Sterylizacja i hormony

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Sterylizacja i hormony

Postautor: Thilnen » sobota, 26 marca 2005, 12:57

Mam takie pytanie do wszystkich - czy sterylizacja wpływa jakoś na charakter kotki? Wiem, że w przypadku kocurów kastracja sporo zmienia. Dlatego właśnie rozważam użycia np. hormonów zamiast sterylizacji - ale czy ta metoda też nie w-pływa na zachowanie kocicy? Pomóżcie...
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.
www.pozaczasem.menhir.pl
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » sobota, 26 marca 2005, 15:11

nie mam doświadczenia, ale z opowieści hodowców i niektorych wetów, chyba lepsza jest sterylizacja niz hormony.
czasem hormonami można kotu więcej szkody zrobić niż pożytku, moja siostra ma w domu kastratkę NFO i nie wiele zmieniło się po jej sterylizacji - może zrobiła się bardziej przymilna
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » niedziela, 27 marca 2005, 13:18

Zaraz po operacji Paksa byla bardzo przytulasnia. Przynajmniej dokad nosila kubrak. A po zdjeciu.... istny szatan wcielony. Przez chwile myslalem, ze mi jej aktywnosc sie wzmogla a nie zmalala. Choc teraz troche sie wycisza i mam nadzieje ze ta tendencja sie utrzyma.
Z tego co czytalem sterylizacja nie wplywa na uklad hormonalny u kotek, tak tez mi mowil wet, bo chcialem jeszcze poczekac zeby zakonczyl sie rozwoj.
Oakhallow

Obrazek

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » wtorek, 29 marca 2005, 09:27

Moja Nelusia jest teraz bardziej przymilna, faktycznie po zdjęciu kubraczka około tydzień była małym diabełkiem, ale tak kot odreagowuje stres kubraczkowy.
Teraz tylko ma dużo większy apetyt i dlatego przeszłyśmy na karmę light.
Obrazek

diunak
Posty: 77
Rejestracja: środa, 6 kwietnia 2005, 09:49
Lokalizacja: poznań

sterylizacja - nasz pierwszy post na forum

Postautor: diunak » czwartek, 7 kwietnia 2005, 09:04

witam wszystkich,
wysterlizowalam Diunaka w jej 3cim roku zycia. Tak jak wczesniej byla straszna chudzina tak teraz rok po zabiegu jest niezlym buldozerkiem. Dostala czegos w rodzaju obsesji na punkcie jedzenia. Potrafi histerycznie domagac sie swoich chrupek ... jesli dostanie zwykla karme - kaprysi jeszcze bardziej domagajac sie oczywiscie hillsa;) Brzuszek urosl, opadl - mam teraz problem, bo w jakis sposob powinnam ja odchudzic - ale jak to zrobic?

W domu sa dwie inne kotki, ktore jedza normalnie (wysterlizowane w 6tym miesiacu zycia - figurki jak nalezy i wszystko w porzadku). Jesli chodzi o lagodnosc - Diunak stal sie chyba troche wieksza przylepa ale to wynika chyba z grubego brzuszka, ktory lubi lezec :)
na zdjeciach http://trusty.republika.pl/koty.html na opierwszych 4rech zdjeciach mozna zobaczyc diunaka na trzeci dzien po operacji jak skacze po drzewach. Vet, ktory ja operowal stwierdzil, ze zrobilismy to w ostatniej chwili, bo w srodku nie wygladalo za dobrze:( Zadnych niepokojacych objawow jednak wczesniej nie bylo.

pozdrawiamy
olga, diunak & co

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 7 kwietnia 2005, 11:27

Kota można odchudzać za pomocą karmy light np. Hillsa lub Iamsa.
Mają one opisane dawkowanie na paczkach, co mamy robić by utrzymać wagę, a co robić by kot faktycznie schudł.
W przypadku Hillsa można go stosować po konsultacji z wetem przez okres około 2 tygodnie.
Ja moją kotkę żywię na zmianę lightem i normalnym, ale chyba teraz zmianię na veterinary diet RC.
Generalnie ma fioła na punkcie swoich chrupek i skacze mi po głowie jak jej rano nie dam, ale wetka bardzo mnie uczulała, by kota nie roztyć, więz z ciężkim sercem, ale wydzielam jej jedzenie.....
Obrazek

diunak
Posty: 77
Rejestracja: środa, 6 kwietnia 2005, 09:49
Lokalizacja: poznań

Postautor: diunak » poniedziałek, 11 kwietnia 2005, 21:07

i ja co jakis czas daje hillsa lighta, ale karma ta jest po prostu znienawidzona i diunak musi sie niezle przeglodzic zeby ja ruszyc:)

Ciezko tez nagle zaczac zywic koty inaczej niz dotychczas - jak dotad nie bylo problemow - poki kotki byly mlode i zdrowe. Teraz jedna jest w fazie tuczenia i leczenia nerek (jest na karmie dla nerusiow i specjalnych kaskach typu smietanka i szyneczeka), diunak znowu odchudzany, trzecia kotka je normalnie, ale i tak inaczej niz dwie pozostale :) Przez lata kotki jadly z jednej miseczki to samo jedzonko, wiec teraz jest naprawde trudno nauczyc je jesc oddzielnie i na komende.

coz jednak, trzeba probowac!
dzis vet mnie pocieszyl, ze diunak wcale nie jest taki grubas ... :)

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » niedziela, 1 maja 2005, 09:02

sterylizacja czy kastracja??

Moze po prostu nie znam polskiego zargonu, ale czy mowimy o sterylizacji (nie moze zajsc w ciaze ale wszystkie hormony i zachowanie takie samo) czy kastracji (wycina sie prawie wszystko, lacznie z jajnikami i macica). Kastracja zabiera oczywiscie wieksza czesc tych hormonow o ktorych mowimy.

O ile mi wiadomo, kastracja daje normlnie zadowolona z zycia kotke o rowniejszym temperamencie.

Ciagle podawanie srodkow antykoncepcyjnych nie jest dobra alternatywa, po dlugim podawaniu zwieksza sie znacznie ryzyko nowotworow w piersiach/sutkach.

Natomiast nie robienie niczego (i chyba tez sterylizacja) daje po pewnym czasie ryzyko zapalenia macicy - Matka Natura nie przewidziala ze kotki beda puste raz za razem - w naturze kotki zachodza w ciaze w prawie kazdej rui.

To znaczy: jezeli nie planuje sie kociatek nalezy kastrowac - i kocura i kotke.
U dachowcow szybciej zeby zmniejszyc ryzyko niechcianych miotow szczegolnie jezeli one wychodza na dwor, u kotow rasowych mozna poczekac troche (a noz jednak wezmie sie miot?? - poza tym jak pozno kastrowane to piekniej wygladaja - wazne na wystawach).


Zgadza sie?!
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Jola
CARSKIE SIOŁO*PL
Posty: 165
Rejestracja: piątek, 5 listopada 2004, 16:57
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów

Postautor: Jola » wtorek, 3 maja 2005, 19:39

Thilnen, dla własnej wygody dałam kotce hormony bo jak wiesz temperament to one mają:). Wszystko było pięknie do czasu kiedy to po około 3 -4 tygodniach nie pokazała się "łatka " w tym miejscu gdzie zastrzyk był robiony. Potem łatka zbrązowiała, a teraz najlepsze - zaczęła jej wypadać z tej okolicy sierść. Moja Agatka wyłysiała na łopatce. Pani doktor powiedziała mi po fakcie, ze czasami tak się dzieje, że przeważnie dotyczy to tych kotów które w jakimś stopniu są "niebieskie" itd...
Ponieważ :golizna" kotkę swędziała bardzo więc mi sie jeszcze w tzw. międzyczasie podrapała. Bardzo to przeżyłam i nie polecam. W końcu sierść odrosła, ale ja zawsze widzę gdzie to było - może moje przeczulenie na tym punkcie. Gorąco odradzam,

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » środa, 4 maja 2005, 08:57

Tak, jak juz podawac hormony to lepiej w formie pigulki, i u kotek i u kocurow.

Zastrzyk niby wygodnie i czesto dobrze funkcjonuje, ale tez nie rzadko uboczne dzialania - latki bez siersci o ktorych Jola opowiada, a jak sie ma pecha to i ropowiec moze sie zdarzyc - w skrajnych wypadkach ogromne ropowce grozace zyciu kota. (znam taki wypadek smiertelny mimo dokladnej opieki weterynarskiej).


A pigulki troche przeciez niewygodnie ale na krotka mete przeciez bez tychze ubocznych dzialaniach.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » środa, 4 maja 2005, 11:13

No to mnie przekonaliście, chyba rzeczywiście wykastruję moją kotkę, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. Jedyne, co mnie niepokoi, to wakacje - zabieram ją na działkę na wieś. Chyba będę musiała zaopatrzyć się w pigułki, bo jak jej się akurat ruja zcznie, to wszystkie koty z okolicy będa koncertować pod moim oknem...
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.

www.pozaczasem.menhir.pl

Obrazek

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » czwartek, 5 maja 2005, 10:21

Dwa tygodnie po sterylizacji - Olka nie syczy, jest kochana, lagodna przytulasta kotka. Jeszcze chuda jak szczapa, ale mam nadzieje, ze i to z czasem zmieni sie. Czasem przechodzi mi przez mysl, ze ja musialo cos bolec i ustapilo, bo niemozliwe, zeby tak prawie z dnia na dzien sie zmienila, a tak sie wlasnie stalo. Jajniki miala pelne cyst.
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

diunak
Posty: 77
Rejestracja: środa, 6 kwietnia 2005, 09:49
Lokalizacja: poznań

Postautor: diunak » czwartek, 5 maja 2005, 22:31

3 lata zwlekalam ze sterylizacja mojej kotki i wg weta zrobilam to na ostatnia chwile (w srodku bylo brzydko). Wczesniej podawalam jej <cukierki> hamujace rujke, raz dostala zastrzyk (przy pierwszej rujce). Moje skromne zdanie: jesli nie planujemy malenstw lepiej nie zwlekac ze sterylizacją. Leki to leki - te sa wyjatkowo silne.

Kotka po zabiegu - jak tylko zdolala przejsc pare krokow bez gleby byla calkiem normalna i wszedzie jej bylo pelno. Z czasem (pare miesiecy) spowazniala, nie w glowie jej juz dzikie harce po firankach, zrezygnowala z wypadow (ucieczek!) do lasu i pobliska lake - woli kanapke i kocyk a najbardziej kaloryfer. Zrobila sie z niej starsza pani i brzuszek mocno urosl. Moje dwie pozostale kotki wysterylizowane w wieku 6 miesiecy nie maja problemow z tusza - nie bylo tez problemu znacznej utraty kondycji i przejscia w stan spoczynku. Teraz sa w wieku 6 lat wydaja sie bardziej zywiolowe niz diunak (4 lata w przypadku diunaka to chyba calkiem przedwczesna emerytura).

Moze wiec sterylizacje powinno sie przeprowadzac jak najwczesniej aby jak najdluzej zachowac kondycje kota ??? co myslicie?

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » wtorek, 7 marca 2006, 17:24

Moja Aneska jest właśnie dzień po sterylizacji. Wszystko poszło dobrze, tylko niepokoi mnie trochę, że przy chodzeniu cały czas popiskuje, a jak się ją weźmie na ręce to głośno miauczy, jakby ją ten brzuszek mocno bolał. Czy to normalne po sterylizacji (w końcu ma na brzuszku ranę) czy też może coś jest nie tak?
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.

www.pozaczasem.menhir.pl

Obrazek

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » wtorek, 7 marca 2006, 17:37

Ja bym pojechała w takim wypadku na kontrolę do weta, do którego masz zaufanie, albo jeszcze lepiej jak on przyjedzie do Ciebie.
Trzeba pozatym kontrolować szew codziennie.

Lepiej chuchać na zimne. Tylko dzięki naszej "nadwrażliwości" i siedzeniu 24H przy wysterylizowanej kotce ona żyje.
Kotka się nam wytrzewiła po 2 dniach od zabiegu - puścił szew i nastąpiło wytrzewienie, tylko szybka akcja zawiezienia jej do lecznicy (innej niż ta co przeprowadzano sterylizację) uratowała jej życie.
I jeszcze raz podkreślam - domagajcie się szwów supełkowych, żadne tam jeden szew przez wszystkie warstwy, domagajcie się supełków, bo przy nich nie ma ryzyka wytrzenienia.
Obrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość