kocur - kotka czyli plusy i minusy

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Pytanie do wszystkich którzy mają - jednego , dwa , trzy i wiecej kotów .

Zdecydowanie w swojm domu chciałbym/a mieć tylko kotki .
11
50%
Wolę mieszkać pod jednym dachem z kocurkiem / mi
6
27%
Mam hodowlę i obie płcie pod jednym dachem.
5
23%
 
Liczba głosów: 22

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

kocur - kotka czyli plusy i minusy

Postautor: bluecats » piątek, 21 stycznia 2005, 11:12

Po wczorajszej mini naradzie - chciałabym napisać na klubową strone artykuł o zaletach i wadach posiadania : kotki lub kocura .
Mama nadzieję skorzystać z waszej pomocy i wielu wielu opini w tym wątku.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 21 stycznia 2005, 11:17

i chciałabym abyście w wątku pisali o wszystkich swojich za i przeciw :
o rujach , strzykaniu, śpiewaniu ,kastracji etc.
Ostatnio zmieniony piątek, 21 stycznia 2005, 11:27 przez bluecats, łącznie zmieniany 1 raz.
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 21 stycznia 2005, 11:26

Wiele osób szukających kociaka - "nakolankowego "
poszukuje tylko i wyłącznie kotek.
Kocurki mają naprawdę o wiele poważniejszy problem w znalezieniu dobrego domu.
Osoby szukające zawsze tłumaczą ,ze przecież kotki są o wiele bardziej przymilne i kochane , że kocury zawsze chadzaję własnymi drogami .
Ĺťe sikają .

A przecież nie jest to prawda :
" kotki zawsze mają ruje a kocury nie zawsze znaczą "

Trochę inaczej jest kiedy kocur mieszka w hodowli - ale o tym później.]

Czym wy kierowaliście się poszukując waszych niebieściuchów ??
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » piątek, 21 stycznia 2005, 12:41

Ja wzięłam kotkę z kilku powodów.

Po pierwsze, kiedy mieszkałam z rodzicami, mieliśmy psa, kota i kanarka. Wszystko płci męskiej, więc postanowiłam raz mieć zwierzę płci żeńskiej.

Po drugie chciałam mieć w domu drugą kobietę, żeby mnie lepiej rozumiała i żebyśmy mogły tworzyć kobiecy front przeciw mojej drugiej połowie :)

A co do zalet kotki (porównuję z kotem rodziców) - na pewno mocz mniej śmierdzi (choć kocur jest kastratem). Poza tym on drapie i jest małym dzikuskiem, ale podejrzewam, że to raczej kwestia tego, że został wzięty z wiejskiego gospodarstwa, kiedy miał już pół roku.

Myślę, że ludzie wolą kotki z kilku względów. Po pierwsze często to kobieta jest właścicielką kota, po drugie koty kojarzą się z kobiecością. A co do przytmilności - może przenosimy nasze ludzkie stereotypy na koty?
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.
www.pozaczasem.menhir.pl
Obrazek

Awatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
Posty: 472
Rejestracja: poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Iza » piątek, 21 stycznia 2005, 14:58

No tak z tym również związane są mity. :(
Kiedy urodziły się kociaki Klary najbardziej przymilnym i przytulaskim kociakiem był Asusek :D . I on znalazł swoją rodzinkę jako ostatni. Ale trafił ... miodzio :jupi3: .
Werdelit zasłużyła na niego a on na nią. :peace:
Tak naprawdę w zachowaniu nie ma różnic, różnice są w charakterze i wychowaniu. Morfi nie przepada za napadami mojej miłości tylko z tego względu że wychowywał się z dość dużej grupie kotów i nie przywykł do codziennego wymiziwania i całowania po uszkach.
Także krzywdzący jest mit że lepiej w domu mieć kotkę niż kocura. Poza tym ludzie, którzy biorą kotki na kolanka nie wiedzą o tym że sterylizacja kota jest znacznie prostszym zabiegiem niż sterylizacja kotki. Co jest też ważne. No i jeszcze walor estetyczny. Ĺťadna kotka nie wygląda tak bosko, imponująco i majestatycznie jak kocur. Takie jest moje zdanie.


Walor posiadania kocura w hodowli???
Cudne serenady śpiewane słodkim głosem do nieczułych kotek, normalnie brazylijska telenowela... nigdy nie wiadomo która da się polizać po uchu a która przyłoży łapą w puchola, a która pójdzie z nim spać...(w sensie odpoczywać) :mrgreen:
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 21 stycznia 2005, 15:23

ja zauważyłam w swojich miotach
ze to kocurki są najbardziej przytulaśne
kotki sa słodkie :)
ale kocurka tylko dotkine albo coś powiem do niego a on trtrtrtrtrtr:)
:D
( w ostatnim miocie to właśnie kotki rozkręcają wszystkie "imprezy "
szcególnie taka jedna Filifionka :evil: normalnie przywódczyni ruskiego gangu 8-)
kocurki może robią czasami wrazenie ze nie za bardzo woedzą " o co chodzi" :D
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » piątek, 21 stycznia 2005, 16:07

Jesli chodzi o kotka na kolanka - zawsze proponuje kocurka. Szczegolnie rusek - kocurek jest bardziej imponujacy ze tak sie wyraze.
W pierwszym moim miocie mialam samych chlopakow. Tylko jeden mi "uciekl" w jedynactwo. Reszta byla i jest niesamowicie cudownie nakolankowa :) gdyby mieli rzepy, pewnie na stojaco tez by byli wczepieni :D w domu mam same koteczki, ale one nie sa takie przymilne jak kocurki, sa bardzo niezalezne. Pewnie kiedys bede miala kocurka kastracika :D
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 21 stycznia 2005, 16:13

Dla mnie tylko kocury zreszta na forum RUS po francusku juz byla dyskusja, kocury maja lepszy charakter i sa wiekszymi pieszczochami.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 21 stycznia 2005, 16:33

Brawo Iza z powodu latwej kastracji zdecydowalalm ze bede miec kocury. Mam bardzo zle doswiadczenia z kotka birmanska ale o tym chyba pisalam. W miocie z moimi kotami byla 1 kotka. Rozrabiaka niemilosierny wszystkie psoty byly jej dzielem. Znalazla dom jak ostatnia w wieku 5 czy 6 m-cy. Chyba zalezy od tego na koga sie trafi. Pomimo znaczenia nie chce slyszec o kotce. Moje kocury sa bardzo czule Pusiek kocha kolanka Misiek wlazi pod kolderke. Na szczescie dobrze ze soba wspolzyja. straszono mnie ale one sa z jednego miotu i to chyba tez ma znaczenie. rus to najukochansza rasa.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » piątek, 21 stycznia 2005, 16:43

Mariejo pisze: rus to najukochansza rasa.

Nie zgodze sie z tym :) jest wiele ras rownie kochanych. Kwestia gustu.
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » piątek, 21 stycznia 2005, 16:51

Moim zdaniem obie płcie mają swoje plusy i minusy. A z perspektywy hodowcy (sprzedającego) wydaje mi się najwazniejsze, aby zapoznać kupującego z walorami kotek i kocurów oraz przede wszystkim rozwiać mity związane z płcią kota.
Na dobrą sprawę nigdy nie miałem kota, tzn miałem, jak byłem mały ale zwiał jak poczuł zew wolności. A po tym same kotki.
Teraz zastanawiamy się z najlepsza z żon właśnie nad kocurem, żeby mieć mieszane towarzystwo.
Oakhallow

Obrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 21 stycznia 2005, 17:37

Zaczne od tego dlaczego wybrałam kocurka i do tej pory mamy juz 3 . Jednego za Teczowym Mostem a wsród nas dwójeczke . jak zreszta wiecie ;))
Dlaczego wybrałam kocurka? Wyszłam z zalozenia ze spełnie marzenie jak każdy z was .
Zadałam sobie pytanie co JA MOGE dac mojemu kotu i oczywscie czego oczekuja ja sama. A oczekiwałam domownika, przyjaciela, członka rodziny, tak jak i Wy wszyscy. Ale mój wybór trafnie i milion razy bym go powtórzyła na kocura.

Musze od tgeo zacząc -Nie czułam sie nie siłach stac sie hodowca gdyż to ogromna odpowiedzialnosc i trzeba to zrobic rozsadnie , owszem z pasja ale tez i rozumem, bo hodowli jest duzo a co moze wniesc moja?? Wyszłam z przekonia ze teraz kupujac kotke , taka do hodowli, jest to krok dla mnie przed wczesny, nie mam tej wiedzy jaka uwazam za niezbedna by ropoczac taka przygode, . Kotka rodzac moze miec komplikacje, dobry wet to nie wszystko liczy sie tez moja wiedza na tameta biologi, odrobina gentyki i psychologi kociej. Czy ja bede umiala jej pomóc gdy bedzie taka potrzeba we własciwym momecie.Czy własciwie bede socjalizowac kociaki, które swiadcza o mnie i czy znajde im domki ale te właściwe, czy znajde czas na to by by kazde dostalo porzadna dawke milosci? Pewnie tak, a co jesli zawiode, jesli bede miala inne wydatki, zabraknie na leki, na odzywki dla kociat, natłok pracy pochlonie moj czas , nie mglabym spojrzec sobie w twarz i tyle, kiedy kotek prosi o kontak o tulenia a ja nie bede mogla..

To stworzenie, ten domownik jest całkowicie ode mnie zalezny. i dlatego nie powienien byc dodatkiem w zyciu ale pasja na która ma sie czas i fundusze. Bo to jest rózniez bardzo wazne.


Pomyślałam ze najpierw bede kilka lat zdobywac wiedza, ogladac wystawy, rozwawiac z hodowcami, załoze sobie cel-jakie koty chce miec i moze marzenie kiedys sie ziści i bedzie to pieknka kotka-ale musze liczyc silły na zamiary...



I zjawił sie w naszym domu Asus i Anduriel.rosjanin i norweg, sa bardzo podobni z charakteru,ale roznia sie jako rasy. Sa to bardzo kontaktowe kocurki, rozgadane i niezwykle przytulaste, bardzo miziaste i uczuciowe. Nie przypuszczałam ze tak grzeczni beda i ze tak szybciutko wszystkiego beda sie uczyc. Ze tak beda okazywac nam swoje uczucia.
Asus dzieli je miedzy nas równo, jest bardzo lojany, Andu zakochal sie we mnie po uszy, co czyni mnie szczesliwa i doprowadza do łez wzruszenia.

Zalety z posiadania kocurkow moge wyminic jako:
Przede wszystkim kontaktowosc i okazywanie swoich uczuc, w kazdej chwili gotowosc na zabawe i małe psoty. To ze niczego w domu nie zniszczyli, ze od poczatku w lot zrozumieli ze drapak słuzy do drapania i tylko on..( ale mysle to kwestia socjalizacji kota..moze nie do konca plci) To ze sa łagodni jak baranki, nie uzywaja ani pazurów ani zebow w zabwie z nami. Nigdy zaden z nich nas nie podrapał. Spokojnie moge wykonywac zabiegi pielegnacyjne. czasami musze podstepem, bo ciagle sa w ruchu.Nie ma w nich agresji ani wobec obcych ani wobec nas

Takie sa nasze kocurki, pewnie to subiektywne, ale tacy sa.

Kocur, znacznie lzej zniesie kastracje niz kotka. Mimo iz to tez powazny zabieg, to na pewno niesie mniejsze ryzyko i komplikacje.

To kocurki wystawowo-hodowlane, moge wiec ropoczac przygode z nimi własnie i w taki sposob, spokojnie bez pospiechu, zdobywac wiedze i czerpac z tego radosc. pazzrec jak rosna jak sie rozwijaja i byc z nich dumna, gdy kiedys , byc moze jesli okaza sie wartosciowi w typie, przkazac ich geny dalej. A to zweryfikuje czas i sedziowie.


I bede sie starala obserowac bacznie ich relacje, aby zycie miedzy nimi bylo bezstresowe i dla nas rowniez- Mam tu na mysli znaczenie terenu. Ktore - tak odstrasza od kocurow ludzi. A to na prawde moze i troszke rozdmuchane.. kotka ma rujki, tez glosne, i tez mozne obsikiwac . Kwestia intensywnosci zapachu daje plus kotkom..ale od czego mamy tyle srodkow czystosci ..

Wiem jak jest w innych hodowlach, widzialam gdzie jest pachnaco i milo mimo kocura ale sa i te niezbyt przyjemne... To po prostu kwestia czystoci i dbania o koty oraz owszem skutecznego usuniecia zapaszkow.

W naszym domu nie czuc posiadania " kotow". Mimo ze sa 2 kocury. Asus zanczy tylko do kuwety, Andu jest jeszcze malutki.. mimo ze juz dojrzewa. Dobry zwirek i sprzatenie robia swoje. Zapraszam serdecznie wszystkich ktorzy nie wierza, a chca sprawdzic jak to jest miec 2 kocury.Moze jestem przysłowiowa szczesciara i sie udalo..Ale po rozmowach z wieloma hodowcami uwazam ze MOZNA nauczyc kota znaczyc do kuwety. a nie kazdy kocur musi to robic, gdy jest sam ryzko maleje...Ja mam dwa ale warto sporbowac-o ile jest sens w zachowaniu klejnotow.
Nie widze aby hormony doprowadzaly ich do szału.. troszke spiewu w nocy, miauczenia za kotka.owszem.Ale w takiej chwili mowie sobie: to nasi domownicy i decydujac sie na kota biore pod uwage ze bedzie zywym, aktywnym kocurkiem a nia pluszowa zabwaka ktora zamilknie czy zawsze trafi do kuwety. Nie ma bezproblemowego zycia nawet z kocurami.
Sa w dwojke, ustalalaja hierarchie, bawia sie razem, tula, bede pewnie rywazlizowac o teren. To Moga byc minusy. To ze ktorys zacznie znaczyc poza kuweta ze nieuda sie mi tego nauczuc we wlasciwym miejscu, ze ktorys bedzie czul sie zdominowany- to moga byc minusy . Ale to sa uroki posiadania stadka. bez wzgledu na plec. i czas pokaze jak to bedzie
Nie widze wiec zadnych wiekszych wad, czy zalet na dzis dzien,

Tym ktorzy nie wiedza jak zaczac przygoda kocia polecam kocurki, tym kotrzy oczekuja kociej milosci polecam tez kocurki.
Ostatnio zmieniony piątek, 21 stycznia 2005, 19:41 przez Werdelit, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 21 stycznia 2005, 19:32

Zgadzam sie ze kocurki sa dobre dla poczatkujacych. Z rasami tak to jest ze dla jednych najlepsze sa persy dla innych rusy czy sfinksy. Od dawna chcialam RUSa i mam dwa bo chcialam miec szczesliwe koty.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » piątek, 21 stycznia 2005, 23:22

Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi można odnieść wrażenie, że tak naprawdę wszyscy bardziej lubią kocurki, a kotki są ble ;)
Myślę, że tak naprawdę u kotów charakter nie zależy tak bardzo od płci, znacznie bardziej od wychowania. U psów na przykład różnice są większe, choć oczywiście i tak największe znaczenie ma to, czego nauczy je człowiek w dzieciństwie, a później właściciel, od relacji, które to my przecież kształtujemy. I to jest fakt, o którym niestety wielu ludzi zapomina - że nasze zwierzęta świadczą o nas. Nie ma zwierząt złośliwych i wrednych, są tylko te źle traktowane, niewłaściwie wychowane. I zazwyczaj złośliwe zachowanie świadczy tylko o tym, że zwierzę jest nieszczęśliwe.
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.

www.pozaczasem.menhir.pl

Obrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » sobota, 22 stycznia 2005, 07:38

zgadzam sie z Toba Thilnen,ze nasze zwierzeta świadcza o nas i to my kształtujemy te relacje.
Ale zobacz sama na wynik ankiety?, nie sadze aby kocurki były popularniesze..i zobacz kto jaka plec w domu ma- i tutaj na forum z nas milosnikow? jednak kotki sa wybierane czesciej :(


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość