Brytyjski plus rosyjski

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Brytyjski plus rosyjski

Postprzez Majka » poniedziałek, 10 listopada 2008, 21:06

Witam wszystkich serdecznie. Mam półrocznego brytyjczyka ale osotanio zafascynowaly mnie rosyskie. Tak po cichu marze o dokoceniu, ale troche sie obawiam, czy uda sie ze soba dogadac kotom dwóch różnych ras. Czy macie jakies doświadczenia w takich sprawach? Porsze o rady i pozdrawiam Majka
Majka
 
Posty: 2
Dołączył(a): poniedziałek, 10 listopada 2008, 20:59

Postprzez kinus » środa, 12 listopada 2008, 11:42

ja mam ale chyba nie takie, o jakie pewnie by Tobie chodzilo
moja rusalka mieszka juz osobno, u rodziny, ma swoja wlasna pania, ktora kocha calym sercem
musiala zmienic dom, bo mimo sterylizacji bila mi brytyjczyki, terroryzowala
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari
Avatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
 
Posty: 600
Dołączył(a): sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań

Postprzez ina » środa, 12 listopada 2008, 13:00

A ja mam bardzo dobre doświadczenia, tyle tylko, że nie mam brytyjczyków, tylko dwie kotki domowe i kocurka RUS ;)
Wszystkie są wykastrowane. Dogadują się świetnie. Dodam jeszcze, że nasz Enzo mieszka z nami najkrócej i było to bardzo łagodne dokocenie, świetnie się zaaklimatyzował i szybko ułożył poprawne stosunki z dotychczasowymi rezydentkami :)
ObrazekObrazekObrazek
ina
 
Posty: 100
Dołączył(a): czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Majka » czwartek, 13 listopada 2008, 11:48

Bardzo dziekuje za informacje. To prawda, że oczekiwałam raczej euforii typu: Super! Na pewno się dogadaja! :), ale przecież najbardziej chodzi mi o to, żeby koty były szczęśliwe i my też przy okazji. Pomysł, żeby kupić rosyjskiego wziął się głównie stad, że koleżanka mi opowiadała jakie to superkoty, a moje dziecko potrzebuje stworzenia bardziej kolankowego, niż brytyjczyk (on owszem chwile uprzejmie posiedzi, ale potem idzie swoją drogą). Napiszcie mi proszę, czy rosyjskie są napawdę przytulne? Czy przychodzą same na kolana? Pozdrawiam majka
Majka
 
Posty: 2
Dołączył(a): poniedziałek, 10 listopada 2008, 20:59

Postprzez Kasia » czwartek, 13 listopada 2008, 23:19

Ja mam Ruska i Maine Coona (tez niebieskiego). Rusek starszy dwa lata od kolegi. Wspolpraca rozwija sie dobrze, choc ostrzegano mnie przed ta kombinacja bardzo. To dwie bardzo rozne rasy. Oba koty sa bardzo przywiazane do czlowieka, ale Rusek naurotyczniej. MCO to wielki luzak. Nie ma jedzenia, to sie poloze i poczekam. Nie masz dla mnie czasu, to sie zdrzemne i sprobuje pozniej. Rusek jest o wiele bardziej niecierpliwy i wymagajacy uwagi. Zdecydowanie pieszczoch, przychodzi sam na kolana, z ktorych nie lubi schodzic lub uklada sie na ramionach jak szal. Spi tez miedzy naszymi glowami.

Teraz, w pol roku po dokoceniu widze, ze jest fajnie. Koty sie polubily, bawia sie razem i coraz czesciej razem spia. Dokumentacja z niebieskiego dokocenia w watku pt. 'Sasza ma kolege'.
Kasia
 
Posty: 70
Dołączył(a): poniedziałek, 13 marca 2006, 18:40
Lokalizacja: Holandia

Postprzez Maja » piątek, 14 listopada 2008, 23:20

Majka napisał(a):Pomysł, żeby kupić rosyjskiego wziął się głównie stad, że koleżanka mi opowiadała jakie to superkoty, a moje dziecko potrzebuje stworzenia bardziej kolankowego, niż brytyjczyk (on owszem chwile uprzejmie posiedzi, ale potem idzie swoją drogą). Napiszcie mi proszę, czy rosyjskie są napawdę przytulne? Czy przychodzą same na kolana? Pozdrawiam majka


Witaj Majka - mamy podobne nicki :)

Ja tylko w kwestii kupowania RUSka jako kota-pieszczocha dla dzieci. Obserwując różne RUSki i znając ich wrażliwy charakter, uważam - mimo, że są inne od BRI - że nie są to koty-maskotki. Owszem, są bardzo przywiązane do człowieka, wychowują się w rodzinach z dziećmi, ale na pewno nie poddadzą się biernie każdym pieszczotom. Oczywiście, jak w każdej rasie bywają odstępstwa od normy (w obie strony), ale koty te, mimo temperamentu, cenią sobie własny spokój i są dystyngowane, wrażliwe.

Polecam rasę RAGDOLL - koty te, brane na ręce lub kolana, zachowują się dość biernie (jak na kota), czesto bywają kocimi terapeutami dla dzieci, są spokojne i jawią się dość "przytulnie". Może warto popytać hodowców tej rasy o kota dla dziecka.
Obrazek
Maja
 
Posty: 123
Dołączył(a): wtorek, 31 stycznia 2006, 21:49
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Kasia » sobota, 15 listopada 2008, 22:30

Zgadzam sie z przedmowczynia. Moj Sasza to straszny pieszczoch, ale dziecka (2-letniego) unika. Zawsze sie umiejetnie wymiksuje z sytuacji, kiedy dziecko zabiera sie za 'pieszczoty'. A jesli te zbyt namolne, po prostu uceka w bezpieczny kacik. Co innego Maine Coon- tez lezy i poddaje sie wszystki zabiegom mojej corki.
Kasia
 
Posty: 70
Dołączył(a): poniedziałek, 13 marca 2006, 18:40
Lokalizacja: Holandia


Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

cron