malamuta, gdzie mowa o tym samym problemie ...

http://wilcze.uroczysko.font2.pl/klub/ulotka.html

pozdrawiamy

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » sobota, 4 czerwca 2005, 21:06

No tak dachowca mozna przygarnac z ulicy ale decydujac sie na kota rasowego, wydajac pieniadze to wydaje mi sie ze lepiej zaplacic tyle ile trzeba za kota z papierem by wiedziec kim byli jego rodzce i miec pewnosc ze wydajemy kase na kota takiego jakiego chcemy. bzdura jest ze papier potrzebny jest tylko na wystawe. Dla mnie wydanie 500 zl za kota w typie to wyrzucanie pieniedzy. sama kupilam koty z rodowodami dlatego ze chcialam miec RUS i akurat trafily sie kociaki blisko i wychowane w rodzinie z 3 malych dzieci. Odwiedzalam moje koty tzn nie wiedzialam ze beda 2 ale tak wyszlo aby bylo latwiem przezyc im rozstanie z matka.
ObrazekObrazekObrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość