Fotografowanie pupilkow

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Fotografowanie pupilkow

Postautor: Mariejo » czwartek, 20 stycznia 2005, 16:43

Dzis zauwazylam ze robiac fotki bez lampy moje koty maja zielone oczy na zdjeciach. Nie smiejcie sie ale dla mnie to odkrycie. nawet redukcja czerwonych oczu niewiele dawala.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 20 stycznia 2005, 16:59

nie śmieje się,
nie tylko o czy inno kolorowe u rusków wychodzą
mam zdjęcie gdzie ten sam kot ma zielone, brązowe , czerwone , żółte oczy
+ inne kolory sierści
np, słynne różowe zdjęcie Rapsodi ;), brązowy Lawender
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » czwartek, 20 stycznia 2005, 18:42

Bo wcale nie tak latwo sfotografowac kota zima w domu, zeby wyszlo dobre zdjecie... Z lampa, jezeli nie jest to lampa zewnetrzna, efekty sa praktycznie zawsze fatalne, bo swiatlo odbija sie od oczu, od siersci... Ja staram sie robic zdjecia koty w dzien w okolicach okna, zeby obyc sie bez lampy. Przydaje sie tez statyw (mozna zastapic go taboretem czy czymkolwiek do podparcia aparatu) i pilot, ale tylko wtedy, gdy kot spi lub uda sie go zlapac przez moment w bezruchu. W cyfrowkach kolor futra zalezy glownie od balansu bieli, ja tez sobie z tym nie zawsze radze, nawet gdy ustawiam go manualnie, czasem kot wychodzi zupelnie niebieski albo brazowy... Efekty tutaj.

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » czwartek, 20 stycznia 2005, 22:25

Mnie sie dzis udalo i dlatego postanowilam poruszyc temat fotek. Rozne cuda mi wychodza.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » czwartek, 20 stycznia 2005, 22:53

Jeśli chodzi o sprzęt to w pełni zgadzam się z Tunturi. Statyw i wężyk spustowy to podstawa. Ja kiedy chcę zrobić Paks zdjęcia to po prostu sprzęt mam rozstawiony przez dłuższy czas. Ponieważ mocowanie głowicy statywu mam łatwo wypinane, więc na każdą okazję jestem gotowy.
Co do oświetlenia to blisko okna lub rozproszenie błysku lampy (obowiązkowo skierowana w górę lub przesłonięta filtrem). Aby sierść wyszła naturalnie dobrze założyć filtr skylight lub można eksperymentować z innymi barwami (swoją drogą ciekawe efekty muszą być).
Gdyby ktoś był jeszcze fundamentalistą fotografi analogowej to warto wiedzieć, że pewną rolę gra klisza (konica zniebieszcza, agfa ładnie oddaje ciepłe barwy, kodak pięknie oddaje barwy jesieni i góry) i papier. Ja mam najlepsze doświadczenia z wołaniem kliszy agfa i fuji na papier agfa, filmów kodak i konica na papier fuji.
Przy cyfrze oczywiście traci to znaczenie i można sobie dowolnie eksperymentować z barwami i kontrastami.
Oakhallow

Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » piątek, 21 stycznia 2005, 09:22

ja pstrykam cyfróweczką i fakt najładniejsze zdjęcia wychodzą przy dziennym świetle w okolicach okna .
:arrow: ale zrobić zdjęcie maluchom to jest wyczyn !
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 21 stycznia 2005, 16:14

Nie mam profesjonalnego sprzetu tylko mju Olympusa.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Oakhallow
Posty: 344
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 11:19
Lokalizacja: Warszawa Gocław
Kontaktowanie:

Postautor: Oakhallow » piątek, 21 stycznia 2005, 16:18

Mariejo nie sprzęt jest ważny, tylko umiejętności i pomysłna zdjęcie, a to drugie to nawet chyba jest najważniejsze. Sam sprzęt na poziome Nikkona 70D czy Canona 300D albo Minolty 7 Dynax (oczywiście z pełnym wyborem szkieł) nie uczyni z człowieka fotografa National Geographic.
Oakhallow



Obrazek

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 21 stycznia 2005, 19:39

Wiem bo nawet moim babskim mju czasem udaje mi sie zrobic fajne zdjecia, ktore sa umieszczane w kalendarzu klubowym lub sluza za tapete w kompach znajomych ale nie mam aspiracji do robienia zdjec artystycznych. z lenistwa robie cyfrowka.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » piątek, 21 stycznia 2005, 19:58

A mnie robienie fotek wciaga coraz bardziej, fakt ze liczy sie pomysł, i uchwycony ciekawy moment ale i dobry sprzet tez robi swoje. Ja cały czas sie ucze bo poczatakuajca jestem-na cyfrówce oczywicie. Zgadzam sie ze najlepiej wychodza fokti w swietle dziennym, i z recznie ustawiona przesłona. Czasami pstrykam i pstrykam a zadne nie jest takie jak bym chciala-bo albo Asusu zmieni poze, albo sa nie do dogonienia-takie galopady, a ile razy lezałam na ziemi w dziwnych pozach by ich uchwycic.A najgorsze jest to ze potrafia przestac pozowac, czy robic to co robia i na moj widok z aparatem uciakaja,ze az sie kurzy!!!( ale ja sama tez bym uciekala gdyby ktos tak natretny ja ja ciagle mnie napastowal :twisted: okropna maja te pańcie...)

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » sobota, 22 stycznia 2005, 10:17

Fakt na jedno dobre zdjecie trzeba zrobic mnostwo do wykasowania.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
Posty: 472
Rejestracja: poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Postautor: Iza » sobota, 22 stycznia 2005, 10:47

W cyfrówkach wkurza mnie to, że po naciśnięciu spustu migawki trzeba poczekać jeszcze ze dwie sekundy zanim zrobi się zdjęcie. Doprowadza mnie to do szewskiej pasji, bo kot wiadomo akurat uchem poruszył albo ziewać zaczął, albo zdążył już w obiektyw tyłkiem wystawić.
Dlatego najlepsze zdjęcia robię piotrowym zenitem. Na początku z całej kliszy wuchodziło tylko jedno dobre zdjęcie, teraz nawet i cztery dobre potrafią wyjść. Ja też się uczę trudnej sztukli fotografii, ale wiem jedno pewnie bym się tym nie zaczęła nawet bawić gdyby nie moja fotogeniczna modelka Klara. Jej mogę robić zdjęcia 24h na dobę.
A kociaki.... zdjęcia można robić dopóki nie zaczną biegać, bo potem to faktycznie niezły wyczyn, no chyba że śpią...
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek

Awatar użytkownika
Thilnen
Posty: 88
Rejestracja: czwartek, 2 grudnia 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Thilnen » niedziela, 23 stycznia 2005, 13:56

Znacznie wygodniej filmuje się kota. I w dodatku na filmie widać jego wszystkie słodkie i zabawne miny oraz ruchy, machanie łapką, skoki i polowanie :)
Poza Czasem - Wrota do świata wyobraźni.
www.pozaczasem.menhir.pl
Obrazek

pooley
Posty: 37
Rejestracja: poniedziałek, 14 lutego 2005, 15:33
Lokalizacja: Piaseczno k. W-wy
Kontaktowanie:

Postautor: pooley » niedziela, 2 lipca 2006, 01:32

Szukalem na forum, ale chyba zle szukalem, albo nie ma jasnej odpowiedzi... w jaki sposob i czy kazdy szary czlowiek taki jak ja, moze dodawac fotki do galerii RUS Cat Club'u?
no a przy okazji czytania, zauwazylem ze macie problem z robieniem fotek siersciuchom :) ja akurat jestem szczesliwym posiadaczem lampy zewnetrzej, ale na wbudowane tez jest sposob, ktory zreszta stosowalem z powodzeniem kiedy mialem jeszcze zwykly maly aparacik cyfrowy :)
nalezy wyposazyc sie w sreberko (takie do pieczenia ciasta, z papierosow... lub cokolwiek dobrze odbijajacego swiatlo) i zaslonic tak nim lampe, aby swiatlo sie odbilo od sufitu czyli do gory, stojac blisko sciany mozna tez probowac odbic swiatlo w bok uzywajac sciany a nie sufitu jako zrodlo swiatla rozproszonego :)
niestety wbudowane lampy w aparatach czesto maja dosyc mala moc, wiec sufit czy sciana musi byc mozliwie blisko co by jak najmniej swiatla stracic.
tak to powinno mniej wiecej wygladac... sorki za prostote rysunku :)
Obrazek
wazne jest tez to, by zaslonic tak sreberkiem lampe, zeby w kazdrze nie bylo widoczne swiatlo bezposrednio padajace z lampy. Zamiast sreberka mozna tez eksperymentowac ze zwykla kartka papieru, kartka czesc swiatla przepusci, a czesc odbije...
no i moze ktos mnie oswieci jak z tymi fotkami w galerii :)
i oczywiscie zapraszam do ogladania kolejnych fotek Stitcha w linku do galerii w podpisie :)
Aktualnie koty trzy :)

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » niedziela, 2 lipca 2006, 21:17

Ja kiedyś po paru próbach z kartką zasłaniającą lampę zniechęciłam się, bo odbite światło paskudnie błyskało mi w oczy. Poeeksperymentuję jeszcze.

Zdjęć do Galerii chyba nie można dodać samemu, tylko wysyła się do admina, ale nie wiem na pewno, bo sama nic tam jeszcze nie dodałam :oops:


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość