Ratunku! W Kluske zle wstapilo!

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Ratunku! W Kluske zle wstapilo!

Postautor: Aleksandra LM » sobota, 1 grudnia 2007, 07:08

Kluska zaatakowala mi wczoraj koty, najpierw pogonila chlopaka, potem nie wiem kogo bo dzialo sie to za szybko - byl tylko ogon postawiony na szczotke, syk, prychanie i gonitwa po calym mieszkaniu, i trzeci raz wieczorem pogonila Siuan. Wtedy podjelam decyzje ze na noc ja oddziele od innych kotow. A zeby bylo dziwniej prawie caly dzien spedzila na lozku z Siuan i Seprhenia - dziewczyny przytulaly sie do siebie, lizaly sie nawzajem, gaworzyly. No sielanka.
Dzis na poczatku wydawalo sie ze jest lepiej, nawet Kluska na szafie z Siuan siedziala ale dalo sie wyczuc napieta atmosfere miedzy wszystkimi kotami. Suche zarcie w nocy(czw/piat) nie zostalo ruszone, rano zjedzone zostaly tylko dwie puszki, a suc :?: he jak stoi tak stalo - dzisiaj przez caly dzien tez nie tknely. Cos sie tez musialo dziac jak bylam na silowni - jak wrocilam, Sephrenia siedziala pod lozkiem i nie chciala wyjsc, Lala w szafce od komputera, Siuan tez sie schowala - wlasnie pare minut temu ja znalazlam w sofie. Pol godziny temu Kluska znowu ktoras pogonila, chyba Sephrenie... Znowu ja wiec na noc odseparowalam. Siuan nadal sie chowa - Sephrenia ja zobaczyla i nasyczala na nia. Nawet nie moge Siuan obmacac zeby sprawdzic czy nie ma zadnej ranki :cry:
Co ja ugryzlo??? Co sie dzieje do jasnej ciasnej? :?:
Poradzcie cos!!!! Co ja mam robic zeby Kluska mi ich nie dreczyla?

ina
Posty: 100
Rejestracja: czwartek, 19 lipca 2007, 12:30
Lokalizacja: Kraków

Postautor: ina » niedziela, 2 grudnia 2007, 16:54

Jeśli nie wydarzyło się nic, co mogłoby kotę zdenerwować, to może coś jej dolega i dlatego zmienił się jej stosunek do reszty kotów??
Moja Megisia niedawno zachorowała na zapalenie trzustki - wyraźnie widzę, że nie ma cierpliwości do kontaktów z innymi kotami, wręcz ich unika, a kiedy jej zdaniem zbyt się jej narzucają, to nawet na nie syczy, po za tym więcej śpi i mniej chętnie się bawi.
Poobserwuj Kluskę, a póki co można spróbować włączyć Feliwaya.
ObrazekObrazekObrazek

StefanZ
Posty: 225
Rejestracja: piątek, 29 kwietnia 2005, 13:51
Lokalizacja: Szwecja
Kontaktowanie:

Postautor: StefanZ » niedziela, 2 grudnia 2007, 17:23

Zgadzam sie z oboma spostrzezeniamy Ina.

I podejrzany ból, i Feliway który nie moze zaszkodzic a moze duzo pomóc.

Inna mozliwoscia to ze Kluska na cos sie zdenerwowala. Np przez okno zauwazyla obcego, wrogiego kota. Czy moze ty przypadkiem przynioslas jakis wrogi zapach z toba.
Nie mogac wyladowac swej obronnej agresji na intruzie, napadla to co bylo "pod reka", tzn swoich kumpli kotów.
Takie reakcje sa szybkie - i gwaltowne.

Remedyk? Izolacja as sie uspokoi, oraz i tu Feliway przydatny.
Jamusjkin oraz Zjivago przekazuja braterske pozdrowienia!

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Postautor: Aleksandra LM » niedziela, 2 grudnia 2007, 19:08

Feliwaya wlaczylam, wydaje mi sie jednak ze powinnam miec ich przynajmniej 3 - to jest duzy dom - 3 poziomy. Kluska na chora/cierpiaca moim zdaniem nie wyglada, jest jak paczek w masle z jedwabistym i lsniacym futrem. ..Dzieki biemniej za sugestie.
Wydaje mi sie ze sytuacja jest juz troche lepsza, przede wszystkim prawie zniknelo suche z miski, wiec widze ze juz zaczely jesc. Wszystkie koty spotykaja sie z rana przy misce z mokrym i zadnych niesnasek nie ma (zreszta ani wczoraj ani przedwczoraj tez nie bylo).
Kluska w nocy co prawda znowy napadla na Siuan (oczywiscie halas od razu mnie obudzil, po czym od razu ja capnelam i zamknelam osobno). Teraz zdecydowala sie ze bedzie dla mnie mila (kto wie, moze ma dosc bycia zamykana) i rozwalila mi sie na kolanach (no i nie moge sie ruszyc...).
Zauwazylam ze Kluska jest z nich wszystkich najinteligentniejsza - wie ze nie aprobujemy tego jak napada na reszte kotow, pisalam juz kiedys na forum ze byla juz taka sytuacja, wtedy tez zesmy oduczyli Kluske od atakowania wspolkotow przez zamykanie. Bylo czasami tak ze Lalka na nia warczala (po pierwszych atakach byla na Kluske bardzo dlugo smiertelnie obrazona), Kluska patrzyla na nie krzywo, zerkala na nas i jasno bylo widac proces myslowy w malym lebku "shit, jak jej przyloze, to oni mnie znowu zamkna", po czym "liczyla do dziesieciu" i oddalala sie w przeciwnym kierunku.

Awatar użytkownika
Aleksandra LM
Posty: 178
Rejestracja: czwartek, 27 lipca 2006, 02:49
Lokalizacja: Warszawa/Lizbona
Kontaktowanie:

Postautor: Aleksandra LM » czwartek, 6 grudnia 2007, 02:11

Sytuacja miedzy kotami nadal jest ciut napieta. Co prawda jedza juz - suche znika, ale Siuan puscila mi dzis pawika i przypuszczam ze to ze zdenerwowania, ciotka niestety tez na nia napada i dziewczyna boi sie wlasnego cienia. :olaboga:
Feliway caly czas w kontakcie ale na Kluske widze ze to za bardzo nie dziala. Sephrenia tez warczy na brata i wprowadza dodatkowe zamieszanie a on tymczasem ma calkiem "przyjazne" zamiary (chce na niej usiasc i ugryzc w szyjke).
Kluska naprawde nie wyglada na chora. Czy to moga byc sprawy hierarchi w stadzie? To ze ktores z kotow probuje podwazac jej "szefowanie"? Co powinnam robic? Bo to zamykanie w osobnym pokoju tak za bardzo mi sie nie podoba.

Awatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
Posty: 927
Rejestracja: piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Postautor: Poison » czwartek, 6 grudnia 2007, 12:56

Bardzo gorąco polecam książkę 'Koci Detektyw' wydawnictwo Galaktyka, tam jest opisanych wiele podobnych przypadków.
Niestety czasem może być tak, że koty żyjące z sobą latami po prostu 'dorastają' i chcą żyć samodzielnie, a nie w stadzie.
Czasem trzeba się z tym pogodzić.
Obrazek


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość