protest

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Czy wyrażasz zgode na współne wysłanie protestu??

tak
17
77%
nie
5
23%
 
Liczba głosów: 22

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

protest

Postautor: bluecats » czwartek, 17 marca 2005, 12:53

oberhexe pisze:Myślę, że w związku z artykułem w GW :arrow: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2602914.html warto byłoby przesłać protest w imieniu klubu i zamanifestować nasze stanowisko w tej sprawie. Poniższy tekst jest zaledwie szkicem, proszę o poprawki, uzupełnienia, skreślenia i oczywiście akceptację :wink:
Byłabym za wysłaniem z poczty klubowej i w wersji papierowej też - zajmę się tym, jeżeli tylko szanowni klubowicze wyrażą zgodę 8)


"Szanowna Redakcjo!

Jako przedstawiciele Klubu Hodowców i Miłośników Norweskich Kotów Leśnych"AGNAR"; pragniemy wyrazić nasze oburzenie odnośnie do artykułu p. Ewy Furtak "Biuro matrymonialne dla zwierząt" (http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2602914.html), który został opublikowany w środę 16 marca 2005 r. Nasz sprzeciw wobec takich instytucji, jak opisywana w artykule, i ich reklamy jest podyktowany nie strachem o dochody hodowców, lecz miłością do zwierząt i troską o nie - o wszystkie zwierzęta, a nie tylko te rasowe. Artykuł p. Furtak jest wręcz szkodliwy: propaguje niekontrolowane rozmnażanie zwierząt domowych, bez troski o ich zdrowie, wolność od wad genetycznych, właściwą socjalizację, a także dbałości o standard ras, co jednak blednie w konfrontacji z argumentem głównym i podstawowym - tak zwane "biura matrymonialne" przyczyniają się w znaczącym stopniu do wzrostu bezdomności zwierząt, ich cierpień, a wreszcie śmierci, a wszystko to w imię ludzkiego egoizmu, nadmiernej antropomorfizacji zwierząt i złudnego przekonania, że suka lub kotka powinna przynajmniej raz w życiu mieć małe. Według autorytetów weterynaryjnych to ostatnie zdecydowanie nie jest prawdą, a podtrzymywanie tego szkodliwego mitu i zachęcanie do egoistycznego rozmnażania zwierząt, za które jesteśmy w końcu odpowiedzialni, jest dowodem bezmyślności. Owocem działalności osób pokroju pani Czuby są przepełnione schroniska, szczeniaki i kociaki umierające okrutną śmiercią (topione, palone, kamienowane, zagłodzone, chore) i wciąż nakręcająca się spirala bezdomności. Jesteśmy oburzeni, że Gazeta Wyborcza wspiera swoim autorytetem podobne zachowania i tym samym niweczy ciężką pracę wielu osób i organizacji, mającą na celu edukację i ograniczenie nadmiernej populacji bezdomnych zwierząt. Po opiniotwórczej gazecie- w której nota bene pojawia tyle ogłoszeń adopcyjnych dotyczących bezpańskich zwierząt - należałoby się raczej spodziewać wsparcia wysiłków tych osób i artykułu piętnującego wątpliwe moralnie przedsięwzięcia w rodzaju prowadzonych przez p. Czubę.
Zwracamy sie również ze stanowczą prośbą o zamieszczenie artykułu rzetelnie opisującego sytuację zwierząt bezdomnych w naszym kraju i propagującego ograniczanie ich nadmiernej populacji na drodze kastracji i sterylizacji. Może w ten sposób Gazeta Wyborcza naprawi zło wyrządzone artykułem p.Furtak.
Chrońmy zwierzęta przez strasznym losem, głodem, chorobami, okrucieństwem ludzkim, nie pozwalajmy, by cierpiały dla ludzkiego egoizmu i snobistycznej chęci posiadania zwierzęcia podobnego do rasowego (przy jednoczesnym negowaniu pracy hodowców z prawdziwego zdarzenia). Jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy.

Proszę o przywilej nie przychodzenia na świat ... nie przychodzenia na świat póki nie zapewnisz mi domu i pana, który się mną zaopiekuje, i prawa do życia tak długo, jak długo będę fizycznie zdolny do cieszenia się życiem... nie przychodzenia na świat póki moje ciało nie będzie cenne, a człowiek nie przestanie go maltretować, ponieważ jest bezwartościowe i liczne
[http://www.petconnectioninc.com]


W imieniu Klubu Hodowców i Miłośników Norweskich Kotów Leśnych "AGNAR"


czy my jako klub - również pod tym sie podpiszemy?
wklejiłam tekst z NFO , jest prośba o współne z innymi klubami wysłanie listu do GW
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » czwartek, 17 marca 2005, 18:36

Ludzie miewaja dzikie pomysly, przeciez od kojarzenia par jest zwiazek.
ObrazekObrazekObrazek

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 417
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » czwartek, 17 marca 2005, 20:37

chociaż członkiem klubu nie jestem to jako wlascielka ruska pod listem się podpisuję.

jakub
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 7 października 2004, 23:45
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

ten protest...

Postautor: jakub » czwartek, 17 marca 2005, 21:04

Protest? Mam swoje zdanie na ten temat i pozwole sobie przedstawic je Wam drodzy formuowicze. Zrobie to jako milosnik i hodowca kotow rosyjskich niebieskich z jednej strony, z drugiej zas jako dziennikarz (do niedawna z ramienia Gazety Wyborczej zreszta).
Na wstepie przyznac musze ze niekontrolowany rozrod zwierzat to zle i nieprzemyslane dzialanie czlowieka niezaleznie od tego czy dotyczy konia, kota czy tez psa.
Nie moge jednak zgodzic sie z teza, ze informowanie o takim fakcie jest naklanianiem czytelnikow do takich zachowan wlasnie. Wyciaganie takich wnioskow to, moim skromnym zdaniem, schizofrenia pogladow. Z jednej bowiem strony, nie zapominajac mankamentow poprzedniego ustroju, cieszymy sie z naszej wolnosci. Z drugiej jednak dazymy do jej zmniejszenia, bo protest przeciwko publikowaniu takich informacji to nic innego, w moim przekonaniu, jak nawolywanie do przywrocenia powszechnej cenzury! Selekcjonowania prawdziwych informacji nie mozna bowiem nazwac inaczej!
Jesli juz chcemy robic porzadek to zacznijmy od postepujacych nie fair hodowcow, ktorzy wpadaja na takie pomysly a nie obwiniajmy prasy za to, ze o nich informuje!
Idac tym tokiem rozumowania moznaby przeciez powiedziec ze zamieszczanie w gazecie tekstu o tym, ze Andrzej Lepper wysypal zboze na tory jest namawianiem spoleczenstwa do takiego zachowania. Takiej tezy ja nie popre!
Pamietajmy, ze zadaniem dziennikarza jest informowanie. Jesli tekst nie zawiera przeklaman jest dziennikarsko poprawny i popieram jego publikacje cala swoja osoba.
Byc moze narazam sie teraz na negatywne komentarze w kierunku mojej osoby. Jestem jednak przekonany, ze pomyslodawcy tego protestu najzwyczajniej pomylili jego adresata.

szafir
Z SZAFIRU*PL
Posty: 72
Rejestracja: wtorek, 20 kwietnia 2004, 23:52
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: ten protest...

Postautor: szafir » czwartek, 17 marca 2005, 21:45

jakub pisze:Pamietajmy, ze zadaniem dziennikarza jest informowanie. .

Skoro obowiązkiem dziennikarza jest informowanie, to niech, u diabła, informuje rzetelnie. Także jakie skutki przyniesie działalność p. Czuby. Ten artykuł to w rzeczywistości reklama działalności p. Czuby i zachęcanie do PRODUKCJI zwierząt nierasowych. :cry: Skoro jesteś hodowcą to powinieneś być wrażliwy na krzywdę zwierząt (bo krzywda zwierząt będzie skutkiem tego artykułu) a jako dziennikarz pownieneś wiedzieś co to jest pełna informacja i że dziennikarz powinien odpowiadać za swoje słowa, a nie skupiać się tylko na otrzymaniu wierszówki. :evil:

jakub
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 7 października 2004, 23:45
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

ten protest...

Postautor: jakub » czwartek, 17 marca 2005, 21:53

W moim przekonaniu tekst jest rzetelny - nie ma w nim bowiem zadnych przeklaman. Zadaniem dziennikarza, jak powiedzialem, jest informowanie. Nie ma ono jednak nic wspolnego z ksztaltowaniem pogladow! Wnioski bowiem powinni wyciagac sami czytelnicy. Rzetelna informacja to taka, ktora pozbawiona jest stronniczych komentarzy, pokazujaca jedynie faktyczny stan. Tak, jak wczesniej pisalem: dzialalnosci biura matrymonialnego nie popieram. Nie widze jednak winy dzienniarskiej. To tak, jak z tym wysypywaniem zboza na tory - tekst o tym incydencie nie nawoluje do nasladowania tych zachowan.

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » czwartek, 17 marca 2005, 22:27

Jakubie, nie zgodze sie, ze tekst jest rzetelny. Nawet jesli nie ma w nim slowa nieprawdy, to jest napisany w wyraznie pozytywnym tonie i obok nie ma ani slowa komentarza dla przeciwwagi kogos z hodowcow czy zwiazkow. Na moje wyczucie p. Furtak po prostu nie wie, ze proceder, ktory opisuje, jest naganny, nie wysilila sie na zaden research, co jako porzadna dziennikarka powinna uczynic. Ot ciekawostka ku uciesze czytelnikow. Jedno cieszy - te prawie 100 juz komentarzy pod artykulem na stronie GW i wlasciwie wszystkie (oprocz samej zainteresowanej pseudohodowczyni ;-) ) w jednym tonie: ze zarowno dzialalnosc p. Czuby, jak i tekst p. Furtak sa glupie i szkodliwe.

Inna sprawa, ze p. Czuba to rasowy pseudohodowca (cyt. ze strony: W naszej hodowli posiadamy tylko szczeniaczki i kociaczki bez metryk.)

A w ogloszeniach wiekszosc psow nie ma licencji hodowlanej.

Awatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
Posty: 472
Rejestracja: poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Iza » czwartek, 17 marca 2005, 23:17

Mówiąc szczerze, nie czytam "Gazety Wybiórczej," artykułu teżnie czytałam.
Wiem jedno: jeśli ktoś przychodzi do współwłaścicela takiej gazety z kilkumilionową łapówką( w dolarach oczywiście), to musi to oznaczać, że gazeta owa ma duże znaczenie w danym kraju( gdzie mieszka 37 milionów ludzi). A jeśli ma tak duże znaczenie, to pewnie jest znaczącym medium opiniotwórczym. Pamiętajmy że w naszym cudownym kraju tylko maleńki odsetek to ludzie wykształceni, a tych którzy w 90% rozumieją co się do nich mówi w telewizjii jest jeszcze mniej.
Więc dlaczego kobieta, skoro napisała prawdę nie pomyślała o tym jak odebrany zostanie jej artykuł???
Mamy prawo wyrazić sprzeciw, więc go wyrażamy i wcale nie chodzi tu o ograniczanie wolności. Gdybyśmy nie wyrazili sprzeciwu oznaczałoby to, że niewiele nas to obchodzi albo, że się z tym zgadzamy.
Swoją drogą drogi Jakubie napisz dobry artykuł o nas hodowcach, o tym jak to wszystko działa, o co chodzi z rasowymi kotami i psami. Napisz o tym z naszej strony, na czym nam zależy, do czego dążymy.
Napisz prawdę, chętnie poczytam, obiecuję.
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 18 marca 2005, 00:09

Cytuje artykuł dla tych którzy nie zdążą przeczytać :

Biuro matrymonialne dla... zwierząt

Ewa Furtak 15-03-2005, ostatnia aktualizacja 16-03-2005 11:06

Powstało dopiero kilka dni temu, ale już zasypywane jest ofertami od samotnych dwojga płci. Biuro matrymonialne dla zwierząt robi w internecie furorę.

Jednym z wielu samotnych czworonogów szukających partnerki za pomocą ogłoszenia w internecie jest dorodny, dwuletni błękitnooki kocur syberyjski z tytułem championa mieszkający w okolicach Łodzi. Jego opiekunowie zapewniają kotkom, które przyjadą zawrzeć bliską znajomość z ich pupilkiem, "miłą i fachową obsługę". Innym samotnym zwierzakiem szukającym swojej drugiej połowy jest mieszkający w Andrychowie yorkshire terrier. Ma dwa lata, a jego główny atut to nienaganna figura: waży niecałe 2 kg. Na razie w bazie są tylko psy i koty. Aneta Czuba, pomysłodawczyni biura matrymonialnego dla zwierząt, czeka jednak na oferty także od innych domowych pupili.

- Choćby kanarków czy papug. Po prostu wszystkich zwierząt, które trzymamy w naszych domach - mówi Czuba.

Pomysł nietypowego biura matrymonialnego podsunęło życie. Pani Aneta hoduje psy różnych małych ras: spaniele, jamniki, sznaucery miniaturowe. Jej spanielka Kuki miał cieczkę, ale nigdzie nie było odpowiedniego partnera, który mógłby ją pokryć. - Mieszkamy w Chorzowie nieopodal Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Doszło do tego, że chodziliśmy po parku i wypatrywaliśmy ludzi wyprowadzających spaniele na spacer - wspomina Czuba.

Podobnym kłopotom ma zaradzić baza ogłoszeń w założonym przez nią biurze. By zgłosić tam swojego pupila, wystarczy wypełnić formularz na stronie internetowej. Ogłoszenia są bezpłatne, pani Aneta traktuje prowadzenie biura jako hobby. Na razie do anonsów nie są dołączane fotografie, wkrótce jednak mają się w internecie pojawić. Czuba nie wie, czy udało się już skojarzyć za jej pośrednictwem jakąś zwierzęcą parę.

- Mam nadzieję, że jeśli do tego dojdzie, to się dowiem. Miło byłoby mi zobaczyć zdjęcia z kociakami czy szczeniętami narodzonymi dzięki ofertom z mojego biura - mówi.

Adres biura matrymonialnego dla zwierząt: httpxxx
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 18 marca 2005, 00:20

Ska pisze:Dostałam taką podpowiedź, niestety teraz w pracy mam urwanie głowy i sama nie "wysmażę" takiego listu:

czy wolno prasie lansować GRATIS czyjś BIZNES, bo w końcu ta pani
matrymonialna nie robi tego tylko z "milości" do zwierząt, ale po to aby
ZAROBIĆ - to przecież jest KRYPTOREKLAMA - na tej podstawie domagajcie się
zdjęcia artykułu niezależnie od chorego totalnie pomysłu na ten biznes.
Zapytajcie dlaczego prasa nie pisze lub rzadko pisze o ludziach,
organizacjach na co dzień walczących o prawa zwierząt i adopcję setek
nikomu niepotrzebnych istnień, aby uświadomić ludziom jak wielki jest to
problem.
Dlaczego ci ludzie i te organizacje nie mają odpowiedniej ilości miejsca i
częstotliwości zamieszczenia w prasie na gratisowe zamieszczanie ogłoszeń o
SETKACH psów i kotów do adopcji, również rasowych (czytaj: rodowodowych)?
Dlaczego prasa nie pisze o fatalnych warunkach zwierząt w schroniskach,
przepełnieniu, śmierci i chorobach przy kompletnym braku rozwiązania
problemu bezdomnych zwierząt przez władze naszego kraju, miasta itd.
I co robi prasa, aby kształtować to nadużywane słowo "wrażliwość"
społeczeństwa na jakąkolwiek krzywdę czy nędzę, w tym zwierząt, którą to
zresztą "wrazliwością" nie da się nakarmić, wyleczyć czy wysterylizować psa
czy kota


Pozdrawiam
Mojej szczęście w kolorze Blue

pooley
Posty: 37
Rejestracja: poniedziałek, 14 lutego 2005, 15:33
Lokalizacja: Piaseczno k. W-wy
Kontaktowanie:

Postautor: pooley » piątek, 18 marca 2005, 02:05

Tutaj i ja sie wtrace, artykul jak artykul... szczerze mowiac nie wiem o co tyle awantury, ja rozumiem ze w ten sposob beda kojarzone ze soba zwierzaki rasowe jak i nie rasowe... ale niestety to juz zalezy od wlascicieli. Doszukujecie sie w tym wielkiego zla, a moze wlasnie w ten sposob ludzie posiadajacy rasowego zwierzaka beda tez szukac rasowego partnera a nie byle jakiego zwierzaka o podobnym wygladzie ktorego sie zobaczylo w parku. Na waszym miejscu, jezeli uwazacie ze to takie wilekie zlo, skontaktowalbym sie z autorem tekstu i porozmawial. Byc moze byscie dali material na kolejny material ktory by wyjasnil ten "biznes" nie przynoszacy dochodow jest dobry czy zly, jezeli zly to dlaczego? Sam pracuje w agorze i wiem ze redaktorzy tam pracujacy sa otwarci (przynajmniej tam gdzie ja przebywam) i kazdy temat ktory wzbudza kontrowersje jest im na reke... tak wiec moze macie wlasnie okazje zeby oglosic calej polsce na czym polega hodowla rasowa i z jaka odpowiedzialnoscia sie wiaze, do czego moze doprowadzic bezmyslnosc ludzka... Zamiast naskakiwac na ludzie piszacych artykuly postarajcie sie z nimi dogadac, nie sadze zeby autor mial zle intencje, byc moze nie rozumie problemu jaki poruszyl... ludzie sa tylko ludzmi, nie sa wstanie sie znac doglebnie na wszystkim.

ps. sorki za literowki... ale jestem padniety bo dopiero z roboty wrocilem ;)

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 18 marca 2005, 03:47

Szczerze powiem, że nie rozumiem dlaczego główny nurt dyskusji tyczy się dziennikarza? Jeśli ktokolwiek, cokolwiek pisze, prędzej czy później ociera się o "Matkę Agorę": taka jest kolej rzeczy przy takim molochu.
Ja raczej rozumiem, że to nie jest tak, że ktokolwiek przychodzi i pisze cokolwiek, tylko ma nad sobą kogoś, kto to zatwierdza. W ten sposób odpowiedzialność dzieli się na ludzi, z których każdy gdzieś tam w tej strukturze firmy jest. I ja postrzegam to jako przejęcie przez Agorę odpowiedzialności za to co drukuje.
W ogóle nie obchodzi mnie kim jest i jakie poglądy ma autor tekstu -- to Agora wykrzyczała ten tekst, nie autor. Autorowi ja życzę jak najlepiej -- niech nawet ma swoje 15 minut. Autorowi ujdzie, Agorze nie powinno.
I nawet jeśli wszyscy wiemy, że dziennikarstwo przede wszystkim zarabia na tematach nie na tzw. Prawdzie, to moim skromnym zdaniem są granice. Jeśli napiszę, że rodzice powinni ufać swoim dzieciom i pozwolić im wybierać takie wyjazdy wakacyjne jakie tylko zechcą, to oczywiście jest to prawda. Ale rzetelny artykuł wspomina także na marginesie o niebezpieczeństwach, choćby kilku: gwałty przez znajomych (zdecydowana większość na nieletnich), nieplanowana ciąża, werbunki do sekt, etc. Jeśli pisze się tylko o tym jakie lato jest cudowne, jaka młodość jest jedna a rodzice nie rozumieją dzieci, bo różnice pokoleniowe, to można mówić o tendencyjności. Tak jak w tekście, który mówi: "hej! możesz rozmnożyć cokolwiek tam masz w domu -- wpisz się na listę, będzie fajnie!" A dalej co? "Jeśli nie znajdziesz domu dla maluchów, to przecież są schroniska -- także z _twoich_ podatków". Nie pojawia się nawet pytanie: po co? Bo to przecież oczywiste. Posiadanie potomstwa to same dobre rzeczy. No i już! Hej-siup! "Jakby człowiek tak nad wszystkim się zastanawiał i planował, to do niczego by nigdy nie doszedł! Trochę spontaniczności!" Jasne, bo kto nie jest specjalistą od swojego własnego zwierzaka...
Szkoda, że nie robi się zdjęć padniętym kotom i psom, które zdechły zanim znalazły dom. Moim zdaniem świetny pomysł na kampanię społeczną: "Tofik Pana się nie doczekał", "Jedenaste: Nie rozmnażaj!" Wraz ze zdjęciami zwierząt czekających na adopcję. Też tych chorych i starszych -- większość z nich czeka raczej śmierć niż troskliwy dom.
Dlaczego nie ma takich artykułów? To nie jest "chodliwy" temat? I kto tak mówi? Autorzy tekstów czy tzw. Agora? Naczelny, kierownik wydania, kierownik działu, proszę Państwa. Dziennikarze to tylko wyrobnicy -- jeśli trafi im się fajny temat, to będą tak tłukli jak będą wiedzieli, że się sprzeda. Litości do zwierząt nie ma wielu ludzi, bo cała litość idzie na ludzi: głodnych, bezrobotnych etc. A że znowu dzisiaj zdechło w schronisku pięć i pół kilograma kotów, nikt nie chce pamiętać. A koty wzięły się z "nikąd" bo były "niczyje", część z nich może i sama się rozmnożyła. Ale części ktoś bez wyobraźni pomógł.

Protest jest po to, żeby "Agora miała", żeby ktoś, kto tam _ma_ stały etat miał przynajmniej powód do pomyślunku czy nie warto by napisać tekstu, który uświadomi, w niekoniecznie "chodliwy" sposób, kilku ludziom, że zwierzęta cierpią i szybciej umierają bez opieki ludzi. I dlatego się je sterylizuje: żeby cierpienia było zwyczajnie mniej. Nie po to żeby nie było już nigdzie żadnych bezdomnych (czytaj: niewygodnych albo nieestetycznych) zwierząt, bo to niewykonalne, ale zwyczajnie po to, żeby natura sama nie musiała tej populacji regulować. Taka zabawka człowieka światłego pod tytułem "Miłosierdzie".

(jadę na wakacje, dobranoc)
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 18 marca 2005, 09:42

Dostałam pytanie: po co protest?
nie po to by naskakiwać na dziennikarkę ,ale o to że w/w artykule o "biurze matrymonialnym " w żaden ale to w żaden sposób nie przedstawiono , po co , co dalej .
Zgadzam się z pozostałymi - to absolutnie nie jest rzetelny artykuł.
Nie będę się za bardzo czepiała Agory , bo wiem że oni również pomagają kocim i psim bidom.

Nie rozumiem sensu tego artykułu?
Ale fajnie ktoś ma "różowe dżdżownice”???
No i co z tego.
Ten artykuł oprócz oklaskania „super fajnego pomysłu jakiejś producentki i napędzania jej internatów nic – rzeczowego nie przedstawia .
A skutki mogą być bardzo przykre.
Bo ten artykuł nie powiedział - co dalej .

A poprosiłam was o głosowanie - żeby wysłać :arrow: nasze "sprostowanie "
NIe tylko hodowców - bo pod tym listem podpiszą sie nie tylko hodowcy rasowych zwierząt ale przedewszystkim ludzie którzy na co dzień mają do czynienia z "kilogramami" kotów i psów w schroniskach.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2177
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 18 marca 2005, 09:56

elmi pisze:Może rzeczywiście w prawie nie istnieje, pojęcie krypto reklamy ale w kodeksach etyki dziennikarskiej? - sprawdzę to.
Natomiast spokojnie można zarzucić nierzetelność autorki, sprzeniewierzenie się dwóm zasadom dobrej dziennikarskiej roboty: brak znajomości tematu, o którym poinformowała i brak obiektywnej informacji, głosu co najmniej dwóch niezależnych źródeł. Ten artykuł ma wszelkie cechy artykułu sponsorowanego, czyli tak naprawdę reklamy, przy czym nie została zastosowana wymagana w takim przypadku informacja, że jest to artykuł sponsorowany, w związku z czym artykuł wprowadza w błąd. Zapewne autorka chciała mieć super news
Mojej szczęście w kolorze Blue

maugos
Posty: 19
Rejestracja: wtorek, 15 marca 2005, 21:51
Lokalizacja: Słupsk

Postautor: maugos » piątek, 18 marca 2005, 11:42

remkey napisał: "to Agora wykrzyczała ten tekst, nie autor"


...ale to właśnie autor podpisał się pod tym artykułem, wiec oczywiste jest, że pretensje możemy mieć do autora
"Koty żyją z pacyfizmu mysz..."
Ralph Boller


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość