Niestety musze....

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 599
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Niestety musze....

Postautor: kinus » środa, 21 kwietnia 2004, 08:32

otwarcie napisac, ze nie popieram pseudohodowli ani rozmnazania kotow, ktore nie sa hodowlane. I chcialabym poznac Wasze zdanie jako hodowcow lub przyszlych hodowcow. Najwyrazniej nie dla wszystkich hodowcow jest to oczywiste. Oczywiscie nie zakladam, ze sie ze mna zgodzicie, oczekuje po prostu szczerych ! wypowiedzi.
Kot rasowy to kot z rodowodem - taka jest moja definicja ruska.
Co o tym myslicie?
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » środa, 21 kwietnia 2004, 09:06

Moje zdanie w stej sprawie brzmi , podobnie,
uważam ,ze rozmnażane w sensie hodowlanym powinny być tylko zwierzeta doskonałe, przekazujące swojemu potomstwu tylko cechy porządane, by potomstwo pod wzgledem wzorca danej rasy doskonałe pod wzgledem i wizualnym i chrakteru . Absolutnie nie powinny być dalej mnożone koty które dają jakiekolwiek wady,
np załomki ( co niestety i u rus już widziałam ) :(
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » środa, 21 kwietnia 2004, 09:11

i jeszcze tak apropo rodowodów , to nie ma innej opcji
rasowy = rodowodowy
Mojej szczęście w kolorze Blue

nuka
QUENDI*PL
Posty: 142
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:07

Postautor: nuka » środa, 21 kwietnia 2004, 10:22

Czy zatem rodowodowy zawsze równa się wystawowy bądź hodowlany? Oczywiście zakładając, że nie ma zadnych wad genetycznych typu załomki itp?

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 263
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » środa, 21 kwietnia 2004, 10:41

Niestety...
Nie wszyscy dbają o dobro i standard rasy bardziej, niż o własny portfel. A czasem to brak jakiejś samokrytyki może... Często są rozmnażane koty z licencją hodowlaną ledwo uzyskaną (Ex bez numeru, bo kot dziki i bojujący...). Tak WW się raczej nie wyhoduje :?

Nie chcę wyjść na jakąś ortodoksyjną osobę, ale licencja to bardzo, bardzo niskie minimum - postawmy sobie ciut wyżej tą poprzeczkę.

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » środa, 21 kwietnia 2004, 10:44

Mojim , zdaniem nie
- wystawowy , hodowlany tzn po doskonałych rodzicach , wolny od wad, ale jednocześnie , najwięcej rokujący pod względem wystawowym ( tak naprawde najwięcej widać dopiero w wieku czterech m-cy ),
doskonały pod względem lini i doboru hodowlanego,
jeśli chodzi o załomi to dyskwalifikują one kota z hodowli całkowicie,
ta wada niesie ze soba ryzyko że następne pokolenia mogą być obarczone poważnymi wadami kręgosłupa. ( dla zainteresowanych mogę polecić art ŚP B. Remer dotyczące wad genetycznych)
Mojej szczęście w kolorze Blue

nuka
QUENDI*PL
Posty: 142
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:07

Postautor: nuka » środa, 21 kwietnia 2004, 11:00

[quote="Alvika"]Niestety...
Nie wszyscy dbają o dobro i standard rasy bardziej, niż o własny portfel. A czasem to brak jakiejś samokrytyki może... Często są rozmnażane koty z licencją hodowlaną ledwo uzyskaną (Ex bez numeru, bo kot dziki i bojujący...).

W pełni się zgadzam, i powiem więcej, że dla mnie EX2 uzyskane na wystawie, gdzie w tej samej klasie rywalizuja tylko 2 kotki, to żadna satysfakcja. Kupiłam kota jako wystawowego, ale... na wystawie za rewelacyjnie nie wypadł, chociaż z drugiej strony trudno cos powiedzieć po jednej wystawie. Jednak na moje oko, niezbyt jeszcze wytrenowane, nie jest to jakiś "rewelacyjnie wystawowy kot". Sama już widzę, ze sa kotki "doskonalsze". Czy wobec tego warto męczyć takiego kota wystawami i przeznaczać go do rozrodu?? W końcu ideą jest kot doskonały...

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 599
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » środa, 21 kwietnia 2004, 11:15

Nuka - daj jej czas. Moja im starsza, tym wyzej skakala. Ostatnio nawet EX2 zaliczyla, co przy poczatkowych wynikach jest dla mnie powodem do dumy. Do tego dochodzi kwestia doboru odpowiedniego kocura, ktory poprawi to, co kotka ma nie do konca idealne. W rusach jest bardzo trudno w kotkach o CAC, pozniej juz jest latwiej, bo nie ma 8 czy 6 kotek w konkurencji :)
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Alvika
Posty: 263
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2004, 16:22

Postautor: Alvika » środa, 21 kwietnia 2004, 11:21

kinus pisze:W rusach jest bardzo trudno w kotkach o CAC, pozniej juz jest latwiej, bo nie ma 8 czy 6 kotek w konkurencji :)


I to mnie bardzo, bardzo denerwuje - jak nominację do tytułu dostaje kot średni w typie, ale cóż - nie miał konkurencji, właściciel taki miły... A jak się trafi porządny sędzia, u którego na takiego CACa naprawdę kot musi zasłużyć - i tym razem nie zasłużył, a odszedł jedynie z Ex 1 - to od razu "nawiedzony sędzia jakiś". Tu nie chodzi o ilość konkurencji, ale o typ! No i się ....... poddenerwowałam :evil:

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 599
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » środa, 21 kwietnia 2004, 11:37

Hm...powiem tak. W Opolu mialam oceniane oba koty przez dwoch sedziow. Kabina - dal mojej EX2. Kotek bylo 4. Pozniej nastepnego dnia ocenial mi BRI. Byla sama. Nie wiem, jaka jest Wasza ocena tego sedziego, ale ja wlasnie z ocen takich sedziow jestem dumna. Dlaczego? bo np Olesen (chron mnie Panie od takich sedziow) najpierw wpisal certyfikat, a potem ogladal kota. pomijam to, ze przy porownaniu do BIS nie dezynfekowal rak.... . Przy Olce Kabina dlugo tlumaczyl, ktory kot jest lepszy, ktory gorszy, ktory ma cos do poprawy, co jest czasowe a co zostanie juz na stale. Przy brytyjce nastepnego dnia sprawdzal KAZDA lapke czy ma kolor rozowy, sprawdzal w ksiazeczce jaki kolor powinien miec nos bikolora itd. Wyjasnial co i jak. Dlatego wlasnie w niedziele mimo ze Pinky byla drugi raz zapisana do sedziego Olesena, zmienilam ocene na Kabine. Chcialam oceny....a nie certyfikatu. Po to woze moje koty i po to place za wystawy.
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

helseth
NIEBIEŚCIUCH*PL
Posty: 47
Rejestracja: wtorek, 20 kwietnia 2004, 04:31
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: helseth » środa, 21 kwietnia 2004, 12:10

Na wstepie chcialem zaznaczyc, ze moja wypowiedz jest czysto subiektywna i nie poparta zadnymi znajomymi mi opracowaniami naukowymi i moge sie grubo mylic. Zwlaszcza, ze o wystawach wiem tyle, co nic, wiec sprobuje rzucic spostrzezenie kogos z boku.
Oczywistym jest, ze wady genetyczne musza eliminowac kota z rozrodu i tu nawet nie ma co polemizowac. Natomiast jesli kot jest od nich wolny... Roznorodnosc genetyczna wydaje mi sie byc zaleta. Im wiecej genow, tym koty zdrowsze. Wydaje mi sie, ze glownym powodem ujawniania sie wad genetycznych jest zbyt podobny genotyp osobnikow krzyzowanych. Przeciez najwieksza przypadloscia psow roasowych jest to, ze maja bardzo malo roznorodnosc genow i osobniki rasowe sa duzo "slabsze" od "kundelkow". Reasumujac, moje zdanie jest takie, ze to tak troche jest jak z ludzmi... dzieci nie zawsze podobne sa do rodzicow, a doswiadczony hodowca tak krzyzuje kotki, zeby efekt byl jak najlepszy. Wiadomo, ze wszyscy daza do doskonalosci... ale mysle, ze tolerancja na "innosc" nie pownna byc zbyt mala...

pozdrawiam wszystkich
helseth

helseth
NIEBIEŚCIUCH*PL
Posty: 47
Rejestracja: wtorek, 20 kwietnia 2004, 04:31
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: helseth » środa, 21 kwietnia 2004, 12:54

a nawiazujac do wypowiedzi Nuki... moim zdaniem, zupelnie nie masz sie czym przejmowac. Przeciez siostra Calisty zdobyla nom bis na pierwszej swojej wystawie !!! Przeciez one maja okolo 50% wspolnych genow !!! A moze Calista ma jeszcze jakies geny po tatusiu (GIC), ktorych Kasandra nie odziedziczyla, a w skrzyzowaniu z odpowiednim kocurem dadza znakomity rezultat? Twierdze, ze Calista jest bardzo dobrym materialem na doskonala mamusie, o czym swiadczy chocby jej rodowod!!!
To tak jak z pewnymi cechami artystycznymi u ludzi, nie wszyscy w rodzinie sa artystami w danej dziedzinie, ale u wiekszosci osobnikow sie one ujawniaja, przekazywane sa na nastepne pokolenia. Liczy sie potencjal!!!

Ale zeby nie byc sprzecznym z poprzednia wypowiedzia, dalej podtrzymuje, ze wspaniale cechy moga sie ujawinic nawet u osobnikow, ktorych rodzice niczym sie nie wyrozniali :)
Popieram roznorodnosc bez wad :)

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » środa, 21 kwietnia 2004, 19:27

uwazam ze powinno sie prowadzic selekcje by nie krzyzowac zbyt blisko spokrewnionych kotow aby zachowac standard. Moje koty sa po dobrym ojcu i matce, ktora zaliczyla 2 wystawy. Roznie to bywa. Najwazniejsze to aby nie eksploatowac kotek i przede wszystkim aby mialy TESTY. Nie zalezy mi na kryciu na sile chcialabym aby moj kot mial ladne male oczywiscie z rodowodem. Uwazam jednak ze nie jest naganna hec pokrycia dachowej kotki innym dachowcem w celu uzyskania ladnych kociakow.

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 599
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » środa, 21 kwietnia 2004, 19:54

No coz.....to moze najpierw niech ci ludzie znajda domy dla 11 kociakow, ktora wlasnie ma takie piekne kolory i siedzi w piwnicy, bo nikt ich nie chce. Sorry, ale dla wlasnego egoizmu, bo chce sie miec kociaki, dopuszczac dachowce - dla mnie to grube nieporozumienie. Moze te z piwnicy wezma i wychowaja ? ostatnio cos jest urodzaj. Dzis dziewczyna z Poznania tez pytala, czy ktos nie chce malego bezdomnego kociaka. Masa ludzi na miau szuka domow dla kotow, sterylizuje koty, wydaje na to duzo czasu i pieniedzy. Dlatego taka postawa i to u hodowcy - przepraszam Mariejo, ale jest wysoce negatywnie przeze mnie odbierana.
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » środa, 21 kwietnia 2004, 20:35

Kazdy ma prawo miec wlasne zdanie i bede go bronila. A propos wczoraj ulokowalam kociaka dachowego od znajomych. Nie jestem hodowca mam RUS bo podoba mi sie rasa szczegolnie charakter.


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość