Trucie na wystawie

jak sobie radzicie z...

Moderator: modRUSki

Postprzez Iza » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 14:50

Moim zdaniem Wilqu ma rację.
Gdyby moje kocięta zostały otrute to - ręka noga mózg na ścianie.
I nie popuściłabym sprawa by nabrała oficjlnego charakteru, a póki co pokątnie słyszane plotki :(

Moja Euchenia też po wystawie zachorowała, ale czy została zatruta?
Kto wie?
Jednak stawiam na wirusa, ponoć sporo kotów chorowało w tym czasie i kilkoro moich zanjomych przywiozło z wystawy chore koty. Ale to sie zdarza.
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
 
Posty: 472
Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Wilq » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 14:56

Wilq mówi, że jak Bogdan jego zdjęcie doda do galerii to wszyscy będą wiedzieli kto zacz :D

A ponieważ wszyscy mnie tu znają tylko nie wiedzą jeszcze że ja to ja to nie ma się co przedstawiać


Natomiast cała sprawa trucia jest BARDZO BARDZO POWAĹťNA łącznie z tym, że w ramach Felis Polonia nalezało by się zastanowić nad poprawą standardów bezpieczeństwa na wystawach.

Np w USA wiele wystaw jest zamkniętych tylko dla wystawców - czyli nikt obcy nie wejdzie i nie narobi ambarasu
Gawarju po russki y inleskiy
Obrazek
Avatar użytkownika
Wilq
GALATHILION*PL
 
Posty: 22
Dołączył(a): poniedziałek, 4 czerwca 2007, 13:38

Postprzez bluecats » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 14:58

dobra widze że nie bardzo czytacie co napisałam
spróbuję jeszcze raz

JA rozmawiałam z Anią
to ze otruto jej kocięta (próbowano otruć) zostało potwierdzone przez weterynarza


Iza jak jej powiesz, komu tą reke i mózg na ściane to napewno to zrobi
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez bluecats » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:02

i jeszcze jedno bo nie rozumiem

to że nie wszyscy wiedzą o tym co się stało - źle
a jak już wiedzą to też źle

padło pytanie to odpowiedziałam i tyle
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Wilq » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:04

Ja czytam co napisałaś, ale tak jak powiedziałem - chciałbym oprócz informacji, że "Ania z Tobą rozmawiała i powiedziała, że jej weterynarz to potwierdził" mieć konkret:

1. Informacje o oficjalnych krokach wystawcy: pismo do organizatora najlepiej z wynikiem obdukcji od weterynarza, który się pod tym podpisał, zawiadomienie do prokuratury etc

2. Informacje co na ten temat ma do powiedzenia organizator (pismną)

Bo tak pozostajemy w sferze plotek i przypuszczeń a nie faktów
Gawarju po russki y inleskiy
Obrazek
Avatar użytkownika
Wilq
GALATHILION*PL
 
Posty: 22
Dołączył(a): poniedziałek, 4 czerwca 2007, 13:38

Postprzez Iza » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:10

Ja nie mówię że źle - że wiemy, ale o tym truciu dowiedziałam sie przy okazji zamieszania z Anią.

I byłam zaskoczona - bardzo- o innych truciach nic nie wiedziałam.

Poza tym warto by było pociągnąć ten temat, bo uważam że jest ważny.
I pociagnąć ten temat nie tylko tu na forum, ale jak mówi Wilq w całej federacji.
Wystawy zamknięte obawiam się że nie wchodzą w grę - z przyczyn wiadomych - kluby zarabiają na wystawach (taka zwykle jest idea, ale w praktyce wychodzi różnie).
Bezpieczeństwo należało by podnieść - bez dwóch zadań.
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
 
Posty: 472
Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez bluecats » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:15

Wilq napisał(a):1. Informacje o oficjalnych krokach wystawcy: pismo do organizatora najlepiej z wynikiem obdukcji od weterynarza, który się pod tym podpisał, zawiadomienie do prokuratury etc

2. Informacje co na ten temat ma do powiedzenia organizator (pismną)

Bo tak pozostajemy w sferze plotek i przypuszczeń a nie faktów


Marcinie, witamy na forum - nareszcie

jeśli takie dokumenty są to o nie poproszę,
a jeśli nie ma- to co wtedy ?
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Iza » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:21

Jeśli nie ma papieru od weta - to idea trucia upada.
Bo skoro dowodów nie ma - zbrodni chyba też - no nie?
Jak jedziesz na wystawę to na 3 dni przed, masz dokument stwierdzający że kot zdrowy- Tak?
Więc co za problem z tym drugim?
Dla mnie - bez takich choćby dowodów- mogło to by być rówie dobrze normalne zarażenie się choobą na wystawie- co się niestety zdarza- a wyeliminować niestety ciężko.
No a za rękę złapanie truciciela - marzenie. Publiczny lincz murowany :twisted:
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
 
Posty: 472
Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez bluecats » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:28

ok - to inaczej
poproszę o opinie weta ale pozwolę ją sobie na klubowym opublikować
powinno wystarczyć?
Mojej szczęście w kolorze Blue
Avatar użytkownika
bluecats
BLUE-BIS*PL
 
Posty: 2180
Dołączył(a): piątek, 19 marca 2004, 18:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Iza » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:31

Ale mnie to nawet nie potrzebne, ja mogę uwierzyć że koty zostały otrute -nawet na słowo - podłość ludzka nie ma granic, przecież.

Ale mając takie dowody można rozpocząć działanie, ostrzec ludzi, zadbać o jakieś środki zapobiegawcze, no cokolwiek.
Spokój, ruski spokój, dostojeństwo i powaga ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Iza
SKY BLUE RUSSIA*PL
 
Posty: 472
Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2004, 16:29
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Wilq » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 15:42

No i niech wreszcie organizator coś zrobi z tym tematem
Gawarju po russki y inleskiy
Obrazek
Avatar użytkownika
Wilq
GALATHILION*PL
 
Posty: 22
Dołączył(a): poniedziałek, 4 czerwca 2007, 13:38

Postprzez Poison » poniedziałek, 4 czerwca 2007, 16:00

Zakładam w tej sprawie dwie opcje:

1) koty są trute - wówczas powinno się sprawę jak najszybciej nagłośnić, ostrzegać wystawców, prosić o dodatkową czujność organizatorów, wzajemną opiekę i baczenie na koty - wiadomo, każdy musi choćby z toalety skorzystać i nie da rady mieć oka na kota cały czas;
W tej opcji jest dla mnie SKANDALEM, iż kluby nie podjęły działań prewencyjnych - ostrzegawczych- informujących, tylko o sprawie słyszy się pokątnie na zasadzie 'ktoś komuś coś powiedział, a inny nie wiedział'.
Rozumiem, iż do takich działań potrzebne są dowody np. zaświadczenie od weterynarza.

2) koty nie były otrute, nie ma dowodów, coś się stało, ale nie wiemy co i nie wiemy gdzie, wówczas pojawia się pytanie komu zależy na rozpowszechnianiu takich plotek?

Tak czy owak sprawę trzeba wyjaśnić - zwrócić się do organizatorów, do poszkodowanych, do własnych klubów, do prezesa Felis Polonii - nie można tego zostawić ot tak, bo to jest ŚMIERDZĄCA SPRAWA.
Obrazek
Avatar użytkownika
Poison
GALATHILION*PL
 
Posty: 930
Dołączył(a): piątek, 13 sierpnia 2004, 11:06
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

...

Postprzez Thien » wtorek, 5 czerwca 2007, 09:47

Sprawa śmierdzi tym mocniej, że przed wystawami PFA poszło ostrzeżenie (w formie poczty pantoflowej), że PFA wpuszcza chore koty i że lepiej zrezygnować z uczestnictwa, by nie narażać swoich zdrowych kotów...
Ostrzeżenie szło też po linni weterynarzy, co dodaje "smaczku" sprawie...

Wiem, że że do trucia kotów doszło. Tylko, że objawy następowały już po wystawie (uszkodzenie układu trawiennego nie daje efektu od ręki) i z tej przyczyny trudno jest organizatorowi wystawy udowodnić, że to u niego się stało...
Moja rada jest jedna. Po to jesteśmy klubem by siedzieć razem i się wymieniać w pilnowaniu kotów. Zamówiłabym też folie zabezpieczające z logo Rus Cat Club. W końcu nie robimy konkursów, to może wydamy pieniądze na pożytek tych co na wystawy jeżdżą i promują RCC.
Avatar użytkownika
Thien
CAMARILLA*PL
 
Posty: 408
Dołączył(a): wtorek, 5 kwietnia 2005, 11:00
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kinus » środa, 6 czerwca 2007, 12:43

mysle, ze warto tez stworzyc taka informacje - co nalezy zrobic przed wystawa, jak zachowywac sie podczas wystawy, jak tez po - aby takie zdarzenia w ogole nie mialy miejsca
szczegolnie dla osob, ktore wystawiaja koty (mioty) po raz pierwszy
Obrazek
Pinky,Oliwka, Uszka,Lunitari
Avatar użytkownika
kinus
KABRIRUS*PL
 
Posty: 600
Dołączył(a): sobota, 20 marca 2004, 11:20
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Jasper » niedziela, 10 czerwca 2007, 22:33

Tak, prewencja to bardzo wazna rzecz. pomysł z ulotakmi informacyjnymi jest dobry. z tymi foliami równiez. problem jest z ludźmi. zwykle nie ma problemów, by kotoś z sąsiadów kota przypilnował, ale to pilnowanie też róznie wygląda. zaswiadczenie od weta byłoby jakim dowedem, pod warunkiem, zę byłby wstanie okreslić czas podania trucizny. jeśli nie to do kitu z takim zaswaidczeniem. nawet sąd go nie uzna. bezpieczenstwo na wysatwie to bardz ważna rzecz i nie chodzi tu nawet o to co sie teraz stało. ludzie ciągle wkłądają paluchy do klatki. jakiś czas temu na wsytawie w czechach widziałem kleki wyglądające jak gabloty z szybą z przodu i z dachem. żaden zwiedzajacy nie miał dostepu do kotów. takie klatki są super. oczywiście rozumiem, że zamówienie ich kosztowałoby kluby fortune, więc na to nie ma co liczyć. jest tylko jeden mały problem, o którym nikt chyba nie wspomniał. nie chce nikogo oskarżać, bo przeciez dowodów nie mam, ale równie dobrze kociaki mógł podtruc ktoś z wystawców. Niestety, taka możliwość istnieje. nadal jednak nie moge zrozumieć jak do tego doszło. ktoś przyszedł i tak sobie coś tam wsypał? Do wody? podał kotom jedzenie? czy doczekam się odpowiedzi na to?
Jasper
DAG*PL
 
Posty: 478
Dołączył(a): sobota, 22 maja 2004, 01:31
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron