Wędrówki po hodowlach- czyli nie kupuj kota w worku!!!

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Wędrówki po hodowlach- czyli nie kupuj kota w worku!!!

Postautor: Werdelit » środa, 1 września 2004, 19:57

Ponieważ coraz więcej osób szuka kociego przyjaciela, nie tylko wśród naszych europejczyków ale też w świecie kociej arystokracji, chcę podzielić się swoimi spostrzeżeniami i uwagami dotyczącymi zakupu kota w hodowli. Jak powinna wyglądać taka kocia hodowla i czego na prawdę mamy szukać i jak rozpoznać dobrą hodowle? (ma tutaj na myśli taką która może być dumna ze swoich kotów, osiągnięć i z tego, ze szczęście w postaci kociaczka zamieszkało w naszym domku).

Aby można było rozróżnić dobrą hodowlę od złej. Posłużę się porównaniem dwóch jakże skrajnych hodowli.
Niech to będzie swego rodzaju wskazówka i ostrzeżenie a zarazem poradnik dla wszystkich szukających kota jako przyjaciela i członka rodziny, jako kotka hodowlanego i wystawowego i jako kotka z którego będziemy dumni w jego zdrowiu i chorobie, bo i ta może się wydarzyć , o ile nie jest on chory z winy "pseudohodowcy"któremu nie zależy na niczym prócz zapełnieniu portfela.. a mówimy tutaj o niemałych kwotach!

Zwiedziłam kilkanaście hodowli kotów, ale ta która odwiedziłam po raz pierwszy, wtedy wydawała mi się miła, hodowla, taką.. zwyczajną. I myślałam sobie, że pewnie wszystkie tak wyglądają. Wtedy, nie zdawałam sobie sprawy jaki ogrom wiedzy trzeba mieć, i jakim spostrzegawczym człowiekiem być i, że trzeba włożyc trud w odnalezienie takowej.
Chciałabym wyczulić wszystkich nad takim ślepym wyborem. Tak nie powinno być a jest. Niestety :( coraz gorzej. Ale to od nas , od przyszłych właścicieli zależeć będzie czy przyłożymy rękę do czyjegoś handlu a tym samym do naszego smutku.


Kotek w worku :cry:


Hodowla która odwiedziłam, była hodowlą blokową. Co w niczym nie powinno przeszkadzać, bo jak się później okazało można nie mieć domku z ogrodem i wolierą a mieć cudowne, zdrowe i wypieszczone koty. Ale oczywiście wymagane jest w moim mniemaniu to minimum terytorium, które każdy kot powinien mieć dla siebie. W tym przypadku, po małym mieszkaniu , 40 kilku metrowym przechadzało się 4 dorosłych kotków. Nie uciekały i nie bały się mnie bynajmniej nawet z zainteresowaniem przygladały się..

Rozmowa z hodowca przebiegała w sympatycznej atmosferze, porady żywieniowe- "kotki nie jedzą renomowanych karm, bo wyczuwają w nich chemię sztuczne dodataki. drogie karmy więc odpadają, wolą puszki firskies, kitekat zmieszane z ryżem"- , Jeszcze tylko informacje pielęgnacyjne.. Zdziwiło mnie tylko, ze kotki nie mają swojego drapaka- drzewka na którym mogły by się bawić, było schowane
"w piwnicy"jak się dowiedziałam , bo w "mieszkaniu mało miejsca a one i tak nie drapią mebli.. to po co on im? ". Kociaczka można było sobie wybrać z trzech pokazanych, wyjętych zza fotela, gdzie bawiły się firanką. Na co dzień ich kocia mamusia mieszkała z nimi w ogromnym wysokim kartonowym pudle postawionym w rogu pokoju. Wystarczająco wysokim by kociaczki nie rozbiegały się po mieszkaniu. W pokoju obok było kolejne pudło, gdzie kociaczki- młodsze. , około 1 miesiąca ssały drugą mamusie.

Hodowca pozwalał wybrać kotka, nie miało to dla niego znacznie, którego . Bo nie miały swoich imion, nikt na nie nie wołał, a rodowód był tylko świadectwem pochodzenia. Nie miał dla hodowcy znaczenia czy był to kotek, a1, a2, czy a3.- (wtedy wydawać sie mgło ze taki wybór kotka to nobilitacja dla przyszłego właściciela...) Hodowca wręczył rodowód i po krótkiej pogawędce można było udać się do domu z nowo zakupionym maluszkiem.Maluszek był na prawdę mały, mieścił się na dłoni. Ale skąd tu wiedzieć nie mając porównania jak ma wyglądać zdrowy , silny kocurek w wieku 3 miesięcy
- tę krótka relacje mogę wzbogacić jeszcze o dodanie kilku szczegółów tej rozmowy i obserwacji jak wyglądała hodowla. Kotki były zaszczepione, odrobaczone, rodzice zdobywać będą dalej swoje tytuły- mówił hodowca. Nie umiał mi jednak opowiedzieć nic o charakterze kotków. . Nie znał po prostu swoich podopiecznych nie potrafił ich zaobserwować w natłoku codziennych obowiązków.

A to dziwne, bo 3 miesiące w życiu kotka to dużo, kształtuje się jego charakter i ważne by wiedzieć czy kotek jest ufny, strachliwy, a może lubi się wspinać, kąpać . Mnie jednak uderzyło, ze w pokoju nie było kocich zabawek, myszek, piłeczek, (które teraz wszędzie pałętają się po moim domu, przy jednym kocie) Widziałam, że dzieci obecne w domu brały kotki na ręce, nieostrożnie, wszystkie i nowonarodzone i te- do aktualnego wydania Ale może to i dobrze, ze kotek miał kontakt dziećmi, będzie bardziej nauczony do obcowania z nimi- wtedy tak myślałam. Ale istnieje dotyk delikatny dziecka i dotyk złośliwy, bolesny.
Tej relacji trzeba wzajemnie uczyć obie strony..wydawać się mogło, że kupno kotka z tej hodowli będzie dla niego ratunkiem i nowym życiem.
I tak oto miała wygladać hodowla, i pewnie bym wierzyła w to, gdyby nie to, że do dnia dzisiejszego wiele hodowli zobaczyłam i mogłam porównać jak wyglądają prawdziwe domy pełne miłości do kotów.

Do dnia dzisiejszego " hodowla xxx"nie zmieniła warunków bytowych kotków a produkcja trwa.. kilka miotów rocznie, kotki rodzą bezustannie, jedna po drugiej a ponieważ jest ich około 7, 8 matek- rodzą się malutkie kociaczki, co kilka miesięcy i znowu jest ich 10- 15..I nie należa do najsilniejszych, a ich zdrowie pozostawia wiele do życzenia .

Dom nie rozszerzył się nie przybyło blokowych pokoi. Takie same około 46 m2. Balkon nadal niezabezpieczony, a jest to wysokie piętro w bloku. Teraz tym bardziej nie wiadomo już jak który kotek ma na imię , i kiedy będĹĄ kolejne mioty a kotki będdą rodzić bo jest popyt. I będą a się mylić hodowcy, tak jak jest to na dziś dzień i jest to to zakup kota worku.
Może słabszego, może nie do końca odhodowanego. Tym bardziej ze samemu hodowcy nagle się przypomniało, ze to jednak już pora odebrać kota, bo to jednka miot y a nie x. Mimo ,że- data odbioru była wstępenie ustalona na ponad 2 tygodnie odległą w czasie. Na pewno nie można tutaj mówić o socjalizacji, o wykochaniu i przytulaniu i wychowaniu kotków-skoro się nawet nie wie jakie są .

Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie obstawał przy tym ,ze 10 dorosłych kotów, kilka psów, dzieci, i około 10 kociąt co 3 miesiące, na powierzchni takie a takiej , jest wstanie zaznać dobra i miłości.. zdrowia i szczęścia. Chyba ze się ma kilkanaście rąk i poświęca im cały wolny czas- i jeśli się taki ma. Kupno kota z takiej hodowli.. to pozwolenia na masową produkcje, bez względu na to jak sympatyczny wydaje się nam hodowca, i jak miłe są kotki, jak pozornie ładnie się to wszystko na małej powierzchni mieści.. Taki hodowca nie będzie wam służył pomocą, taki hodowca nie pamięta kto u niego kupił kota, taki hodowca nie poznaje waszej twarzy, taki hodowca nigdy nie zadzwoni zapytać jak się ma jego kotek.. taki hodowca liczy pieniążki.


Kotek na srebrnej tacy podany ;)))))


Hodowla która tym razem odwiedziłam, jest też hodowla blokową. Ale jakże diametralnie inną.
Duże około 200 metrowe mieszkanie, 2 poziomowe- oczywiście wiem., ze nie każdego hodowle stać na takie mieszkanko ale to tym razem już to ma znaczący wpływ na moja ocenę- bo to hodowla. Gdzie będzie kilka kilkanaście żywych istota ponieważ pisze o hodowli wzorcowej, idealnej, ta kwestia jest bardzo ważna. Bo nie sama miłością do kotów hodowca ma się kierować, można koty bardzo skrzywdzić ta nadgorliwością i skrupulatnym powiększaniem bez opamiętanie kociej rodzinki . Ale wracając do tematu wspaniałej hodowli, gdzie można mówić o kreatorskiej wręcz roli hodowcy, o tym, że zadbał o wszystko. Sprawa wygląda tak:

Mieszkanko duże, przestronne, jasne, w rogu pokoju ogromny "wypasiony" drapak do sufitu, który zajmował może w sumie ścianę długości 4 m. Ale drapak to nie wszystko, byłabym śmieszna gdybym tylko na to patrzyła , w progu przywitał mnie tatuś kociej rodzinki- zrobiło się miło i po "kociemu". Przywitały mnie kolejno 3 dorosłe koty. A maluszki miałam obejrzeć za chwilkę. Zwiedziałam całe mieszkanie- potykajac się co jakis czas o pluszowa myszkę, albo piłeczkę. Maluszki były razem z mamusia w wyodrębnionym małym pokoiku bez drzwi, zagrodzonym od korytarza przezroczystym płotkiem, tak by kotka mogła swobodnie wychodzić a kociaczki póki mlauśkie nie zrobiły sobie krzywdy w ogromnym mieszkanku. Za kilka tygodni jak będą już samodzielnie chodzić i korzystać z kuwety to dostanĹĄ do dyspozycji już całe mieszkanie. W ich pokoju zastałam 2 śliczne drapaki, przytulne kocyki, i łóżko- dla hodowczyni, która może przy nich czuwać i spać na wypadek potrzeby. To wszystko warunki bytowe. Sa one ważne ale nie najważniejsze. Hodowczyni zanim podjęła się pracy hodowlanej kilka lat jeździła po wystawach w Polsce i światowych jako obserwator, zwiedzała hodowle i rozmawiała z weterynarzami. A wszystko to by właściwie zaopiekować się kotami, by móc rozróżnić jak ma wyglądać właściwa nad nimi praca i miłość. Bo bardzo je kocha i nie wstydzi się tego. Każda poważna decyzje lekarska konsultuje kilka razy. Koty uczestniczĹĄ we wszDorosłe koty przebadane pod możliwymi w Polsce badaniami i testami na nosicielstwa białaczki, fiva- przynajmniej wykazuje troskę o ich zdrowie na miarę medycznych możliwości. Każdy z kociaczków ma swój fotograficzny album, od chwil narodzin każdy z kotków już ma swój charakterek, a przynajmniej co można o nich opowiedzieć. Każdy już ma swoje imię- własne, indywidualne, dobrane do tego jaki się wydaje, jakie ma cechy charakterystyczne, a nie niczym loteria z kalendarza byle by było na literkę x.
Kotki są zabierane na spacerki, jeśli tylko jest taka możliwość. Hodowla jest w bloku , ale mimo tego balkon jest zabezpieczony i dostosowany do kocich potrzeb.- jednym słowem: Gdybym była kotem chciałabym aby to dłonie tej hodowczyni mnie dotykały a łapki stąpały po podłodze jej domku a nowy właściciel był ze mną szczęśliwy tak ja będę z nim.

Kotek z tej hodowli jest podany na srebrnej tacy. To może być
podsumowanie, bo wiele razy spotykam się zapytanie, po Co rodowód.. to kwestia bezdyskusyjna, zdaniem wielu początkujących, poszukiwaczy kota to hodowla, pierwsza lepsza wystarczy i tak my stwarzamy dom kotu. Nie prawda to co kotek wyniesie z domu, to jak będzie ukształtowany, jaka zadba się o jego zdrowie będzie mieć wpływ na całe jego życie . Praca hodowcy jest twórcza, pasjonujĹĄca, ale jest wyzwaniem, za które powinni brać się ludzie o ogromnym sercu rozumie i intelekcie a i zasobnym portfelu, żeby koty nie były jednym źródłem utrzymania rodziny.
Chciałabym aby każdy kto szuka kotka miał to na uwadze, aby chociaż troszkę otworzyć oczu, albo przynajmniej posłuchać rady, opinii, zasięgnąć języka.
Warto poszukać i porównać, czasami pierwsza hodowla nie jest tĹĄ najlepszĹĄ, nawet jest tuż za rogiem. Nie kupujmy kota w worku. To przestroga dla wszystkich szukających hodowli- prawdziwej. A reszta jest życiem i ono zweryfikuje czy był to trafny wybór. Mój wybór do tej pory to dwie strony tego samego medalu. Nieszczęście i szczęście

Pozdrawiam.


PS. Są też wspaniałe hodowle bez wypasionego drapaka, i bez mieszkania na 200 metrów, ale są i takie które mają to wszystko prócz miłości i prawdziwego celu-propagowania cudownej rasy i tworzenie śilnych, pięknych kotów. Nam trzeba tylko w miarę możliwości wypośrodkować. Ja podałam przykład na NIE i na TAK. Ĺťeby można było wam, kochani poszukiwacze szczęścia- pomóc w wyborze :)
Ostatnio zmieniony czwartek, 2 września 2004, 06:47 przez Werdelit, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » środa, 1 września 2004, 22:49

Chciałem Ci podziękować za to, że podzieliłaś się z nami swoimi spostrzeżeniami. Kiedy czytam takie opisy i przypominam sobie siebie, kiedy kota kupowałem, to mam wrażenie, że miałem dużo, dużo szczęścia.
Szkoda, że tak mało ludzi chce głośno mówić o swoich problemach z jakimś hodowcą; lub co gorsza z kotem z jakiejś hodowli. Szkoda, bo w ten sposób nie ma możliwości piętnowania konkretnego zachowania, konkretnego hodowcy. Jeśli ktoś zgrzeszył raz (a mam pełną świadomość, że każdemu coś się zdarzyć może: jesteśmy _ludźmi_), to się wybroni murem tych, którzy go wesprą. Jeśli to któraś z kolei przygoda........
Rozumiem też, powody dla których ludzie decydują się milczeć. Czasami myślę, że może lepsza byłaby jatka, która jakoś może oczyściłaby atmosferę... OK ale myślę, że rozumiem dlaczego ludzie czasami nie chcą pisać...

Podoba mi się też, że ludzie piszą pozytywnie o jakiejś hodowli! To też pozwala tworzyć jakiś pozytywny ranking (i taki też jest mi bliższy...). Dlatego proszę: nie zapominajcie podawać nazwy takiej dobrej hodowli! Niech ludzie, którzy są tu pierwszy czy drugi raz będą w stanie przeczytać, że jakaś hodowla jest OK; np. bardziej OK niż te o których się nie pisze...
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 2 września 2004, 09:25

ja też pozwolę sobie kilka zdań tu wsadzić od siebie,
jako hodowca z przykrościa muszę powiedzieć ,że ciężko będzie coś wskurać z tymi "nie dobrymi hodowcami" dopóty dopóki ludzie będą się śpieszyć ,
ja każdego kto dzwoni i pyta o kotka , zapraszam jak kotej jest mały, nie zobaczy kotka i rodziców,
proszę również aby poodwiedzał inne hodowle, żeby poszukał , wybrał i był pewien ,że dobrze trafił - to nie kosztuje ale wymaga czasu ,niestety bardzo często słyszę "proszę pani ja nie mam czasu na takie łażenie ",
Niestety ludzie najchętniej odrazu i jak najtaniej braliby kota , może być malutki. To jest dla mnie bardzo dobijające, ale mam nadzzieję że to forum i klub pomogą choć trochę , wszystkim szukającym trafić w to właściwe miejsce , gdzie znajdą tego naj.....

W
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » czwartek, 2 września 2004, 09:28

Omówiono dyskusję o kotach na Forum MIAU na serwerze "RocKafe". Zarzad SHKRP nie zgadza sie na szkalowanie naszych członków w czasie internetowych dyskusji. Do rozstrzygania sporów między naszymi członkami powołane sĹĄ nasze własne instytucje - sady koleżeńskie SHKRP.
uchwala ZG SHKRP z dnia 5.02.2004

Dlatego tez wszelkie negatywne oceny hodowli (wraz z podaniem nazwy hodowli) nie sa mile widziane generalnie. I dlatego Twoja propozycja remkey moze rowniez zakonczyc sie informacja, ze kolejne forum szkaluje czlonkow. Mysle, ze nie warto.
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » czwartek, 2 września 2004, 09:38

Popre remkeya w tym ,że może warto rozmawiać o tych dobrych hodowlach??
Mam sama obiekcje co do podawanie nazw tych "NIE DOBRYCH"
trudno by było oobiektywność,
warto mówić za to jak szukać , na co zwracać uwagę.

bo w jaki sposób można by pomóc laikowi dobrze szukać?
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » czwartek, 2 września 2004, 09:51

Ja akurat z ruska kotka trafilam idealnie, ale mialam i mam wciaz przeprawy z BRI.
I nigdy nie wystapilabym negatywnie, bo zle prowadzona hodowla dla jednego bedzie zla, a dla drugiego po prostu przecietna. Oczywiscie - jesli jakas hodowla zrobila na nas niesamowite wrazenie pozytywne - nalezy sie tym dzielic koniecznie. Jednak negatywne emocje i pomysl oczyszczenia atmosfery i pietnowania wg mnie nie jest wlasciwym pomyslem i moze zrobic wiecej zlego niz dobrego.
ja o hodowli BRI, z ktora mialam problem - dowiedzialam sie od hodowcow - polecali mi te hodowle....tak wiec nie nalezy wierzyc do konca opiniom, tylko warto samemu odwiedzic miejsce, gdzie kociak sie chowa
Ostatnio zmieniony czwartek, 2 września 2004, 12:56 przez kinus, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » czwartek, 2 września 2004, 11:50

Czyli, Werdelit, sama widzisz: żarło, żarło i zdechło. Kiedyś to powiedzenie mnie bawiło, ale w tym wątku to mi od niego cierpnie skóra.
Szkalować nie wolno. Raczej nie warto iść w tym kierunku. I tu się zgadzam.
Ale, kinus, jeśli nie ma sensu tworzenie także białych list, to - popraw mnie jeśli wyobraźnia mi nawala - pozostaje tylko patrzeć i kiwać głową :?:

No i nie mogę też uwierzyć, że piszesz o tej hodowli BRI, że jest "źle prowadzona"!!
Obrazek

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » czwartek, 2 września 2004, 12:59

Nie wypowiadam sie na ten temat po prostu. Kiedys mnie hodowcy naprostowali, ze pewne rzeczy sa norma, to pewnie i sa.
Poza tym obiekcje mam TYLKO do Twojej propozycji czyszczenia. Pozytywnie - OK, ale niepozytywnie - jestem przeciw.

Reszta poszla w powietrze.
Ostatnio zmieniony czwartek, 2 września 2004, 16:33 przez kinus, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » czwartek, 2 września 2004, 15:03

Kochani, mój wątek miał na celu przybliżenie tematu wyboru dobrej hodowli. Oczywście tak jak kilkakrotnie zaznaczałam mój elaborat jest przykładem dwóch skrajnych podejść. Chciałam pokazać to obrazowo, by były czytelne dla różnego gorna odbiorców. Tym samym nie miałam ani nie mam zamiaru szkalować ani wytykać kogokolwiek palcami, ani nie zamierzam proponować pisania list czarnych czy białych, nigdy to nie było celem mojego postu.
Bo przecież nie oto chodzi w wątku. Istotne jest to, że zagladają na takie fora osoby kupujące - szukajace kotka, hodowcy i miłośnicy i tak jak napisała bluecats, sa często laikami, którzy albo nie wiedza albo nie chcę- się wysilić na poszukiwania. A potem tylko płacz i zgrzytanie zębami .

Wiem- to wybór każdego z nas. Ale można troszkę dopomóc, można ułatwić , podać przykład jak patrzeć by widzieć . Ale właśnie tak jak Bluecats wspomina, nasz klub musi popierać to co dobre i pomóc w podjęciu decyzji. Pokazać jak szukać ludzi którzy na prawde podejmuja sie cudownej pracy z kotami. nie mówie tutaj o reklamie- bo często to co widzimy własnymi oczyma mówi samo za siebie. i powtarzam za wami- odwiedzajmy różne hodowle. różne by móc porównac je dla samych siebie.

Ja nie miałam pojęcia jak ma to wszystko wyglądąć - bo nie szukałam dosyć dokładnie i nie byłam uprzedzona o pewnych sprawach, nie byłam wyczulona. szukałam sercem, nikt mi nie mógł doradzic, bo i nikogo nie znałam i nie pytałam. Co nie znaczy ze żle oceniłam, bo " dla kogoś jedna jest profesjonalna inna już nie. Ale takie myślenie prowadzi do błednego koła. Komuś sie podba życie pod mostem, a komuś w mieszkaniu.

Wybór nalezy do człowieka owszem a i zmusić nie można do niczego. Ale można doradzić jak powinno wyglądać właściwe miejsce pochodznia naszego kota. I taki oto wątek poruszył coś bardzo ważnego. Bo wy kochani hodowcy robicie to wszystko "po coś - " hodujecie" koty też i dla nas- dla przyszłych właścicieli. iNam wszystkim powinno zależeć na tym byśmy mieli jakieś ideały i wzory, jakieś wyobrażenie . I wiedzieć o co pytać hodowcę, jak spojrzeć na kotka- nie tylko miłością - bo kociak jest rozkoszny,ale czy jest sliny, zdrowy, czy rodzice są zdrowi, czy wreszcie hodowca zadbał o cokolwiek.

Nawet jeśli poprzeczka jest wysoko, nikt nikomu nie karze mieć ogromnego domu, bo są wspaniałe hodowle w kawalerkach, w małych mieszkankach i ważne jest to by hodowca umiał zadbać nie tylko o papierek kota ale o jego zdrowie, z którym bywa różnie,. Nawet w tych najlepszych hodowlach, zdarzają sie nieszczęścia ale taki jest los, my ludzie tez nie wybieramy sobie chorób. i nikt nie da nam gwarancji na długowieczność. Ale poprzez świadomy i przemyślany wybór możemy być pewni, że nie był on zrobiony w ciemno, pod wpływem emocji, próby jak najszybszego zdobycia pupilka.Ja tez kierowałam sie emocjami, bo takim człowiekim jestem co myśli sercem. Ale od pewnego momentu nauczyłam się również patrzeć rozsadkiem i rozumem i tym doświadzeniem chciałam sie podzielić.

Wszyscy tutaj wzajemnie się od siebie uczymy, nikt nie pozjadał rozumów- nawet ja ;))), ale po pierwsze to my obserwujemy i to my mamy prawo wyrazić opiniie i pochwalić co jest dobre.

I myśle,że niezwykłą nagrodą dla hodowcy może być właśnie opwiadanie o jego pasji i jej realizacji, o warunkach życiowych kotków, bez podawania nazwisk oczywiscie, bo są wtedy tak na prawdę zbędne. a każdy kto tylko zechce- odszuka takie miejsce, które pasowałoby do wzoru. A każdy kto rozpozna siebie w tych pozytywach może byc wtedy dumny. - i podejrzewam, ze jesli przyświeca nam ta sama idea to zgodzimy się co do jednego- podejście z sercem musi iść w parze z rozumem i wiedzą. - moze właśnie tak rozstrzygnąć ten pomysł , żadnych list, tylko same opwieści o dobrych miejscach i wytłumaczniu dlaczego właśnie dobrych.- hodowcy dowiedza sie czego od nich oczekujemy- ze wzajemna korzyścią.

To podobnie jak z podróżami w piękne zakątki świata. Nasze podróże po kocich rajach tez mogą być owocne i warto poopowiadać o miłych i najlepszych miejscach.Miejscach które warto odwiedzać, i miejscach które spłeniły nasze oczekiwania. To może być bardzo kształcące dla dwóch stron. Piszmy więc o tym co dobre, o tych naszych odczuciach gdzie warto się udać i dlaczego.
Ostatnio zmieniony czwartek, 2 września 2004, 16:53 przez Werdelit, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » czwartek, 2 września 2004, 16:22

kinus pisze:Czy ja nie pisze po polsku :| czy po prostu czytasz z mojej wypowiedzi i interpretujesz, co sie Tobie podoba?

Przy komunikacji nie da się obyć bez interpretacji i "enter" nie wystarczy, skoro piszemy o rzeczch podobnych, a nadal nie rozumiemy się...
Swoją drogą, zadałem pytanie, jeśli nie chcesz, to nie odpowiadaj, ale nie próbuj zmieniać tematu, bo to jest zwykłą manipulacją.
Obrazek

Awatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
Posty: 600
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: kinus » czwartek, 2 września 2004, 16:32

kinus pisze: Nie wypowiadam sie na ten temat po prostu. Kiedys mnie hodowcy naprostowali, ze pewne rzeczy sa norma, to pewnie i sa.
Poza tym obiekcje mam TYLKO do Twojej propozycji czyszczenia. Pozytywnie - OK, ale niepozytywnie - jestem przeciw.


Autocytat najwyzsza forma cytatu. Wg mnie to odpowiedz.
Obrazek

Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » czwartek, 2 września 2004, 16:50

kinus pisze:Autocytat najwyzsza forma cytatu. Wg mnie to odpowiedz.

Przyjąłem do wiadomości wraz z objekcją.
Tymsamym z mojej strony to wszystko.

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » czwartek, 2 września 2004, 21:59

Dla mnie jak wybieralam kota bylo wazne ze jest blisko ze moge ODWIEDZAC koty i ze rosna z trojka dzieci w domu ze poswieca sie im wiele uwagi. Ludzie, od ktorych kupilismy koty mieli tylko jedna kotke, ktora nota bene jest juz wysterylizowana. Nie mialam pojecia o hodowlach, chcialam RUS do kochanaia. Chcialam rodowod bo chcialam wiedziec cos wiecej o moich kotach.

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » czwartek, 2 września 2004, 22:08

Chcialam jeszcze tylko dodac ze czasem z przypadkowej hodowli mozna miec fajnego kota, uwazam ze moje maja wspanialy charakter chociaz ostatni nabytek dachowy jest super mruczasem a na dodatek uwielbia kolanka. Wydaje mi sie ze powinna byc lista sprawdzonych hodowli polecanych przez RUScatclub.

Awatar użytkownika
remkey
REMKEY*PL
Posty: 986
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 13:17
Lokalizacja: warszawa słodowiec
Kontaktowanie:

Postautor: remkey » piątek, 3 września 2004, 00:13

Mariejo pisze:Dla mnie jak wybieralam kota bylo wazne ze jest blisko ze moge ODWIEDZAC koty i ze rosna z trojka dzieci w domu ze poswieca sie im wiele uwagi. Ludzie, od ktorych kupilismy koty mieli tylko jedna kotke, ktora nota bene jest juz wysterylizowana. Nie mialam pojecia o hodowlach, chcialam RUS do kochanaia. Chcialam rodowod bo chcialam wiedziec cos wiecej o moich kotach.

Podoba mi się to co napisałaś. Te rzeczy są naprawdę ważne. Ze mną było bardzo podobnie. A to "Chciałem rodowód, bo chciałem wiedzieć coś więcej o moim kocie", to jest jedna z najprostrzych odpowiedzi na "Po co ci rodowód?". Rodowód nie jest własnością człowieka, tylko kota -- to zamknięta w poszczególnych kratkach informacja o tym kim on jest, jaki jest, czego się można po nim spodziewać i co przyszłość może przynieść... A każda z tych kratek to osobna historia. Inna osobowość. Jakaś część składowa tego kota, który jest teraz moim domownikiem.
Podoba mi się też ten tekst o kotach do kochania, bo czasami mam wrażenie, że niektórzy ludzie bardziej używają kotów do spełniania siebie samego na wystawach, niż pamiętają, że w całym tym kocim świecie chodzi o miłość.
I żeby nie było, że nie na temat ;): mam wrażenie, że to też jeden z powodów istnienia "kiepskich" hodowli: nie ma w nich miłości. Albo niewiele jej. A to na prawdę da się wyczuć.
Obrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość