Łagodne dokocenie

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Łagodne dokocenie

Postautor: paula_do » wtorek, 25 marca 2008, 14:07

Witam po swietach:)

Za niecale dwa tygodnie w moim domu pojawi sie nowy lokator - drugi kot. Mam kilka pytan z tym zwiazanych, ktorych nie znalazlam w innych watkach.
Przede wszystkim jak postepowac w pierwszym momencie zapoznania? Malego zostac w transporterze i dac im troche czasu na oswojenie i potem wypuscic? Moze potem zrobic na odwrot? zeby maly mial szanse spokojnie zapoznac sie z terenem?
Sa jeszcze dwie rzeczy, ktore mnie nurtuja - kuwetowo-miskowe:)
Czy stawiac specjalnie dla malego druga kuwete? Jesli tak, to obok starej czy raczej daleko od niej?
Tak samo z miskami? Blisko czy raczej w innym pomieszczeniu?

No i zasadnicze pytanie zwiazane z karmieniem. Jak zrobic, zeby maluch byl dokarmiony, a rezydent nie spasl sie na kittenie (jest na lightcie a rozwazam przejscie na r/d)?

pozdrawiam i z gory dzieki za odpowiedzi:)
Paula, Gaber & Fidel
ObrazekObrazek

Madzialena
Posty: 39
Rejestracja: wtorek, 7 listopada 2006, 23:24
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: Madzialena » wtorek, 25 marca 2008, 15:05

Generalnie wszystko będzie zależało od kotów. U mnie wyglądało to następująco:
Po przyjechaniu do domu transporter z małą wnieśliśmy do dużego pokoju i zostawiliśmy otwarte drzwiczki. Mieliśmy obawy czy się nie będzie bała- bo nasza Tania w pierwszym momencie od razu się do łóżka schowała. Byliśmy jednak mocno zaskoczeni, mała od razu wyskoczyła na zewnątrz niczego się nie bojąc. Tania jednak przybysza zniosła fatalnie, zaczęło się prychanie pacanie no i okropne obrażenie na nas :-( W pierwszą noc nie zaryzykowałam trzymania ich razem i rozdzieliliśmy się z TĹť na dwa pokoje ja z małą spałam w sypialni Tomek z Tanią w salonie- osobno postawiliśmy też miski i kuwety. Tania przesiedziała całą noc pod drzwiami. Następnego dnia przy pierwszym spotkaniu mała od razu chciała biec do Tani- nie obyło się bez drubnych pacnięć. Za radą znajomych w drugą noc już dziewczyn nie rozdzielaliśmy. Ku oburzeniu Tani mała zajęła "jej" łóżko i włosy Pani (na których z reguły ona spała) powarczała trochę ale stwierdziła że ze swojego łóżka ona się nie usunie i tak spędziliśmy noc wspólnie- dziewczyny spały koło siebie. Tania przez dobry tydzień manifestowała swoje niezadowolenie- nie pozwalając się dotknąć ale małą zaczęła od trzeciego dnia akceptować. Kuwetę i misiki od drugiego dnia miały wspólną. Tyle tylko, ze my nie mieliśmy problemów z utuczeniem starszej kotki, która jest strasznym niejadkiem. Musielismy za to pilnować małą, żeby nie wyjadała porcji Tani.
Jedyne co mi przychodzi do głowy w Twojej sytuacji, to nie trzymanie jedzenia dostępnego tylko karmienie o określonych porach w różnych miejscach
Obrazek
Magda

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » wtorek, 25 marca 2008, 15:13

Madzialena pisze:W pierwszą noc nie zaryzykowałam trzymania ich razem i rozdzieliliśmy się z TĹť na dwa pokoje ja z małą spałam w sypialni Tomek z Tanią w salonie- osobno postawiliśmy też miski i kuwety. J


Niestety w moim przypadku jest to niemozliwe. W calym mieszkaniu, poza lazienka, nie mam drzwi. Wymysl mojego TĹť, kiedy jeszcze sie nie znalismy. Fajne to dla kawalera, ale malo praktyczne w wielu sytuacjach. No i przez ponad 2 miesiace od wziecia malego bede sama, bo TĹť wyjezdza w tym samym momencie.

Jedyne co mi przychodzi do głowy w Twojej sytuacji, to nie trzymanie jedzenia dostępnego tylko karmienie o określonych porach w różnych miejscach


W dni kiedy jestem w domu, moge tak robic, ale co jak wychodze do pracy i nie ma mnie 10 godzin lub wiecej? Maly kociak powinien raczej jesc czesciej, albo miec wlasnie staly dostep do miski.
Oczywiscie jesli to nie bedzie ze szkoda dla niego, ze dostanie jesc przed 8 rano, a potem przed 18, to wole wydzielac i miec pewnosc ktory co i ile je.
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

Madzialena
Posty: 39
Rejestracja: wtorek, 7 listopada 2006, 23:24
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: Madzialena » wtorek, 25 marca 2008, 15:30

no to z tymi drzwiami to faktycznie masz problem. Na pocieszenie mogę podać przykład moich znajomych, którzy od pierwszego dnia nie rozdzielali kociaków- szybko ustalili hierarchię i był spokój.
Z jedzeniem już jest większy kłopot :-(
Obrazek

Magda

Awatar użytkownika
Karen
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 13 stycznia 2008, 18:33
Lokalizacja: Tallinn, Estonia
Kontaktowanie:

Postautor: Karen » środa, 26 marca 2008, 00:28

Faktycznie bez przynajmniej jednego zamykanego pokoju moze byc ciezko. Lazienka moze pomoc, o ile jest dostatecznie duza.

My dokacalismy juz pare razy, zarowno do jednego jak i do dwoch kotow (tymaczasowo i na stale). Kazdy kot podchodzi do tego indywidualnie. Jesli nie prycha ani nie okazuje niezadowolenia, nie ma sensu kotow od siebie oddzielac. Jesli rezydent lub kociak czuja sie niepewnie, najlepiej jest dac im troche czasu. Mamy dosc duza klatke/transporter, w ktorej na poczatku zamykamy nowego kota, aby kazdy mial miec okazje sie obwachac.
Przy calym procederze mamy glownie na wzgledzie dobro malego kociaka, dlatego nie stawiamy klatki na srodku pokoju a np. na sofie, aby maly nie czul sie "osaczony". Na pierwsza noc spimy z malym, zeby mogl odpoczac od nowych zapachow, a takze zeby przyzwyczail sie do nas i zaczal nam ufac. Ma wtedy swoja kuwete i miski. Maly kociak moze czuc sie zagubiony w duzym mieszkaniu, dlatego jeden pokoj na poczatek jest najlepszy. Rezydenci moga byc zazdrosni, ale wkrotce im przejdzie :)

Nastepnego dnia zwykle koty mogly juz byc razem. Miski mamy dla wszystkich osobne, bo kazdy ma inna karme. Podjadaja, to fakt, dlatego trzeba ich pilnowac. Polecam tez taka metode: miske z jedzeniem dla kociat schowac pod jakas niska pufe/szafke pod TV, gdzie duzy kot sie nie zmiesci. Kociak moze jesc bez ograniczen, a dorosly kot sie nie spasie :)
Time spent with cats is never wasted!

Obrazek
Izzy, Beauty, Acey, Allegra, Avery

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » środa, 26 marca 2008, 13:58

Jesli chodzi o lazienke, to spokojnie kota mozna tam zamykac, bo ona ma ok 8 m kw. wiec duza. Kot rezydent jest do niej przyzwyczajony, bo to jest jego "pokoj", jednak chcialabym uniknac czestego zamykania.
Jesli na poczatku kiepsko beda sie akceptowaly, a ja nie bede mogla wziac wiecej wolnych dni :? to ktorego zamknac w lazience? rezydenta, ktory jest do tego przyzwyczajony, a maly niech poznaje teren, czy odwrotnie?
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Karen
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 13 stycznia 2008, 18:33
Lokalizacja: Tallinn, Estonia
Kontaktowanie:

Postautor: Karen » środa, 26 marca 2008, 15:19

Nasz facet-rezydent tez lubi lazienke, bo ma tam spokoj i ukochane legowisko z widokiem za okno (i kocieta nie skacza mu po glowie).

Ja bym zamknela rezydenta i np. nastepnego dnia kociaka. Kuwety zostawilabym tak jak byly, zeby koty mogly przyzwyczaic sie do nowych zapachow (nie beda mialy wyboru). Jesli po tym jeszcze sie nie przyzwyczaja, mozna je tak zamykac na zmiane.

Ja kocura zamykam tylko wtedy, gdy zbyt mocno marcuje i narzuca sie kotce. Zamykam ich wtedy na zmiane, bo kocur to "pan domu" i nie chce, by jego honor zostal urazony przez ciagle zamykanie :)
Time spent with cats is never wasted!



Obrazek

Izzy, Beauty, Acey, Allegra, Avery

Awatar użytkownika
Werdelit
Posty: 737
Rejestracja: wtorek, 27 kwietnia 2004, 09:06
Lokalizacja: Cieszyn
Kontaktowanie:

Postautor: Werdelit » czwartek, 27 marca 2008, 08:09

A ja doradze kontrowersyjnie. Isc na zywioł i kontrolowac sytuacje.
Mały nie da sobie w kasze dmuchac i krew się nie poleje., Koty bardziej fucza i buczą i sie straszą niz leją.... Duzo glaskania rezydenta i mały niech bedzie obok. Kuwety dwie, mimo ze mały pewnie bedzie sikał tam gdzie rezydent. Miski tez obok siebie-ale tutaj jest ale. Kot dominujacy, na poczatku moze warczec na małego przy misce, więc miska powinna wędrowac za maluszkiem aby najadl się w spokoju. gdy razdydent pozwli mu zjeśc obok siebie to znak ze jest ok.

Obserwuj i czuwaj. na noc, aby bylo swobodniej izoluj. Zebys nie spała jak na szpilkach a za dnia- gdy jetes obok zznowu razem.

Sprawdzone w moim przypadku- bardzo macho Asus w koncu po ok. 3 dniach pokochal Dulika. ;)

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » czwartek, 27 marca 2008, 10:27

Chyba za bardzo sie wszystkim przejmuje:) Zobaczymy w praniu jak to bedzie.
Jesli bede chciala odizolowac je na noc, to jeden bedzie musial byc zamkniety w lazience...i teraz pytanie ktory? szkoda mi bedzie jednego i drugiego.

To ja sie pochwale moim przyszlym chlopcem:)

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » czwartek, 27 marca 2008, 14:10

O rany jaki cudny :luv3:
Słodki maluch - napisz o nim coś więcej :)

Ja przy dokacaniu tez poszłam na żywioł. Transporter z Enzem został wniesiony do pokoju i otwarty. Mały najpierw buczał strasznie, a dziewczyny sie bały buczącego transportera. Jak potem zobaczyły, kto wydawał takie dźwięki, to im przeszedł cały strach ;)
Na noc tez ich nie izolowałam - zresztą młody schował sie do mnie pod kołdrę i noc minęła nam spokojnie :)
Dobrze by było, żebyś mogła sobie zorganizować tak ze 3-4 dni wolnego na pierwsze dni po przybyciu malucha do domu - wtedy będziesz mogła na bieżąco kontrolować sytuację i wprowadzać jakieś zmiany, jeśli będą potrzebne. Jeśli nie możesz liczyć na urlop, to weź małego na weekend - zawsze to więcej luzu :)
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » czwartek, 27 marca 2008, 14:21

Dzieki:)
To jest czekoladowy orient - moje marzenie od zawsze, ktore wreszcie sie spelnia:)

Urodzil sie 4 stycznia, wiec to juz calkiem duzy chlopiec. Jade po niego 5 kwietnia, juz sie nie moge doczekac!
5 kwietnia to sobota, moge jechac po niego dopiero wieczorem. Dlatego chce wziac przynajmniej poniedzialek wolny, ale pewnie i skusze sie na wtorek. To bedzie zalezalo od sytuacji.
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » czwartek, 27 marca 2008, 14:32

Też jestem fanką orientów :lol:
choć RUS zajmuje pierwsze miejsce wśród kotów rasowych 8-)
Kiedyś, kiedyś może i ze mną zamieszka orient ;)

Będę trzymać mocno kciuki, żeby się wszystko u Was dobrze i szybko ułożyło :)
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » czwartek, 27 marca 2008, 14:39

Obrazek

Obrazek

Caly czas zastanawiam sie nad imieniem dla niego...
Myslalam, ze bedzie Fidel, ale moze troche sie zle kojarzy...
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » czwartek, 27 marca 2008, 14:43

A jakie ma imię z hodowli?
Zresztą, jak już będzie w domu, to imię się nasunie samo ;)
A z której hodowli jest pięknotek?? :)
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
paula_do
Posty: 86
Rejestracja: piątek, 22 grudnia 2006, 23:54
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: paula_do » czwartek, 27 marca 2008, 14:48

Imie hodowlane nie nadaje sie zupelnie :) Nazywa sie "F-14 Tomcat" :o to nazwa samolotu, jakby ktos nie wiedzial :lol:
Maz hodowczyni jest fanem samolotow po prostu.
A hodowla Alamoana
Paula, Gaber & Fidel

ObrazekObrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości