Sterylizacja

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Sterylizacja

Postautor: Oakhallow » środa, 23 lutego 2005, 23:19

Paksa już umówiona na termin. Wet dał rozpiskę co przed, ale bardziej przeraża mnie co będzie po.
Podobno rusy i persy to rasy, które najgorzej znoszą ten zabieg, najbardziej się obrażają po wszystkim, zwłaszcza jeśli chodzi o kubraczki. A w ogóle to polecacie zakładać ten kubrak dziwaczny?
Poza tym czy to dobry pomysł od razu po operacji wyjechać z wawy, żeby dochodziła do siebie na wsi?
Oakhallow

Obrazek

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » czwartek, 24 lutego 2005, 00:45

MOja kicia nie nosiła kubraczka po zabiegu... szwy miała rozpuszczalne (zarówno te wewnętrzne jak i zewnętrzne)... a zabieg był tak drobniusi, że prawie nie dostrzegłam rany.
Wszystko (mimo moich obaw) przebiegało spokojnie. Nauczona doswiadczeniami znajomych poprosiłam o narkozę wybudzeniową... więc odbierałam kota w miarę świadomego ;)
Tylko pierwszą noc po zabiegu kotka grzecznie spała. Dobę po sterylizacji maleńka zaczęła swoje zwyczajne wariacje.
Bardzo na nią uważałam...zwłaszcza, ze wet zalecił izolacje od reszty "stada";) i zabronił koteczce sportów ekstremalnych...
Najwyrazniej zignorowała jego zalecenie... mimo to wszystko zagoiło się prawidłowo.
Obrazek

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » piątek, 25 lutego 2005, 17:45

Moje rady odnosnie sterylizacji:
1) Wybrać sprawdzonego lekarza weterynarii o specjalizacji chirurgia, takiego co ma już za sobą 1000 zabiegów, a nie takiego który jest lekarzem od wszystkiego.
2) Poprosić o szew wielowarstwowy supełkowy, absolutnie nie zgadzać się na szycie jednowarstwowe "na okrętkę", mimo zapewnień, że na 1000 przypadków jest wszystko O.K, upierać się za szwem wielowarstwowym.
3) Zapewnić kotu ciepłe miejsce tuż po zabiegu (kot po znieczuleniu jest wychłodzony i naturalnmą reakcją są drgawki) ciszę i spokój na 2 doby po zabiegu, z możliwością natychmiastowego dotarcia to weterynarza w razie jakichkolwiek powikłań. 4 doby od zabiegu są tak naprawdę decydujące.
4) Nalegać na wybudzenie. Nawet najczulszy kot może reagować na anestetyki agresją i pobudzeniem, warto by okazało się to jeszcze pod fachowym okiem weterynarza.
5) Kubraczek stosować, jeśli jednak nastąpi tzw. szok kubraczkowy zdjąć i zastąpić kloszem.

Trzeba być dobrej myśli,ale trzeba zdawać sobie sprawę, że sterylizacja w przypadku kotki to poważny zabieg i poprzez odpowiednie przygotowanie zminimalizować ryzyko. To o czym piszę jest oparte na moim osobistym doświadczeniu w tej materii.
Obrazek

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » piątek, 25 lutego 2005, 23:57

Operować będzie specjalista chirurg.
Paksa będzie wybudzona u weta i przejdzie wszystkie potrzebne badania. Jak już upewnią się, że wszystko jest ok to dopiero po mnie zadzwonią. W sumie spędzi u weta cały dzień.
Co do szwów to przyznam, że nie przyszło mi do głowy zapytać jaki będzie zastosowany, ale ponieważ będę zamówić kubrak to wypytam.
Poison, czy te szwy o których wspominasz są rozpuszczalne???
Oakhallow



Obrazek

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » poniedziałek, 28 lutego 2005, 12:18

Trzymam kciuki za Wasza koteczke. Moja tez w tym tygodniu bedzie cieta prawdopodobnie.
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 930
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » poniedziałek, 28 lutego 2005, 13:23

Szwy wewnętrzne rozpuszczają się po 90 dniach, szwy zewnętrzne natomiast są ściągane po 10 dniach.

Naprawdę, nalegaj na supełki, jakkolwiek by Cię wet przekonywał, że nie ma takiej potrzeby, że wszysko będzie dobrze, że miał już 100 pozytywnych operacji ze szwem na okrętkę itp.
Zaznaczam, iż lekarze weterynarii nie mają w zwyczaju używać supełków...

W przypadku szwu "na okrętkę" w momencie jakichkolwiek komplikacji i sutuacji, iż szew puszcza - puszcza CAŁY szew - od początku do końca i następuje wytrzewienie. Jelita znajdują się poza ustrojem, następuje uwięźnięcie i tylko natychmiastowa reoperacja ratuje kotu życie.

W przypadku gdy puszcza supełek - puszcza jeden supełek na np. 10 i nie ma zagrożenia wytrzewieniem, dodatkowo jeśli dochodzi do zakażenia szwu można spuszczać po jednym supełku w miejscu zakażenia i nie trzeba pruć całości.
Obrazek

Lilu
KONKARO*PL
Posty: 72
Rejestracja: czwartek, 10 czerwca 2004, 20:41
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Postautor: Lilu » poniedziałek, 28 lutego 2005, 18:05

kinus pisze:Trzymam kciuki za Wasza koteczke. Moja tez w tym tygodniu bedzie cieta prawdopodobnie.


Trzymam kciuki za Wasze koteczki

Moja tez będzie cięta , ale nie w najbliższym czasie ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » poniedziałek, 28 lutego 2005, 23:08

Poison, wiem, że absolutny HORROR :(
Przesyłam same dobre wajby!!!
Obrazek

aurora
BENITA OSTROV*PL
Posty: 391
Rejestracja: środa, 28 kwietnia 2004, 01:16
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: aurora » wtorek, 1 marca 2005, 12:38

Cały dzień??? Moja dziewczynka spedziła u weta ok 1,5 godz... po zabiegu podano jej zastrzyk wybudzeniowy.

A szwy... miała wewnętrzne jak i zewnętrzne rozpuszczalne... nie nosiła ani kolniezra ani kubraczka...
Obrazek

Awatar użytkownika
Mika
Posty: 40
Rejestracja: czwartek, 30 września 2004, 14:38
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Mika » wtorek, 1 marca 2005, 16:54

Dołączam się do trzymania kciuków, tym bardziej, że w tym tygodniu trafia pod nóż i mój Shiva. Wprawdzie kastracja chłopaka to nic w porównaniu ze sterylizacją kotki, no i przechodziłam to już raz rok temu, to i tak mam wyrzuty sumienia i stres :|
Pozdrawiam!
Mika
Obrazek

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 418
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » wtorek, 1 marca 2005, 17:09

ojoj... to chyba jakiś Czas Noża nastal, życzę wszystkim małych stresów i dzielnych kotów i aby wszystko się dobrze powiodło :slonko:

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » wtorek, 1 marca 2005, 17:16

Dzien Sterylizacji ;) jest 19 marca.
I nadchodza wiosenne rujkowe czasy :)
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » wtorek, 1 marca 2005, 19:47

Cały dzień??? Moja dziewczynka spedziła u weta ok 1,5 godz.

I wybudzała się w domu???

Skoro wet stwarza taką możliwość to czemu z niej nie skorzystać.
W 1,5h to wykonują zabieg w czasie Dnia Sterylizacji i Kastracji Zwierząt. Ale weterynarze sami odradzają korzystanie z tej "promocji", bo z ciekawości zadzwoniłem zapytać jak to wygląda.

Oczywiście nie za bardzo uśmiecha mi się spędzenie całego dnia w niepewności i oczekiwaniu, ale jeśli to dla pewności jej zdrowia...
Oakhallow



Obrazek

Kasiula
Posty: 26
Rejestracja: poniedziałek, 2 sierpnia 2004, 16:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Kasiula » środa, 2 marca 2005, 16:53

Chyba jednak lepsza niepewność,kiedy kocia jest u weta i ten może zareagować na każdy jej ruch niż czuwanie nad kotem, niepewność i zamartwianie się o każde "nietakie" zachowanie.

Pozdrawiam
Kate

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » piątek, 4 marca 2005, 18:27

No a co po??????????????
Chodzi mi konkretnie o jedzenie.
Czy rusy tyją po zabiegu? Ona i tak na codzień je tak niewielkie ilości, że zastanawiam się czy przejść na karmę light.
A jeśli przejść to co zrobić w sytuacji kiedy do 1 roku zostały jej jeszcze 3 miesiące? Chyba za wcześnie jeszcze na dorosłą karmę?
Pani wet poradziła karmę RC z serii "do nabycia u weta", taką specjalnie dla kotek po sterylizacji, którą można podawać od 6 miesiąca do wieku seniora. Oczywiście za cenę odpowiednią do "niedostępności" karmy na wolnym rynku. Wydaje mi się to jednak zbyt dużym naciągnaiem. Zwykła karma light powinna wystarczyć.
Oakhallow



Obrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość