Dokocenie: 1.5 roczny kocurek vs 6-tyg malenstwo

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

pooley
Posty: 37
Rejestracja: poniedziałek, 14 lutego 2005, 15:33
Lokalizacja: Piaseczno k. W-wy
Kontaktowanie:

Dokocenie: 1.5 roczny kocurek vs 6-tyg malenstwo

Postautor: pooley » niedziela, 1 lipca 2007, 08:54

... no wlasnie, malenstwo jest u mnie drugi dzien, wszystko byloby ok, gdyby nie czasami zbyt brutalne zachowanie Stitcha (kocurka, jest wykastrowany). Stitch jest u mnie ponad rok, ma na prawde super charakter, jest bardzo kontaktowy. W sumie mysle, ze sie dogadaly, bawia sie i ganiaja, a mija dopiero drugi dzien. Niestety caly czas musze byc czujny, bo malenstwo (ma dopiero 6 tyg, 'dachowiec') czasami nie daje sobie rady ze Stitchem, on wazy 5kg, wiec maly nie jest, i czasami po prostu wydaje mi sie ze jest zbyt brutalny wobec malej. Czasami ja lapie zebami za szyje, nie robi tego pewnie zeby jej cos zrobic, po prostu sie bawi po swojemu, niestety mala nie radzi sobie czasami z jego atakami. Na razie pewnie nie bede ich zostawial samych kiedy wychodze do pracy, bo troche sie boje o mala, ze w ferworze zabawy Stitch jej zrobi krzywde. Macie jakies rady jak sie zachowywac i jak reagowac na jego zbyt mocne zabawy? Czy po prostu musze odczekac, az mala troche podrosnie i bedzie bardziej postawna? ;)
Z gory dzieki za rady...

jak widac po 2 dniach ich stosunki sie mocno ocieplily... tylko boje sie ze on jej niechcacy zrobi krzywde...
Obrazek
Aktualnie koty trzy :)

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 417
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » niedziela, 1 lipca 2007, 17:43

ja myślę, że Stich nie zrobi jej krzywdy :) Pamiętam jaka byłam przerażona patrząc jak mój mały kocurek "bawi" się ze swoja mamą. Wyglądało naprawdę groźnie. Rzucanie się do gardła, podgryzanie, tarmoszenie itd. Tyle, ze przez takie zabawy (mogące się wydawać brutalnymi dla ludzi) małe koty się uczą. Popatrz jak Stich się zachowuje kiedy mała piszczy. Pewien rodzaj pisku jest czymś w rodzaju "dość, puść, poddaję się". Jeżeli kocurek w takich momentach puszcza malucha wszystko jest ok. Poza tym popatrz na jego uszy w trakcie tych zabaw. Jeżeli będzie naprawdę agresywny uszy będzie miał położone "po sobie" (+ inne oznaki kociego gniewu, nastroszony ogon, irokez na grzbiecie, buczenie itd). Jeżeli to tylko igraszki nic takiego nie nastąpi. Poobserwuj te zabawy - wszystko będziesz wtedy wiedział.

pooley
Posty: 37
Rejestracja: poniedziałek, 14 lutego 2005, 15:33
Lokalizacja: Piaseczno k. W-wy
Kontaktowanie:

Postautor: pooley » niedziela, 1 lipca 2007, 18:11

ja wiem jak wyglada agresja u kota, i wiem, ze on tego nie robi pod wplywem agresji, on to traktuje jako zabawe, niestety mala zaczyna piszczec, a on nie bardzo chce przestawac, musze go pogonic. Jedyne objawy agresji byly pierwszego dnia, buczal cale dnie, teraz juz tego zupelnie nie robi i widze ze chce sie po prostu bawic, ale ona jest taka malutka i sie boje... ze skoczy na nia w zabawie czy cos... a z niego jest kawal klocka ;) Albo za dlugo ja bedzie przyciskal do ziemi...
Aktualnie koty trzy :)

Magis
MUFFINA*PL
Posty: 417
Rejestracja: piątek, 6 sierpnia 2004, 17:32
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Magis » niedziela, 1 lipca 2007, 18:20

myślę, ze skoro nie ma w nim agresji to wszystko będzie ok :) Ja też początkowo strofowałam swoja kotkę kiedy widziałam jak "rzuca" maluchem na prawo i lewo. Później przestałam. Wyrósł na zdrowego, wesołego i kontaktowego kocurka. I nic mu się nie stało, chociaż jak pisałam zabawy wyglądały na nasze ludzkie oko niezbyt przyjaźnie. Zwierzaki mają coś takiego jak instynkt ;)


Wróć do „hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość