jak nauczyć higieny? a także kot i dziecko

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

sigryda
Posty: 74
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 05:46

Postautor: sigryda » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 12:45

Hills to dobra marka, moj Disco jest na c/d puszki i sucha + t/d sucha + i/d puszki. [Niestety nie udalo mi sie zmienic mu diety na naturalna Barfa.] Kupki ma male, suche w ksztalcie kulek lub gruszek, b.dobrze przyswaja te karme.
Nie myje sie po wyjsciu z kuwety ale jak dotad nie bylo takiej potrzeby.
Natomiast pamietam, ze szczeniak sasiadow po Hillsie dla szczeniat tez mial luzne kupy, po zmianie karmy objawy rozluznienia ustapily.

W przypadku Twojego kotka dodalabym wiecej puszki/miesa do diety, moze 50% suche i 50% mokre. Uwazam, ze samo suche nie wychodzi kotom na zdrowie w pozniejszym wieku, chociaz wiekszy dodatek 'mokrego' zmusza nas do wiekszej dbalosci o zeby i np. dodatkowego ich szczotkowania.

Czy w lecznicy, w ktorej kupilas te karme Hillsa nie masz mozliwosci jej zwrocenia? Moze zadzwon i sie zapytaj, ja mieszkam teraz w innym kraju i wiem, ze tutaj jest na pewno taka mozliwosc, sama to raz zrobilam z karma innej marki.

nika
Posty: 30
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 14:16
Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Postautor: nika » czwartek, 8 stycznia 2009, 11:18

No właśnie drugi dzień mały przytulasek dostaje RC. Wcześniej mieszałam mu z Hillsem w coraz większych proporcjach na korzyść RC. I tak się zastanawiam po jakim czasie mogę spodziewać się jakiegoś efektu, bo jak na razie nie ma absolutnie żadnej różnicy w konsystencji i zabrudzeniach pupy?
Od tygodnia dostaje tylko suchą karmę i cierpi niemiłosiernie, bo wcale za nią nie przepada:) Jak dostawał jeszcze trochę mokrej to aż mruczał nad miską, a w tej chwili wąchnie tylko i dopiero jak widzi,że na nic więcej nie może liczyć, zjada bez zapału.
A słyszałam,że ponoć żółtko z jajka "zacieśnia" kocią kupę. Może spróbować?

Maja
Posty: 123
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Maja » czwartek, 8 stycznia 2009, 13:49

nika pisze:No właśnie drugi dzień mały przytulasek dostaje RC. (...) I tak się zastanawiam po jakim czasie mogę spodziewać się jakiegoś efektu, bo jak na razie nie ma absolutnie żadnej różnicy w konsystencji i zabrudzeniach pupy?


Zamiana Hill'sa na RC może okazać się bezzasadna. Zwłaszcza, że ten ostatni bardzo się popsuł, a kupy po nim bywają też nieciekawe. W przypadku wrażliwych jelit/brzuszka czy zaburzeń wchłaniania polecane są (oprócz weterynaryjnych do tego przeznaczonych) karmy holistyczne, lepszej jakości (wcale nie droższe, nieraz i tańsze) o większej zawartości mięsa i regulujących trawienie roślin, są naturalnie konserwowane w przeciwieństwie do zawiłego składu RC. Może spróbujesz?

nika pisze:A słyszałam,że ponoć żółtko z jajka "zacieśnia" kocią kupę. Może spróbować?


Surowe żółtko nie stanowi co prawda zagrożenia dla kota, ale nie jest także nigdzie specjalnie polecane. Wszędzie za to wskazuje się na podawanie jaj ugotowanych - choć też nie za często. Masz może linka do zbawiennego działania żółtka?

Kotek na pewno jest czyścioszkiem, tylko - jak każdemu - nie chce mu się zjadać resztek swoich świeżych odchodów z pupci.:)
Dlatego ja bym zaczęła od lepszej karmy, może się uda?
Obrazek

nika
Posty: 30
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 14:16
Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Postautor: nika » czwartek, 8 stycznia 2009, 15:16

Oj, ja się chyba załamię nerwowo:) To znaczy, że wyrzucam pieniądze na niby jedne z lepszych karm zupełnie niepotrzebnie. Co prawda te holistyczne mają zbliżone ceny, ale ja już wiem, że nic nie wiem:( Nie wiem w jaką karmę teraz inwestować, większość jest dla kotów już dorosłych, nie wiem czy takie ciągłe zmiany nie przyniosą jeszcze gorszego efektu. A przyznam,że ciągłe podmywanie kociaka robi się irytujące, zwłaszcza kiedy my już zasypiamy, a on nagle atakuje kuwetę i trzeba zwlekać się z łóżka:(
O jajku słyszałam jedynie od kolegi, który ma brytyjczyka, dlatego pytałam czy próbować.
Hmn, to może macie pomysł co małemu zaserwować teraz, bo niebawem zacznę go smectą faszerować:)

nika
Posty: 30
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 14:16
Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Postautor: nika » czwartek, 8 stycznia 2009, 15:28

A a propos większej ilości mokrego w diecie, to na samym początku Nemo dostawał właśnie tak pół na pół, ale wtedy załatwiał się w większych i luźniejszych ilościach. Teraz na samym suchym robi mniejsze placki i częściej raz dziennie niż 2,ale (po tym co pisaliście, bo sama pewnie bym na to za rok wpadła) widzę,że są zdecydowanie zbyt płynne.

Awatar użytkownika
Iballa
Posty: 168
Rejestracja: czwartek, 11 stycznia 2007, 12:54
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Iballa » czwartek, 8 stycznia 2009, 15:53

Rozumiem Cię, że jesteś podłamana sytuacją :( Co do karmy-rzecz dyskusyjna, każdy kot reaguje też inaczej smakowo i żołądkowo.

Pewność, że karma działa na te dolegliwości będziesz miała stosując karmę typu dieta weterynaryjna, dostępne u weta lub w internetowym Krakvecie:
http://www.krakvet.pl/royal-canin-intes ... p-958.html
http://www.krakvet.pl/hills-feline-sasz ... -8544.html
http://www.krakvet.pl/hills-feline-04kg-p-6722.html
http://www.krakvet.pl/royal-canin-intes ... p-877.html

Najlepiej jednak skonsultować się z weterynarzem przed decyzją o podaniu tego typu karmy. Jeśli chodzi o koszty to czasem wystarczy 1-2 tygodnie, żeby uregulować przewód pokarmowy. Rozważ więc taką opcję.

Jeśli chodzi o inne bezpieczne sposoby, to:

- lakcid lub inny probiotyk dodany do karmy, oczywiście w zmniejszonej dawce - ureguluje florę jelit

- Smecta na biegunkę (ta dla ludzi, albo lepiej wersja dla dzieci) jest w saszetkach,kupowana na sztuki. Ja rozrabiam troszkę proszku z wodą i podaję do pysia strzykawką lub posypuję kilka szczypt po mokrej karmie.
Obserwujesz jak zmienia się kupa i ustalasz rozsądnie częstotliwość i wielkość porcji. Weterynarz zapewniał mnie, że ten lek jest bezpieczny, więc z mniejszymi biegunkami moich kotów radzę sobie w ten sposób

Oczywiście pozostaje jeszcze ostateczna kwestia zbadania kupy lub potem krwi i wykluczanie jakiś bakterii lub alergii itd.

Nie poddawaj się , będzie dobrze ;)
[/b]
Obrazek

Maja
Posty: 123
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Maja » czwartek, 8 stycznia 2009, 16:12

Nika, a jak wyglądało menu kota u hodowcy? Jesteś w stanie je dokładnie ustalić i porównać z tym u Ciebie? Czy problem zaczął się dopiero po przeprowadzce?

Oczywistym jest, że stawianie diagnoz i leczenie przez Internet jest błędne i trzeba poszukać naprawdę DOBREGO weta. Nie masz zdiagnozowanego kota, więc nie wiesz, co mu jest. Czasem powodem zaburzeń trawienia/nietolerancji pokarmowej/zaburzeń wchłaniania jest choroba, robaki (często pomaga porządne odrobaczenie), a niekiedy wystarczy zmiana diety.

Smectę, Enterol, probiotyki można podawać, ale przecież u Ciebie kupa to nie przejściowy problem tylko codzienny? Chyba, że nagły, to wtedy takie środki pomogą.

Ale nie stosowałabym ich bez uprzedniego zdiagnozowania kota. Jeśli jeden wet Cię wyśmiał, poszukałabym innego, z wiedzą i chęcią pomocy Twojemu kotu. Może warto odwiedzić Wa-wę, jeśli w Twojej okolicy nie ma żadnego z polecanych np. w tym wątku:

http://forum.miau.pl/viewforum.php?f=22 ... 8867952de2

Co do karm: ciągła ich zmiana niewiele da, wręcz odwrotnie - efekty zmiany przychodzą z czasem (minimum po kilku dniach).

I nie załamuj się - to pewnie nic poważnego. Trzeba po prostu dowiedzieć się, co jest przyczyną takich odchodów.:)
Obrazek

nika
Posty: 30
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 14:16
Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Postautor: nika » czwartek, 8 stycznia 2009, 16:27

Dziękuję za wsparcie :)
Jutro podjadę do weta na konsultację i faktycznie zacznę od karmy weterynaryjnej. To chyba będzie najrozsądniejsze, bo co prawda maluch ładnie rośnie, ale odkąd u nas jest (od miesiąca, a właśnie dziś skończył 4mies.) kupki są takie same. Odstawia łobuza, ma piękną sierść i przybiera na wadze, więc na badania zdecyduję się dopiero jeśli ta karma nie ureguluje sprawy (tfu, tfu:)
A po tej weterynaryjnej to chyba będzie trzeba podawać mu coś dla kotów z wrażliwym brzuszkiem, bo jak się uda, a potem zacznie od nowa to w wariatkowie skończę :)
No i śmiałam się z tej smecty,ale dziś mu rzeczywiście trochę dam, bo akurat córce niedawno aplikowałam i parę saszetek zostało:) Zobaczymy...

nika
Posty: 30
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 14:16
Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Postautor: nika » czwartek, 8 stycznia 2009, 16:34

Dopiero teraz przeczytałam odpowiedź Maji. Dobra, jutro idę do weta i tyle. Ale obawiam się, że tu na miejscu lepszego nie znajdę. Choć to ja się zapierałam,że to nie biegunka i tylko mówiłam,że pupę ma brudną i nie myje. No ale mógł sam wpaść na to,że nie powinna być brudna.
Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
W hodowli dostawał to co u nas: Hills sucha cały czas w misce i 2 razy dziennie mokra też H.

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 9 stycznia 2009, 08:01

Maja pisze:Surowe żółtko nie stanowi co prawda zagrożenia dla kota, ale nie jest także nigdzie specjalnie polecane. Wszędzie za to wskazuje się na podawanie jaj ugotowanych - choć też nie za często.


W Szwecji zóltka sa popularna, szczególnie wmiszane z np mielonym miesem. - Czy dobre na kupke to nie przysiegam, ale ogólnie dobre! :)


Feler jest ze w Szwecji nie ma salomonelli w jajach, a w Europie - np Polsce - bywa. I dlatego tez nie rekomenduje sie zóltek na surowo w pozostalej Europie.
Ostatnio zmieniony piątek, 9 stycznia 2009, 23:04 przez StefanZ, łącznie zmieniany 1 raz.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

sigryda
Posty: 74
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 05:46

Postautor: sigryda » piątek, 9 stycznia 2009, 08:13

Jesli wet nie widzial kupy, wez probke do woreczka i pokaz mu. Od razu tez mozna zbadac na parazyty i mikroby - jesli jest taka opcja w tej lecznicy.

Z Hillsa dieta i/d jest wlasnie dieta dla zwierzat z wrazliwymi przewodami pokarmowymi. Ale szczerze mowiac, po Twoim opisie, sadze, ze po prostu powinnas zmienic karme na inna dobra, ktora akurat bedzie lepiej pasowala Twojemu kociakowi.
Na rezultaty musisz poczekac minimum tydzien od pelnego przestawienia.
Co do RC to slyszalam negatywne opinie i od kociarzy i od psiarzy, ze ta marka w PL ostatnio sie mocno popsula w jakosci.

ps. co do zoltek surowych i salmonelli - miesozercy - a takimi sa koty maja wyzsza odpornosc na zachorowanie na te chorobe niz ludzie. Tylko zwierzeta o bardzo niskiej odpornosci i mocno oslabione moga na nia ewentualnie zachorowac. Tak wiec surowe zoltko jesli kociak lubi - jak najbardziej. Moj nie lubi :?

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » piątek, 9 stycznia 2009, 23:16

sigryda pisze:ps. co do zoltek surowych i salmonelli - miesozercy - a takimi sa koty maja wyzsza odpornosc na zachorowanie na te chorobe niz ludzie. Tylko zwierzeta o bardzo niskiej odpornosci i mocno oslabione moga na nia ewentualnie zachorowac. Tak wiec surowe zoltko jesli kociak lubi - jak najbardziej. Moj nie lubi :?


Zgadzam sie, koty sa bardziej odporne na salmonella i campylobacter (w surowych kurczakach). Ale ja sie nie odwazam radzic o surowych zóltkach mieszkajac w wolnej od salomonelli Szwecji - po prostu nie moja sprawa jezeli nie moge dac gwarancji.
Ale jak ty Sigryda dajesz te gwarancje, to sekunduje! :)

Zóltko wmieszana w mielonym miesie.

Albo zóltko w zupkach mlecznych (eng. gruel).

Recepta:
Zupka mleczna (gruel) - ewentualnie moze byc zupka z kukurydzy
zóltko
stopione maslo
cukier gronostajowy (dextrose)

Recepta smaczna i pozyteczna w wielu przypadkach, np dla wyczerpanych kotów i kotek.


Zauwaz, ze surowe bialko natomiast nie jest dobrze. To juz lepiej gotowane bialko.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

nika
Posty: 30
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 14:16
Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Postautor: nika » sobota, 10 stycznia 2009, 13:11

Jajko wystarczy wyparzyć i można spokojnie podać żółtko. Wysoka temperatura zabija bakterie salmonelli. Tak się robi jak używa się surowego jajka,np. do zrobienia domowych lodów. A że żółtko ma wiele wartości odżywczych to można je czasami podać kotu, tak mi wczoraj wet powiedział, no i dałam, surowe, rozbebłane. Zajadał aż mu się uszy trzęsły:)
A co do problemów mojego sreberka, to wet dokładnie go obejrzał, obmacał, zważył, itd. i stwierdził, że gdyby to były pasożyty lub jakieś poważne schorzenie to po miesiącu takiego chorowania (a problem trwa przecież od miesiąca) byłby wychudzony, osowiały, miałby jakiekolwiek oznaki choroby, brak apetytu. Tymczasem i zachowanie i wygląd małego jest rewelacyjny. Kupkę obejrzał i owszem, zdecydowanie za luźna, ale obstawia wrażliwy brzuszek, nietolerancję jakiejkolwiek chemii czy coś takiego. Na razie badania uznał za zbędne. Polecił karmy holistyczne, surowe mięsko, żółtko właśnie. 2 tygodnie mogę dawać karmę weterynaryjną żeby jelita uspokoić. Smectę też można dać w małej ilości przez dzień czy dwa żeby trochę kupę zacieśnić. To na razie tyle, będziemy walczyć z wrażliwym brzuszkiem:)
Ale chciałabym Wam podziękować, bo sama nie wpadłabym na to w czym problem i dalej robiłabym z biednego niebieściaka brudasa:)

Maja
Posty: 123
Rejestracja: wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Maja » sobota, 10 stycznia 2009, 15:07

nika pisze:(...)Polecił karmy holistyczne, surowe mięsko, żółtko właśnie. 2 tygodnie mogę dawać karmę weterynaryjną żeby jelita uspokoić.

Świetnie, że dał taką radę. Jednak karma weterynaryjna sucha na takie dolegliwości powinna stanowić 90-100% diety kota przez minimum 2 tyg. Potem włączyłabym nowy składnik diety, np. mięsko raz dziennie (w większej ilości mogłoby oznaczać dalsze rozluźnianie stolca). Jeśli surowe, to koniecznie przemrożone, ryby też, i sparzone. Inaczej, zmieniając kotu dietę całkowicie i stosując wszystkie zalecenia na raz, w razie braku poprawy, nigdy nie wpadniesz na to, co kotu szkodzi.

nika pisze:(...)Smectę też można dać w małej ilości przez dzień czy dwa żeby trochę kupę zacieśnić.

Jasne, ale tylko doraźnie. Trudno faszerować kotka lekami przez cały czas, najważniejsza jest dieta.:)

Po ustabilizowaniu sytuacji karmą weterynaryjną, poszukałabym dobrej holistycznej, o wysokiej zawartości mięsa i bez zbędnej ilości zbóż oraz często uczulającego glutenu.

Powodzenia.:)
Obrazek

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Postautor: Aleksandra LM » sobota, 10 stycznia 2009, 18:00

Moze by lobuz jadl Orijena...


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość