Pierwsza randka

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Postprzez StefanZ » piątek, 22 lipca 2005, 16:24

Magis napisał(a):a jemu sie nic nie stanie jak on tam sobie tak jest? (tzn ten jeden, hipotetyczny) i skad wiecie, jak to mozna sprawdzic bez usg????


Zdarza sie sie male przychodza porcjami - moze nawet wiecej niz doba pomiedzy. Jak mama zadowolona i nie stresowana nie pali sie, mozna czekac na naturalne rozwiazanie.

Albo nie ma siodmego a jest np lozysko do wydobycia.
I dlatego trzeba byc uwaznym czy wszystkie lozyska wyszly...
Moga byc takze zwykle poskurcze.
Czytywalem o takich referatach gdzie nie bylo jasne co jest grane - a w sumie okazalo sie ze nic nie bylo.
Ale oczywiscie ludzcy opiekunowie jescze nie moga odetchnac az sie wszystko sie wyjasni do 100%.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!
StefanZ
 
Posty: 225
Dołączył(a): piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja

Postprzez M&M » piątek, 22 lipca 2005, 16:40

Ledwo żyjemy z wrażania. Cała akcja zaczęła się przed siódmą, a około dziewiątej 6 kociątko wyszło już z brzuszka. Mamusia radziła sobie bardzo dobrze, sama wylizywała maluszki, przegryzała pępowiny. Sprawnie i bez żadnych komplikacji. Na początku myśleliśmy ze będzie jeszcze jeden, ale to był fałszywy alarm. Na szczęście, bo 6 na pierwszy poród to już stanowczo za dużo, a co dopiero siedem. Najmniejszy waży 91 gram, największy 116g. Z naszych obserwacji wynika, że jest tylko jeden chłopczyk, ale to tylko czyste spekulacje. Brak nam kompletnie doświadczenia. Nasza koteczka już przyszła do siebie, pije z kranu, je suche i wołowinę. Tylko Zuza trochę posykuje na starszą siostrę, co jest nie dla nas ogromnym zaskoczeniem, bo pierwszego kociaka urodziły razem, tzn. Zuza lizała cały czas Pusie. Nawiasem mówiąc pierwszy kociaczek przyszedł na świat w moich nogach, a zauważyła go Magda, bo chciała się z wszystkimi pożegnać przed wyjściem do pracy. Podnosi narzutę, a tu niespodzianka maluszek jest prawie na wierzchu. Taka była cichutka, że nawet pancia śpiocha nie obudziła. Jesteśmy z naszej koteczki cholernie dumni :kotek: . :luv6: Jakie śliczne są nasze kociątka to chyba nie muszę opisywać; mają to po rodzicach. Ach ten Asus jak już się weźmie do roboty to porządnie, oj porządnie. No nic wracam do rusałeczek.
Avatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
 
Posty: 76
Dołączył(a): niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice

Postprzez M&M » piątek, 22 lipca 2005, 16:42

I dziękujem wszyskim z duchowe wsparcie i cenne porady :luv4:
Co do 7go kociaczka to łożyska policzone, 3 zjadła 3 do kosza, a to była chyba rociągnieta macia, koteczka totalnie wyluzowana grucha, aż się karton trzęsie.
Avatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
 
Posty: 76
Dołączył(a): niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice

Postprzez StefanZ » piątek, 22 lipca 2005, 16:54

Cudownie! Ciesze sie z wami!
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!
StefanZ
 
Posty: 225
Dołączył(a): piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja

Postprzez Werdelit » piątek, 22 lipca 2005, 18:37

A ja chcialam tylko podziekowac Magdzie i Marcinowi, ze caly czas mnie informowali o wszytkim i ,ze mogłam w tym uczestniczyc nawet na tak ogromna odległosc.

Powiem wam, ze moze to dziwne.. ale tyle razy przekonalam sie ze koty wyczyuwaja ludzkie emocje, tak wiec Asusek tez czuje moje podekscytowanie i szczescie!
Jak mniemam wszyscy rozmawiamy z naszmi ukochanymi futrzakami.. i one wiele rozumieja, doskonale twyczuwaja co sie znami dziej ;) Ja tez opowiedzialam dzis Aususkowi cos sie stalo, ze jest juz tata ;))
Ale najdziwniesze jest to, ze przychodzi teraz co chwilke po pieszczoty i tulis ie do nas bardzo mocno.. zawsze był przytulnym kocurkiem.. ale stał sie teraz wrecz słodziakiem-pluszakiem.No jestem zachwycona., tak jakbym znowu miała w domu małego kocurka a nie doroslego kocura ;). zrobilam kilka fotek.. bo taki sie mi niezwyky dzis wydaje

I -(pewnie sobie to dopowiedziałam, po ludzku ;)))- zrobił sie bardzo dostojny ;)). lezy na łozku i ma jakis majestat w sobie..

Obrazek

na na balkonie taki dzis zamyslony ;) ..

Obrazek

prawda?


Teraz tylko czekamy na relacje jak rosna i jak zdobywaja swiat maluszki! Jak juz bedzie wiadmo jakies sa plci.. i kto jest kto ;))
to na prawde niesmamowite przezycie i emocje.. ;))
Trzymam kciuki za aniołki i i ich cudowna kocia mame i jej Pańciów. ;))
Avatar użytkownika
Werdelit
 
Posty: 741
Dołączył(a): wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez alicjazz » piątek, 22 lipca 2005, 18:50

Ta historia jest naprawdę przepiękna. Tyle w niej miłości i czulości.... Ach...
I mostwo emocji.
Nie znam osobiście ani hodowców i ich kotów, ale cala historia i jej "rozwiązanie" bardzo mnie wzruszyła.
To taki "skarb" do zachowania i zapamiętania.
Gratuluję.
Mam nadzieję, że wszystkie kociaczki bedą zdrowo rosły :)
alicjazz
 
Posty: 17
Dołączył(a): czwartek, 5 maja 2005, 17:07
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Postprzez Bozenna » piątek, 22 lipca 2005, 23:18

Przyjmijcie też gorące gratulacje od mamy Pusi, Zairy. Jest bardzo szczęśliwa, że ma tak dzielną córkę i aż sześcioro wnucząt :)
Bardzo, barrrdzo się wszyscy cieszymy z waszego szczęścia. Oby rosły wam zdrowo :luv7:
BG
Bozenna
BLUE MAINE*PL
 
Posty: 31
Dołączył(a): piątek, 15 października 2004, 23:16
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez remkey » sobota, 23 lipca 2005, 00:26

M&M napisał(a):Ach ten Asus jak już się weźmie do roboty to porządnie, oj porządnie.

Pewnie po tatusu to ma ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
 
Posty: 986
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec

Postprzez Poison » poniedziałek, 25 lipca 2005, 10:45

Gratulacje ! Strasznie się cieszę, że wszystko poszło tak sprawnie i że już teraz tylko pozostaje Wam cieszyć się z maluszków !
Trzymam kciuki by szybciutko rosły, no i może by mamusi za bardzo nie męczyły ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
 
Posty: 930
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postprzez bluecats » wtorek, 26 lipca 2005, 00:10

Gratulacje !!!! :D :D :D
setki buziaków :luv6: :luv6: :luv6: :luv6: :luv6: :luv6:

mruczące gorące pozdrowienia przesyła dziadek Lawender
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez M&M » środa, 27 lipca 2005, 19:36

Podzielę się kilkoma spostrzeżeniami na temat kartonu porodowego. Nie powinien być zbyt duży. Ja oczywiście chciałem karton dopasować pod kotkę, rosyjska to musi być bolszy. Magda ostrzegała, że powinien być przytulny, ale się uparłem. Efekt jest taki, że Pusia wraz z maluszkami siedzi w wiklinowym koszyczku-przenosce, przez co mamy utrudniony dostęp do kociąt (karton porodówka miał podnoszone wieko!). Efekt jest taki, że musimy się kłaść na podłogę jak chcemy pogłaskać kicie. Teraz musimy opracować metodę przeprowadzki do większego lokum. Jeśli chcecie, aby kotka została z kociętami w wybranym przez Was miejscu to wszelkie inne lubiane legowiska muszą zniknąć kotce z oczu na pewien okres przed porodem, aż do momentu zadomowienia się w nowym lokum. My postawiliœmy wikliniaczek na sekundę i kocięta już tam były. Teraz biedna Pusia musi się gimnastykować przy każdej zmianie pozycji, bo po prostu jest jej za ciasno w siódemkę.
Avatar użytkownika
M&M
BËSTRY KŁÉTE*PL
 
Posty: 76
Dołączył(a): niedziela, 23 stycznia 2005, 15:18
Lokalizacja: Chojnice

Poprzednia strona

Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron