Niemowlę i koty czyli Wielka Detronizacja Szaraków

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Niemowlę i koty czyli Wielka Detronizacja Szaraków

Postautor: Anuszka » wtorek, 29 kwietnia 2008, 18:28

Jeszcze mam 4 tygodnie do powitania tego nowego człowieczka, ale już teraz nieco się stresuję jak to przyjmą moje szaraki? Czy mogę je jakoś przygotowywać do tej detronizacji? Jak na razie i tak są oburzone że nie mogą skakać mi po brzuchu jak za starych dobrych czasów, że je zwalam z siebie jak na mnie śpią-bo naprawdę niezbyt wygodnie mi spać z brzuchem jak piłka i jeszcze koty się pchają..., że ich nie noszę na rekach jak zwykle-bo mam trochę problemów z ciążą i muszę się oszczędzać i nic nie nosić. Generalnie pomału są chyba przyzwyczajane, że pani choć kochana bo cały czas siedzi w domu i można ją omruczeć z każdej strony to jednak jakaś się zrobiła nietykalska;))) Zastanawiam się nad tym co będzie dalej-czy mam wyganiać koty z wózka, łóżeczka (sierść!!!) czy jakos zabezpieczyć te "sprzęty" dziecka? czy powinnam zaaplikować im kurację feliwayem? czy mam je wygnać z sypialni-bo dziecko będzie spało z nami w pokoju i koty może kusić żeby wpakować sie do łóżeczka? no i wreszcie czy to prawda żę koty należy bezwzględnie odrobaczyć przed przybyciem małego cżłowieczka?
Wiem że są tu doświadczone mamy więc na ich pomoc i wsparcie liczę;)
Pozdrawiam
Dorota

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 2 maja 2008, 23:19

Gratuluje! :D :D Ostatni miesiac najgorszy ale powodeznia. :)
Spokojnie bez paniki, z psami podbno jest gorzej, moje koty , wtedy mialam jeszcze dwa dobrze zniosly pojawienie sie dzidzi. Spokojnie wszystko przebiegalo, do dzis Msiek ma tendencje do nianczenia mojej corki, zdarza mu sie wskoczyc do malej i ja pocieszac ;) Moje koty lubily lezec na foteliku samochodowym, mialam cabrio ;) Jak mala byla wieksza raz zdarzylo sie Miskowi pacnac ja lapa ale jak byla mala byly bardzo ciekawe i opiekuncze. Mysle ze mala przyzwyczaila sie do mruczenia bo koty lubily przytulac sie do mojego brzucha.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Iballa
Posty: 168
Rejestracja: czwartek, 11 stycznia 2007, 12:54
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Iballa » poniedziałek, 5 maja 2008, 10:30

Myślę, że przyda Ci się parę słów od Werdelit, chociaż ona pewnie teraz biedna nie ma czasu na fora i niańczy malucha. Osobiście nie pomogę, ale podsyłam link do stronki mówiącej o relacji kot-dziecko:

http://kocia_stronka.republika.pl/kot_i_dziecko.html

Faliway na pewno nie zaszkodzi, a w razie co uspokoi.
Obrazek

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 742
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » poniedziałek, 5 maja 2008, 11:30

napisze Ci dzis wieczorkiem co i jak wiecej.

Ale w hiper skrócie.

Koty sa bardzo madre i bedzie ok. Nie panikowac, miec oko na wszystko. Koty sa rozne , moje np. zwiedzały wszystko i weszły wszedzie. Spały obok poczatkowo. A im bardziej dziecko aktywne tym mniej kot sie zbliza bo chaotyczne ruchy go plosza..

nie przejmowac sie kłakami, bakteriami itp, a bedziesz sama najlepiej wiedziała jak super sie wam pouklada.

Na szybko fotka z kotami Mareczkiem jak mial ok. 1. 5 miesiaca.
dzis ma juz skonczone 4. ;)

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » poniedziałek, 5 maja 2008, 18:52

Ha ha, Werdelit, pierwsze zdjęcie boskie!
U nas było tak - spodziewalam się, że dziecko Kysie się nie spodoba, bo gdy raz 9-miesięczne niemowlę spędziło u nas w domu 2 dni, Kysa syczała na nie, warczała i nawet próbowała capnąć je za łydkę. Pisałam chyba o tym na forum. Na naszego synka też przez pierwsze dni syczała, ale głównie była wystraszona i przygnębiona, przemykała się pod ścianami na zgiętych łapach i omijała dziecko szerokim łukiem. Potem dostała rui ;) powąchała go wtedy parę razy bez złości i przestała się boczyć. Teraz (mały ma 3 miesiące) już się nie wścieka, ale też specjalnie się dzieckiem nie interesuje. Parę razy wskoczyła do pustego łóżeczka, z którego ją wyrzuciłam. Raz zdarzyło się jej w głupawce na pełnym pędzie wskoczyć do łóżeczka, w którym spało dziecko :evil: - na głupawki trzeba więc uważać.

Mały śpi w swoim łóżeczku, w innym pokoju niż my. Kysy nie izolowałam nawet na noc, nawet gdy jeszcze była do niego wrogo nastawiona.

Awatar użytkownika
Iballa
Posty: 168
Rejestracja: czwartek, 11 stycznia 2007, 12:54
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Iballa » wtorek, 6 maja 2008, 09:59

Werdelit, też jestem zauroczona tym pierwszym zdjęciem 8-) Śliczni ochroniarze.
U mnie w domu za to jest detronizacja ludzi przez kocie dzieci - TĹť śpi w zatyczkach do uszu, na podłodze pełno zabawek i żwirku, non stop bałagan... oczywiście jest również ogrom radości. Jak widzicie "maluchy rulez" w obu przypadkach ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
Posty: 2180
Rejestracja: piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: bluecats » wtorek, 6 maja 2008, 15:28

tunturi gratulacje :D i nic się nie chwaliłaś ..
Mojej szczęście w kolorze Blue

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Anuszka » środa, 7 maja 2008, 12:08

Tunturi gratulacje!
Werdelit gratulacje po raz kolejny i zdjecia boskie nie ma co!!!
Najbardziej to sie wlasnie boje atakow glupawki i tego szalonego pedu po mieszkaniu z ogonami jak wyciory-bo moej globy lubia sobie tak ze dwa razy dziennie urzadzic seans wyrzucania z siebie nadmiaru energii ;)
Wysle chyba mojego meza do weterynarza zeby sie zapytal o te robaki-moje koty byly odrobaczane tylko jako kociaki jakos tak do roku zycia, potem przy szczepieniach badania kupy nic nie wykazywaly wiec nie trulismy ich niepotrzebnie.
Chyba trzeba bedzie zbadac kupy zamiast podawac od razu tabletki, koty wygladaja slicznie, siersc blyska w sloncu wiec chyba robakow nie maja. Najwyzej zaaplikuje im cos na skore -sa takie pasty Profender i Advocate-gdzies czytalam ze lagodniejsze niz tabletki na odrobaczanie i w takiej sytuacji mozna im zapodac...ale to juz niech wet decyduje. Niestety ja musze lezec do konca ciazy bo dziecko chcialo sie strasznei urodzic juz miesiac temu wiec nie moge sama isc do weta i pogadac z nim jak kociarz z kociarzem :(

Kasia
Posty: 70
Rejestracja: poniedziałek, 13 marca 2006, 18:40
Lokalizacja: Holandia

Postautor: Kasia » środa, 7 maja 2008, 15:52

niczym sie nie martw: ja mam 16- miesieczna corke, komitywa z kotem coraz lepsza

kot osowial nieco, ale to z powodu braku czasu na zabawy z nim- bo na pieszczoty jakos starcza, ale juz na codzienne godzinne harce (jak to bywalo do konca ciazy) nie zawsze. Stad decyzja o drugim kocie.

nie bylo zadnej agresji

kot sypial w wozku, w foteliku samochodowym, na lezaczku oraz czasem w lozeczku, ale zwykle kiedy dziecka w nim nie bylo, choc zdarzyly sie tez wspolne drzemki

nie zabranialam nigdy wchodzenia do sypialni dziecka, ale na noc zamykalismy jednak drzwi, glownie po to, by miauczenie nie obudzilo malej

bakteriami i siercia sie nie przejmowalam

tu cztery zdjecia w temacie (sorry za poscielowosc pierwszego, ale chcialam pokazac, jak blisko nas byl zawsze kot):

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
tunturi
Posty: 277
Rejestracja: piątek, 3 grudnia 2004, 16:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: tunturi » czwartek, 8 maja 2008, 08:31

Asiu, Anuszko, dziękuję za gratulacje :-)

Kasiu, piękne zdjęcia - Sasza wygląda na giganta przy Ninie.

Jedyne wspólne zdjęcie Michasia i Kysy, jakie dotąd zrobiłam, pokazuje, że na razie kota trzyma się na dystans ;-) Ale wierzę, że to się zmieni i stosunki ulegną dalszemu ocieplaniu :-)
http://farm3.static.flickr.com/2104/247 ... 285d_o.jpg

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » piątek, 9 maja 2008, 22:07

Osdrobaczam mojego kota co pol roku tak profilaktycznie profenderem bo tak zaleca mi moj wet, zawsze lepiej uwazac, szczegolnie jak sie ma male dziecko. Moja mala do dzis uwielbia koty i wszedzie je zauwaza. Mysle ze dobrze jak dziecko ma kontakt ze zwierzakiem bo wiadomo ze zbyt sterylne warunki sa przyczyna alergii...
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Anuszka
RADIO EREWAŃ*PL
Posty: 107
Rejestracja: sobota, 28 sierpnia 2004, 17:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Anuszka » poniedziałek, 12 maja 2008, 15:57

W sobote koty dostaly na robaki Milbemax-bardzo fajne male tabletki-nawet bez wiekszych stresow przebieglo podawanie-polknely ladnie, zadnego wypluwania no no no-nie poznaje moich panstwa kociaznych:)))) Caly dzien chodzily troche osowiale i ospale to chyba wynik dzialania tej tabletki ale juz od niedzieli rano super humorki i pelno energii!!!
Najgorzej bedzie chyba ze spaniem-bylo kilka prob wywalenia kotow za drzwi-zwlaszcza jak sie kocurowi w nocy zebralo na amory i napastowanie siostry. Niestety spokoj byl przez godzinke tzn lataly po calym mieszkaniu a zaraz potem miau, miau, MIAU, MIAU i coraz glosniej-mozecie sobie wyobrazic zreszta jak potrafi zaryczec niekastrowany kocur. Ze wzgledu na sasiadow niepedagogicznie kapitulowalam i koty spaly z nami do rana-jak to bedzie z dzieckiem nie mam pojecia...Mam nadzieje ze beda takie przerazone ze same zrezygnuja ze spanie w towarzystwie dracego sie niemowlaka. W sumie koty to jeden wielki ZEN:)))
Mariejo nasz vet tez kazal co pol roku powtarzac odrobacznie,ja jestem troche oporna bo te leki nie sa obojetne dla kota, a skoro nie wychodzi, miesa surowego nei je, butow nie wylizuje to sama nie wiem po co...

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » poniedziałek, 12 maja 2008, 21:39

Nie sa obojetne OK ale chodzi o dziecko, nie musza lizac butow by cos zlapac. Moj pies po 3 odrobaczaniach u hodowcy mial robale.
wiec nigdy nie wiadomo.
Na marginesie, nie kazde dziecko sie drze, ma kolki oraz problemy z zabkowaniem ;) Wazne by wprowadzic latwy plan T.Hogg :D :D
ObrazekObrazekObrazek

Kasia
Posty: 70
Rejestracja: poniedziałek, 13 marca 2006, 18:40
Lokalizacja: Holandia

Postautor: Kasia » wtorek, 13 maja 2008, 23:00

Potwierdzam, moja Nina tez bezkolkowa byla i nie darla sie. Spala od urodzenia w swoim pokoju, co rozwiazalo problem, co z kotem w obecnosci niemowlecia w nocy. Polecam, przynajmniej sprobowac.

Awatar użytkownika
Mariejo
Posty: 734
Rejestracja: sobota, 20 marca 2004, 20:49
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Mariejo » środa, 14 maja 2008, 22:31

Dzis bylam u weta, ktory ma prawie 2 letnie dziecko i powiedzial ze wszystko w granicach rozsadku, oczywiscie kot nie powinien chodzic po blatach w kuchni gdzie przygotowuje sie jedzenie, mycie rak no i tez uwaza ze warto czesciej odrobaczac.
Z kolei spalam z mala, mialam obsesje zbyt duzo przeczytalam ...
ObrazekObrazekObrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość